- WIADOMOŚCI
Tylko w Defence24: Wiceminister o testach nowych dronów. Sięgną Moskwy?
Autor. Defence24
Wiceminister obrony narodowej Cezary Tomczyk w rozmowie z Defence24 mówił o testach przeprowadzonych kilka tygodni temu nad Polską na dystansie około tysiąca kilometrów oraz o praktycznym sprawdzaniu firm, które chcą dostarczać wojsku bezzałogowce i środki ich zwalczania. Zapytaliśmy też ministra o to, czy testowane drony będą w stanie sięgnąć Moskwy.
„Kilka tygodni temu nad Polską przeprowadziliśmy testy na przestrzeni tysiąca kilometrów. Mówimy o dronach, które latały korytarzem utworzonym nad Polską, latały nad poligonami – bardzo ciekawe wnioski. Jednocześnie testowaliśmy różny sprzęt, który ma te drony wykrywać albo zwalczać. Musimy przede wszystkim używać tego w praktyce i to na wielu poziomach. Ta praktyczność jest tutaj najważniejsza” – powiedział Tomczyk.
❗️ Tylko u nas❗️ @CTomczyk @MON_GOV_PL w rozmowie z @michalstela ujawnił szczegóły testów Polskich dronów, które mogą dolecieć do Moskwy. Testy odbyły się na Polskim niebie. Wojsko zakłucało ich prace by poznać ich wartość bojową . Szczegóły w rozmowie👇 https://t.co/Ht3mLZeA48
— Defence24 (@Defence24pl) October 7, 2026
Zapytany, czy drony będą zdolne sięgnąć Moskwy, wiceminister odpowiedział, że wnioski są „bardzo optymistyczne”. Podkreślił, że resort nie opiera ocen na prezentacjach, tylko na próbach w warunkach zbliżonych do bojowych.
„Wszystkim, którzy przychodzą – a przychodzi mnóstwo firm – mówimy: pokażcie, co potraficie. Czy to projekt, czy produkt? Jeśli to produkt, zapraszamy na poligon. My wykreujemy pewną sytuację, ćwiczenie – przecież oni nie wiedzą, jakie zadania przed nimi staną. I albo spełnicie nasze wymagania, albo nie” – mówił.
Jako przykład podał właśnie próby na dystansie około tysiąca kilometrów. Wojsko zagłuszało drony i celowo utrudniało im wykonanie zadania, żeby sprawdzić realną wartość bojową konstrukcji.
„Tak jak to było w przypadku dronów na przestrzeni tysiąca kilometrów: zagłuszaliśmy te drony, robiliśmy wszystko, by im zadanie utrudnić. Niektóre firmy się sprawdziły, niektóre mniej. Myślę, że to bardzo ciekawe doświadczenie i dużo wniosków” – dodał Tomczyk.
Testy, o których mówił wiceminister, dotyczą programu Deep Precision Strike, w ramach którego Siły Zbrojne RP sprawdzają polskie, relatywnie tanie bezzałogowe systemy uderzeniowe zdolne do precyzyjnego rażenia celów oddalonych o około 1000 km. Wcześniej, we wrześniu, wojsko wydzieliło nad krajem specjalny korytarz powietrzny – od rejonu poligonów na wybrzeżu w kierunku poligonu w Nowej Dębie – właśnie pod loty takich maszyn. Sztab Generalny podkreślał wówczas, że testowane drony są nieuzbrojone, a celem prób jest ocena, czy krajowe konstrukcje mogą stanowić tańszą alternatywę dla rakiet i operacji lotniczych przy uderzeniach w głąb.


