Reklama
  • WIADOMOŚCI

USA chcą wsparcia NATO w Zatoce Perskiej

Ambasador USA przy ONZ Michael Waltz zwrócił się do społeczności międzynarodowej, by ta włączyła się w działania na rzecz otwarcia cieśniny Ormuz. Z kolei prezydent Trump oświadczył, że jeśli sojusznicze państwa nie zaangażują się w ten proces, to będzie to „bardzo złe dla przyszłości NATO”.

Zdjęcie satelitarne Cieśniny Ormuz.
Zdjęcie satelitarne Cieśniny Ormuz.
Autor. https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=29529

Sytuacja na Bliskim Wschodzie cały czas pozostaje niestabilna, a blokada cieśniny Ormuz odbija się na światowych rynkach poprzez gwałtowny wzrost cen paliw. Donald Trump w ostatnim wywiadzie dla „Financial Times” zaapelował do sojuszników oraz innych mocarstw, w tym Chin, o zaangażowanie się w regionie na rzecz otwarcia cieśniny. W rozmowie telefonicznej z gazetą Trump zaapelował do państw europejskich o przyłączenie się do amerykańskich działań wojennych w Iranie. Zaznaczył, że Europa i Chiny, w odróżnieniu od USA, są silnie uzależnione od ropy z Zatoki Perskiej.

Reklama

„To tylko stosowne, żeby ci, którzy czerpią korzyści z Cieśniny, pomogli zapewnić, żeby nie stało się tam nic złego” - powiedział Trump - „Jeśli nie będzie odpowiedzi albo odpowiedź będzie negatywna, myślę, że to będzie bardzo złe dla przyszłości NATO” - dodał. „Mamy coś, co nazywa się NATO. Byliśmy bardzo mili. Nie musieliśmy pomagać im z Ukrainą. Ukraina jest tysiące mil od nas (…) Ale pomogliśmy im. Teraz zobaczymy, czy oni pomogą nam. Bo od dawna mówię, że będziemy dla nich, ale oni nie będą dla nas. I nie jestem pewien, czy byliby” - mówił gazecie.

Zaznaczył też, że pod znakiem zapytania może też stanąć jego planowana wizyta w Pekinie, jeśli Chiny nie okażą wsparcia.

Czy partnerzy USA zareagują?

W odpowiedzi na apel prezydenta Trumpa oświadczenie wydała Korea Południowa, która przyznała, że analizuje bieżącą sytuację. Komunikat wydały także władze w Londynie, jednak podobnie, bez określenia szczegółów czy zobowiązań do większej aktywności w regionie Zatoki Perskiej. Z kolei szef niemieckiego MSZ sceptycznie podszedł do kwestii zaangażowania. W jego opinii temat nie zostanie zamknięty na dzisiejszym posiedzeniu w Brukseli - „Oczekujemy teraz, że usłyszymy, zostaniemy poinformowani, że zostaniemy włączeni, kiedy to się stanie i wtedy chętnie będziemy uczestniczyli w podjęciu negocjacji (…). Uważam, że bezpieczeństwo cieśniny Ormuz, podobnie jak Morza Czerwonego, zostanie zapewnione wtedy, gdy dojdzie do rozwiązania na drodze negocjacji” – zaznaczył Wadephul. Na pytanie, czy Niemcy zaangażują się w sam konflikt, w ramach rozszerzenia misji UE Aspides, stwierdził stanowczo, że nic takiego nie będzie miało miejsca.

Amerykański przywódca stwierdził, że ewentualna pomoc powinna się opierać chociażby na działaniach zmierzających do rozminowania cieśniny. Argumentował, że sojusznicy powinni wysłać okręty do usuwania min, których Europa posiada znacznie więcej niż USA. Chciałby też „ludzi, którzy wyeliminują złych aktorów wzdłuż irańskiego brzegu”, sugerując wysłanie europejskich oddziałów komandosów do zwalczania irańskich operacji z użyciem dronów i min morskich w Zatoce. Jak dodał, zagrożenie dla sojuszniczych jednostek byłoby minimalne, ponieważ Iran został „zdziesiątkowany”.

Reklama
WIDEO: F-35 vs. JAK-130 | Fregata tonie | Kuwejt strąca F-15 - Defence24Week #151
Reklama