Programowalna amunicja dla Abramsów. Podpisano kontrakt

10 lutego 2017, 09:25
Abrams
Fot. Sgt. Alan Brutus/US Army.
Reklama

Firma  Orbital ATK otrzymała warty 45 mln USD kontrakt na dokończenie procesu rozwoju nowej generacji 120 mm uniwersalnej amunicji czołgowej Advanced Multi-Purpose (AMP) XM1147 przeznaczonej dla używanego w US Army czołgu M1A1/M1A2 Abrams. Jest to zarazem finalne dofinansowanie projektu badawczego, rozwoju i ostatecznej kwalifikacji tej amunicji.

Zgodnie z umową finał wszystkich prac ma zostać osiągnięty w przeciągu najbliższych 30 miesięcy, zaś kolejne trzy (zgodnie z zapisana opcją) poświęcone zostaną na przygotowanie produkcji nowej amunicji. Wówczas całość kontraktu osiągnie wartość 119 mln USD.

Jak podkreślają przedstawiciele ATK nowa amunicja znacznie podniesie możliwości czołgów w zwalczaniu różnych celów w tym zwalczaniu pojazdów lekko opancerzonych i nieopancerzonych. Rozszerzy również możliwości walki z BSP, nisko lecącymi śmigłowcami, burzenia obiektów betonowych/żelbetonowych czy drewnianych oraz dezaktywacji Aktywnych Systemów Obrony (ASO) czy systemów optoelektroniki i namierzania. Ale ważne jest również ze względu na istniejący system eksploatacji, że AMP scala możliwości czterech istniejących typów 120 mm amunicji czołgowej (kumulacyjnej M830, uniwersalnej przeciwpancernej M830A1 (MPAT) oraz kartaczowej M1028 i burzącej M908), powodując tym samym zmniejszenie obniżenie kosztów cyklu życia takiego wyrobu.

Działonowy korzystając z AMP będzie miał możliwość zaprogramowania jej zapalnika (poprzez specjalne łącze transmisji danych) z przeznaczeniem do zwalczania konkretnego typu zagrożenia (np. zaprogramowanie miejsca detonacji). Dlatego ważne staje się dla załóg czołgów uzyskanie umiejętności do szybkiego i bezbłędnego określenia/klasyfikacji rodzajów zagrożeń oraz wyposażenie czołgu w systemy wykrywania, identyfikacji i namierzania zdolne do wykrycia jako pierwsze tych zagrożeń  (na względnie bezpiecznym dla czołgu dystansie).

Od 1980 roku ATK współpracuje z US Army co zaowocowało dostarczeniem 12 z 14 obecnie stosowanych typów  120 mm amunicji (nie tylko bojowej ale i szkolnej) oraz produkcją ponad 4 milionów sztuk w tym dla sprzymierzonych z USA sił zbrojnych. Jednym z najnowszych osiągnięć firmy jest amunicja M829A4 o dużej skuteczności w penetracji współczesnych pancerzy czołgowych.

Główną amunicją eksploatowaną w US Army i US Marine Corps jest M829 (kolejnych wersji) z rdzeniem wykonany ze zubożonego uranu. Zapewnia to duże możliwości penetracji przy zachowaniu lufy o długości 44 kalibrów w armacie M256 Watervliet Arsenal (w przeciwieństwie do krajów europejskich, gdzie postawiono na lufy o długości 55 kalibrów i używa się amunicji w której specjalnie ukształtowane, bardzo długie rdzenie wykonuje się z wolframu). Wprowadzenie pocisków M829A4 poprzedziło wykorzystanie wcześniejszych odmian tego typu amunicji (M829/A1/A2/A3).

Wersja A4 jest kolejnym etapem ewolucji tej amunicji z dłuższym rdzeniem, zwiększonymi możliwościami penetracji i najnowszym rodzajem prochu obojętnym na wysokie skoki temperaturowe. Na eksport oferowana jest jednak amunicja podkalibrowa bez rdzenia ze zubożonego uranu.

W użyciu jest też 120 mm M830A1 HEAT-MP-T i M1028 czyli amunicja z pociskiem kartaczowym.

Natomiast US Marine Corps wcześniej wybrała amunicje niemieckiego koncernu Rheinmetall DM11 HE będącą odpowiednikiem nowej AMP. W US Army, w tym w jednostkach Gwardii Narodowej trwa też stopniowa modernizacja czołgów Abrams i obecnie eksploatowane są wersje M1A1SA i M1A2SEPv2 by finalnie w kolejnych latach (2017-2020) osiągnąć poziom wersji M1A2SEPv3 i M1A2SEPv4.

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 7
Reklama
Podbipięta
piątek, 10 lutego 2017, 11:10

Programowalną kombinują też Niemcy i Francuzowie.Ja tam czekam na info o nowej ( ponoć rozscalającej się na dwie części) rdzeniówce a to raczej nie A 4.

llo
piątek, 10 lutego 2017, 11:04

Wersja A4 jest kolejnym etapem ewolucji tej amunicji z dłuższym rdzeniem, zwiększonymi możliwościami penetracji i najnowszym rodzajem prochu obojętnym na wysokie skoki temperaturowe. Na eksport oferowana jest jednak amunicja podkalibrowa ---------- bez rdzenia ze zubożonego uranu.

DerLangsame
piątek, 10 lutego 2017, 10:49

Polskie leopardy dostaną taką amunicję, jak tylko dorobią się programatorów (gdyby ktoś był ciekaw)

Morgul
piątek, 10 lutego 2017, 09:54

a co z naszą amunicją ? może zamiast rozbijać głową mur skorzystać z tych rozwiązań ? tak samo przy projektowaniu nowego BWP iść w kierunku 40mm i korzystać z nowoczesnej programowalnej amunicji

Teodor
piątek, 10 lutego 2017, 12:13

Spokojnie można postawić tezę, iż armia która stosuje uranowe pociski ma tendencje agresywnego zachowania i w zasadzie powinna być nastawiona na atak. Specyfika Europy z jej krajami narodowymi oraz świadomość konieczności używania terenów o skończonym, niewielkim areale terenu do życia i dość dużej ilości mieszkających osób na km2, stawia inne wymagania. Jak widać stara Europa stosuje wolfram, długie lufy pomimo utrudnionego ich użytkowania w terenie są koniecznością, jednak z pewnością nie wszędzie mogą być stosowane! Jeśli chodzi o pociski programowalne to wydaje się iż dobre są do celów nieruchomych, przy czołgach mogą nie zdać egzaminu z uwagi na szybkość przemieszczania się celu.

Zdegusto
piątek, 10 lutego 2017, 18:57

Kraje starej Europy nie przewidują/przewidywały konfliktu symetrycznego z przeciwnikiem posiadającym nowoczesne czołgi. Mają bufor w postaci Polski. Zubożony uran nie jest radioaktywny, jest toksycznym metalem ciężkim tak jak ołów i kadm (bardziej toksycznym). Poza większą gęstością i twardością uran ma zdaje się jeszcze jedną przewagę nad wolframem a taką mianowicie , że jest piroforyczny czyli jak wpadnie do teciaka z wizytą to sie zapala (uran) i wywołuje pożar. Jakby się jankesi zgodzili nam to sprzedać to trzeba było kupić parę tysięcy sztuk na magazyn aby Moskwa dwa razy się zastanowiła zanim tu przyjedzie. Wolę żyć w kraju , w którym trochę terenu wokół wypalonych teciaków wyłączy się spod upraw niż w kraju rządzonym przez kacapów. Wiem że posiadanie przez nas takiej amunicji nie może się podobać wiadomym trollom.

Marek1
piątek, 10 lutego 2017, 17:09

Teza jest całkowicie nieuprawniona. Prawie każdy, wysoko uprzemysłowiony kraj posiadający własne reaktory i broń nuklearną produkuje lub produkował amunicję rdzeniowaną zubożonym uranem. Warto pamiętać również, że funkcjonuje wiele mitów i bredni o ekstremalnym zatruciu promieniotwórczym wielkich obszarów na których użyto amunicji z DU. Wymyślają je różnej maści "zieloni ekolodzy", często sponsorowani przez kraje "najbardziej miłujące pokój" ;-)

Tweets Defence24