- sponsorowane
- WIADOMOŚCI
- WYWIADY
- POLECANE
Bez nowoczesnej optoelektroniki trudno mówić zdolnościach bojowych wojsk [WYWIAD]
„PCO nie jest wyłącznie dostawcą pojedynczych urządzeń, ale ważnym elementem narodowego łańcucha zdolności obronnych, od indywidualnego wyposażenia żołnierza po systemy dla wozów bojowych” - mówi w wywiadzie z Defence24 Marek Adamiak, prezes zarządu PCO S.A.
Autor. PCO S.A.
dr. Jacek Raubo, Defence24.pl: Panie Prezesie, na wstępie chciałbym zapytać się niejako o osiągnięcia tych 50 lat waszej historii. Gdzie obecnie znajduje się PCO S.A., szczególnie jeżeli myślimy o całościowym obrazie polskiego przemysłu obronnego i jakie były wasze największe sukcesy spoglądając przez pryzmat tak bogatej historii firmy?
Marek Adamiak, prezes zarządu PCO S.A.: PCO przez 50 lat zbudowało pozycję największego polskiego producenta wyrobów optoelektronicznych dla obronności, szczególnie w obszarze technologii noktowizyjnych, termowizyjnych i laserowych. Naszą historię można opisać jako konsekwentne przechodzenie od krajowego zaplecza specjalistycznej optyki do dojrzałego ośrodka kompetencji, który realnie współtworzy zdolności Sił Zbrojnych RP. Największym sukcesem PCO jest to, że nasze rozwiązania stały się standardem w wielu obszarach wyposażenia żołnierza i platform bojowych, a jednocześnie pozostajemy spółką, która potrafi łączyć produkcję, rozwój i wdrożenia operacyjne. W praktyce oznacza to, że PCO nie jest wyłącznie dostawcą pojedynczych urządzeń, ale ważnym elementem narodowego łańcucha zdolności obronnych, od indywidualnego wyposażenia żołnierza po systemy dla wozów bojowych. Jubileusz 50-lecia jest więc dla nas nie tylko okazją do podsumowania, ale przede wszystkim potwierdzeniem, że polska optoelektronika może być nowoczesna, konkurencyjna i przydatna dla wojska.
Panie Prezesie, PCO S.A. jest częścią Polskiej Grupy Zbrojeniowej PGZ, a więc jednego z najważniejszych podmiotów polskiego przemysłu obronnego. Tym samym, chciałbym zapytać się o waszą rolę w tym układzie rozwoju całej PGZ, jak istotni jesteście w tym całościowym ujęciu i przy obecnej dynamice zmian w zbrojeniówce?
Jako część Polskiej Grupy Zbrojeniowej PCO pełni rolę specjalisty od optoelektroniki, czyli jednej z kluczowych dziedzin współczesnego pola walki. To właśnie takie kompetencje budują wartość całej PGZ, ponieważ bez zaawansowanej obserwacji, rozpoznania, termowizji i noktowizji trudno mówić o pełnych zdolnościach bojowych nowoczesnych wojsk. W obecnej dynamice zmian w zbrojeniówce znaczenie specjalistycznych spółek rośnie, bo to one dostarczają technologie o największej wartości dodanej. PCO bardzo dobrze wpisała się w aktualne potrzeby rynku zbrojeniowego – zarówno w wymiarze ilościowym, jak i innowacyjnym oraz jakościowym. Odpowiadamy na wzrost zapotrzebowania poprzez rozbudowę mocy produkcyjnych – w ostatnich trzech latach zwiększyliśmy wolumen sprzedażowy dostarczanych do Sił Zbrojnych produktów PCO ponad dwukrotnie. Realizujemy projekt rozbudowy potencjału produkcyjnego za ponad 270 mln zł, obejmujący m.in. głowice optoelektroniczne dla programów NAREW, PILICA, PILICA+ „Tarcza Wschód”, czy BORSUK. Naszą rolę można więc opisać jako rolę dostawcy oraz kluczowego architekta suwerenności technologicznej. Współpraca z innymi spółkami PGZ, takimi jak Rosomak, Bumar-Łabędy czy Fabryka Broni „Łucznik” z Radomia pokazuje, że siła polskiego przemysłu obronnego polega dziś na łączeniu kompetencji, a nie na ich rozproszeniu. Z perspektywy ostatniego roku należy wspomnieć o ścisłej współpracy z ZM Tarnów czy PIT-RADWAR w ramach Drone Wall – wielowarstwowej sieci detekcji, śledzenia i neutralizacji UAV, gdzie nasze głowice EO/IR służą identyfikacji i kierowaniu ogniem. Z perspektywy PGZ PCO jest ważnym filarem, bo wzmacnia zarówno ofertę krajową, jak i potencjał eksportowy całej grupy.
Autor. PCO S.A.
Panie Prezesie, mówiliśmy o osiągnięciach, a teraz chciałbym dopytać się o największe wyzwania, które stoją przed PCO S.A., widząc może już nie kolejne 50 lat, ale najbliższą dekadę. Szczególnie, że przemysł obronny jest dziś w swoim epicentrum myślenia o bezpieczeństwie państwa. Dokąd chcecie zmierzać z rozwojem PCO S.A. i gdzie dostrzegacie największe możliwości, ale być może też zagrożenia?
Największym wyzwaniem na najbliższe lata będzie utrzymanie tempa innowacji przy jednoczesnym zwiększaniu skali produkcji i odporności łańcucha dostaw. Przemysł obronny wchodzi dziś w fazę, w której liczy się nie tylko jakość produktu, ale także zdolność do szybkiego wdrażania, certyfikacji i terminowych dostaw. Posiadamy około 100 inżynierów w Pionie Innowacji, Badań i Rozwoju, co pozwala szybko reagować na wyzwania; jako pierwsza spółka z Grupy Kapitałowej PGZ utworzyliśmy dział AI do aplikacji w systemach optoelektronicznych. Kluczowe elementy transformacji to cyfryzacja, innowacje, suwerenność technologiczna i zabezpieczenie łańcuchów dostaw – np. umowa ramowa z VIGO Photonics na matryce T2SL, nagrodzona Defenderem na MSPO. Dla PCO oznacza to konieczność równoczesnego rozwijania nowych technologii oraz wzmacniania zaplecza produkcyjnego i kooperacyjnego. Największe możliwości widzimy w rozwoju nowoczesnych kamer termowizyjnych, systemów obserwacji i integracji optoelektroniki z platformami bojowymi. Polska potrzebuje ewolucji przemysłu obronnego: mądrej, systematycznej, opartej na antycypacji pola walki jutra – z integracją państwa, przemysłu i nauki. Ważnym kierunkiem są też rozwiązania odpowiadające doświadczeniom z wojny w Ukrainie, gdzie rośnie znaczenie świadomości sytuacyjnej, obserwacji całodobowej i odporności systemów na zakłócenia. Zagrożeniem pozostają natomiast ograniczenia w dostępie do komponentów oraz presja na bardzo szybkie zwiększanie produkcji, które muszą iść w parze z jakością.
Zobacz też

Technologie optoelektroniczne wymagają równie bardzo uważnego planowania produkcji ze względu na łańcuchy dostaw. Jak PCO S.A. radzi sobie w świecie, który coraz bardziej obawia się turbulencji wokół materiałów krytycznych lub też ograniczeń w sferze podzespołów? Jak ważna jest w tym zakresie wasza współpraca np. z partnerami europejskimi?
W optoelektronice bezpieczeństwo łańcucha dostaw ma znaczenie strategiczne, ponieważ wiele komponentów i materiałów ma charakter specjalistyczny i krytyczny. Dlatego PCO buduje relacje z partnerami technologicznymi, które pozwalają ograniczać ryzyka wynikające z zależności od pojedynczych dostawców. Dobrym przykładem jest strategiczna umowa z VIGO Photonics dotycząca chłodzonych matryc podczerwieni dla zastosowań wojskowych, zawarta do końca 2031 roku (oparta na technologii T2SL, nagrodzona na MSPO Defenderem). Współpraca z partnerami europejskimi jest ważna nie tylko z punktu widzenia dostępu do podzespołów, lecz także budowania suwerenności technologicznej i skalowania produkcji. Taka kooperacja daje możliwość tworzenia rozwiązań konkurencyjnych wobec ofert zagranicznych, a jednocześnie wzmacnia odporność całego krajowego ekosystemu obronnego. Bierzemy udział w programach EDF jak HEROIC/SPIRIT, ATRIT; nasi inżynierowie w EDA CapTech optroniki. W praktyce oznacza to dążenie do tego, by jak największa część wartości dodanej pozostawała w Polsce i w Europie.
Chciałbym teraz doprecyzować trochę, jak wyglądają zmiany w zakresie waszej oferty odnoszącej się do wyposażenia indywidualnego żołnierzy? Szczególnie, że współczesne pole walki nie pozostawia złudzeń w przypadku konieczności posiadania przez wojsko rozbudowanych zdolności jeżeli chodzi o noktowizję, termowizję czy szerzej rozbudowane spektrum obserwacji w różnych warunkach pogodowych, w dzień czy noc.
Oferta PCO w obszarze wyposażenia indywidualnego, jest bezpośrednio związana z potrzebami współczesnego pola walki, na którym przewaga informacyjna i możliwość obserwacji w każdych warunkach są absolutnie kluczowe. Rozwijamy rozwiązania noktowizyjne i termowizyjne z myślą o tym, aby żołnierz mógł działać skutecznie zarówno nocą, jak i w warunkach ograniczonej widoczności, mgły czy zadymienia. Realizujemy rozbudowę potencjału dla wyposażenia indywidualnego żołnierza Wojska Polskiego. To właśnie ten obszar należy dziś do najważniejszych filarów przewagi taktycznej. W praktyce oznacza to ciągłe doskonalenie urządzeń, aby były lżejsze, bardziej niezawodne, lepiej zintegrowane z innym wyposażeniem i wygodniejsze w użyciu. PCO odpowiada tu na realne potrzeby Wojska Polskiego, które oczekuje rozwiązań zwiększających świadomość sytuacyjną i przeżywalność żołnierza. Jako przykład możemy tu podać monokulary i gogle noktowizyjne, obecna oferta zakłada pełną modułowość, co oznacza możliwość dowolnego konfigurowania nagłownych zestawów obserwacyjnych – w tym skompletowanie gogli posiadających albo jeden monolular noktowizyjny (na jedno oko – np. typu MU-3AM) albo dwa monokulary noktowizyjne (np. po połączeniu specjalnym mostkiem dwóch monokularów MU-3AM stworzono gogle noktowizyjne MU-3ADM), albo jednocześnie: zarówno monokular noktowizyjny, jak i termowizyjny.
W ten sposób użytkownik gogli może w normalnych działaniach wykorzystywać noktowizję, jednak w momencie, gdy np. wejdzie do ciemnego pomieszczenia, może pochylić monokular termowizyjny i działać w ciemnościach, bez konieczności stosowania reflektorów podświetlających tak aby nie zdradzać położenia innym użytkownikom systemów noktowizyjnych.
Autor. PCO S.A.
W Wojsku Polskim widzimy dynamiczne zmiany zachodzące w zdolnościach do prowadzenia działań szczególnie w domenie lądowej. Dlatego też, pozwoliłbym sobie na pytanie o wasze podejście do najbardziej krytycznych zagadnień związanych z wyposażeniem platform bojowych, w tym czołgów, KTO, transporterów opancerzonych i bojowych wozów piechoty. Czy można w ogóle, bez produktów PCO S.A., wyobrazić sobie nowoczesne wojska lądowe w naszym kraju?
W odniesieniu do platform bojowych PCO dostarcza rozwiązania, które są dziś jednym z podstawowych elementów nowoczesnych czołgów, KTO, transporterów opancerzonych i BWP. Nasze głowice dla programów jak KTO Rosomak, Borsuk, transfer technologiczny K2PL. Kamery termowizyjne, systemy obserwacji i inne elementy optoelektroniczne podnoszą skuteczność ognia, świadomość sytuacyjną i bezpieczeństwo załogi. Bez takich systemów trudno mówić o pełnowartościowej nowoczesności w wojskach lądowych. Nie powiedziałbym jednak, że nowoczesne wojska lądowe nie mogą istnieć bez PCO, tylko że bez krajowych kompetencji optoelektronicznych byłyby dużo bardziej zależne od dostaw zewnętrznych i mniej odporne na zakłócenia. Naszą ambicją jest więc nie monopol, lecz budowanie autonomii technologicznej państwa w obszarze, który jest krytyczny dla skuteczności wojsk lądowych.
Wojsko Polskie to dziś zarówno nowe zakupy i rozwój nowych możliwości, ale także modernizacja starszych rozwiązań technologicznych, które tu i teraz są na wyposażeniu naszych żołnierzy. Jak podchodzicie do tego zbilansowania potrzeb przyszłości oraz zagadnień odnoszących się do modernizacji istniejących zasobów?
PCO podchodzi do tego obszaru w sposób zrównoważony: z jednej strony wspieramy nowe programy, a z drugiej modernizację istniejących zasobów, które już są w Wojsku Polskim. Jako dowód mogą posłużyć przekazane stronie ukraińskiej zmodernizowane czołgi T-72, po wybuchu pełnoskalowego konfliktu. Pojazdy te sprawdziły się w warunkach bojowych odpierając nowoczesny sprzęt pancerny Federacji Rosyjskiej, w pierwszej fazie wojny. To ważne, ponieważ wojsko nie może czekać wyłącznie na nowe platformy – często potrzebuje szybkiego wzmocnienia zdolności tu i teraz. Dlatego modernizacja starszych systemów jest równie istotna jak tworzenie nowych generacji wyposażenia. Taki model pozwala stopniowo podnosić poziom całych sił zbrojnych, bez konieczności wymiany wszystkiego naraz.
Zobacz też
Pracujemy nad ścianą przeciwdronowąSponsorowany
Co możemy powiedzieć o współpracy z Wojskiem Polskim, a więc największym odbiorcą końcowym waszych rozwiązań technologicznych. Jak przez te 50 lat udało wam się zbudować kooperację pozwalającą doskonalić ofertę dla żołnierzy, ale także ukazywać wojskowym nowe możliwości technologiczne, stojące za waszymi produktami?
Współpraca z Wojskiem Polskim jest dla PCO fundamentem rozwoju produktu, bo to użytkownik końcowy najlepiej pokazuje, czy dane rozwiązanie rzeczywiście działa w warunkach polowych. Relacja ta rozwijała się przez dekady i opiera się na zaufaniu, testach, modyfikacjach oraz wspólnym wyciąganiu wniosków z eksploatacji. Siły Zbrojne RP pozostają nadrzędnym priorytetem – ich potrzeby wyznaczają kierunek inwestycji. Taka współpraca pozwala nie tylko doskonalić ofertę, ale też pokazywać wojsku nowe możliwości technologiczne. W 2025 roku PCO uczestniczyło m.in. w wydarzeniach i prezentacjach z udziałem wojska, w tym podczas wizyty przedstawicieli MON oraz przy ekspozycjach sprzętu dla wojska i partnerów międzynarodowych.
Panie Prezesie, nie uciekniemy również przed pytaniami o zdolności eksportowe. Jak wygląda wasza strategia jeżeli chodzi o działania na rynkach poza Polską? Jakie są dla was priorytety jeżeli chodzi o pozyskiwanie nowych odbiorców waszych rozwiązań i przede wszystkim, co możemy po tych 50 latach powiedzieć o dotychczasowych sukcesach eksportowych?
Priorytetem WP, ale rozwijamy eksport: porozumienie z Hanwha Systems na ASOP i broń laserową (produkcja w PL), lab. HiL z Lockheed Martin (2026), K2PL. Jeżeli chodzi o eksport, strategia PCO opiera się na rozwijaniu obecności poza Polską, przy jednoczesnym wzmacnianiu pozycji w kraju jako bazy referencyjnej. Firma od lat sygnalizuje ambicje eksportowe, a współpraca z partnerami zagranicznymi i udział w seminariach oraz targach międzynarodowych są elementem tej polityki. Sukces eksportowy w tej branży nie polega wyłącznie na sprzedaży, ale na zdobyciu zaufania do jakości, kompatybilności i niezawodności rozwiązań. Nie boimy się konkurencji – mamy IPR, integrację z systemami globalnymi; przewaga w optoelektronice. Dowodem potwierdzającym naszą politykę eksportową jest dwukrotny wzrost sprzedaży eksportowej w roku 2025 a w obecnym roku nie zwalniamy tempa. Obecnie nasze produkty można znaleźć w Azji Południowo-Wschodniej, na Bliskim Wschodzie, w Afryce oraz oczywiście w krajach europejskich
Autor. PCO S.A.
Technologie wojskowe zawsze wymagają dużej elastyczności jeżeli chodzi o poszukiwanie nowych rozwiązań technologicznych, jest to szczególnie obecnie dobrze widoczne przy wpływie nowych i przełomowych technologii na rozwój przestrzeni militarnej. Co można powiedzieć o zdolnościach PCO S.A. w sferze badań i rozwoju oraz współpracy z ośrodkami naukowymi w Polsce?
Obszar badań i rozwoju jest dla PCO jednym z kluczowych filarów działalności, a współpraca z uczelniami i instytutami badawczymi jest wpisana w oficjalnie deklarowaną misję spółki. Współpraca z nauką: X Konferencja Optoelektroniczna 2025 jako forum. Firma podkreśla też aktywne wspieranie nauki, przedsiębiorczości oraz inicjatyw edukacyjnych, co pokazuje, że rozwój technologiczny nie może być oderwany od zaplecza kompetencyjnego. W praktyce chodzi o budowanie kompetencji, które pozwalają nie tylko kupować technologię, ale ją rozumieć, rozwijać i wdrażać. Współpracujemy ze wszystkimi największymi uczelniami w Polsce, organizujemy praktyki dla studentów i uczniów szkół średnich. Jednocześnie ufundowaliśmy szeroko zakrojony program stypendialny przeznaczony dla najzdolniejszych uczniów kierunków kluczowych dla naszej branży.
Zobacz też
Optoelektronika z PCO na BALTEXPO 2025 [WIDEO]Sponsorowany
Na koniec Panie Prezesie, przy witaniu tak zacnej rocznicy, nie mogę pominąć ogólnego pytania: czego można życzyć PCO S.A. na kolejne lata?
Na kolejne lata można życzyć PCO przede wszystkim stabilnego rozwoju, kolejnych udanych wdrożeń i utrzymania pozycji lidera polskiej optoelektroniki obronnej. Równie ważne są odporne łańcuchy dostaw, silne partnerstwa technologiczne i dalsze zacieśnianie współpracy z Wojskiem Polskim. Żywię głębokie przekonanie, że najlepsze co nas czeka jest dopiero przed Nami. Mamy najlepszych specjalistów w kraju, mamy ogromne doświadczenie, mamy wsparcie Grupy PGZ i Wojska Polskiego, a przede wszystkim – mamy ludzi, którzy stanowią o sile PCO, będących solidnym fundamentem, na którym się opieramy bo FIRMA TO LUDZIE!
Pięćdziesiąt lat to nie jest koniec drogi. To jest piękny przystanek, z którego widać już kolejny odcinek.
Artykuł sponsorowany




WIDEO: Offset czy „offset”? Miliony na Jelcza, miliardy na Apache | Defence24 Week #153