Reklama
Reklama
  • WIADOMOŚCI

Signum temporis w relacjach amerykańsko-izraelskich

Autor. IDF

Choć poprawka przewidująca skreślenie całej pomocy dla Izraela nie uzyskała większości w Izbie Reprezentantów, to mimo to staje się symbolem rozluźniania relacji amerykańskich elit z izraelskimi.

Izba Reprezentantów odrzuciła poprawkę skreślającą z projektu ustawy o wydatkach zagranicznych pakiet pomocy dla Izraela rzędu 3,3 mld USD, który zawierał i pomoc wojskową, i humanitarną. Wszelako 104 kongresmenów było przeciw odrzuceniu poprawki, z czego 103 to Demokraci.

Jak raportuje „New York Times”, zwłaszcza w Partii Demokratycznej kończą się proizraelskie nastroje, a głosowanie, pomimo przegranej, wskazuje na zmiany światopoglądowe wśród demokratycznych kongresmenów.

Polityka Binjamina Netanjahu była w tym obozie niepopularna jeszcze za czasów Joe Bidena, który w prywatnych rozmowach miał nazywać go wulgarnymi określeniami. Następca Bidena, Trump, także przeszedł metamorfozę z pozycji przyjaciela Netanjahu do wulgarnego wyzywania go przez telefon. Obie administracje amerykańskie – Demokratów i Republikanów, choć tak zaciekle się krytykujące, natrafiły na ten sam problem w relacjach USA-Izrael.

Obecny blok rządzący w Izraelu, złożony z Likudu i ortodoksyjnych partii, generując kolejne fronty wojenne (od pacyfikacji Strefy Gazy do Libanu), wiąże amerykańskiego sojusznika w kłopotliwe, nierozwiązywalne starcia. Pewną szansą na zmianę jest inny izraelski rząd. Problem w tym, że nadchodzące wybory do Knesetu obecny rząd chce wygrać poprzez utrzymanie napięcia wojennego, bo to daje mu polityczną przewagę nad opozycją.

Z obu stron, republikańskiej i demokratycznej, otrzymujemy sygnały, że kredyt zaufania wobec polityki gabinetu Netanjahu się wyczerpuje.

Reklama

Zobacz również

Reklama

Polecane

czytaj więcej

Wojna na Ukrainie

Mogą Cię zainteresować