- WIADOMOŚCI
Czy Amerykanie zamówią fregaty Miecznik?
Autor. Jarosław Ciślak
Firma Babcock zaoferowała projekt fregaty Arrowhead 140 amerykańskiej marynarce wojennej szukającej okrętu eskortowego. Jest więc szansa, że Amerykanie zainteresują się polskimi Miecznikami, które z założenia mają mieć większe możliwości niż brytyjskie fregaty typu 31.
Rozwiązanie proponowane przez Babcock może wzbudzić zainteresowanie Amerykanów, i to z kilku powodów. Po pierwsze, amerykańska marynarka wojenna szuka sprawdzonego projektu okrętu eskortowego. Brytyjskie rozwiązanie jest obecnie budowane w Wielkiej Brytanii dla Royal Navy i w Polsce dla naszej Marynarki Wojennej. Amerykanie będą więc mieli możliwość zapoznania się na własne oczy z dwoma rodzajami fregat budowanych dla krajów należących do NATO.
Kolejnym warunkiem, który Babcock spełni bez problemu, jest założenie, że przyszłe okręty eskortowe będą budowane w amerykańskich stoczniach, po dostarczeniu do nich dokumentacji projektowej i odpowiednich ekspertyz technicznych. Tutaj Brytyjczycy w Polsce i w Indonezji już udowodnili, że taki transfer technologii nie stanowi dla nich żadnego problemu.
Według dziennika „The Telegraph”, rozmowy w sprawie ewentualnej współpracy z przedstawicielami Pentagonu już się odbyły. Babcock będzie w tym przetargu rywalizował m.in. z tureckimi fregatami typu Istanbul, południowokoreańskimi typu Chungnam i japońskimi jednostkami typu Mogami (w wersji zmodernizowanej). Ocena tych propozycji ma być gotowa już 12 listopada 2026 roku.
Za faworyta na tym etapie postępowania uważa się projekt południowokoreański, tym bardziej że Hanwha jest właścicielem amerykańskiej stoczni Philadelphia Shipyard i bardzo mocno w niej inwestuje. Tymczasem Babcock takich inwestycji w amerykańskim przemyśle nie robił poza umową, że projekt Arrowhead 140 będzie realizowany wspólnie ze stocznią HII (Huntington Ingalls Industries), należącą do koncernu Northrop Grumman. Jest to efekt porozumienia strategicznego, jakie obie te firmy zawarły w 2023 roku.
W tym wszystkim ważne staje się memorandum prezydenta Donalda Trumpa z 13 sierpnia 2026 roku w sprawie zmian w realizacji procesu modernizacji US Navy. W memorandum tym dopuszczono udział zagranicznych dostawców w budowie okrętów na bazie projektów sojuszniczych, a nawet zezwolono na ewentualną budowę części tych jednostek za granicą, zgodnie z tzw. „modelem fińskim”. Zakłada się w nim produkcję maksymalnie dwóch okrętów za granicą, dając czas na przygotowanie budowy pozostałych jednostek już w Stanach Zjednoczonych.
I tu pojawia się duża szansa dla Polskiej Grupy Zbrojeniowej. Babcock nie ma możliwości budowy dodatkowych okrętów w stoczni Rosyth, w której obecnie powstają fregaty dla brytyjskiej marynarki wojennej. Jednak taki program teoretycznie mógłby być realizowany wspólnie ze stocznią PGZ Stocznia Wojenna w Gdyni. Jest to zresztą zgodne z oficjalnymi wyjaśnieniami komisji wybierającej stocznię Babcock jako dostawcę projektu Arrowhead 140 dla programu Miecznik. Wskazywano wtedy na możliwość współpracy w przyszłych projektach i teraz jest okazja, by wiarygodność tych deklaracji sprawdzić.
Problemem Babcocka może być to, że stocznia HII już jest bardzo mocno zaangażowana jako główny wykonawca projektu amerykańskiej fregaty patrolowej FF(X) wywodzącej się z jednostek typu Legend. Huntington Ingalls Industries współpracuje również mocno z koncernem HD Hyundai, który jest jednym z projektantów fregat typu Chungnam. Z kolei zaletą Babcocka może być sam projekt Arrowhead 140, który ułatwia integrację bardzo różnych systemów uzbrojenia. Okręt ma mieć też bardzo dobre właściwości morskie.



