Poncyljusz: W Mieczniku MON musi zapewnić transparentność

1 kwietnia 2021, 13:03
q1iom3_Poncyljusz
Paweł Poncyliusz
Reklama

W połowie marca MON uruchomił procedurę pozyskania dla Marynarki Wojennej trzech fregat w ramach programu Miecznik. Pojawiły się jednak wątpliwości co do konkurencyjnego charakteru tego zakupu. Posłowie zwracają uwagę m.in. na niejasną procedurę wyboru partnera do budowy fregat i apelują do MON o zapewnienie jej transparentności. – Miecznik będzie kosztował ponad 2 mld zł – mówi poseł Paweł Poncyljusz z sejmowej Komisji Obrony Narodowej. – Przetarg powinien więc mieć jasny i otwarty charakter.

Marynarka Wojenna jest w tej chwili najbardziej zaniedbanym i niedoinwestowanym rodzajem Sił Zbrojnych RP. Jednostki będące na jej wyposażeniu mają po kilkadziesiąt lat i są wycofywane z użytku. Dlatego zakupy nowych okrętów to jedna z najbardziej palących potrzeb Sił Zbrojnych RP. W połowie marca szef MON Mariusz Błaszczak oficjalnie uruchomił procedurę zakupu trzech fregat w ramach programu Miecznik. Ich budowa wymagać będzie współpracy z wybranym zagranicznym dostawcą technologii, gdyż polskie stocznie nie mają odpowiednich kompetencji, by samodzielnie podjąć się budowy tak skomplikowanych okrętów jak fregaty.

Kto by nie był wykonawcą tego programu po polskiej stronie, będzie musiał posiłkować się partnerami zagranicznymi. Dostawca technologii nie jest jednak wyłaniany na zasadzie przetargu na poziomie ministerstwa czy Polskiej Grupy Zbrojeniowej, tylko w dość mętnym systemie dobierania partnerów na zasadzie widzimisię czy prywatnych kontaktów.

Paweł Poncyljusz, członek sejmowej Komisji Obrony Narodowej

Według zapowiedzi MON wiodącą rolę w programie Miecznik ma odgrywać polski przemysł stoczniowy we współpracy z partnerem zagranicznym. Tymczasem wokół ogłoszonej procedury zakupu fregat już pojawiło się wiele niejasności, związanych przede wszystkim z bardzo szybkim zawarciem umowy na okręty zaplanowanym przez szefa MON do połowy tego roku, czyli w ciągu trzech miesięcy. Tak szybki zakup rodzi wątpliwości, gdyż daje zbyt mało czasu, by móc przeprowadzić konkurencyjny przetarg otwarty dla wielu ofert.

Podstawowym zarzutem, jaki dziś stawiamy Ministerstwu Obrony Narodowej, jest nietransparentny wybór partnera, o ile ten partner jest. Skoro minister Błaszczak podpisuje decyzję o uruchomieniu po raz kolejny programu Miecznik – i to praktycznie z dnia na dzień – to oznaczałoby, że jakiś partner został wybrany. Nie wiemy jednak, w jakim trybie, czy dokonano wcześniej jakichkolwiek analiz albo porównania ofert, aby z jednej strony zoptymalizować cenę, a z drugiej – zagwarantować polskim przedsiębiorstwom odpowiedni transfer technologii.

Paweł Poncyljusz
Reklama
Reklama

Według medialnych doniesień Onetu wybór brytyjskiej firmy miał już zostać podjęty i to bez zachowania jakiejkolwiek procedury i transparentności – na podstawie wewnętrznych, gabinetowych ustaleń. Jak informuje portal, w prezentacji dla ministra Błaszczaka miały zostać zatuszowane rzeczywiste koszty projektu, który miałby być realizowany przez należącą do PGZ Stocznię Wojenną we współpracy z brytyjskim partnerem.

MON w trakcie posiedzenia sejmowej komisji nie chciało odnieść się do tych informacji – mówi poseł. – Doniesienia Onetu dotyczące tego, że wiceprezes Stoczni Wojennej rzekomo składał jakąś konkretną ofertę do ministra Błaszczaka, są o tyle złe, że pokazują absolutny brak transparentności w wyborze oferty i omijanie postępowań przetargowych. Zakupy sprzętu wojskowego powinny być prowadzone w oparciu o prawo zamówień publicznych.

Paweł Poncyljusz

To właśnie transparentność i konkurencyjność wyboru dostawcy fregat, ale też każdego innego uzbrojenia dla polskiej armii jest gwarancją braku nieprawidłowości, ale też i uzyskania najlepszej ceny oraz warunków współpracy dla polskiego przemysłu.

Jestem zwolennikiem, aby przy zamawianiu jakiegokolwiek nowoczesnego sprzętu obowiązywała jak największa transparentność. To znaczy, żeby można było porównywać konkretne oferty, nie zamykać się na różnego rodzaju rozwiązania, porównywać parametry danego sprzętu i dopiero na tej podstawie wybierać partnerów czy też technologie, z których Polska będzie chciała skorzystać. Ważna jest też kwestia transferu technologii do polskich podmiotów, tak aby „local content” nie opierał się jedynie na spawaniu kadłuba i na pracach związanych z ostatecznym montażem.

Paweł Poncyljusz

Jak wskazuje poseł sejmowej Komisji Obrony Narodowej, kontrowersje budzi także m.in. to, że początkowo w programie Miecznik była mowa o korwetach, które teraz zostały zamienione na większe fregaty. W ubiegłotygodniowym wywiadzie dla TVP Info Mariusz Błaszczak uzasadniał, że jest to zgodne ze strategiczną koncepcją bezpieczeństwa morskiego RP wypracowaną przez Biuro Bezpieczeństwa Narodowego, a budowa fregat – jako wielozadaniowych jednostek o większej sile rażenia – będzie służyła odstraszaniu potencjalnych agresorów.

Dla nas, jako Komisji Obrony Narodowej i posłów zajmujących się obronnością, ważniejsze jest to, aby MON pokazał, w jaki sposób doszedł do pewnych ustaleń, dlaczego taka technologia, dlaczego taki partner. Dotychczasowe doświadczenia pokazują bowiem, że kiedy MON zbyt wcześnie wyłania partnera, to potem cena rośnie drastycznie, nieadekwatnie do innych ofert na rynku.

Paweł Poncyljusz

Źródło: Newseria Biznes

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 45
Reklama
Boczek
piątek, 2 kwietnia 2021, 12:42

1. 3 fregaty opisane przez Błaszczaka będą kosztowały ca. 10 mld PLN., bowiem chyba nikt nie wierzy, że Iver Huitfeldt został zbudowany za 350 mln EUR, czy patrolowiec oceaniczny AH140 za 250 mln GBP skoro już leży na poziomie 400 mln. Tym bardziej, że porównanie tego Miecznika z np. FREMM, stawia FREMM w rogu z ubogimi krewnymi. 2. Transparentność będzie miej więcej taka sama jak przy zerwaniu H225M, pozyskaniu: Patriot, HIMARS, AW101, F-35 z analogicznymi, zatrważającymi skutkami.

AlS
piątek, 2 kwietnia 2021, 17:09

Do tych 10 mld PLN dołóż jeszcze co najmniej 4. Według komisji budżetowej Kongresu USA, CBO, jedna fregata FFG(X) będzie kosztować 1,23 mld USD. Tekst raportu znajdziesz, wpisując: The Cost of the Navy’s New Frigate. Fregaty dla USA są w bardzo podobnej konfiguracji uzbrojenia i sensorów, jak te, w które mierzy MON i PMW. Dyskutowaliśmy tutaj nieraz i wiem, że jesteś nielicznym z tutejszych forumowiczów, naprawdę znających realia przemysłu stoczniowego. Zapewne więc zdajesz sobie sprawę, że koszt zbudowania takich jednostek u nas nie ma żadnych szans, aby być niższy. Ja zakładam, że będzie sporo wyższy. Amerykanie budują od razu serię 10 okrętów, co dzieli przez 10 koszt opracowania prototypu, przygotowania doku i parku maszynowego, oraz zakontraktowania sieci dostawców pod konkretne wykonawstwo. Koszt ten to co najmniej połowa jednej jednostki. U nas będzie podzielony przez 3. Amerykanie mają inną marżę na dostawy broni dla siebie, inną - większą, przy odsprzedaży przez FMS. Stocznia w Wisconsin, która ma te okręty zbudować, buduje nieprzerwanie okręty od 1942 r, ma wszystko pod parą, bowiem właśnie zwodowali LCS-25, więc nie musi wiele inwestować w rozpoczęcie produkcji. Porównaj to z sytuacją u nas. Co do Arrowhead 140, to 250 mln GBP jest kosztem okrętu bez systemów bojowych. Z systemami i uzbrojeniem ma kosztować właśnie owe 400 mln. Tyle że te systemy są bazowe, więc raczej nie spełnią wymogów PMW. Poza tym w UK zazwyczaj zaniża się szacunki programów sprzętu wojskowego, głównie po to, aby nie drażnić podatników. I tak, niszczyciele Type-45 przekroczyły szacowany koszt o 30%, lotniskowce QE aż o 56%. Jak to mówią - by rule of thumb, wątpliwe jest zatem aby koszt zamknął się poniżej 520 mln GBP/730 mln USD za okręt. Pomimo iż sporo systemów będzie rodzimej produkcji, a stocznia w Rosyth jest pod parą po programie lotniskowców.

Boczek
piątek, 2 kwietnia 2021, 20:17

Nie porównuj kosztów budowy prze USA z kosztami w Europie. Amerykański "FREMM" będzie zawsze 20-30%+ droższy. AH140 bez jakiegokolwiek dozbrojenia wzrósł z 250 do 400 mln. I jeszcze raz AH14 jest okrętem drugiej linii. A już przy składaniu ofert było to ~310 mln - o czym nikt nie wie + 5 mln dla każdego oferenta za opracowanie oferty + ~8 mln za opracowanie zapytania ofertowego w UK. W Polsce może się to dobrze udać pod warunkiem, że lejce projektu będzie trzymał partner strategiczny i ten na pewno nie może być z Francji - patrz zamknięcie projektu Gowind w Malezji i problemy w Egipcie i na pewno nie z UK bo oni nie mają jakiegokolwiek doświadczenia z budową z i u klienta. To potrafią jedynie Holendrzy i Niemcy - w odpowiednich segmentach.

AlS
sobota, 3 kwietnia 2021, 17:40

Wspominałem wyżej, że systemy na Type-31 są "bazowe", a więc jednostki te nie spełnią założeń "wypasionej" konfiguracji AAW+AS+ASW, jak to sobie zamarzyli panowie Błaszczak i s-ka z MW. I to właśnie w takim okrojonym kształcie będą kosztować UK około 750 mln USD za sztukę. Jeżeli wspomniałeś Niemcy, warto zauważyć że obecnie wyceniają projekt MKS 180 na 1,4 mld euro za okręt. Owszem, mają to być znacznie większe jednostki, ale nie wyporność najwięcej wpływa na cenę, ale konfiguracja uzbrojenia i sensorów. A w kompletacji uzbrojenia i sensorów fregaty Błaszczaka mają być bardzo zbliżone do MKS. Zatem tak czy owak, wciąż mówimy o ponad miliardzie dolarów za jednostkę, w konfiguracji jakiej chce MON. Czyli "dycha" miliardów PLN raczej tu nie pomoże.

Piotr ze Szwecji
piątek, 2 kwietnia 2021, 09:22

Pan Poncyliusz chce Rosjan i wszelkiego innego zawszonego elementu z ulicy do uczestnictwa w przetargu dotyczącym ważnego interesu państwa polskiego? Wpierw państwowych urzędników tajemnicę znieść winni ci politycy, a nie domagać się braku wojskowej tajemnicy w wojskowych przetargach. Normalności w tym kraju postawionym na głowie najwyraźniej nam Polakom nie szukać. Pozostaje się tylko dalej emigracja od wymysłów następnych wynalazków, tak jak to było swojego czasu pod Zaborem Austrii czy w RP2 toczonej neoliberalizmem.

JPC
piątek, 2 kwietnia 2021, 07:38

Ciekawe ze autor artykułu nie nawoływał do transparentnosci procedur w momencie gdy lobbował sprzedaz przez znana firme rakietowa WB Electronics do PSP pocisków R-27 pochodzacych z blizej nieokreslonych zródeł.... Jak widac czasy i programy się zmieniaja ale twarze ludzi "bardzo zaangazowanych" to juz niekoniecznie.

Boczek
piątek, 2 kwietnia 2021, 20:18

Porównujesz gruszki z jabłkami.

JPC
sobota, 3 kwietnia 2021, 10:06

nic nie porównuje, stwierdzam tylko fakt posiadania przez autora wypowiedzi mocno wybiórczego spojrzenia na kwestie potrzeby zapewnienia transparentności procedur - gdy pan P. byl osobiscie zaangazowany, z perspektywa znacznej osobistej prowizji to takiej potrzeby nie dostrzegał. W momencie gdy został wypchniety poza "interes" nagle nadzoruje, przyglada sie i składa propozycje....

DeRastin
piątek, 2 kwietnia 2021, 14:41

Autor ma wiele racji.

Monkey
piątek, 2 kwietnia 2021, 00:24

Transparentność. Zgadzam się, tylko żę akurat tutaj mówi hipokryta. Jaka była transpoarentność Tuska i Siemoniaka w sprawie "beznakładowego" Gawrona? Nawet nie potrafili sie przyznać, że nie mieli żadnego zamiaru finansowania tego projektu. Nie uważam, żę obecnie rządzący naprawdę myślą logicznie, ale opozycja to ten sam poziom.

piątek, 2 kwietnia 2021, 09:39

Mówienie prawdy nie wymaga żadnej zdolności honorowej, ani spełniania kryteriów etycznych. Innymi słowy, nawet notoryczny złodziej może zawołać o pomoc, kiedy go okradają. Wspomnianym panom można zarzucić wiele, ale program Gawrona był, żeby trzymać się morskiej terminologii, torpedowany w samej PMW. Mówił ostatnio o tym jej wysoki oficer w randze kontradmirała. Ambicje tych panów sięgają znacznie wyżej niż jakieś tam śmieszne korwety. Z braku lotniskowców są skłonni zawiesić swoje flagi w ostateczności co najmniej na fregacie. Rządzący myślą tak logicznie, że zamiast wpuścić nieco świeżej krwi do tej rdzewiejącej służby, trzymają u jej sterów kolesi, których myślenie zatrzymało się w czasach świetności ORP Warszawa.

AlS
piątek, 2 kwietnia 2021, 00:11

Klawiatury zaprzyjaźnione z panem MB poszły widać w ruch.. Jak to jest z tymi fińskimi „fregatami”, które ostatnio wyrastają na koronny listek figowy, usprawiedliwiający co najmniej dziwną decyzję MON pt. Zróbmy Sobie Fregaty? Pierwsze - po fińsku nazywać się mają tak: Pohjanmaa-luokan KORVETTI. Tłumacza nie trzeba. Rownież uzbrojenie oraz ilość załogi klasyfikują je jako korwety. Drugie - wymiary i tonaż czynią te jednostki dużymi w klasie korwet, ale wytłumaczenie tego faktu tak oto wygląda ze strony Finów : In the official blog of the Finnish Defence Forces, Flotilla admiral Jori Harju (Commander of the Finnish Navy) noted that one of the reasons leading to the increased displacement is the additional strengthening of the hull, propulsion shaft lines and propellers required for year-round operation in the seasonally freezing Finnish territorial waters. „Na oficjalnym blogu fińskich sił zbrojnych, dowódca MW, adm. Harju zauważa że jednym z powodów zwiększenia tonażu jest dodatkowe wzmocnienie kadłuba i napędu, celem zapewnienia zdolności do całorocznego operowania na okresowo zamarzających wodach terytorialnych Finlandii”. Fińskie jednostki mają być zatem lodołamaczami w najwyższej klasie 1A, taka jest specyfika żeglugi na północnym Bałtyku. Mimo tego, daleko im rozmiarami do przymierzanych do zakupu przez MON fregat Type-31 o tonażu blisko 6 tys ton. Tłumaczenie - a bo Finowie też, nie trzyma się faktów. Nam niepotrzebne są lodołamacze- gruby lód na naszych wodach jest rzadkością - tylko szybkie korwety służące w czasie pokoju do patrolowania granicy morskiej, a w czasie konfliktu zdolne do szybkich przemieszczeń i unikania tym samym zagrożeń, a przy tym umożliwiające szybką projekcję siły w zagrożone rejony. W Finlandii jednym z czołowych argumentów krytyków programu jest fakt, że tak duże jednostki będą atrakcyjnym celem dla rosyjskich pocisków przeciwokrętowych. U nas ma być znacznie bardziej okazale. Dochodzi jeszcze kwestia braku portów głębokowodnych, poza Trójmiastem i Świnoujściem. W razie konfliktu, Trójmiasto będzie zbyt zagrożone atakiem, rownież artyleryjskim, żeby mogło być bazą dla dużych jednostek. Zostanie Świnoujście - dla fregaty oznacza to 6 godzin marszu z okolic Rozewia, na całej naprzód, w jedną stronę. Więc dokonywanie uzupełnień stanie się co najmniej problematyczne. A jeśli wówczas„pechowo” w torze wodnym portu w Świnoujściu zatonie jakiś gazowiec.. wtedy fregatom nie pozostanie nic innego, jak wykonać Operację Pekin Bis. O ile jeszcze będzie czym. Za Sanacji, zamiast armat przeciwlotniczych i myśliwców kupiliśmy sobie OP i niszczyciele, za około 70 mln ówczesnych złotych- równowartość ponad 200 samolotów Morane 406 czy Hawker Hurricane. Wygląda, że historia niektórych niczego nie nauczyła, pomimo że sami są historykami.

bolo
czwartek, 1 kwietnia 2021, 19:17

A do czego Polsce są potrzebne 3 fregaty? Bo jak do przepalenia publicznej kasy to OK, rozumiem.

werd
piątek, 2 kwietnia 2021, 08:28

Masz rację można by te pieniądze przeznaczyć na szkołę dla takich jak ty ale to byłby przewał kasy!, to juz wole fregaty.

Chyżwar dawniej Marek
czwartek, 1 kwietnia 2021, 20:57

Do tego samego, do czego Finom, którzy umieją liczyć pieniądze potrzebne są cztery. Coś jeszcze?

Ernst Stavro Blofeld
piątek, 2 kwietnia 2021, 00:53

A czy Finowie przypadkiem nie mają jeszcze marynarki w. zbudowanej z pewnej ilości mniejszych okrętów? czy od razu jak nasi "geniusze" strategi porywali się na fregaty?

Chyżwar dawniej Marek
piątek, 2 kwietnia 2021, 12:50

Mają małe, bo wychodzili z założenia, że wysepki i szkiery zapewnią im ochronę. Kiedy okazało się, że nie są wstanie zapewnić ochrony, starsze maluchy idą na żyletki. Nowsze przechodzą "modernizację" polegającą na wymianie bardziej wartościowego uzbrojenia na mniej wartościowe i będą pełniły funkcje pomocnicze, bo szkoda wyrzucić. Poza tym w Polsce wybudowano jeden większy okręt na własny użytek i całkiem niedawno trzy kadłuby dla sporych duńskich OVP. Nie opowiadaj więc bzdur, że nie mamy doświadczenia.

Boczek
piątek, 2 kwietnia 2021, 12:48

Tak i stąd wymiana w Finlandii owych małych które się taktycznie przeżyły - szczególnie przy wybrzeżu gładkim i płaskim jak nasze.

Obserwator
czwartek, 1 kwietnia 2021, 17:42

A czy w tym rządzie zrobiono coś transparentnie? Antonio obiecywał, że już w grudniu będą śmigłowce, potem w styczniu, potem w lutym i nie ma Antonia i nie ma śmiglaków. To samo z Orką. O dronach i BMS nie wspomnę. Nie ma tego do tej pory, ale przetargi w 2016 łatwo było unieważnić, bo to wstrętne PO je rozpisało. Przed negocjacjami ogłoszono, że kupujemy od USA Patrioty i Himmarsy, więc jaką mieliśmy pozycję negocjacyjną? A zamiast Himmarsa, mogliśmy kupić od Izraela z budową fabryki (green field). Ale ważniejsze od ceny i korzyści dla przemysłu było podlizywanie się Trumpowi. A czy cenę F35 i korzyści negocjowaliśmy? No nie. Wystarczy jak procedura pozyskania samolotów wielozadaniowych jest u Finów i Szwajcarów, a to są bogatsze kraje od naszego. No cóż, nasi nie płacą ze swoich, tylko podatników, więc można szastać, ale gdzie tu interes Państwa?

Troll z Polszy
piątek, 2 kwietnia 2021, 07:15

Umowa zakładała dostarczenie pierwszych orlików do końca 2021r więc chyba jest jeszcze trochę czasu. Co do BMS to przecież jest zakończony i po oficjalnych testach państwowych, w przeciwieństwie do Javelinów, Himasów IBCS'ów i innych zabawek wujkowych. Akurat AH140 to bardzo ciekawy fragment szerszej propozycji militarno-biznesowej i tutaj różnie wiewiórki różnie szeptają, ale ogólnie wszystkie są zgodne w jednyn będą to Himalaje korzyści dla przemysłu. A to że pan P nie słyszał o tym albo należy do grupy "za dużej na Bałtyk" to jego problem. Politycy narzekają karawana jedzi dalej

Chyżwar dawniej Marek
czwartek, 1 kwietnia 2021, 21:29

Z Orką fakt, że nie poszło. Choć Niemcom wierzę tylko trochę bardziej niż Rosjanom, chciałem, żeby były to okręty niemieckie. Po tym jak wyszło, co odwalił Gerhard Schröder niemieckich okrętów w ogóle mi się odechciało. Żeby nawet nie wiadomo jak transparentne były. Wiec może i dobrze, że nie wybrano opcji, która była teoretycznie najlepsza. O tym, że kupimy Patrioty było wiadomo już za PO. W tym czasie gadanie na temat co kupimy, to był pic na wodę fotomontaż. Rzecz w tym, że choć wtedy wszyscy zainteresowani wiedzieli, co kupimy nikt nie wiedział kiedy. Zamiast Hilmarsa mogliśmy sobie kupić niekompatybilny z NATO system od Żydów. Potem tacy jak ty płakaliby, że jest niekompatybilny. Na dodatek wzięlibyśmy z nimi elektronikę. Sam tylko "Jahwe" wie, kto dostałyby od Izraela wszystko, co jej dotyczy na biurko. Dyskutować można na temat, czy należało kupić Hilmarsy z półki czy nie. Teraz F-35. Zakup jak najbardziej uzasadniony. Rzeknę tak. Wolę jak są z półki, zamiast zakupu polegającego na tym, że kupiliśmy F-16. W ramach offsetu za złotówkę sprzedaliśmy Amerykanom Mielec i później za 1000 zł kupiliśmy od nich nasze własne Bryzy. Sprawdź kto opylił Amerykanom Mielec i "nic za to nie wziął". O Trumpie się wtedy w USA nikomu nie śniło.

Boczek
piątek, 2 kwietnia 2021, 12:51

No ale po tym, jak się dowiedziałeś prawdy o tym systemie nawigacyjnym, to chyba już chcesz powrotem niemieckie.

Ekspert
czwartek, 1 kwietnia 2021, 16:10

Poncyliusz - ekspert od procesu budowania okrętów przez 20 lat.

Ernst Stavro Blofeld
piątek, 2 kwietnia 2021, 00:54

20 lat albo nigdy.

Xzi-bit
czwartek, 1 kwietnia 2021, 16:05

"Miecznik będzie kosztował ponad 2 mld zł" to tyle ile co roku idzie na rządową telewizję :)

Ernst Stavro Blofeld
piątek, 2 kwietnia 2021, 00:55

Wystarczy zlikwidować telewizje wroga i koszt rządowej spadną.

Bolo
piątek, 2 kwietnia 2021, 15:08

Sok z buraka teraz już będzie oficjalnie ruski. Więc wszystko zostaje w tym samym towarzystwie z którego było finansowane.

bender
piątek, 2 kwietnia 2021, 11:58

Ale TVP nie zwalcza propagandy RT, wręcz przeciwnie.

Bomba
czwartek, 1 kwietnia 2021, 19:17

Tak, zgodnie z ustawą wprowadzoną przez Tuska.

Boczek
piątek, 2 kwietnia 2021, 12:52

To nieprawda.

Bolo
piątek, 2 kwietnia 2021, 15:09

Ależ prawda jak najbardziej, nawet jeśli niemieccy lobbyści twierdzą inaczej.

Boczek
piątek, 2 kwietnia 2021, 20:19

Problemem jest jedynie brak takiej ustawy.

Adam
czwartek, 1 kwietnia 2021, 16:00

Powtarza się historia z zakupem AW101 i F-35 z wolnej ręki. Nie dość że drogo to jeszcze bez transferu technologii.

bropata
piątek, 2 kwietnia 2021, 10:37

Zakup AW101 z wolnej ręki był dobrym pociągnięciem. Zakup F-35 już nie i to w każdej opcji.

Boczek
piątek, 2 kwietnia 2021, 12:53

Cierpliwości, a niedługo dożyjesz czasu, kiedy się AW101 będziemy pozbywali.

bender
piątek, 2 kwietnia 2021, 11:52

Jeśli dobry oznacza "bez wpływu na obronność państwa", to najdroższe cztery śmigłowce w znanym kosmosie faktycznie są dobre. Ale dla większości z nas dobre oznacza "zwiększające obronność państwa", czyli 32 samoloty F-35 to akurat bardzo dobry ruch.

Chyżwar dawniej Marek
czwartek, 1 kwietnia 2021, 21:00

Mają to robić polskie stocznie. Nie pitol zatem.

Troll z Polszy
czwartek, 1 kwietnia 2021, 17:55

Bzdura, będzie transfer offset i włączenie do łańcucha dostaw

Boczek
piątek, 2 kwietnia 2021, 12:55

W systemie pozyskania, o którym mówi Błaszczak, nie będzie jakiegokolwiek offsetu ani łańcucha dostaw.

Troll z Polszy
piątek, 2 kwietnia 2021, 14:17

A kto powiedział że MMB ma coś do powiedzenia w tym temacie ;-)

Boczek
piątek, 2 kwietnia 2021, 20:20

Nic. System takiego zamówienia to z natury rzeczy wyklucza.

Sky21
czwartek, 1 kwietnia 2021, 15:49

Jeśli zainwestujemy porządnie we własne kadry i stocznie to w ciągu najbliższych kilku lat możemy podnieść swoje kompetencje i budować we współpracy z podmiotami zagranicznymi całkiem ciekawe jednostki morskie.

trzcinq
czwartek, 1 kwietnia 2021, 15:38

ale pan specjalista od rzeczy wszelakich Poncyliusz wyboru F-35 się nie czepia?

nlknml
czwartek, 1 kwietnia 2021, 21:01

Gdyby Niemcy robili V generację, to by się czepił.

Podejżliwy
czwartek, 1 kwietnia 2021, 15:35

Czyli chodzi o łapówki?

Tweets Defence24