Geopolityka

Unijna operacja antypiracka w Rogu Afryki do 2016 r.

fot. eunavfor.eu
fot. eunavfor.eu

Unia Europejska podjęła decyzję o przedłużeniu operacji antypirackiej Atalanta do 12 grudnia 2016 r. Jak na razie nadal bez udziału polskich okrętów i statków powietrznych.

Operacja Atalanta rozpoczęła się w 2008 r. Jej zadaniem jest w pierwszej kolejności ochrona statków wiozących pomoc humanitarną dla Somalii w ramach Światowego Programu Żywnościowego (World Food Programme) oraz odstraszanie, zapobieganie i zwalczanie piractwa u wybrzeży wschodniej Afryki. Dodatkowo działania Unii Europejskiej pozwalają na monitorowanie aktywności połowowej w tamtym regionie.

Podjęcie decyzji o przedłużeniu operacji Atalanta jest wynikiem analizy zagrożeń, z której wynika, że piractwo jako sposób zarabiania pieniędzy zostało znacznie ograniczone, ale nie zniszczone. W międzyczasie zmieniły się również zadania sił Unii Europejskiej. Dla specjalistów jedną z najważniejszych misji jest obecnie budowanie regionalnych możliwości reagowania na morzu (EUCAP NESTOR), dzięki czemu kraje afrykańskie będą same mogły nadzorować bezpieczeństwo szlaków morskich.

Federica Mogherini, szefowa unijnej dyplomacji, wyjaśniając powody podjęcia decyzji odnośnie operacji Atalanta poinformowała, że „wyraźnie pomogła ona zmniejszyć piractwo u wybrzeży Somalii". "Musimy podtrzymać presję na piratach by zapewnić bezpieczeństwo w Rogu Afryki. To jest w naszym wspólnym interesie"-dodała.

Polska wspiera operację, ale tylko politycznie.

Komentarze (1)

  1. z prawej flanki

    jak można zniszczyć tamtejsze piractwo bez jego fizycznej eliminacji na morzu i lądzie? Od samych początków tego dochodowego procederu trwa tam jedynie zabawa w ciuciubabkę z owymi "piratami" ; większość z nich jest zresztą puszczana wolno po uprzedniej nic nie dającej "konfiskacie" ich nieprzebranych zapasów broni i łodzi a zainstalowane na lądzie pirackie "ośrodki dowodzenia" ; czyli poszczególne klany - z apetytem przejadają zagraniczną pomoc i dopominają się o więcej. I tak w koło Macieju...

    1. Marek

      W ten sposób, w jaki jest to robione nie można. Kiedyś wieszano tego typu delikwentów na rejach, a miasta ich wspierające otrzymywały kilka poczęstunków w postaci salwy burtowej z liniowców. Dziś wolimy bawić się w pseudo humanitaryzm i "debatować". Życzę idiotom za ten stan rzeczy odpowiedzialnym powodzenia. Gdyby mnie ktoś zapytał, jestem za traktowaniem piratów humanitarnie. Powieszenie nie jest konieczne. Wystarczy złapanych wypuszczać na wolność w pontonach bez wioseł na środku Zatoki Adeńskiej...