Reklama

Mobilność wojskowa bez wsparcia UE?

25 lutego 2020, 11:01
Abrams_droga
Fot. Spc. Emily Dittmar/US Army.

Unia Europejska rozważa rezygnację z finansowania programu mobilności wojskowej – pisze Financial Times. Takie rozwiązanie byłoby mocno niekorzystne dla państw wschodniej flanki NATO, w tym Polski.

Jak podaje Financial Times, w przedstawionej w piątek propozycji wieloletnich ram finansowych Unii Europejskiej na lata 2021-2027 „wyzerowano” finansowanie na projekty mobilności wojskowej. Oznacza to, że pomimo wcześniejszych planów Unia Europejska może zrezygnować z dofinansowania projektów związanych z zapewnieniem swobody przerzutu wojsk po Europie.

Mobilność wojskowa – zgodnie z deklaracjami władz państw UE jak i instytucji samej Unii – miała być jednym z priorytetów wspólnej polityki obrony i bezpieczeństwa. Zakładano, że UE podejmie kroki w celu zharmonizowania przepisów pozwalających na przezrzut wojsk, ale i zabezpieczenia adekwatnej infrastruktury (np. budowy dróg i mostów czy linii kolejowych lub dostosowania ich do odpowiednich parametrów związanych z przerzutem wojsk). Mobilność wojskowa stała się też jednym z priorytetów stałej współpracy strukturalnej (PESCO). To właśnie mobilności wojskowej dotyczył jeden z pierwszych projektów PESCO, do którego przystąpiła Polska (jest on kierowany przez Holandię).

Pierwotna propozycja KE z 2019 roku zakładała przeznaczenie na mobilność wojskową w latach 2021-2027 nawet 6,5 mld euro w ramach projektu „Łącząc Europę”, dotyczącego strategicznej sieci transportowej. Ta kwota była wielokrotnie ograniczana w trakcie trwających negocjacji, a ostatnia propozycja zakłada że ten obszar w ogóle nie będzie finansowany.

Wśród państw UE istnieje bowiem spór o kształt przyszłego budżetu, dotyczący zarówno jego wielkości, jak i struktury wydatków. Zamożne państwa takie jak Niemcy czy Holandia opowiadają się za cięciem wydatków, z kolei inne – np. Polska i kraje Grupy V4 – za większym finansowaniem „tradycyjnych” polityk, takich jak spójności czy rolna. Jednym z kroków podejmowanych przez instytucje UE w celu wypracowania kompromisu jest wprowadzanie redukcji wydatków w programach, dotyczących nowych obszarów finansowego zaangażowania UE, a takim jest polityka obronna. Cięcia w tym obszarze mogą dotyczyć zresztą nie tylko mobilności wojskowej, ale też np. programów wsparcia rozwoju technologii czy tych dotyczących misji pokojowych.

Z punktu widzenia Polski, jak i innych krajów Europy Środkowo-Wschodniej mobilność wojskowa ma jednak szczególne znaczenie. Nie jest żadną tajemnicą, że infrastruktura transportowa w regionie jest słabo dostosowana do przerzutu wojsk. Chodzi tu między innymi o nośność mostów na drogach, które w dużej części nie są zdolne do obsługi ponad 60-tonowych zachodnich czołgów podstawowych (takich jak M1A2 Abrams SEPv2 czy Leopard 2A6/A7). Problem ten dotyczy remontowanych i modernizowanych w ostatnich latach dróg krajowych, ale w dużo większym stopniu także dróg lokalnych, które w sytuacji kryzysu/wojny mogą przenosić dużą część ruchu. O odpowiednie dostosowanie infrastruktury apelowali wielokrotnie przedstawiciele władz wojskowych Stanów Zjednoczonych (swoją drogą przerzut wojsk to jeden z kluczowych elementów trwających ćwiczeń Defender Europe-20).

Na razie negocjacje dotyczące unijnego budżetu wciąż trwają i nic nie jest przesądzone. Nie ma jednak wątpliwości, że finansowanie odpowiedniego dofinansowania infrastruktury na wschodniej flance (także poza siecią strategiczną) powinno być jednym z priorytetów. Bez odpowiedniej sieci dróg i mostów szybkie wprowadzenie sił sojuszniczych do rejonu działań może być trudne. Mobilność wojskowa więc stanowi istotny element zdolności obronnych wschodniej flanki NATO.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 28
Reklama
Khhv
poniedziałek, 16 marca 2020, 19:50

Jedni wierza w Swietego Mikolaja, inni w "unie europejska". Nie ma czegos takiego jak "unia europejska". To twor na papierze. Dlaczego cos co nie istnieje mialoby wspierac Polska Armie?

pragmatyk
sobota, 29 lutego 2020, 20:07

I po co było się ładować w tematy Nord-Stream 2 na linii Berlin-Moskwa ? Po co było rezygnować z Caracali i pouczać o tym kto nie wie do czego jest widelec ? Za niesubordynacje polityczną się płaci. To posunięcie UE to na razie taki delikatny "pstryk" w nos. Już kolejny, bo wyautowano nas z projektu francuzko-niemieckiego czołgu przyszłości. W końcu niepewnym nie sprzedaje się najnowocześniejszych posiadanych technologii .............Ciekawe co by było gdyby poszedł do niemieckiego biznesu "delikatny" sygnał polityczny żeby nie kupować w RP komponentów ? Francuzi i Niemcy są w przeciwieństwie do cięgle wspominających zaszłości Polaków bezemocjonalnie chłodno kalkulujący i racjonalni w swoich posunięciach. Polityka zagraniczna obecnego rządu RP w perspektywie może okazać się bardzo kosztowna i bolesna dla narodu, ludności.

wert
czwartek, 12 marca 2020, 00:47

Pragmatykiem jesteś mocno infantylnym. Może to: Profesor Thomas Piketty znany francuski ekonomista opublikował w 2018 dane za lata 2010-2016 o bilansie zysków, dochodów z własności etc wyprowadzanych przez zachodni kapitał z Polski Węgier Czech i Słowacji. Średnia roczna wartość wpływów do Polski wyniosła 2.7% PKB, średnia roczna wartość WYPŁYWÓW to 4.7% PKB. Czyli MINUS 2% PKB co daje ok 10 mld EU. ROCZNIE, czyli równowartość kosztów np. 500+. lub prawie cały budżet MON-u. Dla Słowacji to MINUS 1.9% PKB(ich) Dla Węgier MINUS 3.3% ich PKB Dla Czech MINUS 5% ich PKB. Twierdzenie Pikettego: "Unijny kapitał, przejmując ponad połowę aktywów firm, SKOLONIZOWAŁ wschód Europy i wykorzystując niskie płace, CZERPIE POKAŹNE ZYSKI znacznie przewyższające pomoc jaką te państwa otrzymują z Brukseli. Nie da się więc twierdzić że te państwa są BENEFICJENTAMI Unii". Jeżeli chcą nas "pstrykać" czas zacząć myśleć o Polexicie

Tiger
sobota, 7 marca 2020, 21:27

Pstryk w Nosa Niemcy dostaną bo już problemy finansowe ich firmy maja

kkk
poniedziałek, 2 marca 2020, 05:44

Dania i Norwegia olali pragmatycznych Niemców i jeszcze bardziej pragmatycznych francuzów,W amerykański sprzęt na 110 Volt wstawiaja rozrusznik na 230 Volt i wszystko chodzi.Spodziewam sie że Europejskie Centrum Mysli i Swiatopoglądu przenosi sie do Warszawy albo do Budapesztu. Tygrysy Europy mieszkaja w innej

stary wojak
niedziela, 1 marca 2020, 13:42

Okaże się napewno.

ałtor
sobota, 29 lutego 2020, 12:46

Jedyna mobilność jaka interesuje unijnych biurokratów to mobilność nielegalnych imigrantów tak żeby można było ich sprawnie lokować w Polsce i pozostałych krajach regionu. A do tego w zupełności wystarczy istniejąca infrastruktura, która pozwala na eksport problemów ze starej unii do nowej. Stara unia wymaga solidarności tylko wtedy gdy chodzi o jej interesy ale chowa głowę w piasek wtedy gdy to ma działać też w drugą stronę.

dim
środa, 26 lutego 2020, 08:32

To cofnięcie wsparcia dla mobilności wojsk, to jeszcze jedna wskazówka, czy raczej już pełny dowód, że z punktu naszych interesów, UE postrzegać należy jako spółdzielnię gospodarczą. Niezbędną ekonomicznie, w dobie globalizacji i z wzajemnym wsparciem politycznym wobec sił trzecich. Ale nic więcej. Czyli bliżej idei EWG, niż "Stanów Zjednoczonych Europy". Co jasne, że doprowadzi do Europy dwóch prędkości, zresztą faktycznie istniejącej.

Tiger
sobota, 7 marca 2020, 21:32

Chiny nie wysyłają towarów i Niemcy z Francją piszcza

życie.
poniedziałek, 2 marca 2020, 12:27

to nie jest żadne "cofnięcie". Unia nie wspierała MM od samego początku. KE chciała finansować wyłącznie "dual use" i wyłącznie do poziomu wymagań cywilnych, więc czy to się nazywało, że wspiera wojskowe wymagania czy nie - i tak tego nie robiła. Dalej miało to być wyłącznie finansowanie potrzeb cywilnych, więc de facto nigdy MM nie wspierała. Nic więc nie będzie "cofnięta" - a kontynuowane będzie po prostu finansowanie projektów cywilnych.

As.
środa, 26 lutego 2020, 06:49

Nie pojmuje co tzw Starą Unię może interesować ewentualny konflikt na wschodnich rubieżach obecnej UE.

vistula
wtorek, 25 lutego 2020, 22:47

Tak czy owak rozbudowa cywilnej infrastruktury mostowej, drogowej i kolejowej w Polsce postępuje. Tak trzymać.

Ein
wtorek, 25 lutego 2020, 22:39

Fatalna informacja dla nas, przy czym jeszcze gorsza dla... zachodniej Europy. Nie jest żadną tajemnicą, że u nas infrastruktura jest nowa i często dostosowana do wymogów, a we Francji, Niemczech i Beneluksie wygląda to zgoła inaczej. Sami sobie robią pod górę, bo potem będzie konieczność wydatkowania z własnych, szczupłych budżetów obronnych środków na to, co miało iść ze wspólnotowego budżetu. No ale na bezpieczeństwo zawsze tnie się najłatwiej. Jeszcze gorzko tego pożałują biurokraci. My musimy wymóc większe zaangażowanie finansowego w ramach NATO na te cele (już sporo pieniędzy na to idzie, trzeba skompensować te ubytki i przede wszystkim wymóc, by gro środków trafiało do nas, do państw bałtyckich, Rumunii). Dodatkowo Stany powinny poważnie rozważyć, czy część instalacji w Niemczech nie przenieść bliżej, dyslokować w Europie śr-wsch., APSy dodatkowe...). Jak nie chcą dawać na infrastrukturę u siebie, to niech to, co potrzebne dla obrony wyląduje tam, gdzie są warunki, gdzie jest bliżej do miejsca ewentualnej konfrontacji.

mik
piątek, 28 lutego 2020, 11:20

Łatwiej i bezpieczniej jednak wyładować wszystko w Ramstein, Hamburgu lub Roterdamie, niż pchać się przez cieśniny na bałtyk do peryferyjnego Szczecina, albo Gdyni- do państwa pozbawionego opl i sił morskich, jak również potencjału zbrojeniowego. Stany musiałyby wziąć cały ciężar i ryzyko na siebie. Na zachodzie mają cała infrastrukturę gotową.

Fanklub Daviena
wtorek, 25 lutego 2020, 16:06

Dlaczego UE ma finansowo utrzymywać amerykańską okupację Wschodniej Europy? Sama ją chce okupować. Sfinansuje projekty jak USA się stąd wyniesie... :)

hah
środa, 26 lutego 2020, 20:19

boze jakis ty naiwny. a o nato slyszales?

Dovian
wtorek, 25 lutego 2020, 14:12

Mobilność wojskowa to powinien być SPIKE w co 3 domu na Podlasiu. Wróg nie zaatakuje jeśli będzie wiedział, że jego czołgi i BWP zostaną wystrzelane jak kaczki przez cywilów pochowanych w ruinach miast.

dim
środa, 26 lutego 2020, 08:10

Już raczej wróg zadba wtedy, by w promieniu kilku kilometrów, od planowanej linii natarcia, nie było żadnego życia. Przy dzisiejszych środkach to drobiazg, łącznie z cywilami dobrze ukrytymi w piwnicach. Ale przecież też potrzebującymi tlenu do oddychania. Zupełnie nie wiem czemu Polacy wciąż wierzą, że Rosja chce ich okupować ? Ujawnione, nieco starsze plany przebiegu III wojny światowej nasuwają przypuszczenie, że Rosjanie rozważali raczej skasowanie, anihilację Polaków i Niemców niemal w ogóle. Niedobitki dołączy się do innych narodów. I z tej mentalności ich dowódców coś na pewno pozostało. Jeśli nie wszystko.

ccc
wtorek, 25 lutego 2020, 14:00

Sojusz militarny z Niemcami to nieprawdziwe założenie, a nie można swojego bezpieczeństwa opierać na błędnych założeniach. Polityka jest polityką, ale powinniśmy uwzględnić ten fakt w swoich kalkulacjach. Zresztą uważam, że tak się już dzieje. Zresztą Niemcy i Francja (o której mówi się, że doświadcza obecnie wszystkich plag oprócz szarańczy) przez najbliższe lata będą zajęte sobą i rosnącym znaczeniem islamu w życiu publicznym i polityce. Nie pozostaje nam nic innego jak trwale zwiększyć wydatki na armię i jeszcze silniej powiązać się politycznie i militarnie z USA, jednocześnie intensyfikując kontakty polityczne i/lub militarne ze Skandynawią, krajami Europy Wschodniej i Centralnej. Obecnie jakiekolwiek wzmocnienie Ukrainy to osłabienie Rosji i kłopotliwy bufor do bezpośrednich działań wobec m.in. Polski. Poza tym spotykam w Polsce wielu Ukraińców, Białorusinów, którzy w pocie czoła pracują na utrzymanie swoje i swoich rodzin, całkiem odwrotnie niż "uchodźcy" w Niemczech czy Francji. Część to z pewnością pożyteczni idioci, którzy w przypadku akurat Niemiec to nie tyle idioci co przyjaciele Rosji, a nawet agentura bo tej w Niemczech zawsze było bez liku. Skrajny przypadek to Ulrike Meinhof z mężem, zanim została terrorystką, ale i dziesiątki innych mniej afiszujących się z poglądami. Dzisiaj nie jest może być inaczej. Przecież Putin jako były KGB-owiec w Niemczech doskonale zna to towarzystwo i wie jak nimi grać. Założę się, czytając teksty 2-3 znanych od wielu lat "korespondentów" w Polsce dużych teutońskich tytułów, że nie są na jednym etacie w swojej firmie ale i na drugim w.... Bo jak można myśleć o facecie, który mieszka w Polsce 20 lat, pisał bzdurne książki falsyfikujące polsko-niemieckie stosunki przed wojną (Polska nie była bez winy bo prześladowała mniejszość niemiecką (sic)), który nie mógł się nachwalić Skubiszewskim i byłymi komunistami a kiedy dochodzi do władzy kto inny pisze brednie że boi się wyjść na ulicę bo w Polska jest pełna antyniemieckich, antysemickich i ...a jakże antyrosyjskich fobii. A wszystko to tuż po ewidentnych prowokacjach z rodzaju pobicia jakiego dziecka rosyjskiego dyplomaty. Do tego dochodzi wściekły antyamerykanizm wynikający z niemieckiego kompleksu wobec Ameryki i Anglosasów w ogóle. Amerykanie zresztą nie kryją czasem swojej pogardy wobec "Hunów" i walą i prosto z mostu: shut up, to my wam założyliśmy demokrację. Dlatego Niemcy muszą być trzymane w cęgach Anglosasów w NATO i EU i za każdy wybryk płacić słoną cenę i przypominaniem że są narodem zbrodniarzy winnych dwóch wojen i tylko dzięki dobrej woli demokratów nie zostali podzieleni z powrotem jak przed 1866 rokiem (świetny pomysł po I wojnie) albo sprowadzeni do wielkiego kartofliska jak chciał pewien bardzo bliski współpracownik Roosevelta. Przypominać non stop i zgniatać teutońską wrodzoną pychę o której pisali już......1000 lat temu Bruno z Kwerfurtu i czeski kronikarz Kosmas. Innata Teutonicis superbia! Tak to brzmi po łacinie w tekście sprzed 1000 lat!

Dudley
wtorek, 25 lutego 2020, 15:26

Proponuję powrót do szkoły i powtórkę z historii, więcej wiedzy mniej demagogii. Jak na ironię to nasze sąsiedztwo z Niemcami było stosunkowo mało krwawe ( jeśli liczyć 1000 lat naszej państwowości ). Za I WŚ to były odpowiedzialne wszystkie mocarstwa, II WŚ też można było powstrzymać gdyby "sojusznicy" ruszyli d...ę. A amerykanów to jak nazwać, jeśli są odpowiedzialni za eksterminację niemal całej rdzennej ludności Ameryki Północnej? Komu wierzyć przywódcom USA takim jak Roosevelt który sprzedał Polskę w sowiecką niewolę na 50 lat, nieprzewidywalnemu Trumpowi który potrafi kopnąć w zadek dotychczasowego sojusznika, a mordercy to dla niego najlepsi sojusznicy? I kto tu ma fobię i jaką? Dla Niemców jesteśmy sąsiadem, będącym przedmurzem, zapleczem gospodarczym, dobrze wykwalifikowanym zasobem ludzkim, rynkiem zbytu. Kim jesteśmy dla amerykanów? Rynkiem zbytu na drogą broń i mięsem armatnim w ich wojenkach, kartą przetargową w globalnej grze imperiów. Traktują nas jak republikę bananową, bo zachowujemy się jak obywatele takowej i takie mamy władze. Mieliśmy wstać z kolan, a padliśmy na twarz z nosem w czyimś zadku i ręką w nocniku.

wert
piątek, 13 marca 2020, 16:13

ładne ojropiejskie bajeczki! Dobrze napisałeś "Dla Niemców jesteśmy sąsiadem, będącym przedmurzem, zapleczem gospodarczym, dobrze wykwalifikowanym zasobem ludzkim, rynkiem zbytu" NICZYM WIĘCEJ, taka Mitteleuropa która zamiast nowoczesnej (nawet drogiej) broni otrzymuje dostęp do sprzętu z zimnej wojny: Leo A4, MiG-29. Chcą nas przy opracowaniu Leo-3? mamy być "rynkiem zbytu"!!!Za Piastów dla niemiec byliśmy balansem dla Czech stąd poparcie dla Mieszka I i odwrotnie dla np. Brzetysława. Kiedy wyrosła Kacapia staliśmy się tylko przeszkodą w ich dobrosąsiedzkich stosunkach. Wiesz ilu oficerów niemieckich "zdezerterowało" do armii tuchaczewskiego? Przeszkodą jesteśmy i dziś na drodze do Eurazji od Lizbony do Władywostoku! Kto będzie tam podmiotem a kto przedmiotem? Każde państwo powstawało na drodze podboju, jest tylko różnica KIEDY to się odbyło! Waregowie kiedy tworzyli ruś kijowską nie wyrżnęli miejscowych Słowian? Skąd dynastia Rurykowiczów? USA to była zbieranina imigrantów z całej Europy! Odzyskanie niepodległość i zawdzięczamy uporowi Wilsona, nie żadnemu ojropiejczykowi. Czy Stany zrobily to z sympatii dla Polaków Czechów itd.? NIE, chciały osłabienia ojropiejskich "mocarstw". Popełniły błąd wycofując się, czego już nie powtórzyły po II wojnie. Roosvelt NIE był prezydentem USA, był sowiecką kukiełką opanowaną przez agenturę i przekonanym że to właśnie sowietom należy zadośćuczynić za kolonializm! Stąd kredyty, licencje np. czołgu Christiego, fabryki "traktorów" T-34 i ostatecznie sprzedanie Europy środkowej. Dziś USA są wyzwane przez Chiny, łobama jako mięczak robił uniki i chciał przeczekać. To się okazało droga do przegranej w światowej hegemonii!!! Trump to biznesmen z charakterem prędzej Regana, niż Cartera. Polska to KLUCZ do zjednoczonej ojropiejskiej EUROPY, obszar o podstawowym znaczeniu, wyłączenie go jako przeszkody "porządkuje" całą Mitteleurope, łamiąc hegemonie USA. Do tej pory byliśmy grzecznym wykonawcą, kundelkiem Angeli, dzisiaj mamy szansę na PODMIOTOWOŚC tylko jako amerykański balans dla niemieckofrancuskiej sowieckiej Europy. Defender Europ 20 to info głównie dla nas. Broń, NAJNOWOCZEŚNIEJSZĄ Kupujemy dokładnie w takiej samej cenie jak płaci US Army. Turcy postrzelali 2-3 dni i erduś poleciał do Trumpa z prosbą o dostawy amunicji. francja z brytolami jak zaczęli Libię również po paru dniach prosili łobame o bomby i rakiety. Wybór jest prosty albo rzeczywista niepodległość i podmiotowość (nie za darmo oczywiście) albo roztopienie naszego narodu w "zjednoczonej" Europie gdzie będzie "rządzić" KE i TSUE a faktycznie interesy oligarchii niemiec francji i sowietów. Proponuję powrót do szkoły i naukę historii

dim
środa, 26 lutego 2020, 08:16

To raczej Ty nie zrozumiałeś historii. W Niemczech zawsze ścierały się dwa główne nurty. Ten opisywany przez Ciebie, dominujący w zachodniej części kraju i np. Saksonii - i ten typu pruskiego. Który jednak, na przestrzeni stuleci, okazywał się silniejszy, bardziej sprawny w sięganiu po władzę.

Taka prawda !
wtorek, 25 lutego 2020, 14:00

Niestety, do Niemiec jako "sojusznika" trzeba mieć daleko idącą rezerwę. Nie wiem nawet czy słowo "sojusznik" jest tutaj uprawnione. Oficjalnie, na papierze Niemcy to sojusznik po tej samej stronie co my. Wiele faktów, o ile nie wszystkie, w ostatnich latach temu przeczy i to nie tylko Nord Stream 2. Jeden z wielu faktów. Ponieważ objęcie władzy przez PIS nie spodobało się Niemcom, władze poufnie zorganizowali szkolenie dla dziennikarzy niemieckich o tym jak mają pisać negatywnie o Polsce, tj. o kraju w który łamie się prawo, nie ma demokracji itp. Razi jednak szczególnie troska Niemiec o "dobre samopoczucie" Rosji z arogancją wobec tego samego samopoczucia wobec Polski. Gdy Rosja organizuje ćwiczenia ataku bronią atomową na Warszawę Berlin milczy, ale gdy Polska organizuje ćwiczenia obronne Berlin twierdzi, że to "prowokacja" . Tak zachowuje się sojusznik ? Nie, Niemcy nie są już sojusznikiem (jeśli kiedykolwiek były). Ryzyko zakupów wojskowych w Niemczech to olbrzymie ryzyko polityczne. W razie zagrożenia po prostu nie sprzedadzą nam części zamiennych i uzbrojenia bo uznają to za "prowokację" wobec Rosji. Obawiam się, że gdyby nie zaangażowanie USA i UK, Rosja mogłaby powtórzyć manewr z zielonymi ludzikami na większą skalę po to aby zająć przesmyk suwalski i odseparować kraje bałtyckie od Europy. Wtedy Merkel i Macron negocjowaliby pokój za cenę zatrzymania zajętych terenów Polski a nam kazałyby siedzieć cicho i "nie prowokować Rosji" protestami.

Stefan
wtorek, 25 lutego 2020, 18:36

Nawet nie muszą zajmować terenów polskich. Wystarczą im litewskie.

Rhotax
wtorek, 25 lutego 2020, 20:48

Nie moga . Obawiaja sie boju pancernego kolo Mariumpola . Dane dostepne po przejeciu ze sztabu FR od 2017 r na Potomac Fund . Sa mapki starcia. Musza zajac 1/4 RP.

Stary Grzyb
wtorek, 25 lutego 2020, 12:59

No cóż, to tylko jeden z aspektów postępującej schroederyzacji zachodnioeuropejskich, a zwłaszcza niemieckich, "elit". Wnioski dla Polski są oczywiste - "wyciskanie brukselki" owszem tak, ale strategiczna współpraca tylko z USA, które mają konkretny, twardy interes geopolityczny w niedopuszczeniu do powstania kontrolowanej przez Moskwę, z pomocniczą rolą Berlina, "wspólnej europejskiej przestrzeni od Władywostoku do Lizbony", czyli budowy Sowietów Bis, groźniejszych od posłanego na śmietnik historii poprzednika. Warunkiem sine qua non tego niedopuszczenia jest uniemożliwienie zdobycia przez Rosję czy Niemcy (ewentualnie ich sojusz) panowania nad Równiną Środkowoeuropejską między Karpatami a Bałtykiem, czyli nad miejscem, w którym leży Polska - kraj i naród będące od wieków kością w gardle tak rosyjskiej, jak i niemieckiej polityki imperialnej. Z tego własnie powodu, fundamentem polskiej polityki zagranicznej, i polityki w ogóle, powinno być ciągłe rozwijanie i wzmacnianie sojuszu z USA, mającego podstawy w życiowo ważnych interesach i Polski, i Stanów Zjednoczonych.

Skitarii
środa, 26 lutego 2020, 09:47

Myślenie życzeniowa pionka który sam siebie przekonuje że jest dla USA ważny.

lol
wtorek, 25 lutego 2020, 14:56

No niestety ale tak to wygląda. Niemcy czy Francja w d...e mają geopolitykę i mniejsze kraje, dopóki im jest dobrze i mogą poprzez mix wiatraki+gaz tworzyć iluzję dekarbonizacji (choć de facto redukcja emisji CO2 jest... niezauważalna). No cóż, ale skoro 'inteligencja' tam stwierdza, że atomowe elektrownie to zło wcielone (mimo, że to jedyna opcja dostępna komercyjnie teraz na zastąpienie paliw kopalnych emitujących CO2) - to mają problem.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama