Polityka obronna

"Nowoczesna broń dla polskich żołnierzy", czyli kontrakt na HIMARS-y podpisany

Prezydent Andrzej Duda i wiceprezydenta USA Mike Pence wraz z małżonkami podczas spotkania z polskimi i amerykańskimi żołnierzami. Fot. Rafał Lesiecki / Defence24.pl
Prezydent Andrzej Duda i wiceprezydenta USA Mike Pence wraz z małżonkami podczas spotkania z polskimi i amerykańskimi żołnierzami. Fot. Rafał Lesiecki / Defence24.pl

Szef MON Mariusz Błaszczak podpisał w środę umowę z rządem USA na dostawę dywizjonu artylerii rakietowej HIMARS. Zarówno on, jak i prezydent Andrzej Duda podkreślali, że polscy żołnierze będą mogli posługiwać się nowoczesną bronią. Natomiast wiceprezydent USA Mike Pence zaznaczył, że HIMARS wzmocni współpracę polsko-amerykańską i pozwoli chronić Europę Środkowo-Wschodnią.

Podpisanie umowy było częścią spotkania prezydenta Andrzeja Dudy i wiceprezydenta USA Mike’a Pence’a z żołnierzami polskimi i amerykańskimi obecnymi w naszym kraju. Ceremonia odbyła się w 1 Bazie Lotnictwa Transportowego na warszawskim Okęciu.

MON kupuje HIMARS-y od rządu USA w ramach procedury Foreign Military Sales. Jak zwykle w takich przypadkach, kontrakt został podpisany przez stronę amerykańską przed wysłaniem do Polski. Dlatego w środę dokument podpisał tylko polski minister.

Błaszczak podkreślał, że to ważny dzień. – Od dziś Wojsko Polskie będzie uprawnione do tego, żeby dysponować najnowocześniejszym sprzętem – powiedział szef MON. – To broń, która zapewni Polsce bezpieczeństwo. To broń, która zwiększy zdolności bojowe Wojska Polskiego. To broń, która przysłuży się w końcu do tego, że wschodnia flanka NATO będzie zabezpieczona – dodał minister.

Z kolei prezydent Andrzej Duda zaznaczył, że zakup systemu HIMARS przyczyni się nie tylko do wzmocnienia potencjału obronnego Polski, ale także zwiększenia bezpieczeństwa naszej części Europy. – To ważne wydarzenie, które wpisuje się w od dawna zapowiedziany i przygotowany program modernizacji polskiej armii – ocenił zwierzchnik sił zbrojnych. Podkreślił, że HIMARS to broń wypróbowana już w warunkach bojowych.

Ogromnie się cieszę z tego, że polska armia i polscy żołnierze będą mogli służyć w obronie ojczyzny i wolnego świata, posługując się tak nowoczesną bronią.

prezydent Andrzej Duda

Prezydent wyraził nadzieję, że nowy sprzęt będzie "doskonale służył polskiej armii", a także, że nadal będziemy rozwijali nasz potencjał wojskowy. – Wierzę w to, że będziemy realizowali dalsze zakupy, że będziemy kupowali kolejne tak bardzo ważne elementy uzbrojenia, oznaczające rzeczywiście modernizację i odnowę infrastrukturalną naszej armii. Myślę o śmigłowcach, myślę o kolejnych samolotach – i myśliwskich, i transportowych. Myślę o tym wszystkim, co tak ważne na współczesnym polu walki – powiedział Duda. Dziękował też za obecność żołnierzy amerykańskich w Polsce.

Przemawia prezydent Andrzej Duda. Fot. Rafał Lesiecki / Defence24.pl
Przemawia prezydent Andrzej Duda. Fot. Rafał Lesiecki / Defence24.pl

Wiceprezydent Pence powiedział z kolei, że USA cieszą się, że mogą przez sprzedaż systemu HIMARS przyczynić się do zwiększenia bezpieczeństwa Polski. – Ten nowy precyzyjny system rażenia dalekiego zasięgu zapewni istotne nowe zdolności polskim siłom zbrojnym, wzmocni także współpracę pomiędzy naszymi państwami i pozwoli chronić Europę Środkowo-Wschodnią przed atakami powietrznymi i rakietowymi przez najbliższe dekady – powiedział Pence.

Przemawia wiceprezydent USA Mike Pence. Fot. Rafał Lesiecki / Defence24.pl
Przemawia wiceprezydent USA Mike Pence. Fot. Rafał Lesiecki / Defence24.pl

Ministerstwo Obrony Narodowej kupuje ze Stanów Zjednoczonych dywizjon artylerii rakietowej HIMARS. Program modernizacyjny, w ramach którego miały być pozyskane rakiety o zasięgu do 300 km, nosi kryptonim Homar. Jak poinformowano przed kilkoma dniami, wartość umowy to 414 mln dolarów netto, czyli ok. 1 mld 576 mln zł według obecnego kursu (do tego należy jeszcze doliczyć podatek). Dostawy mają zostać zrealizowane do 2023 r.

Przedmiotem umowy jest dostawa pierwszego dywizjonu, w skład którego wejdzie 18 wyrzutni bojowych M142 HIMARS (plus dwie wyrzutnie do szkolenia) wraz zapasem amunicji rakietowej GMLRS (o zasięgu do 80 km) i ATACMS (zasięg do 300 km) oraz ćwiczebnej LCRR. Dostarczone zostaną także pojazdy dowodzenia, wozy amunicyjne i ciągniki ewakuacyjne. Umowa obejmuje również wsparcie logistyczne, szkoleniowe i techniczne. Pierwszy dywizjon systemu zostanie pozyskany w konfiguracji maksymalnie zbliżonej do znajdujących się na wyposażeniu USA.

HIMARS (ang. High Mobility Artillery Rocket System) jest systemem wyrzutni na podwoziach kołowych, który pozwala razić cele na odległość – zależnie od typu amunicji – do około 80 lub do 300 km. Jego producentem jest amerykański koncern Lockheed Martin.

Fot. Lockheed Martin
Fot. Lockheed Martin

Polska kupuje HIMARS-y za pośrednictwem rządu USA w ramach trybu zwanego Foreign Military Sales. Elementem tej procedury jest notyfikacja dla Kongresu, którą publikuje amerykańska agencja ds. współpracy obronnej (ang. Defense Security Cooperation Agency, DSCA). Z tego dokumentu można się dowiedzieć, jaka może być maksymalna wartość transakcji oraz maksymalna zwartość kontraktu. Następnie prowadzone są negocjacje co do ostatecznej ceny i kształtu umowy.

W przypadku polskiego Homara DSCA poinformował w listopadzie 2018 r., że wartość kontraktu wyniesie nie więcej niż 655 mln dolarów. Jak już wiemy, ostateczna kwota, którą otrzymają Amerykanie, to 414 mln dolarów.

Szef MON Mariusz Błaszczak podpisuje umowę na zestawy HIMARS. Fot. Rafał Lesiecki / Defence24.pl
Szef MON Mariusz Błaszczak podpisuje umowę na zestawy HIMARS. Fot. Rafał Lesiecki / Defence24.pl

Jeśli chodzi o to, co za te pieniądze może kupić MON, to w listopadowej notyfikacji można było przeczytać, że Polska otrzymała zgodę na zakup:

  • 20 wyrzutni HIMARS (dla 1 dywizjonu liczącego 18 wozów, a także dwóch wyrzutni szkolnych);
  • 36 pakietów pocisków GMLRS Unitary z głowicami odłamkowo-burzącymi, po 6 rakiet w każdym, łącznie 216 rakiet;
  • 9 pakietów pocisków GMLRS Alternative Warhead z głowicami do rażenia celów powierzchniowych, po 6 rakiet w każdym, łącznie 54 rakiety;
  • 30 pocisków taktycznych ATACMS Unitary;
  • Łącznie 33 pojazdów HMMWV (prawdopodobnie na wozy dowodzenia);
  • 24 zestawów systemu kierowania ogniem AFATDS;
  • 20 zestawów rakiet ćwiczebnych LCRR, po 6 pocisków w każdym (łącznie 120 rakiet);
  • pakietu systemów łączności, szkolnych, elementów wsparcia eksploatacji, części zamiennych itd.

W komunikacie DCSA z listopada 2018 r. poinformowano, że potencjalnemu kontraktowi nie towarzyszą żadne propozycje offsetu.

Wprowadzenie do polskiej armii dywizjonowego modułu ogniowego wieloprowadnicowych wyrzutni rakietowych pod nazwą Homar to jeden z głównych programów ujętych w planie modernizacji technicznej sił zbrojnych na lata 2013-22. Ostateczne zamówienie MON wysłało do USA w październiku 2018 r.

Wcześniej, w lipcu 2018 r., resort zakończył postępowanie, w którym negocjował z polskim konsorcjum, którego liderem była początkowo Huta Stalowa Wola, a potem PGZ. Oznaczało to rezygnację z koncepcji, w której głównym dostawcą Homara są polskie firmy współpracujące z zagranicznym partnerem (byli nim również Amerykanie), na rzecz bezpośredniego zakupu w USA. Zmienił się też zakres negocjowanego kontraktu. W planach MON był zakup trzech dywizjonów, aktualny kontrakt dotyczy jednego, pozostałe mają zostać pozyskane w późniejszym terminie.

HIMARS jest kupowany przez Polskę w konfiguracji maksymalnie zbliżonej do tej, która znajduje się na wyposażeniu wojsk USA. Oznacza to m.in., że polski dywizjon będzie wykorzystywał amerykański system dowodzenia i kierowania ogniem, inny niż dominujący w wojskach rakietowych i artylerii polski system Topaz.

Wszystkie zwroty akcji w programie Homar syntetycznie opisał niedawno red. Jakub Palowski z Defence24.pl:

Komentarze