Geopolityka

Rosyjsko-saudyjska współpraca militarna. Cios dla USA? [KOMENTARZ]

Ka-52 / Fot. mil.ru
Ka-52 / Fot. mil.ru

Zastępca ministra obrony Arabii Saudyjskiej Kalid ibn Salman poinformował o podpisaniu z Rosją porozumienia ws. współpracy militarnej z Rosją. Miało to miejsce na targach zbrojeniowych Armia-2021. Chodzi o współpracę „wzmocnienie współpracy wojskowej i obronnej”. Chociaż większych szczegółów nie podano, można się domyślać, że będzie chodziło głównie o import rosyjskiego uzbrojenia do Arabii Saudyjskiej.

Obydwa państwa wydają się wręcz stworzone do tego rodzaju wzajemnej współpracy. Arabia Saudyjska jest bowiem jednym z największych importerów uzbrojenia na świecie. A Rosja, nadal jeszcze, drugim na świecie eksporterem, jednak jej grono klientów maleje i traci kolejne rynki. W latach 2016-2020 państwo to sprzedało broń i sprzęt wojskowy o wartości 20 proc. całego eksportu światowego uzbrojenia. Wartość była jednak mniejsza niż w poprzednim analogicznym okresie o 22 proc. Przyczynił się do tego spadek eksportu do Indii o 53 proc. wynikający z rosnącego usamodzielniania się przemysłowego tego państwa, ale także rosnącej na tym rynku konkurencji amerykańskiej.

Częściowej utraty rynku indyjskiego i innych, wynikających m.in. z amerykańskiego embarga z 2017 roku na państwa kupujące broń od Rosji, nie zrekompensowała lepsza sprzedaż do Chin, Algierii i Egiptu. Umocnienie się pozycji amerykańskiej i wyraźny spadek rosyjskiej powoduje coraz większą lukę pomiędzy przychodami obydwu państw. O ile bowiem w poprzednich pięciu latach USA posiadało (według dostępnych szacunków m.in. SIPRI) 32 proc. rynku a Rosja 26, a zatem różnica był stosunkowo niewielka, to wynik odpowiednio: 37 proc. i 20 proc. wyraźnie pokazuje niepokojący dla Moskwy trend.

Odpowiednie skonsumowanie obecnej umowy z Arabią Saudyjską, której budżet obronny jest jednym z największych na świecie i który opiera się w miażdżącej większości na imporcie, mogłoby odwrócić ta sytuację. To jednak siłą rzeczy musiałoby się stać kosztem eksportu amerykańskiego. Stany Zjednoczone w latach 2016-2020 sprzedały bowiem 79 proc. całej broni Saudyjczykom, a kolejne 9,3 proc. sprzedał im bliski sojusznik Waszyngtonu czyli Wielka Brytania. Zmniejszenie zamówień za oceanem akurat w chwili kompromitacji USA w Afganistanie nie jest jednak wykluczone i może być jednym z symptomów upadku dotychczasowych porządków Pax Americana. Szczególnie, że przy okazji współpracy handlowej omawiane miały być "wyzwania geopolityczne" stojące przed obydwoma państwami".

Reklama
Reklama

Z punktu widzenia Rijadu Rosjanie w porównaniu z Amerykanami pod wieloma względami są atrakcyjniejszym partnerem. Interesują ich przede wszystkim środki finansowe i nie narzucają oni ograniczeń politycznych związanych z naruszeniami praw człowieka. Administracja Joe Bidena zdecydowała się wstrzymać część dostaw uzbrojenia (np. bomby kierowane powietrze-ziemia) w związku z zastrzeżeniami do operacji prowadzonej przez Arabię Saudyjską w Jemenie. Z drugiej strony możliwości przemysłu rosyjskiego są niższe niż amerykańskie co oznacza niższe wolumeny produkcji. Przynajmniej do czasu, kiedy ten przemysł udałoby się Moskwie rozbudować za saudyjskie pieniądze. Większym problemem może być też poziom techniczny rosyjskiego sprzętu. W przypadku większości sprzętu znacznie niższy, chociaż za to w wielu przypadkach wymagający niższej kultury technicznej i bardziej efektywny kosztowo.

Minister obrony narodowej Federacji Rosyjskiej Siergiej Szojgu informował, że Rosja ma w ofercie „wiele nowoczesnych systemów wypróbowanych w Syrii”. Na podstawie tej wypowiedzi można zakładać, że Moskwa może zaoferować Saudyjczykom systemy obrony powietrznej krótkiego (Pancyr) i średniego (S-300, S-400) zasięgu, amunicję precyzyjną, bezzałogowce ale np. także samoloty (np. Su-35, Su-57, Jak-130), śmigłowce, broń ręczną czy samochody opancerzone. Łącznie, zgodnie z wcześniejszymi wypowiedziami Szojgu Rosja wypróbowała w Syrii 320 nowych systemów uzbrojenia. Potencjalna oferta dla Arabii Saudyjskiej jest więc bardzo szeroka.

Oczywiście przejście na rosyjskie systemy uzbrojenia ma potencjalnie także wiele minusów. Broń ta nie będzie kompatybilna z dotychczas kupowana bronią amerykańską, jej zakup może łączyć się z sankcjami i nie wiadomo na ile uzbrojenie to będzie w stanie zapewnić Saudyjczykom przewagę nad regionalnymi rywalami. Porozumienie równie dobrze może być gestem politycznym albo zapowiedzią stosunkowo niewielkich zakupów wybranych typów sprzętu (np. wyłącznie systemów S-400, czy nawet broni ręcznej).

Komentarze