Reklama

Rutte: decyzje Chin na Pacyfiku zależne od sytuacji na Ukrainie

Przed spotkaniem ministrów spraw zagranicznych NATO w Brukseli, głos zabrał sekretarz generalny sojuszu, Mark Rutte. Mówił m.in. o cyberatakach jako sposobie Rosji na destabilizację.
Autor. By FinnishGovernment - Prime Minister Orpo and Prime Minister of Netherlands Rutte met in Helsinki 13. June 2024, CC BY 2.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=149337255

Zdaniem sekretarza generalnego NATO Marka Rutte wynik wojny na Ukrainie może przesądzić o krokach podejmowanych przez Chiny na Pacyfiku i we Wschodniej Azji.

„To nie jest wojna regionalna. To konflikt globalny, ponieważ Rosja współpracuje z Koreą Północną, Chinami i Iranem” – powiedział szef Sojuszu, odnosząc się do współpracy pomiędzy wymienionymi reżimami. Rutte powtórzył na wspólnej konferencji z szefem ukraińskiej dyplomacji Andrijem Sybihą, że jeśli zostanie osiągnięte zawieszenie broni lub porozumienie pokojowe, to trzeba będzie zagwarantować jego trwałość.

Reklama

Wspólne działania Rosji i Chin na rzecz „nowego koncertu mocarstw” nie są nową tezą, ponieważ została ona wyłożona otwarcie przez Władimira Putina i Xi Jinpinga m.in. w grudniu 2021 roku oraz powtórzona tuż przed pełnoskalową inwazją Federacji Rosyjskiej na Ukrainę. Z dotychczasowych obserwacji wynika jednak, że nie tylko Moskwa, ale również Pekin zakładał, że wojna zakończy się szybko. To osłabiłoby stabilność NATO i całą architekturę bezpieczeństwa ze Stanami Zjednoczonymi na czele, co pozwoliłoby na bardziej śmiałe ruchy chociażby względem Tajwanu.

    Obecnie Chiny obserwują działania na Ukrainie, a wobec Tajwanu regularnie dokonywane są prowokacje (m.in. poprzez manewry floty, czy loty myśliwców). Jak też wskazał Mark Rutte, nie jest jasne, jak ostatecznie zachowa się Xi Jinping, ale z pewnością będzie dostosowywał swoje ruchy do zaistniałej sytuacji - „Czy będzie to Rosja, czy Zachód? To będzie dla niego (Xi Jinpinga - przyp. red.) również wskazówką dotyczącą jego kolejnych kroków na Pacyfiku. Nie mam co do tego wątpliwości, dlatego bądźmy w tej sprawie absolutnie szczerzy. Przede wszystkim Ukraina, ale to jest konflikt prawdziwie globalny” - ocenił.

      Reklama
      Źródło:PAP / Defence24
      WIDEO: Rosyjskie bazy wojskowe w Syrii i Afryce Północnej
      Reklama

      Komentarze (3)

      1. Zbyszek

        Ma rację. Przegrana na Ukrainie (która się coraz wyraźniej kroi), to poważne zwiększenie ryzyka wojny globalnej. Problemem jest bardzo słaba pozycja Ukrainy oraz wyczerpanie możliwości pomocy z Zachodu. Innymi słowy - by uratować sytuację trzeba bezpośrednio włączyć się do wojny. Powinna to zrobić europejska część NATO z gwarancjami USA (art 5). Doskonale by tu się sprawdziła obrona plot - stare hasło zamkniętego nieba (ale tylko dla ruskich). Najpierw np do Dniepru. A jak Putin oswoi się - rozszerzyć na całość Ukrainy, włącznie z terenami okupowanymi. Wybicie ich lotnictwa nie powinno być problemem a odmienić powinno sytuację na froncie

      2. tkin ważny

        Trump chce Putina i Ukrainy i Grenlandię i Kanadę i ... dla siebie. Europa ten słabeusz, który potrzebuje pomocy nie ma znaczenia. Unia, która z innymi ustawia się w kolejkę o negocjacje ceł. Za kilka lat jak pogonimy Putina, włączymy do Unii Ukrainę. Stworzymy kręgosłup wojska europejskiego opartego o Francję, Niemcy, Polskę wspartego krajami wschodniej i północnej Europy 2 mln. żołnierzy wspartej gospodarką całe Europy. To NATO będzie wyglądało inaczej. Inaczej będą rozdzielane głosy, Tylko trzeba chcieć.

      3. radziomb

        przecież USA nie maja szansy z Chinami pod kątem Ludności i tolerancji na straty . Chiny wypuszczczają co 2 tyg nowy okręt wojenny, maja lotniska (hangary ) pod górami w których chronią, ukrywają samoloty . nawet USA przyznają że dzieli ich już nie 20 a 10 lat przewagi technologicznej. Moim zdaniem USA nie zrobi inwazji lądowej na Chiny (lub ostrej wojny na morzu) a chwile po rozpoczęciu wojny pojawi się nowy Polityk który bedzie chciał zbic kapitał polityczny i który powie; - to nie nasza wojna, - nie bedziemy umierać za tajwan. Brzmi znajomo? I On wygra najbliższe, kolejne wybory i będzie robił nowy, lepszy DEAL z Chinami.

      Reklama