Reklama
  • WIADOMOŚCI

Czarzasty stawia ultimatum Nawrockiemu: najpierw decyzja ws. SAFE

Sejm nie zajmie się prezydenckim projektem o dofinansowaniu zbrojeń z NBP, dopóki Karol Nawrocki nie podejmie decyzji ws. ustawy o SAFE – zapowiedział marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty (Nowa Lewica). Ocenił, że projekt jest niekonstytucyjny, ponieważ zarządzanie finansami nie należy do kompetencji prezydenta.

Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty
Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty
Autor. Piotr Tracz, Kancelaria Sejmu

Projektowana ustawa nie gwarantuje pieniędzy – powiedział marszałek, przypominając, że skumulowana strata NBP wynosi obecnie 100 mld zł. We wtorek po spotkaniu prezydenta i prezesa NBP Adama Glapińskiego z premierem Donaldem Tuskiem oraz ministrami obrony i finansów ośrodek prezydencki poinformował o przygotowaniu projektu ustawy „SAFE zero procent”. Szef rządu określił propozycję jako „SAFE zero złotych”.

Reklama

„Pan prezydent poinformował, że ma jeszcze 10 dni na zgłoszenie weta bądź zaakceptowanie tej ustawy i że się jeszcze zastanawia. Nie będziemy procedowali ustawy zgłoszonej przez prezydenta do momentu zakończenia procesu związanego z ustawą, która została do prezydenta skierowana. Prezydent musi wziąć odpowiedzialność za swoje decyzje. Zawetowanie tej ustawy będzie zawetowaniem 185 mld zł na uzbrojenie dla polskiego wojska, powiedzenie »nie« 12 tys. firm które by w Polsce ten program realizowały” – oświadczył Czarzasty na konferencji prasowej w Sejmie. Przypomniał, że wg. szacunków blisko 90 proc. środków przyznanych przez KE Polska będzie mogła wydać we własnym przemyśle.

Czarzasty przywołał ustawę o NBP, zgodnie z którą 95 proc. zysku wypracowanego przez bank centralny trafia do budżetu państwa, a 5 proc. na fundusz rezerwowy. „Nie widzę żadnych potrzeb, które by wskazywały, by te środki były dzielone w inny sposób” – powiedział. Zwrócił uwagę, że podstawowym źródłem finansowania w prezydenckim projekcie jest przyszły zysk NBP, tymczasem NBP wykazuje obecnie 100 mld zł skumulowanej straty i „jeżeli jakikolwiek zysk zostanie wypracowany, zostaniemy poinformowani w grudniu tego roku”. „Wspieranie się prezesem NBP jako osobą wiarygodną w tej sprawie jest zadziwiające, bo chcę przypomnieć, że prezes Adam Glapiński swego czasu poinformował społeczeństwo, że nie będzie inflacji” – mówił marszałek, dodając, że po zapowiedzi Glapińskiego „setki tysięcy ludzi”, zaciągnęły kredyty, a inflacja wkrótce sięgnęła 20 procent.

„Prezydentowi chodzi o jedną, jedyną rzecz – żeby to on dzielił te środki. Prezydent nie jest od rządzenia krajem; prezydent jest od reprezentacji” – zaznaczył marszałek. Jego zdaniem prezydencki projekt jest niekonstytucyjny. Propozycję przedstawianą jako alternatywa dla SAFE określił jako „ściemę, populizm i oszukaństwo”.

„Nie dam się wciągnąć w żadną dyskusję, w żadne emocje, najpierw skończymy proces związany z ustawą, którą przedstawiliśmy prezydentowi, następnie prezydent weźmie odpowiedzialność za swoją decyzje. Nie dam się szantażować prezydentowi, ktoś musi zachować spokój” – mówił.

We wtorek po spotkaniu w Pałacu Prezydenckim szef kancelarii prezydenta Nawrockiego Zbigniew Bogucki powiedział, że premier otrzymał - „zarówno w wymiarze legislacyjnym, jak i ekonomicznym” - szczegóły, których się domagał, a Sejm może się natychmiast zająć przesłanym projektem ustawy. Premier Tusk mówił po spotkaniu, że nie dostał odpowiedzi na kilkakrotnie stawiane pytanie, skąd mają pochodzić środki w koncepcji prezydenta i NBP; usłyszał jedynie ze strony Glapińskiego, „że zrobi operację na złocie, a właściwie na księgowości”.

Na podpis lub weto prezydenta czeka do 20 marca uchwalona w lutym ustawa o Finansowym Instrumencie Zwiększenia Bezpieczeństwa, wprowadzającą SAFE do polskiego prawodawstwa i regulującą gospodarowanie środkami z pożyczek. Sejm przyjął poprawki Senatu, w tym gwarantującą, że spłaty nie obciążą budżetu MON, lecz będą dokonywane z rezerwy celowej. Gospodarowanie środkami z SAFE ma zostać poddane ochronie przeciwkorupcyjnej i kontrwywiadowczej ze strony ABW, SKW i CBA.

SAFE - Security Action for Europe - to unijny instrument mający zwiększyć zdolności obronne Europy. Ze 150 mld euro na pożyczki w ramach mechanizmu SAFE Komisja Europejska przyznała Polsce 43,7 mld euro. Pożyczki będzie można spłacać do roku 2070; spłaty kapitału będzie można rozpocząć 10 lat po otrzymaniu pożyczek. Programowi sprzeciwiają się PiS i Konfederacja, które podczas prac nad projektem twierdziły, że KE będzie decydować o zakupach dla polskiej armii. Przedstawiciele rządu i wojska wielokrotnie odpowiadali, że listę zakupów - przedstawionych przez rząd Komisji do zatwierdzenia – sporządził Sztab Generalny WP, a zawieraniem kontraktów zajmie się Agencja Uzbrojenia. Wg AU ponad 80 proc. przyznanych Polsce środków trafi do rodzimego przemysłu. W razie weta rząd zapowiedział wdrożenie planu B, zaznaczając, że będzie on oznaczał mniej pieniędzy, a program nie obejmie służb MSWiA.

Reklama
WIDEO: Offset czy „offset”? Miliony na Jelcza, miliardy na Apache | Defence24 Week #153
Reklama