Polityka obronna

Rosjanie ściągają kolejne czołgi ze składnic sprzętowych

Transport czołgów T-80B/BW z Petersburga
Fot. IgorGirkin, Twitter

Straty rosyjskiego sprzętu pancernego wymuszają uzupełnianie go poprzez m.in. remont maszyn znajdujących się w składnicach, co uskuteczniane jest od kilku miesięcy. Tym razem transport czołgów T-80BW został uchwycony na materiale filmowym w okolicy Kazania.

Wojna na Ukrainie - raport specjalny Defence24

Na zamieszczonym poniżej materiale filmowym widać 19 czołgów T-80BW zmierzających zapewne do jednego z rosyjskich zakładów remontowych lub fabryki w Omsku celem wykonania ich remontu generalnego połączonego z modyfikacją/modernizacją. Jak widać pojazdy te, nie znajdowały się w osuszanych magazynach, a typowo "pod chmurką" gdzie pewnie spędziły wiele lat, co odbiło się na ich stanie. Obecnie czołgi te nie przedstawiają znaczącej wartości na polu walki, względem choćby swojej znacznie lepszej wersji U czy T-90A. Jednak ich wdrożenie do jednostek pozwoli na wymianę utraconego sprzętu.

T-80BW to sowiecki/rosyjski czołg podstawowy trzeciej generacji będący T-80B z dodanymi kostkami pancerza reaktywnego Kontakt\-1. Pozwoliło to na zwiększenie jego odporności na głowice kumulacyjne starszego typu (bez prekursora). Pozostałe elementy jak pancerz zasadniczy, system kierowania ogniem, automat ładowania czy moc silnika pozostała identyczna z T-80B. Spowodowało to, że to ulepszenie było tylko rozwiązaniem bardzo płytkim, co skłoniło po latach Rosjan do modernizacji tych czołgów do standardu T-80BWM.

Czytaj też

Zmiany polegały na montażu nowego pancerza reaktywnego Relikt, instalacji nowego, wielokanałowego celownika działonowego Sosna-U, zmodyfikowanego zapasowego celownika działonowego 1P67, nowego przyrządu obserwacyjnego kierowcy TWN-5/TWN-5M, systemu ochrony załogi PKUZ-1Ak, czy nowego systemu gaśniczego i łączności. Rosja miała posiadać przed inwazją na Ukrainę około 480 egzemplarzy T-80BW/U/BWM i nawet 3000 sztuk w rezerwie (T-80B/BW/U).

Dokładniejsze omówienie tej konstrukcji znajduje się w poniższym artykule.

Czytaj też

Komentarze (9)

  1. Jaszczur

    Nie wiem czym wy się dziwicie.... Już niedługo będą na froncie także t55 , is3 , is2 , t-34 - i ja wcale nie żartuje nie będzie ich dużo ale jednak będą walczyć - próbować w sensie 😂

  2. biały

    oni dronów potrzebują nie czołgów , takie TB2 albo amunicji krązącej o zasięgu 40 km ,,, dodatkowo precyzyjnej artylerii rakietowej ,,,, te czołgi to sobie mogą ,,,, Ruscy już przegrali tylko nie zdają sobie z tego jeszcze sprawy

    1. Extern.

      Niestety nie przegrali jeszcze, po pierwszych wpadkach nabrali rozumu i teraz postępują dosyć rozsądnie, a zresztą już nie tylko chodzi o wynik na froncie, ta wojna rozstrzygnie się w Niemczech w tą zimę. Jak się okaże że jeden z drugim Helmut zmarznie za bardzo, to skończy się udawanie że Niemcy popierają Ukrainę, a na ostro zajmą się przeszkadzaniem nam i Anglosasom w jej wspieraniu, aby szybciej Ukraina upadła i znowu mogli zacząć handlować z Ruskimi.

  3. [email protected]

    To z powodu braku trumien wysyłają te krematoria na gąsienicach kilku zbrodniarzy spali się za jednym trafieniem.

  4. marian123

    Ruscy mają sprzętu na 3 wojny światowe i 5 milionową armię.

    1. Chyżwar

      Na papierze. A praktyka? Cóż. Najpopularniejsze czołgi w ruskiej armii to T-72. Dotyczy to także magazynów. Czemu jednak widzimy wyciągnięte z "magazynów" pod chmurką T-80BW albo nawet guzik warte T-62? Otóż silniki stosowane w T-72 występują powszechnie w ruskiej gospodarce narodowej. Duże agregaty prądotwórcze i różne takie tam. Niska trwałość tych silników znana jest od dawna. Osprzęt do nich to także chodliwy towar. Resztę dośpiewaj sobie sam.

    2. Robert0

      #Chyżwar W46-6 to chyba niedościgniony wzór trwałości dla zachodnich jednostek jakimi sa napędy do Abrams. Powodem nie jest kosmiczna technologia tylko prostota i przewymiarowanie. Z 39 litrów wykrzesali tylko 750 KM, Niemcy z 28 dm3 aż 1500. W tym silniku od przeglądu do przeglądu wystarczy 5000 godzin (Abrams najpierw 800 potem 1500h). polskich t72 przeglądy robiono co 2000km lub 5 lat, tak profilaktycznie. Dlatego upadła Wola, silniki tylko remontowano a nie zamawiano nowych. Poza tym silnik ten nie potrzebuje wymian oleju (zużywa od 3 do 10l na 100 km) oraz jest wielopaliwowy. Jak jest mocno zuzyty to tylko traci trochę koni, ale jeździ. Odpala nawet po 10 latach postoju i nie potrzebuje akumulatorów. zlecając naprawy w WZT często miałem je możliwość oglądania.

    3. Chyżwar

      @Robert0 Turbina w M1 też jest wielopaliwowa. Na upartego pojedzie nawet na surowcu do produkcji gorzały. Kolosalna różnica w motogodzinach między M1 a Leo2 to jest urban legend. Dlaczego krążyła po necie zostało już dokładnie wyjaśnione. Wystarczy tylko poszukać. Generalnie silnik z teta to 600 motogodzin. Kapitalka. Kolejne 600 motogodzin i do huty. Co robiono w praktyce to odrębna sprawa. Ruska i co zatem idzie socjalistyczna kultura techniczna polegała na tym, że podczas ostatniej wojny ich samoloty latały z dokładnie zarżniętymi silnikami. Oni robili tak nawet wtedy, kiedy uzyskali bezdyskusyjną przewagę w powietrzu. Na Zachodzie nikomu coś takiego nikomu przyszło do głowy. Żeby nie było zbyt dobrze. Ruscy mają fabrykę, która produkuje silniki do rodziny T-72 i dlatego pewnie uzupełnią braki. Obecnie jednak sprawa jest taka, że państwa, które kupowały od nich czołgi brały dodatkowo silniki niejako "na wyrost", więc zapasu brak.

  5. szczebelek

    Puste skorupy nie pojadą w tym tygodniu na front...

    1. DON MARZZONI

      Moze jadą na pomniki wielkiego zwycięstwa drugiej wojny ojczyznianej? Wszak w setkach zdobytych wiosek i miast trzeba mieć gdzie przypiąć czerwony sztandar...

  6. rwd

    Nie jedno muzeum chciałoby takiego mieć.

    1. Patryk.

      Może nie tylko muzeum chciałoby mieć takie, jak mówisz, stare czołgi. Gdybym jako piechota miał atakować umocnionego przeciwnika, to wolałbym mieć koło siebie kilka nawet starych czołgów. Ale też odwrotnie - gdybym się bronił, to wolałbym, żeby mnie atakowała sama piechota bez jakichkolwiek czołgów - nawet starych.

    2. Pirat

      Czy chciałbyś siedzieć w starym czołgu wiedząc że twój przeciwnik ma Jaweliny?

  7. QVX

    W 2 pierwszych potrzebowali dostaw...

    1. marian123

      A w trzech kolejnych nie będą.

  8. Ma_XX

    Ta ich niby ERA to lipa - korupcja zeżarła zawartość, wczoraj oglądałem na video obecną ich zawartość to zwykły kawałek gumowej taśmy z tasmociagu

    1. DudeCS

      Zle widziales, to akurat byj fake news.. Jest analiza na YT (Redeffect) ktora to udowadnia. To byl uszkodzony czolg przejety przez Ukraincow wczesnie w czasie wojny, z ktorego wymontowali wszystkie elementy ERA. Te gumowe elementy to akurat przekladki pomiedzy materialem wybuchowym, wg. spectfikacji. Czolg po rozebraniu zostal nakrecony pare miesiecy pozniej, zeby niby pokozac gume zamiast pelnej ERA.

    2. QVX

      Do dronów też wkładali chipy z AGD.

    3. Sailor

      Duce tak sobie to tłumacz. Prawda jest taka, że większość kostek z pancerzy ERA jest rozkradzione bo to chodliwy towar, a żołnierze sowieccy muszą mieć za co pić.

  9. SzaraEminencja

    Ciekawe czy tak jak Amerykanie wyselekcjonowali te w najlepszym stanie, bo jak tak to słabo to wróży.

    1. mick8791

      Misiu - Amerykanie przechowują swój sprzęt na pustyni gdzie jest "ciepło i sucho". Dzięki temu sprzęt jest w dobrym stanie. U ruskich jest jednak zupełnie inny klimat i "dziadek mróz" robi swoje...

    2. biały

      wyobraź sobie że w niektórych rejonach Rosji nie ma dużego mrozu a opady są sporadyczne ,,, Rosja to wielki kraj nie tylko syberia ,,, np okolice Afganistanu ,, Gruzji ,, miejsca całkiem ciepłe ze znacznie mniejszymi opadami

    3. SzaraEminencja

      Ja doskonale zdaję sobie z tego sprawę Pysiu. Interesuje mnie czy to najlepsze pojazdy jakie mieli do remontu. Tyle z mitologii o magazynach z nadmuchem.