Reklama
Reklama
  • WIADOMOŚCI
  • KOMENTARZ

Wielka Brytania: 1000 dni na gotowość do wojny. Perspektywa trzech lat bez zmian

Brytyjskie armatohaubice samobieżne Archer z 19. Królewskiego Pułku Artylerii na ćwiczeniach Dynamic Front 2024 w Finlandii.
Autor. Corporal Rebecca Brown, RLC / UK MOD

Wielka Brytania ma nieco ponad 1000 dni na przygotowanie do wojny – powiedział w niedawnym wywiadzie szef resortu obrony Wes Streeting. To kolejny polityk europejski wskazujący ramy czasowe w jakich sojusznicy muszą się zmieścić, by skutecznie zapobiec potencjalnej wojnie.

Reklama

„Chęć naszych przeciwników do szkodzenia nam nie jest nowa. Zmieniła się ich zdolność. Do 2030 roku ich siła militarna i gospodarka wojenna mogą postawić ich w pozycji do ataku. To daje nam nieco ponad 1000 dni na wypełnienie misji: być gotowym wraz z sojusznikami do walki i zwycięstwa”. Przygotowanie kraju do walki i wygrania wojny określił jako swój „definiujący priorytet” – powiedział w wywiadzie dla „The Telegraph” minister obrony Wielkiej Brytanii Wes Streeting.

Streeting wskazuje na zagrożenia hybrydowe, cyberataki, sabotaż, „terroryzm sponsorowany przez państwo” oraz ryzyka dla infrastruktury krytycznej, w tym związane ze zmianami klimatu. Rząd uruchomił kampanię „Be Ready”, wzywającą gospodarstwa domowe do zgromadzenia zapasów na trzy dni (woda butelkowana, żywność niepsująca się, gotówka, radio itd.) – zgodnie z zaleceniami Komisji Europejskiej z marca 2025 roku. Kampania nie wynika z konkretnego wywiadu o nieuchronnym ataku, lecz z potrzeby budowania odporności państwa i społeczeństwa.

Streeting podkreślił, że pierwszym celem jest odstraszanie przez rozbudowę zdolności, by przeciwnicy „zastanowili się dwa razy”. Skrytykował też poprzedni rząd za „wydrążenie” sił zbrojnych i deklaruje największy trwały wzrost wydatków obronnych od końca zimnej wojny. Rząd stawia na ożywienie produkcji oraz na przyspieszenie zamówień i wyciągnięcie lekcji z Ukrainy. Jednocześnie pojawiają się spory budżetowe. Były minister John Healey zrezygnował wcześniej z funkcji, krytykując niewystarczające tempo dojścia do 3% PKB na obronność do 2030 roku – obecnie jest to około 2,6% z perspektywą 3,5% do 2035, zgodnie z celami NATO.

Reklama

1000 dni, trzy lata – perspektywa bez zmian

Horyzont około trzech lat powtarza się w ocenach wywiadów zachodnich od początku pełnoskalowej inwazji na Ukrainę. Warto dodać, że często w tej kwestii pojawia się niedomówienie, ponieważ pierwsze prognozy przyjmowały perspektywę trzyletnią od momentu zakończenia walk na Ukrainie. Dodatkowo pod warunkiem, że możliwości odbudowy rosyjskich zdolności będą bardzo optymistyczne dla Moskwy.

Już w 2023 roku, odwołując się do badań Niemieckiego Towarzystwa Polityki Zagranicznej, autor wskazywał na wyścig NATO z czasem. Wówczas szacowano, że Rosja potrzebowałaby 6–10 lat po zakończeniu wojny na Ukrainie na pełną odbudowę i wzmocnienie potencjału. Optymistyczne scenariusze zakładały intensywne działania Europy przy utrzymaniu sankcji, co minimalizowałoby zagrożenie. Inne ostrzegały przed opóźnieniami i ośmieleniem Kremla. Atutem Kremla w tamtym czasie był wysoki próg bólu oraz zdolność do ponoszenia znacznie większych strat in imię zdobyczy politycznych i militarnych.

W późniejszej analizie z czerwca 2026 roku autor odniósł się do ostrzeżeń gen. por. Christiana Freudinga, wskazując, że aktualne oceny NATO skróciły horyzont względem wcześniejszych prognoz. Tu ponownie były to oceny zachodnich wywiadów, nie zaś definitywne daty potencjalnej konfrontacji NATO–Rosja. Freuding brał pod uwagę w swojej wypowiedzi najbardziej negatywny scenariusz, gdzie Zachód zaniechałby wzmacniania swoich zdolności, a Rosja całkowicie przestawiłaby się na gospodarkę wojenną – co nadal nie nastąpiło.

Reklama

Natomiast faktem jest, że państwa europejskie konsekwentnie powinny wzmacniać swoje możliwości w zakresie obrony cywilnej i temu też między innymi służyć mają zapowiedzi szefa resortu obrony Wielkiej Brytanii, bo dokładnie takie same procesy trwają w innych państwach – jak chociażby w Niemczech czy w Polsce. Skuteczność będzie zależała od tempa inwestycji, spójności NATO, roli USA w najbliższych latach oraz zdolności społeczeństw do akceptacji kosztów przygotowań – zarówno militarnych, jak i cywilnych. Jak argumentują zarówno Streeting, jak i wcześniejsze analizy, przygotowanie na najgorsze jest sposobem na jego uniknięcie.

Reklama
Polecane
czytaj więcej
Wojna na Ukrainie
Mogą Cię zainteresować
Reklama