Polityka obronna

Nowa polska dywizja - jak będzie wyglądać? [ANALIZA]

Ministerstwo Obrony Narodowej zapowiada, że na wschodzie kraju zostanie stworzona, czy odtworzona nowa dywizja wojsk lądowych. Formowanie tak dużej jednostki będzie z pewnością jednym z największych wyzwań organizacyjnych, ale i finansowych dla polskiej armii. Nowa jednostka będzie mogła osiągnąć pełen potencjał w połowie przyszłej dekady. - SPO uzasadnił konieczność utworzenia dywizji na tak zwanej ścianie wschodniej, i nie ma tutaj czasu na zbędne dyskusje. Pora przejść do działań - mówi w rozmowie z Defence24.pl gen. broni Bogusław Samol, były dowódca Wielonarodowego Korpusu Północny-Wschód w Szczecinie

Na razie, przynajmniej oficjalnie, resort obrony nie wybrał żadnego konkretnego wariantu tworzenia nowej dywizji. Warto więc zastanowić się, w jaki sposób może powstać ta jednostka.

- W ramach kluczowego dla bezpieczeństwa militarnego Polski wzmocnienia ściany wschodniej planujemy dyslokację części sił zbrojnych z zachodu na wschód. Moim celem jest utworzenie we wschodniej Polsce nowej dywizji zawodowego wojska – powiedział na niedawnej odprawie kadry kierowniczej MON i Sił Zbrojnych RP szef resortu Mariusz Błaszczak. Potwierdził tym samym wnioski płynące ze Strategicznego Przeglądu Obronnego, przeprowadzonego jeszcze w czasie, gdy resortem kierował Antoni Macierewicz. Można więc uznać za pewne, że MON będzie dążył do sformowania nowej dywizji. - Powrót do dyskusji o idei budowy, a właściwie odbudowy jednej z dywizji wojsk lądowych to przede wszystkim powrót do dyskusji na właściwe tory. – mówi w rozmowie z Defence24.pl dr Artur Jagnieża, który postulował budowę nowej jednostki w artykule opublikowanym na portalu pod koniec 2016 roku, a więc kilka miesięcy przed ujawnieniem wyników SPO.

Z kolei gen. broni (rez.) dr Bogusław Samol, były dowódca Wielonarodowego Korpusu Północny-Wschód w Szczecinie zwraca uwagę, że do tworzenia nowej dywizji skłaniają właśnie wyniki Strategicznego Przeglądu Obronnego. Zaznacza jednocześnie, że jest to konieczny element wzmocnienia zdolności obronnych na kierunku wschodnim, równolegle z formowaniem Wojsk Obrony Terytorialnej.

Jak wykazały wyniki pracy SPO, budowane jednostki Wojsk Obrony Terytorialnej mogą być ważnym ogniwem zdolności operacyjnych sił zbrojnych na tym kierunku działań obronnych, lecz przy braku obecności w tym obszarze ogólnowojskowych związków taktycznych, jednostek wsparcia bojowego i zabezpieczenia działań w czasie konieczności prowadzenia działań obronnych, działania jednostek WOT nie będą efektywne. SPO uzasadnił konieczność utworzenia dywizji na tak zwanej ścianie wschodniej, i nie ma tutaj czasu na zbędne dyskusje. Pora przejść do działań

gen. broni (rez.) dr Bogusław Samol, były dowódca Wielonarodowego Korpusu Północny-Wschód w Szczecinie

Na razie jednak przygotowania do utworzenia nowej dywizji są na wstępnym etapie. MON nie ujawnia, jakie mają być koszty formowania nowej jednostki, gdzie będzie zlokalizowana oraz czy będzie ona dysponować nowym, czy istniejącym sprzętem. W przesłanym Defence24.pl komunikacie Ministerstwo Obrony Narodowej informuje: „Na obecnym etapie bierzemy pod uwagę różne możliwości i nie wykluczamy żadnej lokalizacji.”. Resort zaznacza również, że prowadzone prace uwzględniają zmiany w środowisku bezpieczeństwa, jak i sojuszniczą obecność na terenie Polski, a ich celem jest „zapewnienie nienaruszalności i integralności granic oraz zapewnienie bezpieczeństwa obywatelom.”.

Zmieniająca się sytuacja bezpieczeństwa na świecie i w regionie, a także sojusznicza obecność na wschodniej flance NATO powodują, że w Siłach Zbrojnych RP nieustannie prowadzone są analizy i prace koncepcyjne mające na celu wypracowanie optymalnego wariantu rozmieszczenia jednostek wojskowych. Na obecnym etapie bierzemy pod uwagę różne możliwości i nie wykluczamy żadnej lokalizacji. Naszym kluczowym celem jest zapewnienie nienaruszalności i integralności granic oraz zapewnienie bezpieczeństwa obywatelom.

Oddział Mediów, Centrum Operacyjne MON

„Rzeczpospolita” poinformowała niedawno, że jedną z badanych lokalizacji dla jednostek nowej dywizji są Siedlce. Dziś bazują tam m.in.: dywizjon przeciwlotniczy, kompania saperów i kompania rozpoznawcza 1 BPanc. z Wesołej.

Reaktywacja 1 Dywizji?

Dziś Wojsko Polskie posiada trzy dywizje ogólnowojskowe: 16 Pomorską Dywizję Zmechanizowaną z czterema brygadami na Warmii i Mazurach oraz pod Warszawą, 11 Lubuską Dywizję Kawalerii Pancernej oraz 12 Szczecińską Dywizję Zmechanizowaną. Jak nietrudno zauważyć, tylko jedna z nich rozlokowana jest na wschód od Wisły.

Długo po wejściu do NATO Polska dysponowała jednak czterema dywizjami, w tym dwoma we wschodniej części kraju. 1 Warszawska Dywizja Zmechanizowana, z dowództwem w Legionowie została jednak rozformowana w 2011 roku. Miało to miejsce tuż po zawieszeniu poboru powszechnego i w trakcie cięć finansowych, wprowadzanych w armii.

Część jednostek wchodzących w skład tamtej dywizji pozostała jednak w służbie. I tak, 21 Brygada Strzelców Podhalańskich jest obecnie samodzielnym związkiem taktycznym, podczas gdy 1 Warszawska Brygada Pancerna z Wesołej została włączona w skład 16 Pomorskiej Dywizji Zmechanizowanej. Podobnie stało się zresztą z częścią jednostek wsparcia, jak chociażby 15 Gołdapskim Pułkiem Przeciwlotniczym, do którego jednak włączono część struktur 13 pułku, wchodzącego pierwotnie w skład 16 Dywizji.

Nie jest więc wykluczone, że nowo formowana dywizja obejmie swoim składem część jednostek, które wcześniej wchodziły w skład 1 DZ. Proces wzmacniania jednostek na wschodzie już zresztą trwa. Przykładowo, 1 Warszawska Brygada Pancerna z Wesołej zostanie przezbrojona w czołgi Leopard 2 (przeniesione z 34 BKPanc.). W jednostce trwa formowanie drugiego batalionu czołgów, obecnie dysponuje ona bowiem jednym batalionem czołgów i dwoma batalionami zmechanizowanymi. Drugi batalion Leopardów jest chyba pierwszą od dawna nowo sformowaną jednostką tego typu na wschodzie.

Czołgi Leopard 2A4 (po lewej) i Leopard 2A5 z 1 Warszawskiej Brygady Pancernej w Warszawie-Wesołej. Fot. Rafał Lesiecki / Defence24.pl
Czołgi Leopard 2A4 (po lewej) i Leopard 2A5 z 1 Warszawskiej Brygady Pancernej w Warszawie-Wesołej. Fot. Rafał Lesiecki / Defence24.pl

Po zakończeniu procesu wzmocnienia 1 BPanc. będzie mieć więcej pododdziałów, niż większość brygad w WP (standardowo z trzema batalionami „ogólnowojskowymi”). Warto zresztą zauważyć, że obecnie warszawska brygada ma w podporządkowaniu dwa bataliony zmechanizowane w Zamościu i Chełmie, które wcześniej wchodziły w skład 3. Brygady Zmechanizowanej w Lublinie, rozformowanej wraz z 1. Dywizją. Jak czytamy na stronach 1 Warszawskiej Brygady Pancernej, jednostki te, jak i dywizjon artylerii zastąpiły w 2011 roku „rozformowane bataliony zmechanizowane i dywizjon artylerii (w garnizonie Wesoła).”. Defence24.pl potwierdził, że drugi batalion czołgów, podobnie jak pierwszy, będzie zlokalizowany w garnizonie Wesoła. Z kolei w Lublinie, gdzie mieściło się dowództwo 3 BZ, obecnie stacjonuje dowództwo brygady litewsko-polsko-ukraińskiej.

Można sobie więc wyobrazić sytuację, w której nowa polska dywizja będzie w dużej mierze odtworzeniem struktur jednostki, jaka stacjonowała w Legionowie. Mogłaby bowiem otrzymać w podporządkowanie 1 Brygadę Pancerną i 21 Brygadę Strzelców Podhalańskich.

Nawet jednak w takim wypadku konieczne byłoby też sformowanie co najmniej jednej dodatkowej brygady – funkcjonalnie zastępującej przede wszystkim 3 BZ na kierunku wschodnim. Jednym z podstawowych założeń procesu formowania nowej dywizji jest bowiem zabezpieczenie przed potencjalną agresją z kierunku Białorusi. Mińsk jest i pozostaje bardzo mocno zależny od Moskwy, a niewykluczone że w najbliższych paru latach ta zależność, również pod kątem polityczno-wojskowym, jeszcze się zwiększy.

O ile jednocześnie granica z Obwodem Kaliningradzkim zabezpieczona jest  przez jednostki 16 Dywizji Zmechanizowanej, to na kierunku białoruskim istnieje pewna luka. Oczywiście manewr jest podstawowym założeniem działań wojsk operacyjnych i mogą one zostać przerzucone z innego obszaru, ale z drugiej strony konieczność wykorzystania jednostek odwodowych (własnych, czy sojuszniczych) stacjonujących dość daleko od rejonu walk już na pierwszym etapie konfliktu w oczywisty sposób byłaby niekorzystna.

image

 

Pojawia się tutaj oczywiście pytanie, czy nie warto by w tym celu wykorzystać jako podstawy np. jednego z batalionów zmechanizowanych 1 WBPanc. ulokowanych dość daleko od dowództwa, oczywiście zapewniając jednocześnie odpowiednie wzmocnienie 1 Brygadzie. Z Zamościa do Wesołej jest przecież ponad 200 km. Wszystkie te rozważania pokazują, że rozformowanie dywizji z Legionowa było błędem. - Zatem dziś właściwie postawione pytanie nie brzmi czy, tylko co należy zrobić, aby dywizję racjonalnie odbudować. Zwracam uwagę, że tego typu decyzje leżą wyłącznie w gestii polityków, a rolą i zadaniem wojska jest ich jak najlepsze wykonanie. Zatem najpierw musi zostać podjęta decyzja polityczna resortu obrony narodowej, a jej skutki muszą znaleźć się w oficjalnych dokumentach MON w tym w planie modernizacji technicznej sił zbrojnych – dodaje dr Artur Jagnieża.

Tworzenie nowej dywizji nie powinno jednak oznaczać „kalki” starych struktur. Jednostki wojskowe, także te, które wchodziły wcześniej w skład 1 Dywizji przeszły procesy zmian, i nie w każdym wypadku możliwe – i celowe – będzie ich odwrócenie. Co więcej, należy pamiętać, że od czasu, gdy tworzono strukturę WP opartą o cztery dywizje w momencie wejścia do NATO, potencjał Rosji i realne zagrożenie z jej strony znacznie się zwiększyły. Gen. Samol sprzeciwia stanowczo się włączaniu istniejących jednostek (1 BPanc. czy 21 BSP.) w skład nowej dywizji. Podkreśla, że już dziś mają one określone zadania w systemie obronnym, a nową formację należałoby utworzyć od podstaw, aby uniknąć powoierzchownych działań i zapewnić odpowiedni stopień zdolności obronnych.

Uzyskane wyniki analiz zdolności operacyjnych SZ RP podczas prac Strategicznego Przeglądu Obronnego, stopień zagrożenia militarnego wobec RP ze wschodniego kierunku oraz potrzeba błyskawicznej reakcji wobec możliwości niespodziewanej agresji jednoznacznie wskazują na konieczność posiadania przez Polskę dodatkowego związku taktycznego (dywizji) na swoim terytorium między Wisłą i Bugiem. Przeprowadzone ćwiczenia w ramach SPO jednoznacznie potwierdziły taką konieczność. Z kolei wspomniane jednostki mają określone zadania na wypadek niespodziewanego konfliktu zbrojnego na tej części terytorium RP. W związku z tym aby uniknąć iluzorycznych, propagandowych działań należałoby zbudować nowoczesną dywizję od podstaw aby nie dzielić i tym samym osłabiać gotowość bojową i zdolności operacyjne już funkcjonujących jednostek liniowych i innych.

gen. broni (rez.) dr Bogusław Samol, były dowódca Wielonarodowego Korpusu Północny-Wschód w Szczecinie

Z kolei dr Artur Jagnieża sugeruje, aby nowa jednostka składała się z dwóch brygad ogólnowojskowych: pancernej i zmechanizowanej, oraz rozbudowanych pododdziałów wsparcia. Jako podstawę jej budowy widzi zasoby garnizonu warszawskiego oraz 1 BPanc. Sceptycznie odnosi się natomiast do włączania do nowej dywizji 21 brygady, a tym bardziej – ewentualnego przesuwania kolejnych pododdziałów i sprzętu z dywizji z Żagania i Szczecina.

Początkowym kręgosłupem nowej dywizji winny stać się zasoby kadrowe (administracyjno-biurokratyczne i akademickie) garnizonu warszawskiego na bazie których można byłoby sformować sztab dywizji z batalionem dowodzenia oraz brygada z Wesołej. Unikałbym pomysłu włączania w strukturę dywizji 21 brygady podhalańskiej. Bezwzględnie natomiast należałoby napiętnować pomysły rozwadniania zasobów dywizji żagańskiej i szczecińskiej poprzez przesuwanie ich kolejnych elementów bojowych czego przykładem był niefortunny pomysł przesunięcia batalionu czołgów Leopard z dywizji żagańskiej do Wesołej.

dr Artur Jagnieża

Kolejnym ważnym czynnikiem, jaki musi zostać wzięty pod uwagę przez MON (i jest, o czym świadczy treść komunikatu resortu), jest obecność wojsk NATO na terenie Polski. W Elblągu, gdzie do niedawna stacjonowało dowództwo 16 PDZ, obecnie jest siedziba sojuszniczej Wielonarodowej Dywizji Północny-Wschód. Ta jednostka ma koordynować m.in. działania grup batalionowych NATO na wschodniej flance.

„Polska” grupa batalionowa, bazująca w Orzyszu ściśle współpracuje z 15 Brygadą Zmechanizowaną z Giżycka, która z kolei jest podporządkowana 16 PDZ. A dowództwo tej ostatniej znajduje się nie w Elblągu, a w Białobrzegach. W Poznaniu znajduje się Mission Command Element – rotacyjne dowództwo szczebla dywizyjnego, koordynujące działania jednostek amerykańskich wydzielonych do wzmocnienia wschodniej flanki, a polska strona zabiega o dalsze zwiększenie obecności wojsk USA. Wiceminister obrony Tomasz Szatkowski mówił niedawno, że Polska zabiega o rozmieszczenie na terenie kraju dywizyjnej grupy bojowej US Army. Wszystko to pokazuje, jak skomplikowane są kwestie związane ze zmianami dyslokacji jednostek, również na wschodniej granicy.

O ich lokalizacji może przesądzić także dostępność infrastruktury – zarówno koszarowej, jak i np. komunikacyjnej, i prowadzone przez wojskowych szczegółowe (i zapewne niejawne) oceny przydatności danych miejsc z operacyjnego punktu widzenia. Część infrastruktury wojskowej, pozostawionej na ścianie wschodniej, jest lub będzie przejmowana przez tworzone Wojska Obrony Terytorialnej. - Koncepcja odbudowy nowej dywizji w żaden sposób nie może natomiast zahamować procesu budowy Wojsk Obrony Terytorialnej, które mają zupełnie inną rolę do spełnienia. Odbudowa nowej dywizji oraz tworzenie  WOT to dwie niezależne od siebie kwestie. – zaznacza dr Artur Jagnieża.

Fot. R. Surdacki/Defence24.pl.
Żołnierze Wojsk Obrony Terytorialnej. Fot. R. Surdacki/Defence24.pl.

Decyzje o lokalizacji jednostek nowej dywizji dopiero zapadną. Możliwe, że będzie to połączenie trzech elementów: podporządkowania istniejących formacji, tworzenia nowych jednostek w istniejących, lub dawnych garnizonach, jak i budowy całkiem nowych garnizonów, jeżeli takie decyzje zostaną podjęte.

Kształtując struktury nowej dywizji należy wziąć pod uwagę kilka czynników. Po pierwsze, krótki dystans dzielący Warszawę i centrum Polski od wschodniej granicy RP między. Po drugie wysokie tempo prowadzonych działań operacyjnych przez wojska potencjalnego agresora bezpośrednio po przejściu z fazy ćwiczeń na przygranicznych poligonach do działań wojennych. Wynika z tego, że nowa dywizja powinna mieć zdolności operacyjne do  natychmiastowego reagowania

gen. broni (rez.) dr Bogusław Samol, były dowódca Wielonarodowego Korpusu Północny-Wschód w Szczecinie

Gen. Samol zwraca uwagę, że nowa dywizja powinna być tworzona z założeniem uzyskania bardzo wysokiego stopnia gotowości bojowej. Musi bowiem być przygotowana do odparcia ewentualnego zaskakującego ataku we wschodnich regionach RP.

W związku z tym jednostka powinna posiadać 100% ukompletowania w stanach osobowych, uzbrojeniu i sprzęcie bojowym, z odpowiednio zgromadzonymi zapasami środków bojowych i zabezpieczenia. Ponadto, dywizja powinna być zadeklarowana przez Polskę do Sił Szybkiego Reagowania NATO i do prowadzenia operacji na wschodniej flance Sojuszu. Dodatkowo mogłaby być elementem natowskiego systemu odstraszania na jego wschodniej flance.

gen. broni (rez.) dr Bogusław Samol, były dowódca Wielonarodowego Korpusu Północny-Wschód w Szczecinie

Największy problem - sprzęt

Istotnym wyzwaniem jest jednak również zapewnienie nowej dywizji odpowiedniego wyposażenia. Trzeba pamiętać, że istniejące jednostki nadal w zdecydowanej większości używają sprzętu pochodzenia posowieckiego, a w niektórych obszarach proces jego wymiany w zasadzie jeszcze się nie rozpoczął. Co więcej, czasem nawet tak podstawowego sprzętu jak nowoczesne oprzyrządowanie czy broń strzelecka w kalibrze 5,56 mm, gdyż w niektórych jednostkach wciąż używane są kbk AKMS i stalowe hełmy.

Ponadto, zgodnie z rekomendacjami Strategicznego Przeglądu Obronnego zakłada się nie tylko stworzenie nowej dywizji, ale też wzmocnienie struktur istniejących. Ma to oznaczać przede wszystkim odbudowę jednostek wsparcia – rozpoznania, saperskich i logistycznych, podporządkowanych każdej z dywizji. Po ostatniej restrukturyzacji te elementy w zasadzie nie występują na tym szczeblu, nawet jeżeli część jednostek nie została całkowicie rozformowana, a zmieniono ich podporządkowanie. Logistykę przekazano w gestię Inspektoratu Wsparcia i jest ona realizowana przez Regionalne Bazy Logistyczne, z kolei rozpoznanie mają zapewniać kompanie na poziomie brygad, jak i samodzielne pułki.

Wyniki SPO wskazują jednak jasno, że dywizje powinny dysponować własnymi jednostkami tego typu. W rozmowie z Defence24.pl dowódca 12 Dywizji Zmechanizowanej gen. Rajmund Andrzejczak mówił, że brak elementów rozpoznania i wsparcia jest „odczuwalny”, co potwierdziły m.in. wnioski z ćwiczenia Dragon-17. 1 siedlecki batalion rozpoznawczy, który wcześniej wchodził w skład 1 Dywizji, został rozformowany, podczas gdy batalion saperów przekazano 15 Brygadzie z Giżycka. Ta ostatnia z racji swojej szczególnej roli, położenia, a od niedawna także współdziałania z grupą batalionową NATO, potrzebuje takiego wsparcia.

Z drugiej jednak strony, część jednostek które mogą potencjalnie zostać włączone w skład nowej dywizji już podlega procesowi modernizacji, bądź też jest on planowany. Warszawska brygada pancerna otrzymała już czołgi Leopard 2A5, a do 21 brygady jeszcze w tym roku mają trafić moździerze Rak. Jednostka ta będzie też przezbrajana w KTO Rosomak, po wejściu do produkcji wież ZSSW-30. Seryjna produkcja tych ostatnich ma rozpocząć się w 2019 roku, wieże trafią też prawdopodobnie na Rosomaki przeznaczone dla 15 GBZ, a w dalszej perspektywie – na BWP Borsuk.

Brygada podhalańska charakteryzuje się też dużym stopniem ukompletowania, z kolei 1 Brygada jest cały czas wzmacniana jeżeli chodzi o żołnierzy, a pierwsze kroki w tym celu podjęło jeszcze kierownictwo MON za czasów rządów PO-PSL. Nie jest też wykluczone przekazanie części potencjału obecnych, samodzielnych jednostek rozpoznawczych do nowej dywizji, ale te zdecydowanie potrzebują więcej sprzętu – pojazdów, radarów itd. Z drugiej jednak strony, każde przekazanie istniejącego sprzętu, czy jednostek to osłabienie struktur, które już funkcjonują, trzeba więc traktować to z dużą dozą ostrożności.

Jeżeli chodzi o wprowadzanie nowego uzbrojenia, najłatwiejsze i logiczne wydaje się wdrożenie do nowej dywizji sprzętu, który jest już wprowadzany do innych jednostek Sił Zbrojnych RP. Mowa tutaj chociażby o nowoczesnej broni strzeleckiej, zestawach przeciwlotniczych bardzo krótkiego zasięgu, czy np. haubicach samobieżnych Krab, które wkrótce trafią na wyposażenie wszystkich trzech istniejących polskich dywizji. Na razie ich dostawy zaplanowane są do 2024 roku, haubice Krab powinny uzupełnić też systemy Kryl na podwoziu kołowym. Uzbrojeniem nowo formowanych jednostek nowej dywizji mogłyby też stać się np. KTO Rosomak, a w dalszej przyszłości – również BWP Borsuk. Dostawy tych ostatnich mają rozpocząć się na początku przyszłej dekady. Z kolei bazowe Rosomaki mają trafiać do wojska co najmniej do 2020 roku, ale niektóre odmiany specjalistyczne są wciąż opracowywane.

Fot. kpt. Tomasz Kisiel, kpr. Maciej Hering
Nawet jeżeli Polska dysponuje np. zapasami haubic samobieżnych Goździk, to ich wykorzystanie nie zapewni nowej dywizji odpowiedniej zdolności bojowej. Fot. kpt. Tomasz Kisiel, kpr. Maciej Hering

Możliwym wariantem jest też skorzystanie z części zmagazynowanego uzbrojenia, jak czołgi T-72M1, haubice 2S1 Goździk czy wozy BWP-1. Takie podejście ma jednak swoje ograniczenia, zarówno jeżeli chodzi o zdolności bojowe, jak i konieczność późniejszego (w krótkim czasie) wdrażania nowego sprzętu. Trzeba też pamiętać, że Wojska Lądowe już borykają się z niedostatkiem liczby nowoczesnych czołgów. Dowodem jest fakt, że w celu przezbrojenia 1 Brygady Leopardy przenosi się z 34 BKPanc., a trzecia polska dywizja (12 DZmech), dysponuje zaledwie jednym batalionem czołgów (T-72M1/PT-91), co jest niewystarczające. Również jeżeli o sprzęt pomocniczy, np. transportowy, skorzystanie z zapasów co do zasady raczej nie będzie dobrym rozwiązaniem, gdyż tego ostatniego brakuje nawet istniejącym jednostkom.

Z pewnością dużym wyzwaniem i trudnością będzie zsynchronizowanie procesu przezbrajania istniejących dywizji w nowy sprzęt, i wyposażania nowej. Przykładowo, w WP nie ma żadnego zestawu przeciwlotniczego, który zastąpiłby stare systemy Kub i Osa, umieszczone dziś właśnie na poziomie dywizji. Te systemy ma zastąpić zestaw Narew, przeznaczony do współdziałania z bateriami Wisła, i przewidziany do opracowania przez polski przemysł, prawdopodobnie zintegrowany z IBCS.

Do pierwszych dostaw tych zestawów musi jeszcze upłynąć kilka lat, a oprócz pułków przeciwlotniczych Wojsk Lądowych będą w nie wyposażone też dywizjony Sił Powietrznych, uzbrojone równolegle w systemy średniego zasięgu Wisła. W Wojsku Polskim brakuje też na przykład niemal całkowicie nowoczesnych wozów rozpoznawczych (te na bazie Rosomaka są dopiero badane, a wielozadaniowych pojazdów Pegaz nadal nie wybrano), a bez takich pojazdów, czy np. radarów pola walki trudno wyobrazić sobie adekwatne wyposażenie nowo formowanych batalionów rozpoznawczych dla wszystkich czterech dywizji.

Tajemnicą poliszynela jest też, że głębokiej modernizacji wymaga wyposażenie Wojsk Inżynieryjnych, i to zarówno pod kątem jakościowym, jak i ilościowym. Nowa dywizja będzie też potrzebowała sprzętu łączności, i parku samochodowego, jak i wielu innych elementów. Z drugiej strony, być może warto rozważyć zaplanowanie w jej ramach wprowadzania generacyjnie nowego sprzętu, zwłaszcza przewidzianego w dłuższej perspektywie czasowej (np. czołgu nowej generacji, planowanego najprawdopodobniej dopiero w drugiej połowie przyszłej dekady, jeśli ma to być nowa konstrukcja), w nowych strukturach, budowanych od podstaw z myślą o tym potencjale.

Formowanie dywizji jest zresztą okazją do przemyślenia struktur poszczególnych jednostek. Być może np. bataliony zmechanizowane/zmotoryzowane, przynajmniej niektóre powinny mieć nie 4, a 3 kompanie „ogólnowojskowe”, za to z większą liczbą pododdziałów wsparcia? Osobną kwestią jest umieszczenie na szczeblu dywizji systemów rażenia nowej generacji: artylerii rakietowej dalekiego zasięgu, BSL itd. 

Trzeba też pamiętać, że - według publicznie dostępnych informacji - Strategiczny Przegląd Obronny rekomendował wzmocnienie dywizji również komponentem aeromobilnym, obecnie skupionym w samodzielnych 25 Brygadzie Kawalerii Powietrznej, 6 Brygadzie Powietrznodesantowej i 1 Brygadzie Lotnictwa Wojsk Lądowych. Takie rozwiązanie, wzorowane na US Army, byłoby bardzo korzystne, jednak wymagałoby dużych nakładów, no i przede wszystkim rozpoczęcia zakupów nowych śmigłowców. Bazą dla budowy komponentu lotniczego mogłyby teoretycznie stać się struktury 25 BKPow., ale wymagałoby to ich bardzo dużego wzmocnienia.

Dość szeroko zakrojony wariant struktur nowej dywizji sugeruje dr Artur Jagnieża. W jego opinii dywizja, nawet jeżeli miałaby się składać z dwóch brygad ogólnowojskowych, to powinna dysponować szerokim komponentem wsparcia, jak i właśnie komponentem aeromobilnym z udziałem śmigłowców szturmowych. Nowoczesnych maszyn tej klasy w Wojsku Polskim dziś nie ma, i nie wiadomo kiedy mogą zostać dostarczone.

Z uwagi na charakter nowej dywizji, którą widziałbym jako elastyczną tarczę w ręku polskiego dowództwa, winna ona być zdolna przede wszystkim do prowadzenia działań opóźniających. Planując etat dywizji warto byłoby rozważyć jej strukturę jako strukturę dywizji połączonej. Obok batalionu dowodzenia, dwóch brygad (pancernej i zmechanizowanej), pułku artylerii (Kryl/Homar/Krab) oraz pułku przeciwlotniczego w nowej dywizji powinny znaleźć się takie elementy jak modułowy pułk inżynieryjny zdolny do wydzielania pododdziałów inżynieryjnych na użytek działań samodzielnych grup bojowych w ramach dywizji, pułk rozpoznawczy, minimum dwie samodzielne eskadry śmigłowców uderzeniowych oraz samodzielne dywizjony dronów uderzeniowych

dr Artur Jagnieża

Z kolei gen. Samol zwraca uwagę, że w polskich warunkach jednostki wsparcia – lotnictwa wojsk lądowych, artylerii rakietowej czy dalekiego rozpoznania powinny być do dyspozycji także na szczeblu operacyjnym. Ma to związek z możliwym dążeniem potencjalnego przeciwnika do zaskoczenia i uzyskania przewagi jednocześnie na kilku kierunkach – Aby zapobiec zaskoczeniu i przeciwdziałać takiemu zagrożeniu, dowódca na szczeblu operacyjnym – niezależnie od rozbudowanych jednostek wsparcia na poziomie dywizji – musi posiadać własny system rozpoznania o zasięgu na przykład 200 km, jak i środki rażenia. – podkreśla.

Zaznacza jednocześnie, że to tam w pierwszej kolejności powinno się umieszczać jednostki lotnictwa wojsk lądowych, również z uwagi na koszty. - Jeżeli chodzi o lotnictwo wojsk lądowych, w sytuacji Polski, i ograniczonego potencjału, w pierwszym rzędzie powinien on być budowany właśnie na szczeblu operacyjnym, dopiero potem ewentualnie na poziomie dywizji. Śmigłowce przeciwpancerne muszą zostać użyte tam, gdzie występuje największe zagrożenie. – dodaje.

Zapewnienie sprzętu dla nowej dywizji, nawet jeżeli będzie oparta w części o istniejące formacje, będzie wymagało dużego zaangażowania MON, przemysłu, jak i środków finansowych, rzędu kilkunastu do kilkudziesięciu miliardów złotych, w zależności od przyjętego wariantu. Biorąc pod uwagę choćby harmonogramy dostaw sprzętu, czas niezbędny na przeszkolenie żołnierzy, jak i fakt że zwiększanie budżetu obronnego ma się odbywać stopniowo, wydaje się że nowa dywizja mogłaby osiągnąć pełną gotowość około osiem lat od dziś, i to pod warunkiem, że już zostaną podjęte pierwsze decyzje dotyczące np. lokalizacji dowództwa i tworzenia zrębów struktur – szczególnie batalionu dowodzenia. - Należy założyć, iż proces odbudowy dywizji powinien zająć minimum osiem lat. To wystarczający czas na szczegółowe opracowanie koncepcji uformowania dywizji, sformowania jej sztabu, batalionu dowodzenia, zrealizowania potrzebnych inwestycji infrastrukturalnych oraz ogłoszenia postępowań przetargowych na zakup sprzętu i wyposażenie dywizji. – dodaje dr Artur Jagnieża.

Kolejną kwestią jest oszacowanie, z jakim kosztem może wiązać się powołanie nowej dywizji. To z pewnością będzie zależne od jej składu i struktur. Z pewnością inna będzie „cena” dywizji złożonej z trzech nowo sformowanych brygad i rozbudowanych jednostek wsparcia, a inna jeżeli zdecydujemy się na skorzystanie z istniejących jednostek (już objętych planem modernizacji).

Na pewno jednak koszty będą znaczne. Z dostępnych informacji o kosztach systemów uzbrojenia można wywnioskować, że tylko dodatkowy zakup BWP/transporterów opancerzonych dla trzech batalionów (jednej nowo formowanej brygady), dwóch dywizjonów artylerii lufowej, dywizjonu artylerii rakietowej i dywizjonu (dwóch baterii) systemu przeciwlotniczego Narew może kosztować ponad 10 mld złotych.

Fot. Jerzy Reszczyński
Fot. Jerzy Reszczyński

Do tego należy dodać wydatki na wyposażenie indywidualne, sprzęt łączności, środki rozpoznawcze, park samochodowy… W takim wariancie dywizja otrzymałaby zresztą jednostki wsparcia o dość umiarkowanej liczebności. Można więc postawić tezę, że koszt samego wyposażenia nowej dywizji to minimum 15-20 mld złotych, i to przy założeniu skorzystania z części istniejących jednostek (co samo w sobie budzi kontrowersje).

Minimum, bo całkowity koszt zakupu sprzętu może stanowić wielokrotność tej kwoty, zwłaszcza gdy – jak sugerował dr Artur Jagnieża – zdecydujemy się na dodanie do dywizji komponentu śmigłowcowego. Trzeba też pamiętać, że na przykład koszt czołgu nowej generacji, jeżeli będzie on zbliżony do niemieckich szacunków dot. ceny nowych Leopardów 2 na poziomie 12-14 mln euro, może wynieść około 50 mln złotych. Znów, gdyby do dywizji włączyć nowo formowaną, „nieplanowaną” brygadę pancerną, to same czołgi będą kosztować 5 miliardów złotych, a pojazdy wsparcia, artyleria i inny sprzęt – być może nawet więcej.

Pewną wskazówką mogą być tutaj szacunki amerykańskiej korporacji RAND. W głośnym raporcie „Reinforcing Deterrence on NATO's Eastern Flank” z 2016 roku zaapelowano o sformowanie na wschodniej flance NATO zgrupowania bojowego w sile trzech brygad pancernych z jednostkami wsparcia, faktycznie mowa więc o ciężkiej dywizji.

Szacowany koszt sprzętu to 13 mld USD, czyli około 50 mld PLN, choć jak zaznaczali Amerykanie – w ich wypadku mógłby on zostać obniżony dzięki wykorzystaniu nowoczesnego zmagazynowanego sprzętu (jak czołgi Abrams i BWP Bradley). Polska nadwyżkami nowoczesnego wyposażenia tej klasy nie dysponuje, choć oczywiście koszt wyposażenia dywizji WP będzie się znacząco różnił. Do kwot na wyposażenie trzeba też doliczyć wydatki osobowe – które np. w perspektywie 10 lat raczej na pewno osiągną poziom kilku miliardów złotych, a także utrzymanie sprzętu, remonty/budowę i utrzymanie infrastruktury.

Jeszcze w ubiegłym roku pojawił się wstępny szacunek MON, że koszt całej nowej dywizji może wynieść około 70 mld złotych. Nawet jeśli założyć wykorzystanie istniejących struktur, i nieco skromniejszy wariant (ale z wdrożeniem nowego sprzętu), to i tak koszt będzie znacznie, a może wielokrotnie wyższy od całego rocznego budżetu resortu na szeroko pojmowane inwestycje (w 2018 r. – 10,85 mld zł). Po stronie decydentów stoi zatem konieczność zapewnienia odpowiednich funduszy, gdyż tworzenie nowej dywizji nie może odbywać się kosztem istniejących.

Pomocne mogą tutaj okazać się zapisy znowelizowanej ustawy o przebudowie, modernizacji technicznej i finansowaniu Sił Zbrojnych. Tylko, że docelowy poziom – 2,5 proc. PKB będzie osiągnięty za dekadę (np. 2021 roku ma to być 2,2 proc. PKB). Na razie trudno też przesądzić, czy finansowanie na przewidzianym przez MON i Ministerstwo Finansów poziomie zostanie utrzymane, biorąc pod uwagę choćby możliwe wahania sytuacji gospodarczej, których dziś w zasadzie nie da się przewidzieć. Zapewnienie finansowania modernizacji armii musi być wysiłkiem nie tylko MON, ale i całego rządu.

Prawdopodobnie więc nowy związek taktyczny będzie budowany w sposób stopniowy, w miarę dostępności ludzi, sprzętu i infrastruktury. W pierwszym etapie funkcjonowania jego główną rolą może być koordynowanie działań jednostek we wschodniej i południowo-wschodniej. „Pośrednia” faza może obejmować np. budowę wybranych jednostek wsparcia, w tym artylerii, w oparciu o już istniejące garnizony. Pełnowartościowe jednostki wsparcia, z nowoczesnymi systemami artylerii rakietowej czy zestawami przeciwlotniczymi Narew mogą zostać sformowane dopiero w kolejnej fazie budowy nowego związku, podobnie jak jednostki nowych śmigłowców szturmowych (o ile te zostaną włączone do struktur).

Tworzenie nowej dywizji będzie jednym z najtrudniejszych zadań, przed jakimi staną wojska lądowe Siły Zbrojne RP. Na pełne efekty trzeba będzie czekać co najmniej kilka lat, jednak sam fakt niewystarczającej dyslokacji jednostek na ścianie wschodniej nie budzi wątpliwości. Aby jednak uzyskać odpowiednie wzmocnienie, trzeba trwałego i stabilnego finansowania oraz woli politycznej do realizacji programu budowy nowej dywizji.

Komentarze (69)

  1. ko

    My wciąż coś tworzymy, coś modernizujemy i tak od 1990r. Tylko tak naprawdę co stworzyliśmy i co zmodernizowaliśmy, prócz centralnej administracji wojskowej i chyba najliczniejszej żandarmerii wojskowej w tej części Europy? Moim skromnym zdaniem niewiele lub nic. Te 3 dywizje, które są, są słabiutkie, niedozbrojone i szczątkowe. Połowa tego wojska biega w stalowych hełmach i z kałachami w ręku i codziennie wsiada do muzealnych czołgów, bwp, śmigłowców. Czy porównywaliście potencjał przeciwpancerny polskiej kompanii piechoty z rosyjską? Ta kompania piechoty,dalej batalion, dalej brygada po prostu zostanie rozjechana w polu, a te nasze czołgi, które cudem dotrą na pole walki, z miejsca staną się trumnami, bo tym, czym będą strzelać, nie da się zniszczyć rosyjskiego T90/80, czy T72B3. Polska amunicja przeciwpancerna ma przebijalność rzędu 350 mm, jeśli cudem trafi, bo te nasze czołgi nie mają SKO z prawdziwego zdarzenia. A nie mają, bo przez 40 lat nikt nie dostrzegł potrzeby modernizacji posiadanego sprzętu. To samo zresztą obserwujemy z F16. Od czasu zakupu, żadnej modernizacji, a te samoloty mają już ponad 10 lat! Zresztą jest ich tylko 48, w sam raz na jeden nalot, jeśli w ogóle się poderwą,w co wątpię, bo przecież mamy tylko dwie bazy lotnicze, które te samoloty mogą przyjmować i zero obrony przeciwlotniczej! Więc może lepiej niech to będą dwie dywizje 4-o brygadowe, ale z nowym sprzętem, a zamiast 4,5, czy sześciu papierowych dywizji zainwestujmy pieniądze w zakup kolejnych samolotów wielozadaniowych, które mogą startować np. z DOL (Grippen) i w kilka pułków systemów rakietowych ziemia-powietrze i w obronę przeciwpancerną z prawdziwego zdarzenia, bo te ca 300 zestawów startowych Spike, to jakieś nieporozumienie...

  2. jowisz10op

    1 Warszawska Brygada Pancerna czyli z moich wyliczeń 5500 stan liczebny w dodatku rozrzucony na pasie 225 km. MASAKRA dało by się to minimalnie naprawić gdyby to faktycznie była dywizja (16 000 żołnierzy).

  3. ThomasFan

    To są plany takie same jak lot na Marsa. Polska nie ma pieniędzy na zakup broni i sama tej broni nie produkuje. Bez tego można zrobić dywizję piechoty i to dosłownie.

  4. Drzewica

    Z zachodniej granicy wojska nie powinniśmy przesuwać na wschód bo nie wiemy w jakim kierunku podąży myśl polityczna szarpana ideami Niemiec razem z FR. Z kolei w cenną wartość zmagazynowanej w Polsce broni nie wierzycie i szukacie broni pancernej klasy Leoparda. Czemu zatem nie rozważono pozyskania czołgów Abrams i BWP Bradley z zapasów US Army? Dlatego że trzeba by się przestawiać technicznie i szkoleniowo? Widać ciągle brak kompetencji służb kontrwywiadowczych WP, one winny wyprzedzać czyny!

  5. bolo

    Docelowo to WP powinno mieć 5 dywizji, chyba, że rezygnujemy z jednej z dwóch dywizji na ścianie zachodniej. Przy wdrożeniu programu \"Koszary+\", strukura WP może wyglądać np tak: 1) na bramie brzeskiej: 1. Dywizja Zmechanizowana w składzie: 1 WBPanc. (garnizony Wesoła i nowy w Zielonce przy wykorzystaniu poligonu WITU - 2 bcz., 1bzmech, 1das, 1 bdow., 1 b.log. 1 d.plot); 9. B. Zmechanizowana (nowa - garnizony Siedlce - Biała Podlaska-Łuków - wykorzystanie poligonu Jagodne - 1 bcz., 2 bzmech + reszta jw); 18 B. Zmechanizowana (nowa - garnizony Białystok-Suwałki ew. dodatkowy garnizon na zachód od Białegostoku - 3 b. zmech., 1 das., reszta jw.); 1. part (odtworzony w Ciechanowie), 18.p. rozp. (Białystok lub nowy garnizon), odtworzony p.plot (garnizon Mińsk Maz.?). 2) na bramie przemyskiej: 2. D. Zmechanizowana w składzie: 3 B. Zmech. (odtworzona przy wykorzystaniu d-dztwa brygady wielonarodowej i jednostek z 1 WBPanc., garnizony Lublin-Chełm-Zamość - 1 bcz., 2 b.zmech., 1das, reszta jw), 14 B Pancerna (nowa, z części jednostek 21BSP, garnizony Przemyśl-Żurawica-Jarosław - 2 bcz., 1 bzmech, 1 das, reszta jw.), 21 BSP (garnizony Rzeszów-Kłodzko- Nisko lub St. Wola (dla nowego b.zmech i das) - 3 bzmech, 1 das, reszta jw); 2.part (nowy, garnizon Kielce przy wykorzystaniu infrastruktury Ośrodka szkolenia misji), 2 p.rozp (Hrubieszów), nowy p.plot. Dotychczasową 2 B. Zmechanizowaną należy przekształcić w B. Pancerną z 2 bcz i 1 b.zmech. Taka armia miałby 16 batalionów czołgów (po 3 komp., łącznie 44 czołgi), 29 batalionów zmech. (po 44 bwp), 15 brygadowych dywizjonów art. samobieżnej (po 24), 5 part (każdy z 1 das na Krylach, 1 da rakietowej na Langustach i 1 dywizjonem (18) na Homarach). Warunkiem jest przejście na 3 kompanijną strukturę batalionu, przy wzmocnieniu siły ognia. Czy to możliwe: Obecnie mamy 3 d-dztwa dywizji (bez wielonarodowego), 11 brygad panc. i zmech., d-dztwo Brygady UkrLitPol, 12 bat. cz z 48 komp. (razem z 2 bat. w Wesołej), 23 bat. zmech z 92 komp., 11 das i 3 part z różną strukturą). PO zmianach: 5 d-dztw dyw., 15 brygad w tym 6 panc., 4 zmech., 4 zmech lekkie, 1 obr. wyb., 16 bcz. z 48 k., 29 b zmech. z 87 k. , 15 das z 45 bat., 5 part. z 5 das, 5 da rak., 5 d. \"Homar\". Trzeba utworzyć: 2 d-dztwa dyw. z niezbędnymi pododdziałami, 4 d-dztwa bryg (tu można wykorzystać d-dztwo z Lublina) 4 bat. czołgów, 6 bat. zmech. 4 brygadowe das (tu można wykorzystać 14 d ppanc z Suwałk), 2-wa p. art., 2-wa p.plot. 2 p. rozp. (dla 11 i 12 dyw.). Przy rozłożeniu kosztów na powiedzmy 10 lat i stopniowej organizacji nowych jednostek oraz przeglądzie etatów finansowanych przez MON (MW ma 7005 etatów przy znikomym wkładzie w potencjał obronny RP, Żandarmeria ma 3000 i tu tez można zaoszczędzić na chociaż 1 bat. zmech.) Rozproszenie dyslokacji jednostek na terenie Polski ułatwi też rekrutacje żołnierzy, z czym jest trudno na terenie zachodniej Polski. Każda dywizja powinna być przygotowana do dowodzenia brygadami OT na obszarze swojego działania (np. 1. DZ. w razie W dowodzi Podlaską i Mazowiecką B OT). Musimy mieć masę wiążąca (dywizje na wschodzie ) i masę manewrującą (dywizje zachodnie + 25 BKPow. I 6 BDes-Szt. Co do uzbrojenia: będzie potrzebne etatowo 704 czołgi, 1276 bwp, w tym 528 na kołach, 480 armatohaubic samobieżnych, z tego 264 na gąsienicach i 216 na kołach, 120 wyrzutni rakietowych Langusta, 90 wyrzutni rakietowych Homar.

  6. Ok bajdur

    Dywizja i dywizja a sprzęt i ludzie to ogromny koszt. Może lepiej zacząć od dodatkowych kompanii, batalionów w istniejących jednostkach. da to mozliwiosć późniejszego przesuwania do nowych jednostek. Głównego problemu braku decyzyjnosci się nie ominie. Nawet zakup leopardów a4 z Hiszpanii, Szwecji, Finlandii został zawalony. Polski nie stać by drogo wyszkoleni żołnierze ginęli w złomie. Decyzji o modernizacji T72 i pt91 taltze nie podjęto. Jedyny postęp to zakupy Manpads - grom i piorun. Nie sztuka tworzyć sztaby lecz nie zastapią one kapralu i sierzantów, którzy bedą walczyć i szkolić rezerwy. Nie potrzeba papierowych jednostek, tylko więcej wsparcia ogniowego na poziomie batalionu brygady. Ile warte będą kolejne bataliony puechoty jeśli zmasakrują je zwykle RPG i malutka. Nie ma co czekać na koniec programu borsuk. Na już trzeba kupić 300-400 bwp klasy ascod, LYNX, cv90, koniecznie zintegrowane ze Spike.

  7. Skalmar

    dowódca 21 BSP nie zgodzi się na ot takie przyłączenie swojej brygady do struktur nowej dywizji bo spieprzą wszystko co do tej pory zostało wypracowane w tej brygadzie. Tworzenie jakichkolwiek nowych oddziałów zawodowego wojska powinno odbywać się dopiero po modernizacji już istniejących jednostek.

    1. Blob

      Jak sobie kupi na własność to będzie mógł się zgadzać lub nie.

  8. WOT+

    A nie lepiej WOT+? Kazdy zdrowy psychicznie i niekarany Polak po odbyciu szkolenia mialby prawo do zakupu na swoj koszt Grota z amunicja. Koszt dla budzetu znikomy, wplywy duze, a REALNE podniesienie obronnosci kolosalne. W Chorwacji, na wyspie Korcula, sasiad gospodarzy mial zwyczaj rano wychodzic na taras z kawa i kalachem... Bardzo przyjacielski koles.

    1. terytorials z Bialegostoku

      A ja nie chce GROTA, wole BRENA 2...

    2. Blob

      To sobie kup

  9. cdee

    potrzebne sa co najmniej 2 NOWE dywizje. I dosprzetowienie pozostałych. A kasa idzie na płace

    1. ert

      Co proponujesz ? by kadra zrezygnował z poborów i przerzuciła się z rodzinami na wyżywienie patriotyzmem ? tylko nie wiem jak przeliczyć np tankowanie samochodu lub opłaty szkolne dzieci na patriotyzm.

  10. Mikołaj Rej

    Likwidując 4te komp w batalionach zmech i czoł, uzyskamy 22 kompanie zmech i 11 czoł na nowe 7 batalionów zmech i 4 czoł. 6 b z i 3 bcz dla 5 dywizji - podlaskiej, a 1 bz dla 1.WBP z której oddzielamy 2 bz w Zamościu i Chełmie i tworzymy 3.BZ . 1.WBP, 3.BZ i 21.BSP to odtworzona 1.WDZ. Dla 1.WDZ robimy pułki artylerii i plot w Modlinie, a dla 18.PDZ w Ciechanowie. 18.Podlaska DZ: 18.BZ - Białystok, 1.BZLegionów - Komorów i 19.BZ - Czerwony Bór.

    1. aha

      W Modlinie ????????? hahaha nie wiem czy nowy prywatny właściciel się zgodzi i czy jest będzie to zgodne z jego koncepcją zagospodarowania tego terenu ,, Smart City\"

  11. Felix Cortez

    Czyli nadal budujemy armię według komunistycznego modelu - dużą z przestarzałym sprzętem. Armię o niskim stopniu gotowości i niskim morale.

  12. MOTYL

    do przedmówców interpretujących posiadanie sił zbrojnych ....jak historia pokazuje to uzbrojeni barbarzyńcy byli zwycieżcami ...jak będą \"głodni \" lub upokorzeni przez bogatych ...ruszą by zwyciężyć czemu bo wolą być bohaterami niż klepać biedę u siebie a którą im wmówią że to wina bogatego..druga opcja którą historia nam pokazuje jak bogaty wyssie biednego to go dobija ekspedycjami karnymi czemu bo jak biedny zacznie sie buntować i rosnąć w siłę biednych zbuntowanych to wtedy może być za późno czemu bo bogaty obywatel bogatego kraju nie umie walczyć on kalkuluje i politykuje i wynajmuje najemników a gdy oni zobaczą moc atakującej ich biedy mogą zrejterować z czystej kalkulacji najemnika nie po to bierze pieniądze by zginąć czego mieliśmy przykład w 1939 kiedy w kompanię wrześniową praktycznie prowadziła ją i dowodziła rezerwa nie wliczając tych zawodowych którzy zostali okrążeni i nie mieli innego wyjścia lub złapani w zasadzkach itp.....pozostali zawodowi i towarzyszące im wojska .. uciekło wiedząc z góry że wojna jest przegrana ....więc warto mieć własną armię pod warunkiem żę będzie się ją szkolić rocznikami bo potem może się okazać że starcy umieją strzelać młodzież już niekoniecznie

  13. casus belli

    Generał Szamanow (chyba wszyscy wiedzą, kto to jest) w rosyjskiej telewizji zapowiedział, że jeśli \"tarcza antyrakietowa\" zakłóci równowagę między mocarstwami, to Armia Rosyjska tę równowagę przywróci, w związku z tym mam pytanie w jaki sposób MON i MSZ zapewnią bezpieczeństwo mieszkańcom Słupska? Kolejna dywizja? Oczywiście za wszystkie Leopardy i Abramsy słono zapłacimy, bo nie jesteśmy Izraelem, któremu USA przydziela polski majątek. Niepełnosprawni też chcą 500+ i to się im należy bo najważniejszy jest człowiek. Polski nie stać na rozwiązanie militarne w stosunkach z Rosją. Możemy sobie darować gromadzenie wszelkiego żelastwa, niech Amerykanie urządzają sobie czołgowisko w Puerto Rico.

    1. clash

      To jak nie stac nasz na \" militarne rozwiazanie z Rosja\" to co proponujesz? Przylaczyc sie do Rosji bo bedzie taniej?

    2. Box

      To co piszesz brzmi znajomo. Juz za carycy Katarzyny polskiej szlachcie prano mozgi że armia jest niepotrzebna, bo jak nie będziemy jej mieli to nikt nas nie napadnie. Co było potem wszyscy wiemy. Podstawą rozwoju gospodarczego, a więc i opieki nad niepełnosprawnymi jest bezpieczeństwo, w tym militarne. Koszty rosyjskiej agresji nawet jeśli nie doprowadziła by do upadku państwa przekraczałby kilkuset krotnie nawet 2x większe wydatki na modernizację, a jeśli by nastąpiła i doszło by do załamania gospdosrczego to i kasa dla niepełnosprawnych szybko by się skończyła i mogło by się okazać że ceną za te 500 dodatkowych złotych \"żywej gotówki\" będzie to, za ileś lat mogą nie mieć nawet tego co teraz i musieć szukać resztek po śmietnikach. Niepełnosprawni otrzymali obecnie znacznie większą pomoc niż przez poprzednie kilkanaście lat i nie jest też prawda, że propozycja rządowa nie jest żywa gotówką, bo jeśli faktycznie te osoby potrzebowały dodatkowych środków na rehabilitację i inne rzeczy potrzebne do opieki nad nimi (tak jak to deklarowaly same osoby opiekujące się nimi, na początku protestu) to rozumiem, że wcześniej też, te rzeczy musieli kupować i wydawali na to swoje pieniądze, więc w sytuacji kiedy rząd deklaruje że będzie im to wszystko dostarczał za darmo, to znaczy, że teraz te pieniądze zostaną w ich kieszeni, czyli mówienie, że ta pomoc która dotąd otrzymali nie jest żywa gotówką, jest manipulacją, no chyba, że wcale tych pieniędzy nie potrzebują na re rzeczy. Warto więc aby te osoby zastanowily się o co im chodzi i czy aby na pewno nie przesadzają. A co do generała to co sobie pogadal to jego i tyle w temacie. Ale asekuracyjnie należy oczywiście zwiększać wydatki na armie (np dodatkowe 5mld rocznie z poza budżetu MON , przynajmniej do 2026 roku) i nadal dążyć do zwiększenia obecności usa na terenie Polski

  14. ABC

    W 2013 r 2% PKB Unii to 300 mld. euro, zamienić na dolary. Jaką armię można za to zbudować? Chiny wydają 160 mld dolarów, Rosja 75 mld. dolarów. Czy możemy myśleć po europejsku i co by nam to dało? Potęgę?

  15. Niuniu

    W XXI wieku suwerenność Państwa tracą nie w wyniku konfliktu zbrojnego. Suwerenność traci się obecnie w wyniku uzależnienia ekonomicznego. Polsce nie starcza własnych środków na skromny budżet. Pożyczamy mimo \"świetnej\" koniunktury ok 8-10 mld euro rocznie. Dług rośnie. Teraz mamy ambitny plan militaryzacji kraju - znów na kredyt. Pożyczam i jesteśmy zadłużeni za granicą. W dodatku nie mamy zadnego planu zmniejszenia tego zadłużenia. Za to bierzemy się za nowe mega projekty. A to gazociąg a giga lotnisko w szczerym polu. Społeczeństwo też ma nie zaspokojone podstawowe potrzeby egzystencjalne. Ciekawe kogo ta Nasza Armia będzie bronić? Nas czy hipotek od polskiego długu?

    1. clash

      niestety niektore panstwa tkwia w wieku XIX a im dalej na wschod to wieksze sredniowiecze

  16. gosc

    to przeciez brygada nie dywizja.dywizja w prlu-u miala trzy pulki czolgow pulk zmech i pulk artylerii ,i pare samodzielnych batalionow.

  17. clash

    To bedzie dywizja jakiej nikt jeszcze nie widzial

    1. fgh

      Dywizję można zbudować dość szybko: Do 1BP dodać jeden lub dwa nowe bataliony zmechanizowane w np G.Kalwarii i Siedlcach reszta to 3BZ z Lublina i 21BSP jedna z nich na Rosomakach, pułk artylerii i przeciwlotniczy, dowództwo, rozpoznanie i logistyka. To powinien być plan minimum. Polska jest krajem nizinnym położonym w geopolitycznej strefie zgniotu więc musi mieć najsilniejsze zmechanizowane wojska lądowe na jakie ją stać bo w niestabilnych okresach od tego zależy jej istnienie, jeszcze w 1999 WL miały 8 brygad pancernych i 14 zmechanizowanych. W wersji optimum odtworzyć Białostocką 18BZ w Łomży, jednostki 16 Dywizji odsunąć od granicy poza zasięg najprostszej artylerii np. do Elbląga, Morąga, Orzysza, Olsztyna, Ostródy. W okolicach Torunia utworzyć kolejna brygadę zmechanizowaną na Rosomakach, dwa bataliony z 6 brygady dołączyć do 25 tworząc jedną silną brygadę kawalerii powietrznodesantowej a z reszty i batalionu z kłodzka zbudować czwartą brygadę dla odwodowej 11DKP. Dało by to 16 brygad o 3 więcej niż obecnie a pozwoliłoby wystawić 4 dywizje z prawdziwego zdarzenia. Co do wyposażenia to musi być to miks nowego i starego z magazynów ale efektywnie zmodernizowanego tak jak robią to rosjanie, żadna armia nie ma w 100% nowego sprzętu.

    2. Arek102

      Chłopie to miała by być nowa dywizja czyli taka zrobiona od początku do końca, a nie pozlepiana z już istniejacych związków taktycznych czy zabranych z innych dywizji. Nie o to chodzi. Potrzebny jest i nowy sprzęt i ludzie. Oczywiście także z wykorzystaniem starego np reanimacji BWP1 czy T-72M1, który to z czasem byłby wymieniony na nowszy generacyjnie. Jedyny plus z tego o czym piszesz to fakt z powstania dowództwa i nowych jednostek na wsch od Wisły. Ale WP jako takie nie urosło by w siłę co np w konflikcie od str Białorusi czy przesmyku Suwalskiego, przy stratach powiedzmy tej dywizji, nie można by szybko uzupełnić strat z jednostek będących na zapleczu walk, właśnie z tego powodu iż to one utworzyły by 4 dywizję. Tak czy inaczej potrzebny jest zupełnie nowy związek taktyczny.

    3. clash

      To nie ma byc plan minimum. Czy sztuka na bieda teciakach to powinna byc realna sila zdolna do odparcia pierwszego uderzenia w innym razie mozna sobie dac spokoj.

  18. Okręcik

    krótko; czy lepiej mieć 10 dywizji z nowoczesna bronią, z czołgami, bwp, śmigłowcami, bronią plot i ppanc, czy 15-20 uzbrojonych w przestarzały złom i głównie w karabiny? czy stawia się kolejną przybudówkę, gdy główny dom ma dziurawy dach, szwankuje mu CO i odpada tynk?

    1. ktos

      Porownaj wyposazenie Rosji i Niemiec w IIWS... Niemcy bili Rosjan w kazdym polu jesli chodzi o wyposazenie zolnierza... a kto zwyciezyl i dlaczego?

    2. Okręcik

      Zwyciężyli kosztem hekatomby narodu, \"nie ma jeńców, są tylko zdrajcy ojczyzny\", zaporowe bataliony NKWD strzelające do własnych żołnierzy, ogromne dostawy sprzętu, amunicji, paliwa, a nawet żywności od aliantów, itd., długo by wyliczać. Stalin miał więcej ludzi niż Niemcy amunicji, a nas jest tylko ok. 40 mln. dzisiejsze konflikty pokazały, że same kałachy i tysiące bojowników, to za mało. Nasz WOT, to tacy iraccy rebelianci ginący setkami. I nie mam tu nic przeciwko ochotnikom, tylko nie chcę aby byli mięsem armatnim.

    3. były_trep

      zwyciężyła siła amerykańskiej gospodarki i dolara, bez land lease to armia czerwona by zahamowała ucieczkę na głębokiej Syberii

  19. ABC

    Jak wyglądałaby sprawa załatwiona politycznie, z wojskowego punktu widzenia po integracji Unii na wzór USA jako Kraje Zjednoczonej Europy. Jedna europejska armia. Unia ma kilka wariantów zjednoczenia miedzy innymi i ten. Wszystko zależy od państw europejskich.

  20. OptymistaPl

    Dla odtworzenia Warszawskiej Dywizji wcale nie trzeba wszystkiego tworzyć od początku ogromnymi kosztami... wystarczy odtworzyć pułk artylerii, pułk przeciwlotniczy oraz dwa bataliony zmechanizowane/zmotoryzowane (jeden batalion umieścić w Siedlcach dla brygady Warszawskiej, a drugi batalion w Zamościu lub Chełmie dla odtworzenia brygady Lubelskiej). Do tego dołączyć Podhalańczyków i mamy gotową Dywizję!!!

  21. SCYPION AFRYKAŃSKI

    tworzą wydmuszki ..które mają mieć wygląd na papierze i prezentacjach paint pontowych ....rozmieszczenie sił i środków tak jak byśmy nie byli państwem frontowym ale głębokim zapleczem ..tok myślowy taktyków i operacyjnych nadal oparty i pielęgnowany na metodach z drugiej wojny światowej gdzie system mobilizacyjny oparty jest na wielotygodniowej mobilizacji sił i środków ..gdzie rozmieszczenie jednostek wojskowych nie ma nic wspólnego do \"otaczającej rzeczywistości ..a jest tylko fanaberią .. ...nadal \" ciasne umysły \" myślą że zanim nadejdzie godzina \"W\" będą procedury które dadzą czas na uporządkowanie chaosu mobilizacyjnego , skompletowanie i rozmieszczenie sił i środków ... w dzisiejszej rzeczywistości w jakiej znajduje się Polska a przede wszystkim metodach wojny gdzie nie ma rozgraniczenia sił i pozycji gdzie niem tzw głębi operacyjnej ,gdzie pasy taktyczne nie są pewnymi stałym zarysem a dynamika działań jest bardzo duża i uderzenia sił i środków npla nie mają ustalonego kierunku a wręcz przeciwnie mogą się zacząć nie w terenie przyfrontowym ale np w dużej odległości poprzez zniszczenie infranstruktury krytycznej ( gazoport) czy zajęcie przez \"grupę turystów\" ośrodków władzy czy dowodzenia ... ..Dzisiejsza technika i metody prowadzenia wojen poszły w kierunku wojsk działające z dużą dynamiką przemieszczania działających z zaskoczenia i sile uderzeniowej mającej w swych komponentach rozmieszczone na stałe środki bojowe zabezpieczające ich czy to ppanc ,czy OPL ,czy inne formy wsparcia/ zabezpieczenia ogniowego do niszczenia infrastruktury czy zgrupowania wojsk.....u nas \"rozlokowano\" na poszczególne miejscowości a mianowicie mam na myśli te bliskie granic.. różnorodne systemy i rodzaje wojsk.... i tak w jednej miejscu mamy OPL w innym saperów w innym łączność ...i tak można mnożyć cóż pozostałości z przeszłości gdzie Polska nie była krajem frontowym a tylko li zapleczem nadal się pielęgnuje ....Polska powinna przeobrażać /przebudowywać swój system wojenny a przede wszystkim infrastrukturę i rozmieszczanie wojsk na zasadach jak w Straży Granicznej ..gdzie jest centrum /fort zabezpieczający dla swych placówek /jednostek wojskowych wszystkie komponenty by owe struktury mogły samodzielnie działać i mieć zabezpieczenie czy z Opl ,ppanc ,panc ,zmech sytem rakietowy czy zmech ,łaczność ,saperów ,by mogły samodzielnie działać do czasu wsparcia operacyjnych sił uderzeniowych lokowanych w owych fortach /bazach .. i co będzie z taką OPL z Siedlec jak zostanie zajęta przez grupy specjalne..czy nagłe wtargnięcie zmechu...czy ma środki by ją zabezpieczały co będzie z czołgami z Żurawicy kto zabezpieczy ich działanie ..przy nagłym ataku co będzie z Opl z Gołdapi ..i tak można mnożyć ...w Polsce centralnej powinny być odtworzone na podstawie infrastruktury MON...potężne forty/ bazy mające w swej infrastrukturze ośrodki szkoleniowe/poligony ,bazy logistyczne ,remontowe ,lotniska ..z których do różnorodnych ośrodków /placówek /jednostek wojskowych ..rotacyjnie przysyłano by/ uzupełniano czy to sprzęt czy zasoby kadrowe ..i wtedy takie placówki /jednostki wojskowe (z naciskiem na te które lokowane są przy granicach ) .wówczas takie komponenty byłoby wiarygodne i prawdziwe by móc działać czy nagłym ataku ..czy działaniach asymetrycznych...

    1. igo

      Dokładnie, to będzie planistyczna fikcja, jednostki widma, bez ludzi i sprzętu, bo z przelewania z pustego w próżne siły naszej armii nie przybędzie.

    2. opiat

      Dokładnie. Wystarczy np przeczytać sobie książkę Wojna z Rosją 2017 autorstwa gen. Richarda Shirrieffa byłego zastępcy dowódcy SHAPE żeby uświadomić sobie jak wielka jest przepaść w myśleniu o współczesnej wojnie pomiędzy generałami NATO a polską generalicją.

  22. Podporucznik rezerwy wojsk logistycznych

    1. Próby wprowadzania sprzecznego z konstytucją modelu \"gospodarki wolnorynkowej\" do czasów rządów Morawieckiego oznaczają dla Polski stratę blisko jednego biliona zł. ______2. Przepłacamy masowo za gorszą broń z USA - także dlatego, że wybierając tańszą i lepszą broń z zach. w o wiele większym stopniu (niż w przypadku USA) produkowalibyśmy jej komponenty i nawiązywalibyśmy współpracę gospodarczą z nowoczesnymi przemysłami zach. UE, co dodatkowo obniżałoby koszty nabycia i użytkowania nowoczesnego sprzętu. _______3. W szczególności tracimy przez zablokowanie Airbusowi możliwości stworzenia w Polsce piątego krajowego ośrodka jego produkcji lotniczej i kosmicznej._____Sami jesteśmy sobie winni - także obniżaniem poziomu dyskusji i komentarzy internetowych.

  23. say69mat

    Wybór jest w zasadzie prosty, albo dywizja będzie współczesnym odpowiednikiem ... Lini Stalina/Maginota/Zygfryda/Gotów. Co istotne, biorąc pod uwagę potencjał współczesnego uzbrojenia, praktyczna przeżywalność tego typu formacji, w odniesieniu do potencjalnych zagrożeń, liczona jest w ... godzinach. Po drugie, mamy możliwość realizacji koncepcji dywizji, zdolnej do elastycznego reagowania na zagrożenia, w tym do wyjścia spod uderzenia i głębokiej penetracji terytorium potencjalnego agresora. Dywizji, której wyposażenie i uzbrojenie, pozwoli w warunkach teatru działań zbrojnych realizować taktykę \'Kresową\'. W sumie nawiązującej do wypracowanej i realizowanej przez jednostki Lisowczyków.

  24. JSM

    \"nie ma tutaj czasu na zbędne dyskusje. Pora przejść do działań\" I tak trzymać.

    1. ruda

      róbmy szybciej bo się zaraz zacznie.... zaraz zaraz .... kto za to wszystko zapłaci? - no i się zaczęło...

    2. tr

      Cytując klasyka \"ruscy wprawieni to szybko skończą\"

    3. clash

      Tak naprawde wojna to juz trwa..

  25. Dumi

    Zachęcam do posłuchania co mówi znany polski dziennikarz śledczy Witold Gadowski w najnowszym swym felietonie. Prawdopodobnie znalazł dla Polski poważny zastrzyk gotówki, o którym wielu wiedziało, ale milczało. Oczywiście pozdrawiam \"znawców\" i sceptyków, którzy będą tu się dwoili i troili by to wyśmiać;)