Przemysł Zbrojeniowy

Eurosatory 2018: Precyzyjny Grad i amunicja krążąca z Izraela

Na pierwszym planie amunicja krążąca FirleFly. W tle rakieta 122 mm z modułem EPIC. Fot.: Paweł K. Malicki
Na pierwszym planie amunicja krążąca FirleFly. W tle rakieta 122 mm z modułem EPIC. Fot.: Paweł K. Malicki

Koncern Rafael zaprezentował podczas paryskiej wystawy dwa nowe rozwiązania służące wsparciu sił lądowych. Pierwszą nowością jest moduł naprowadzania EPIC, dzięki któremu rosyjskie rakiety 122 mm stosowane w systemie Grad stają się precyzyjną amunicją trafiającą w cel z dokładnością 3 metrów. Drugą jest lekka amunicja krążąca Firefly przeznaczona dla pododdziałów piechoty i zoptymalizowana do użycia w terenie zurbanizowanym. 

Izraelska precyzja w postsowieckim Gradzie?

Izraelski koncern Rafael prezentuje podczas Eurosatory 2018 moduł EPIC, przekształcający niekierowane rakiety 122 mm systemu BM-21 Grad w amunicję precyzyjną, rażącą cele z dokładnością do 3 metrów. Nazwa systemu pochodzi od skrótu Electro-Optical Precision Integration Kit i dokładnie opisuje jego działanie. System działa w oparciu o przetwarzanie cyfrowe obrazu celu a nie odbity promień lasera czy pozycjonowanie GPS. Przedstawiciele Rafael zapewniają, że jest to skuteczna metoda i zapewnia precyzję na poziomie jednego piksela. Dodatkowy efekt, to zwiększenie zasięgu pocisku nawet o 50%.

image
Rakieta 122mm z modułem naprowadzającym EPIC. Fot.: Paweł K. Malicki

To rozwiązanie może zdobyć dużą popularność, gdyż systemy rakietowe oparte na pociskach kalibru 122 mm są rozpowszechnione na świecie. Są to zarówno różne warianty systemu BM-21 Grad, jak też lokalnie wytwarzane jego modyfikacje, takie jak polski WR-40 Langusta czy czeski RM-70. EPIC w pierwszej kolejności ma trafić na rynek w Europie Wschodniej i Azji, gdzie rakiety 122 mm są często używane i pojawia się znaczne zainteresowanie zwiększeniem ich możliwości. W dalszej perspektywie Rafael planuje opracować bardziej zaawansowane warianty przeznaczone dla pocisków zachodnich.

Mini-Spike z wirnikami

Kolejną nowością jest system amunicji krążącej Firefly. Oficjalnie zaliczany do rodziny Spike, charakteryzuje się całkowicie odmienną konstrukcją, wynikającą z zadań do jakich został opracowany. Nie jest to bowiem kierowany pocisk rakietowy ale wiropłat z dwoma współosiowymi, przeciwbieżnymi wirnikami napędzanymi elektrycznie. Firefly ma masę całkowitą 3 kg i może poruszać się przez około 15 minut z prędkością do 55 km/h. Jego zasięg w terenie otwartym to około 1,5 km a w terenie zurbanizowanym około 500 metrów.

Zestaw Firefly składa się z trzech bezzałogowców i systemu sterowania. Całość opracowano z myślą o pododdziałach piechoty działających w terenie zurbanizowanym, gdzie kierowane pociski rakietowe mogą być trudne w użyciu. System powstał do zwalczania przeciwnika ukrytego za osłoną, w budynku czy za rogiem ulicy i ma przede wszystkim niwelować osłonę jaką daje teren zurbanizowany. Firefly może służyć nie tylko do zwalczania przeciwnika ale również do rozpoznania, gdyż możliwy jest powrót do operatora jeśli głowica bojowa nie zostanie użyta. Przedstawiciele koncernu Rafael przekonują, że użycie tego typu systemu całkowicie zmienia taktykę walki.

Komentarze (8)

  1. Davien

    Tia :)) widac ze mozna ruski zlom odnowic przez izraelskie firmy / a jak ruski unowoczesniaja / smiejemy sie :))

  2. Teren zurbanizowany

    W Polsce miał powstać bsl pszczoła który spełniał by podobno rolę co Firefly ale chyba jeszcze miał odrzucaną głowicę czy jakoś tak , ktoś coś wie o dalszych pracach

  3. ansuz

    Biorąc pod uwagę pochodzenie wielu polskich polityków i dziennikarzy będziemy się coraz bardziej uzależniali od Izraela. NIESTETY

  4. calvus2

    Lubie ten portal rowniez dlatego, ze wielu ludzi z duza wiedza komentuje i brawo. Chcialbym tylko, zebysmy nie zapominali o wymiarze strategicznym. Innowacyjnosc polskiej gospodarki , naklady na badanie naukowe, technopolizacja sa kompletnie w innej lidze niz w krajach zachodnich. Dolina Krzemowa powstala dzieki zamowieniom dla wojska. Naklady na obronnosc powinny wspierac rozwoj naukowo-techniczny kraju. Moze kompletnie trzeba zmienic przeplyw srodkow. Taki wspolczesny, technologiczny COP by sie przydal . Chelmy kewlarowe sa fajne, ale nic nie zmienia

    1. ass

      masz w dolinie krzemowej jakies panstwowe firmy ktore sa \"dawcami\" synekur dla partyjnych dzialaczy? dopoki nie skonczy sie z \"odbudowa\" polskiego panstwowego przemyslu zbrojeniowego to nic sie nie zmieni.

  5. Poison

    PGZ nie wpadł nawet na pomysł modułu naprowadzania do rakiet 122mm, przecież to proste i łatwe.

    1. Bash

      Nie jest takie łatwe i proste jak się zaczyna od zera. Na początku zawsze trzeba wyłożyć większą kasę bo nie ma choćby kadry, która ma jakiekolwiek pojęcie więc oni sami muszą się wykształcić na swoich błędach.

    2. Sat00

      problem polega na tym że nie zaczynamy od zera. to my a nie w izraelu używamy i produkujemy łącznie z paliwami rakiety 122mm. mamy w zasadzie wszystko co trzeba ale czekamy na homara i transfer technologii bo łatwiej i podobno szybciej. Podobno były już próby APR122 sterowanego gazodynamicznie i kierowanego półaktywnie laserowo ale nie wiem na ile to prawda. Podobno próby nie wypadły dobrze ale mieliśmy problem z francuskim paliwem. Cokolwiek by było prawdą taka rakieta będzie miała zasięg ok 30 km co jest ułamkiem zdolności jakich potrzebujemy. Oczywiście potrzebujemy rakiet kierowanych i o takim zasięgu bo nikt nie będzie strzelał odpowiednikiem ATACMS wartym ponad milion dolarów w mało wartościowy cel

    3. Ragozd

      Nie zaczynamy od zera. Można wykorzystać system naprowadzania z bomb kierowanych lub rakiet. To nie przekracza naszych możliwości. A chodzi o prosty moduł zterowania ze statecznikami a nie jakieś gazodynamiczne cuda.

  6. Morgul

    skoro Izrael chce nam tu nawet postawić fabrykę z takimi i innymi rakietami do Homara to chyba nie ma się co zastanawiać ...

    1. lsd

      Tylko po co kupować coś, co można za niewielkie pieniądze samemu opracować? Izraelskie firmy nie oferują szczególnie zaawansowanych technicznie rozwiązań. Zwykle to co uważamy za rozwiązanie z Izraela posiada spory wkład firm amerykańskich lub europejskich (często są to kluczowe elementy całego systemu). To trochę jakby kupować u pośrednika. Techniki śledzenia obiektów za pomocą kamer, rozpoznawanie obiektów, są problemami akademickimi rozwiązanymi dekady temu. Aby produkować w Polsce analogiczne rozwiązanie należy połączyć doświadczenia kilku firm prywatnych (broń boże nie powierzać jakiejkolwiek firmie państwowej), poświecić środki i cierpliwie czekać na rezultat. Co jak co ale rozwiązań opartych o przetwarzanie obrazów do Polski nie musimy importować. To jakby wnosić drzewo do lasu. Powinniśmy bezczelnie skopiować pomysł i zaprezentować własne rozwiązanie. Kupować należy tylko to czego opracowanie zajęłoby zbyt wiele lat i opóźniło wdrożenie jakiegoś programu lub nie dają się wykorzystać w innych programach. Nie jestem miłośnikiem produkowania wszystkiego w naszym kraju, tylko że u nas chce się produkować wyłącznie rozwiązanie licencyjne, które nie dają możliwości transferu wiedzy. Nie mamy pieniędzy, ale mamy względnie wykształconych i ambitnych inżynierów i należy starać się to wykorzystać.

    2. inzynier

      @lsd skoro to taki pikuś to dlaczego do tej pory tego nie opracowano w kraju kwitnącej cebuli?

    3. MiP

      Nasi spece sami coś takiego opracują??? już mieliśmy zintegrować francuskie silniki z rakietami do Langusty i efekt taki że bodajże na norweskim poligonie te rakiety po naszej ingerencji z silnikami latały gdzie chciały.Norwedzy sami się wystraszyli i zakazali dalszych prób a Langusta jak miała tak i ma dalej zasięg 20 km

  7. dropik

    ze 122 mm problem jest taki, że ma niewielki ładunek więc uderzenie w punkt nie jest aż tak silne a zastosowanie tej głowicy jeszcze bardziej ograniczy ten ładunek. Dla 122 wystarczy amunicja kasetowa, która nie wymaga az takiej celności przynajmniej na zasiegach 15-25 km Sama ta głowica ma możliwośc naprowadzania na gps, INS , IR - z tego co pamiętam, więc na bogato ;)

  8. Sat00

    Izraelczycy są aktywni i wypełniają każdą niszę na rynku w tym wypadku oferując tańszą odmianę Acculara. Zaawansowane technologie użyte we wcześniejszych projektach (np. obróbka obrazu w Spike LR2) procentują. Naprowadzanie EO jest w naszym zasięgu gdyż powstał projekt amunicji 40mm z głowicą EO. W zasadzie pociski 122mm można naprowadzać także na zasadzie radiokorekty poprzez drona z retranslatorem z tymże dron musi w jakiś sposób śledzić efektor. Niezależnie od Homara przed nami wdrożenie kierowanej Langusty. Półaktywne laserowe naprowadzanie ma swoje zalety i wady tak samo jak proste EO mało odporne na maskowanie przeciwnika i warunki atmosferyczne. To że wdrażamy Szczerbca nie oznacza że powinniśmy skupiać się na jednej znanej technologii. Z drugiej strony przetarg na drony klasy E310 zaprocentuje zdolnością nie tylko kierowania ogniem ale pozahoryzontalnego naprowadzania efektorów. Laserowy oświetlacz mamy, mechanizm wykonawczy z APR120 i 155 który musi znieść większe przeciążenia jest. Wojsko mówi że z APR122 musimy czekać na transfer technologii z zagranicy co moim skromnym zdaniem prawdą nie jest. Czekając na Homara zróbmy kierowaną Langustę bo znowu powtórzy się czekanie z efektorem dla Narwi na 2gi etap Wisły czyli na \"święty nigdy\". Czas leci a po drugiej stronie granicy mają już Smiercha z zasięgiem ponad 120 km i opcją 300 km (mikrosilniki silniki strumieniowe). Naszym absolutnym minimum to (nie)kierowana Langusta o zasięgu ponad 50 km z amunicją kasetową w tym przeciwpancerną oraz odpowiednik rakiet Extra (8 na wyrzutni, zasięg 150 km z opcją 300). Pozyskiwanie i rozwijanie własnych kompetencji zamiast czekania na transfer technologii zawsze się opłaca (także jako atut negocjacyjny) zwłaszcza w przypadku zagranicznych zakupów z offsetem.