Geopolityka

Walki z "zielonymi ludzikami" w Siedlcach, czyli wielkie ćwiczenia Obrony Terytorialnej

  • photo
    photo
  • Ilustracja: DARPA.
  • Fot. Pixabay

Ćwiczenia "Batalion Obrony Terytorialnej w działaniach przeciwdywersyjnych" były największymi wspólnymi manewrami organizacji proobronnych, wojska, służb ratowniczych i porządkowych w ostatnim ćwierćwieczu. Siedlce gościły ochotników tworzących batalion Obrony Terytorialnej, którzy przez dwa dni bronili instytucji miejskich, ciągów komunikacyjnych i urządzeń infrastruktury przed atakami oddziałów dywersyjnych przeciwnika. Patronat medialny nad wydarzeniem objął portal Defence24.pl. 

Stan wojenny w Siedlcach

Pierwszy etapem ćwiczeń było przeprowadzenie przez instytucje miejskie procedur związanych z reagowaniem kryzysowym. W związku z pojawieniem się zagrożenia polegającego na przenikaniu obcych grup dywersyjnych na teren trzech województw - w tym mazowieckiego - ogłoszony został stan wojenny. W tych warunkach służby odpowiedzialne za utrzymanie bezpieczeństwa na terenie miasta Siedlce zostały postawione w stan gotowości.

Fot. Klaudia Potakowska

W piątek 16 października około godziny 10.00 dywersanci zaczęli swoje działania. Kamery monitoringu miejskiego wykryły niewielką grupę terrorystów, którzy wtargnęli na teren gimnazjum. Do akcji wkroczyła znajdująca się w pobliżu miejsca zdarzenia grupa specjalna. Zgodnie ze standardem postępowania w wypadku wykrycia terrorysty, nazywanego w żargonie policyjnym jako „active shooter”, natychmiast rozpoczęto działania zmierzające do likwidacji zagrożenia.

Jeszcze nigdy w Polsce nie mieliśmy przypadku ataku „aktywnego strzelca”, którego jedynym celem jest zabijanie samo w sobie – mówi Marek Mroszczyk, kierownik ćwiczenia, zawodowo będący instruktorem wyszkolenia ogniowego w Centrum Szkolenia Policji w Legionowie - Takie rzeczy dzieją się jednak na całym świecie, musimy być na nie gotowi.

 

Wspólne działania Obrony Terytorialnej, wojska i służb kluczem do sukcesu

Z biegiem czasu intensywność działań zaczęła wzrastać. Sobotni poranek przyniósł zdarzenia wymagające koordynacji działań służb ratowniczych, policji i pododdziałów obrony terytorialnej. Terroryści zaatakowali autobus komunikacji miejskiej, który dodatkowo zderzył się z nadjeżdżającym samochodem ciężarowym. Następnie podjęli próbę wysadzenia cysterny z niebezpieczną substancją. W obydwu przypadkach akcja ratunkowa prowadzona była w warunkach ciągłego zagrożenia ponownym atakiem, toteż kluczowe znaczenie miała izolacja taktyczna miejsca zdarzenia, przeprowadzona przez oddziały Obrony Terytorialnej.

Szybka reakcja możliwa była dzięki ustanowieniu sieci posterunków kontrolnych na terenie miasta. Wykonano rozbudowę inżynieryjną umocnień wokół kluczowych instytucji miejskich, a na ulicach pojawiły się uzbrojone w broń długą patrole wojska i sprzęt pancerny.

Mimo to aktywność przeciwnika nie ustawała. Najpoważniejszym incydentem była próba odbicia pojmanego dywersanta z zakładu karnego położonego w centrum miasta. Szturm odparty został wspólnymi siłami funkcjonariuszy Straży Więziennej i żołnierzy Obrony Terytorialnej.

Kulminacją ćwiczeń było rozbicie rejonu ześrodkowania grupy dywersantów, znajdującego się w opuszczonych budynkach w centrum miasta. Zadanie wykonała kompanijna grupa szturmowa wsparta transporterem BRDM-2M96 z 1. Warszawskiej Brygady Pancernej.

 

Fot. Klaudia Potakowska

Weteran z Karbali zapewnia łączność

W manewrach brało udział około 500 osób, których działania koordynował sztab dysponujący nowoczesnym TOC (Tactical Operation Center). Wysoką świadomość sytuacyjną zapewniły dowództwu środki rozpoznania satelitarnego oraz rozmieszczone na terenie miasta mobilne głowice obserwacyjne, pracujące w paśmie światła dziennego i termowizji, przekazujące dane w czasie rzeczywistym. Dodatkowo, wszystkie pododdziały działające na korzyść batalionu wyposażone zostały w lokalizatory GPS precyzyjnie określające ich aktualną pozycję, co skracało do minimum czas reakcji sztabu na pojawiające się zagrożenia. Łączność zapewniona została przez doświadczony zespół, którym dowodził chor.rez. Jacek "Recon" Klimanek, weteran walk w Karbali. Dzięki Jackowi sztab miał możliwość kierowania skomplikowaną operacją w optymalny sposób, co zostało docenione przez pozostałe służby biorące udział w ćwiczeniu.

Fot. Klaudia Potakowska

Szwedzka Gwardia Krajowa wysyła oficera łącznikowego

Specjalnym gościem ćwiczeń był oficer szwedzkiej Gwardii Krajowej "Hemvärnet " - porucznik Patrycjusz Kosmowski. Przez dwa dni obserwował przebieg działań, udzielając cennych porad ćwiczącym w polu ochotnikom, dowództwu i organizatorom. Już na tym etapie szwedzki oficer zgłosił gotowość szwedzkiej Gwardii Krajowej do wsparcia projektu powołania obrony terytorialnej swoimi doświadczeniami, co zostało przychylnie przyjęte przez przedstawicieli MON wizytujących manewry.

Komentarze (14)

  1. Afgan

    Bardzo dobrze ! Tylko mam pewną obawę, mianowicie za niecały tydzień wybory i obawiam się że następne takie ćwiczenia będą miały miejsce za 4 lata, czyli przed następnymi wyborami. A tego typu manewry powinny być przeprowadzane cyklicznie powiedzmy 2 razy w roku. Za pół roku proponuje przetestować taki scenariusz w innym mieście na wschodzie kraju, powiedzmy Lublin, Białystok albo Elbląg. Zgranie służb jak i poszczególnych oddziałów w takich warunkach, przeanalizowanie błędów i poprawienie procedur będzie bezcenne w "godzinie próby". Do elementu ćwiczeń dodał bym przećwiczenie współdziałania oddziałów na ziemi z załogami śmigłowców w tym Mi-24. Nasi piloci śmigłowców trenują głównie nad niezamieszkałymi stepami i lasami poligonów, a to całkiem inne środowisko niż walka miejska, a z doświadczenia najnowszych konfliktów- Syria, Ukraina, wynika że ponad 2/3 działań prowadzono na terenach zurbanizowanych.

    1. SJS

      Takie manewry na szczęście udaje się nam przeprowadzić co rok, w innym mieście...

  2. Kasia

    Mamy przeszło 1 mln posiadaczy broni w ramach kółek strzeleckich i to nie po jednej dwie szt ale po kilka sztuk jednostek broni krótkiej i długiej. Warunkiem utrzymania pozwolenia na broń , jest regularne uczestnictwo w zawodach strzeleckich. Pęd obywateli po broń widać wyraźnie po kolejkach na egzamin na patent strzelecki. To bardzo dobry nurt , napędzony zmianą ustawy o broni. Wojsko ma w ten sposób darmowo przeszkolonego obywatela , który na bieżąco za własne pieniądze doskonali lub przynajmniej utrzymuje swoje zdolności strzeleckie. Z takich ludzi w razie potrzeby można śmiało budować różne formacje paramilitarne lub militarne . Obywatele rosyjscy nie mają takiej furtki jeśli chodzi o dostęp do broni jak my obecnie. Więc w razie mobilizacji powszechnej obywateli, nasi na starcie mają przewagę w umiejętnościach strzeleckich. I nie porównujmy "zapału" do obrony ojczyzny Ukraińców czy Rosjan do nas, my poczucie obrony ojczyzny mamy we krwi od pokoleń i żaden nawet najdoskonalej wyszkolony czerwony ludzik tego nie zmieni.

    1. dżygit

      W Rosji od roku dostęp do broni jest owiele prostszy niź w Polsce . Cowiecej : kodeks karny federacji rosyjskiej przewiduje owiele niźsze kary za nielegalne posiadanie i wytwarzanie broni : do 5 lat w polsce jest pdpowiednio do 8 i 10 lat Rosyjska armia jest owiele wieksza i lepiej wyposażona Doświadczenie bojowe też ma większe

    2. maxiu

      dobrze napisane

    3. Gottard

      Łaskawie rzucili ochłap jak psu kość i są tacy co się cieszą. Wystarczy tylko udowodnić że nie jest się wielbłądem, poskakać z gałęzi na gałąź , przymilnie sie uśmiechać, łasić, merdać ogonkiem i kłamać jak się jest zainteresowanym strzelaniem sportowym i jakim się jest zawodnikiem. I już tylko po 2 latach cyrku i jest pozwolonko. Acha i jeszcze trzeba mieć tatusia w Milicji, ABW lub być tajnym współpracownikem którejś z licznych tajnych służb. Tylko tyle. a w takiej Finlandii rezerwista kończy ZSW i mu wciskają na siłe pozwolonko na karabinek żeby chłop raczył trenować strzelanie bojowe dla dobra ojczyzny. W Szwajcarii zwykły cywil nawet bez styczności z armią wysyła maila do urzędu z podaniem o pozwolenie i po tygodniu otrzymuje listownie na zakup 3 sztuk jakiej chce broni, a jeszcze się grzecznie pytają urzędnicy czy mogą być jakoś bardziej pomocni. W takiej np. Serbii, Rosji, Kanadzie , USA idzie sobie gość do sklepu, pokazuje prawko jazdy czy ID, kupuje co chce i za tydzień przysyłają mu listownie licencję do domciu. I Polska jest na ostatnich miejscach na świecie w ilości posiadaczy broni prywatnej miedzy Nigerią a Burkina Faso. milion ??? ale wliczjąc gazówki, proce, kusze, hukowce-straszaki, miotacze gazu, ASG, AEG, łuki i wiatrówki 17J. Takich głupot dawno nie czytałem o broni w Polsce jak kolega Kasia naskrobał. Proszę poczytać stronkę ROMB - trochę prawdy dla odmiany

  3. Szymon

    No i chwała Wam, chłopaki! Nie patrzcie na nikogo, na żadnych idiotycznych polityków, na bandę malkontentów pierdzących w stołki, tylko działajcie dalej.

  4. realizm

    Bardzo fajny artykuł i nie mniej fajna dyskusja pod nim :))) Duch w Narodzie nie ginie i nie zginie - szacunek!

  5. prawnik

    Na innym portalu jest równie obszerna foto relacja.Piszę po to aby wskazać, że ( w oparciu o tą inną fotorelację ) : Członkowie OT mają podobne ( czyli różne ) jak " zielone ludziki" kompilacje umundurowania i oporządzenia ( plus modne modelowanie się na terrorystów i zasłanianie twarzy ) Powoduje to , że mogą zostać potraktowani przez żołnierzy regularnego wojska (WP) pod wpływem np. stresu i dynamiki działań bojowych tzw przyjacielskim ogniem:)Ponadto Rosja użyła "zielonych" na Ukrainie z uwagi na zamieszkiwanie tamtym terenów przez ludność rosyjsko języczną ( często traktującą ich jak wyzwolicieli ). Po trzecie Rosja - z uwagi na rozmieszczanie na Morzy Czarnym jednostek posiadających rakiety konwencjonalne obejmujące swoim zasięgiem RP- nie będzie się bawić w przypadku zaatakowania Polski w "zielonych" Oczywiście OT jest potrzebna - do działań typowo nękających typu partyzanckiego z nasyceniem środkami P.panc opl i karabinami snajperskimi i np. mogą to być produkty nienajnowsze np. SWD kto strzelał ten wie:)

    1. Jozio

      Na tych zdjęciach widać Małopolską Obronę Terytorialną, gdzie obowiązuje unifikacja umundurowania i oporządzenia (oczywiście w granicach rozsądku).

    2. biathlonista

      Mundury i inne dodatki to są rzeczy poboczne. Na zdjęciu nr 1 widać jak WSZYSCY składają się do strzału z lewej ręki. Jak ktoś miał doświadczenie w strzelectwie sportowym, to wie że nie bierze się to znikąd. Wyszkolenie u tych ludzi jest i ma się dobrze.

    3. Laik

      Nie za bardzo rozumiem co maja rakiety na morzu czarnym do zielonych ludzikow.. Rosja ma setki, jak nie tysiace rakiet, ktore moge doleciec nie tylko do Polski, a juz na pewno mogly doleciec na Ukraine. Zgadzam sie, ze ze brak znacznej rosyjsko jezycznej mniejszosci na terenie Polski wyklucza raczej scenariusz ukrainski, ale nie ma to nic wspolnego z rosyjskimi rakietami..

  6. wojak64

    Pochwalam. Takich działań więcej i na pohybel tym wszystkim malkontentom, że to nie ma sensu, że tylko czołgi , rakiety i samoloty się liczą.

    1. cynik

      mieszkancy siedlec, lejcie takim wrzatek na lby niech sie bunkruja po lasach w przeciwnym wypadku rosyjska artyleria i lotnictwo zmieni wasze domy w zgliszcza, jak nie potraficie dopuscic przeciwnika do miasta to lepiej dajcie sobie spokoj z jego bohaterska obrona

    2. tomat

      Siła żywa, czyli piechota, zawsze będzie potrzebna, np. przy osłanianiu czołgów przed siłą żywą npla.

    3. Mched

      Większość pochwala i Ja również, ale czy większość widzi, że te oddziały muszą mieć nowoczesne wyposażenie? Nie mówię nawet o nowoczesnych ppk lub granatnikach ppanc (bo tego pewnie nie dostaną?), ale powinno się ich wyposażyć przynajmniej w taki sprzęt jak noktowizor, beryl, radiostacja, radio osobiste, porządna kamizelka i hełm? Może jeszcze w jakieś środki transportu, które nie będą 50 letnim Starem? To wszystko kosztuje i tego wszystkiego brakuje w regularnych jednostkach. Stąd moje pytanie, czy jakiś ekspert mógłby wyjaśnić mi (cywilowi) czy i dlaczego nie lepiej na początek stworzyć tych oddziałów mniej, ale za to świetnie je wyposażyć? Ostatnio w mediach pojawiły się koncepcje 300 tys. OT lub 104 batalionów OT. Przy takiej ilości może nie starczyć dla nich stalowych hełmów wzór 67, granatników komar, zdezelowanych kałaszy z demobilu i 50 letnich Starów.

  7. jacek

    świetna inicjatywa, wielkie brawa, takich ćwiczeń powinno być więcej...

  8. Qba

    Brawo. Coś się dzieje. I super, że są pasjonaci.

  9. skiud

    MG 34 wiecznie żywy.. :) Ale jak działa to widać kosiara stara ale jara.. :) Generalnie świetna inicjatywa. Oby takich więcej ćwiczeń było.

    1. tomat

      spora szybkostrzelność.

  10. Tomek72

    To bardzo cenna inicjatywa. Uważam, że OT jako obrona własnego podwórka może być BARDZO SKUTECZNA I EFEKTYWNA KOSZTOWO. Moim zdaniem pokazuje to Szwajcaria, która NA PEWNO LEPIEJ LICZY pieniądze od Polski. Można też przeanalizować ostatnie konflikty, jestem laikiem, ale wydaje mi się, że w każdym z nich było miejsce dla OT. I nie ma co straszyć, że np: jak ruskie przyjdą to kamień na kamieniu nie zostanie i dlatego OT nie ma sensu ... Trzeba pamiętać o tym, że jak wróg zajmuje twoje ziemie i podchodzi do twojego domu nawet wielu z tych, którzy teraz są niechętni służbie wojskowej (z różnych względów) - skłonni są bronić swojej rodziny, swojego domu. Tylko, że jak nie będą przeszkoleni - to chęci nie wystarczą... Zacznijmy od podstaw zarządzania sytuacją kryzysową np w obliczu klęski żywiołowej. Dajmy sobie szanse, pierwsza pomoc łączność awaryjna to aspekty, które powinien znać KAŻDY DOROSŁY. P.S. Nie będę już pisał o tym że taki Simo Hayha - sprawdził by się także i dziś i dlatego moim zdaniem każdy dorosły facet, powinien umieć trafić w tarcze, a jeden na 100 niech zostanie dobrym strzelcem, 1 / 1000 "wybornym ;-)"

  11. rozsadny

    Rosyjskie "zielone ludziki" to dobrze wyszkolone regularne jednostki - które naszych harcerzy i chłopców z crossifitów i biur z niezrealizowanymi marzeniami o wojsku zmiotłyby w ciągu kilku minut. Na zdjęciach i w tv fajne to wygląda - pobiegają, postrzelają ze ślepaków, porobią groźne miny jak w filmie. Akurat mam kilku znajomych, którzy udają poważnych wojskowych, chodzą w moro i są strasznie "twardzi" a znam ich od lat - wcześniej były to ofiary na zajęciach z wf, które przewrotu nie umiały zrobić. Do tego fajnie jest latać po lasach i bawić się w Beryl Grylsa - ale jak przyjdzie do prawdziwej wojny i walki - to o tym czy przeżyjesz czy nie świadczy najczęściej szczęście a już walki uliczne w wykonaniu amatorów to po prostu samobójstwo. Bo albo ktoś idzie do wojska i się do tego nadaje psychicznie i fizycznie / m in do słuchania i wypełniania rozkazów, podporządkowaniu itp/ w tym godzi się na kalectwo i śmierć albo nie - bo się nie nadawał fizycznie lub psychicznie / bo chciał zarabiać więcej, nie chciał się podporządkować itp/ I z takiego człowieka choćby nie wiem co dobrego żołnierza nie zrobisz - bo przy prawdziwym zagrożeniu porzuci sprzęt i zdezerteruje, albo będzie marudził że wie lepiej itp - co widać po zachowaniu młodych mężczyzn podczas ostatniego konfliktu. Więc wszelakie szopki medialne i zabawy w OT w starciu z regularnym wyszkolonym wojskiem w dzisiejszych czasach kończą się w jeden możliwy sposób. A motywacji w stylu dzichadystów, którzy się będą wysadzać przed kolumną obcych wojsk raczej bym się nie spodziewał. A jaką wartość ma taki oddział z biurowych twardzieli - jak po pierwszym trupie reszta porzuci towarzyszy w walce - bo nagle przypomną sobie o żonach , dzieci i przestaną chcieć umierać - a skoro to OT to mogą się z tego wypisać w każdej chwili - i o tym większość zapomina. Żołnierz to zawód i w wojsku każdy wie z czym to się wiąże. Jak ktoś ma sporo kasy, dobre życie i bawi się po godzinach w wojsko to nie będzie chciał tego tak łatwo tracić. A harcerzy i inne strzelce wysyłać na wojnę z regularną armią to po prostu zbrodnia. I powie wam to każdy żołnierz - ale nie oficjalnie bo oficjalnie to robimy żelazną pieść, druga AK itp.

    1. strz

      #Rozsądny Kompletnie nie masz racji. I nie wiem skąd u Ciebie taka wiedza o tym co siedzi w głowach członków organizacji proobronnych. "Rosyjskie "zielone ludziki" to dobrze wyszkolone regularne jednostki - które naszych harcerzy i chłopców z crossifitów i biur z niezrealizowanymi marzeniami o wojsku zmiotłyby w ciągu kilku minut." To się z dziwisz, bo ogromną cześć ludzi walczących o wolność Ukrainy to ludzie właśnie z organizacji proobronnych podobnych do polskiego strzelca. Można by nawet powiedzieć że działają bardziej aktywnie niż ukraińskie wojsko które niekiedy nie może podjąć żadnych działań przez niuanse polityczne... "chodzą w moro i są strasznie "twardzi" a znam ich od lat - wcześniej były to ofiary na zajęciach z wf, które przewrotu nie umiały zrobi" Nie uważasz że to też może być zaleta? Taka osoba ma większą motywację do działań i ćwiczenia samego siebie, by stać się silniejszym i lepszym człowiekiem, dla takiej osoby to kwestia honoru by nie dać się nigdy więcej gnoić. Nie patrz na ludzi przez pryzmat czasu. Ja znam ludzi co kiedyś byli gnojeni, a dzisiaj powalą takiego cwaniaka na glebe w sekundy bo znają krav mage. "a już walki uliczne w wykonaniu amatorów to po prostu samobójstwo" Po to się właśnie szkolą i ćwiczą by nie być amatorami. Co to w ogóle za rozumowanie?! Uważasz że cywil, z czarnym pasem karate, nie skopie tyłka chińczykowi czy innemu azjacie? Bo jest zwykłym białym amatorem?? "A jaką wartość ma taki oddział z biurowych twardzieli - jak po pierwszym trupie reszta porzuci towarzyszy w walce - bo nagle przypomną sobie o żonach , dzieci i przestaną chcieć umierać" Te osoby właśnie wstępują do takich organizacji by móc między innymi obronić własne rodziny. A po za tym to co żołnierze nie mają swoich rodzin? Po za tym obywatel od żołnierza różni się tym, że żołnierzem zazwyczaj kierują kwestie finansowe, robią to dla kasy, a nie jak członek organizacji proobronnej dla dobra kraju. Ile razy słyszałem od żołnierzy "Jak chcesz iść do wojska to idź lepiej do legii cudzoziemskiej lepsza kasa, a i w polskim wojsku jest chu##" Ręce opadają... Nie chcę też generalizować i nikogo oczerniać. Szanuję żołnierzy i doceniam ich poświęcenie, nie każdy robi to tylko dla kasy, są też tacy co robią to dla idei. Denerwuje mnie taka mentalność i rozumowanie jak Twoje #Rozsądny. Dlaczego cywile mają nic nie robić i dawać się manipulować jak marionetki innym krajom? Dlaczego nie mamy być krajem jak Szwajcaria, która w czasie każdego z konfliktów wojennym potrafiła zachować neutralność? A wiesz dlaczego może? Bo w tym kraju każdy potrafi posługiwać się bronią i zna taktykę wojenną. KAŻDY również jak to mówisz każdy z "harcerzy i chłopców z crossifitów i biur z niezrealizowanymi marzeniami o wojsku" Bądźmy dumnym i odważnym krajem który nie da się wodzić za nos. Jaki kraj podniósłby na nas rękę gdybyśmy mieli 38milionów zbrojnych obywateli? A i taka dygresja psychologiczna. Jest coś takiego jak wilczy pęd, w kupie siła. W dużej grupie ludzie stają się odważniejsi, dlatego zwykły marsz/pochód przez miasto często kończy się zamieszkami, bo ludzie nawzajem się nakręcają i w człowieku budzi się agresja, więc wątpię że "po pierwszym trupie reszta porzuci towarzyszy w walce" Nawet mohery potrafią się tłuc jak im się np krzyż chce zabrać. ;)

    2. pietrek

      Ale Ci się żółć przelała ;] Guzik wiesz o naszej motywacji i programie szkoleniowym (oczywiście nie wszystkie organizacje mają program - ale akurat wspomniany ON ma). Wszystkie szanujące się kraje mają formacje OT - w USA TNG ma nawet własne lotnictwo. Słyszałeś o rozbrojeniu terrorysty we francuskim pociągu? Brali w tym udział właśnie ci niedouczeni cywile z TNG. Obrona kraju to nie zawód, to nie obowiązek - to nasze prawo. Mamy prawo się szkolić, żeby w razie konieczności bronić własnych domów i rodzin, gdy wojska operacyjne będą działały na głównych kierunkach a interior będzie bezbronny.

    3. red

      Autentycznie dość mam już takich malkontentów jak ty. Siedzą na dupie i stekają, to im się nie podoba, tamto im si e nie podoba. Płacisz na to ? Nie. To siedź cicho i udawaj że jakby co to armia zawodowa cię obroni :D A prawda jest taka że armii zawodowej w 3 dniu wojny nie będziemy mieli i znowu walczyć będą ochotnicy. To niech lepiej wiedza jak to może wyglądać i co mają wtedy robić. Przeceniasz wroga, nie doceniasz swoich. Żaden komandos nie jest kuloodporny - wiedziałeś o tym ? Jak dostanie kulkę, to zaraz jest spokojniejszy. OT będzie miałą tę przewage, że ma być jej dużo co zapewni odpowiedni poziom nasycenia ogniem. A co do szkolenia - oj zdziwiłbyś się co niektóre oddziały juz w tej chwili potrafią. Wiem - bo byłem w Siedlcach i sam widziałem.

  12. wkurzony podatnik

    Wszystko zmierza w dobrym kierunku: wymiana doświadczeń z bardziej rozwiniętym w tym temacie krajem, a do tego wykorzystanie doświadczeń bojowych naszych "misjonarzy". To dobra prognoza na przyszłość o ile nie będzie zahamowana przez pseudopolityków działających pod dyktando obcych.

  13. Gottard

    Czyli powstaje wreszcie w Polsce prawdziwie polska siła zbrojna bez korzeni komunistycznych LWP. Bez leśnych dziadków z MON, przy pomocy Finów i Szwedów to ma przyszłość i sens. Początki skromne, ale widoczny zapał to dobry prognostyk na przyszłość. Jakoś chłopcy nie pytają o emeryturę po 15 latach, sprzątaczki i ochronę agencji ochroniarskich. Nie robią przewałów na zakupach, bo to ich prywatne piniądze. Nie widać tego tumiwisizmu jak u profesjonalistów. 300 tys. takich to rozumiem na początek. Się uda pod warunkiem że nie wmieszają się leśne dziadki z MON, trzymać ich od tego z daleka, bo położą sprawę na łopatki jak i wszystko czego się tkną. Niech to prowadzą cywile-menadżerowie jak dr Makowiec & Friends i podobni z nowego naboru do MON i BBN. Dotychczasowym macherom dziękujemy, zniszczyli do reszty WP i wystarczy - won za Don.

  14. Podlasianin

    Przecież oczywiste jest że rosyjski atak tzw. zielonych ludzików to będzie rosyjski Specnaz ubrany w polskie mundury czyli tzw. panterę leśną. I dopiero będzie chaos...