- WIADOMOŚCI
Lotnictwo NATO nad wschodnią flanką jak jedna pięść
W czasie rozmowy z Defence24 generał dywizji Ireneusz Nowak, Dowódca Operacyjny Rodzajów Sił Zbrojnych, pozytywnie ocenił ostatnie zmiany w planowaniu operacyjnym NATO. Szczególnie to, że samoloty Sojuszu nie są już krępowane terytorialnie.
Tzw. Standing Defense Plan 12000 (SDP 12000) jest planem obrony powietrznej, który zastąpił dotychczasowe rozwiązania, takie jak np. Baltic Air Policing. To plan operacyjny na teatr Europy Środkowo-Wschodniej, który zakłada reakcje lotnictwa i innych sił Sojuszu w przypadku pojawiania się różnych zagrożeń.
„To jest duża rzecz, bo musiał zaistnieć konsensus wszystkich tych państw, które są kontrybutorami sił do tego procesu. I one zadeklarowały, że dostarczą zasoby na czas. Dużo się poprawiło też od czasu szczytu w Ankarze” – ocenia generał Nowak.
Zniesienie terytorialnych ograniczeń i pełne uzbrojenie myśliwców NATO
Samoloty Sojuszu od dawna nie latały już na misje obronne z symbolicznym uzbrojeniem do Air Policingu, czyli działkiem i parą pocisków krótkiego zasięgu. Teraz latają uzbrojone w pociski AMRAAM lub ich odpowiedniki. Od czasu szczytu w Ankarze podjęte zostały już bilateralne porozumienia. Para dyżurna samolotów nie jest ograniczona ustalonym z góry terytorium, które ma ochraniać. Jeśli zajdzie taka potrzeba, myśliwce stacjonujące w państwach bałtyckich mogą np. pojawić się przy granicy polsko-ukraińskiej i wesprzeć polski system obronny, podobnie jak np. czeskie czy węgierskie Gripeny. Wszystko to oznacza, że lotnictwo NATO działa obecnie bardziej jak siły jednego wielkiego państwa ochraniające jedno wielkie terytorium. Pojawiła się też propozycja wahadłowych misji do Polski w wykonaniu szwedzkich Gripenów.
„I co jest absolutną nowością, szwedzkie, czeskie, a nawet węgierskie Gripeny mogą nam pomagać w polskiej przestrzeni powietrznej. Widać więc, że NATO się zaadaptowało do nowej sytuacji. Do tej pory miało ogromny potencjał militarny i duże zdolności, szczególnie w domenie powietrznej, ale było skrępowane ograniczeniami. Teraz bronimy całej przestrzeni Sojuszu. Dla nas to bardzo ważne. Mamy dość małą flotę F-16, która lata niemal noc w noc. Jesteśmy wyeksploatowani i każda pomoc z zewnątrz jest krytycznie ważna” – ocenia generał.
Pełna treść rozmowy z Dowódcą Operacyjnym RSZ dostępna jest pod tym linkiem.
