- WIADOMOŚCI
Estonia rozważa zakup lekkich samolotów bojowych do zwalczania rosyjskich dronów odrzutowych
Autor. DAPA
W obliczu zagrożenia ze strony rosyjskich bezzałogowców odrzutowych Estonia analizuje możliwość pozyskania własnych lekkich samolotów bojowych. Obecnie estońskie siły powietrzne nie posiadają własnych myśliwców, a przestrzeń powietrzna kraju chroniona jest w ramach misji NATO Baltic Air Policing.
W rozmowie z portalem The Baltic Sentinel Herem zwrócił uwagę na szybki rozwój bezzałogowców odrzutowych, które stanowią coraz większe wyzwanie dla klasycznych systemów zwalczania dronów. Maszyny tego rodzaju osiągają wyższe prędkości niż wiele bezzałogowców napędzanych silnikami tłokowymi, a ich przechwycenie wymaga odpowiednio dobranych środków obrony powietrznej. Według estońskiego ministra własne lekkie samoloty odrzutowe mogłyby stanowić dodatkowy element systemu przeciwdziałania takim zagrożeniom.
Estonia bez własnych samolotów myśliwskich
Estońskie siły powietrzne nie dysponują obecnie własnymi samolotami myśliwskimi. Ochronę przestrzeni powietrznej państw bałtyckich zapewniają rotacyjnie wydzielane kontyngenty sojusznicze w ramach misji NATO Baltic Air Policing. Estonia posiada jednak pewne doświadczenia związane z eksploatacją samolotów odrzutowych. Estońskie siły powietrzne dzierżawią od prywatnej firmy Aerohooldus OÜ dwa samoloty szkolne L-39, wykorzystywane do szkolenia kontrolerów naprowadzania lotnictwa taktycznego. Maszyny stacjonują w bazie lotniczej Ämari. W przeszłości rozważano możliwość rozwinięcia estońskich zdolności w zakresie lekkiego lotnictwa bojowego. Były dowódca estońskich sił powietrznych wskazywał, że samoloty L-39 można teoretycznie uzbroić. Obecnie jednak ich cywilny status oraz warunki dzierżawy nie pozwalają na takie wykorzystanie. Ewentualne pozyskanie własnych lekkich samolotów bojowych wymagałoby zatem nie tylko wyboru odpowiedniej konstrukcji, lecz także stworzenia zaplecza do jej eksploatacji, zapewnienia uzbrojenia i przeszkolenia personelu.
11 października estoński minister spotkał się w Kijowie z prezydentem Wołodymyrem Zełenskim oraz ministrem obrony Jewhenem Chmarą. Rozmowy dotyczyły między innymi wzmocnienia ukraińskiej obrony powietrznej, współpracy przemysłów obronnych oraz wykorzystania doświadczeń zdobytych przez Ukrainę podczas wojny z Rosją. Dla Estonii szczególnie istotne są wnioski dotyczące zwalczania rosyjskich bezzałogowców. Zagrożenie to przestało być wyłącznie problemem państw bezpośrednio zaangażowanych w wojnę. W maju samolot myśliwski uczestniczący w misji Baltic Air Policing po raz pierwszy zestrzelił drona nad terytorium Estonii.
IRIS-T SLM i systemy dalekiego zasięgu
Rozważania dotyczące lekkich samolotów bojowych nie są początkiem estońskich rozważań o zestrzeliwaniu bezzałogowców. W czerwcu kraj otrzymał pierwsze elementy niemieckiego systemu przeciwlotniczego średniego zasięgu IRIS-T SLM. Tallinn analizuje również możliwość pozyskania systemów dalekiego zasięgu, zdolnych do zwalczania pocisków balistycznych.
Lekki samolot odrzutowy mógłby uzupełniać naziemne środki obrony powietrznej, szczególnie w przypadku zagrożeń wymagających szybkiej reakcji i przechwycenia celu poza bezpośrednim zasięgiem wybranych systemów naziemnych. Skuteczność takiego rozwiązania zależałaby jednak od parametrów samolotu, dostępnego uzbrojenia, systemów wykrywania i naprowadzania oraz kosztów utrzymania gotowości bojowej. Zakup samolotów nie zastąpi jednak rozbudowy naziemnej obrony powietrznej ani współpracy z sojusznikami. W przypadku niewielkiego państwa, takiego jak Estonia, decyzja o utworzeniu własnego komponentu lotnictwa bojowego wiązałaby się z koniecznością porównania kosztów zakupu i utrzymania maszyn z możliwościami dalszego rozwijania systemów przeciwlotniczych oraz współpracy w ramach NATO.
Na razie Tallinn nie wskazał typu samolotu, który mógłby zostać pozyskany, ani harmonogramu ewentualnego programu. Wśród dostępnych na rynku konstrukcji można jednak wskazać kilka maszyn odpowiadających koncepcji lekkiego lotnictwa bojowego. Jedną z nich jest włoski M-346FA, czyli bojowa wersja samolotu szkolno-treningowego M-346, wyposażona w radar wielozadaniowy oraz możliwość przenoszenia pocisków powietrze-powietrze i uzbrojenia do atakowania celów naziemnych. Alternatywą jest czeski L-39 Skyfox, przeznaczony przede wszystkim do szkolenia zaawansowanego i zadań lekkiego wsparcia bojowego.
Inną możliwością byłby południowokoreański FA-50 Fighting Eagle, lekki samolot bojowy o większych możliwościach operacyjnych, wykorzystywany również przez polskie Siły Powietrzne. Maszyna może przenosić uzbrojenie powietrze-powietrze, a jej osiągi pozwalają na wykonywanie zadań przechwytujących.
