Regina już za półmetkiem [ANALIZA]

27 listopada 2020, 15:05
14
Fot. Jerzy Reszczyński

Dwa ważne wydarzenia związane z modernizacją polskiej artylerii należy odnotować w listopadzie. W czwartek 26 listopada oficjalnie potwierdzono informację o tym, iż „do jednego ze składów materiałowych Sił Zbrojnych RP” dostarczonych zostało 6 tys. szt. amunicji do sh 155 mm Krab. Dostawcą amunicji, zamówionej przez Inspektorat Uzbrojenia, są Zakłady Metalowe DEZAMET w Nowej Dębie, realizujące wieloletni kontrakt na dostawy amunicji haubicznej tego kalibru.

Jednocześnie, od 30 listopada, rozpoczyna się formalne przekazanie kolejnej baterii wchodzącej w skład DMO REGINA z przeznaczeniem do 23. Pułku Artylerii w Bolesławcu. Przekazaniu podlega łącznie 15 jednostek sprzętu (poza ośmioma sh Krab znajdują się w niej także wozy dowódcze WD i WDSz oraz wozy amunicyjne WA i wóz techniczny WRUE). Kilka dni niezbędnych będzie na przeprowadzenie formalnych procedur zdawczo-odbiorczych. Najprawdopodobniej oficjalne, i mniej lub bardziej uroczyste, przejęcie sprzętu zbiegnie się z obchodami święta artylerzystów przypadającym w okresie święta patronki artylerzystów, św. Barbary (4 grudnia).

Po zakończeniu tych procedur oraz formalnym przyjęciu na stan ośmiu Krabów i towarzyszących im pojazdów, 23. PA będzie miał na swoim wyposażeniu już 16 sh 155 Krab. Dopełnienie stanu DMO do etatowych 24 luf nastąpi w 2021 r. Tym samym HSW SA potwierdzi dotychczasowy rytm produkcji i dostaw haubic samobieżnych Krab: po dwie kompletne baterie rocznie.

image
Reklama

Wraz z listopadowo-grudniową dostawą kolejnych ośmiu Krabów (poprzednią partię ośmiu dział wraz z wozami dowodzenia i amunicyjnymi HSW SA dostarczyła do 23. PA pod koniec października) program Regina, co nie przez wszystkich zostało zauważone, przekroczył półmetek. Z początkiem grudnia bowiem Siły Zbrojne RP będą mieć już na swoim wyposażeniu 64 ze 120 dotychczas zamówionych sh Krab. Tym samym Polska dysponować będzie największym w tej części Europy potencjałem w tej klasie uzbrojenia artyleryjskiego.

Warto przypomnieć, że pierwszy, wdrożeniowy, DMO Regina dostarczony został do 11. Mazurskiego Pułku Artylerii w Węgorzewie, a podstawą tego kontraktu była umowa z maja 2008 r. o wartości 233 mln. zł na pracę wdrożeniową na 8 szt. Krabów. Umowa ta została aneksowana (do kwoty 683 mln. zł) w połowie 2012 r. i rozszerzona na pełny, kompletny DMO Regina. HSW wywiązała się z tej umowy pomimo znanych już powszechnie problemów z jakością opracowywanych poza HSW podwozi typu Kalina (dla ratowania zagrożonego po raz kolejny programu w grudniu 2014 r. została zawarta umowa z koreańskim koncernem Hanwha Techwin na licencyjną produkcję podwozi K9 w HSW SA).

image
Fot. Jerzy Reszczyński

Pierwszy Krab nowej generacji, jeszcze na dostarczonym z Korei podwoziu, został zaprezentowany latem 2015 r., zakończył badania typu jesienią tego roku, i od tej pory HSW wdraża etapami produkcję podwozi w Stalowej Woli. Dla potrzeb tej produkcji wybudowano od podstaw nowy kompleks produkcyjny ze zrobotyzowaną linią spawalniczą, centrum obróbczym i największą obecnie w kraju komorą do badań defektoskopowych wyspawanych korpusów podwozi Kraba metodą RTG. Ten kompleks produkcyjny służy nie tylko programowi Regina, wykorzystywany będzie także w programie produkcji NP BWP Borsuk, i najprawdopodobniej nie tylko.

Wdrożeniowy DMO Regina został w całości (24 sh Krab i 19 pojazdów towarzyszących, czyli 2 wozy dowódczo-sztabowe WDSz, 9 wozów dowodzenia WD, 6 wozów amunicyjnych WA, wóz remontu uzbrojenia i elektroniki WRUiE oraz wóz oficera łącznikowego) dostarczony do 11. MPA w połowie 2017 r., ale już w grudniu 2016 r. w HSW SA zawarta została – do tej pory uznawana za największą w polskim przemyśle zbrojeniowym – umowa o wartości 4,7 miliarda złotych na dostawę do 2024 r. kolejnych czterech kompletnych DMO Regina, obejmujących łącznie 96 sh Krab i odpowiednią liczbą pojazdów towarzyszących. Umowa ta jest konsekwentnie i precyzyjnie realizowana. Po 11. Mazurskim PA kompletny DMO Regina otrzymał od HSW SA 5. Lubuski PA (wszystkie trzy baterie dostarczono w 2019 r.). Kolejnym odbiorcą Reginy jest 23. PA w Bolesławcu, który będzie w pełni wyposażony w ten system uzbrojenia w połowie 2021 r.

image
Fot. Jerzy Reszczyński

Z istotnym, wielokrotnie przez nas opisywanym, opóźnieniem w stosunku do programu produkcji sprzętu, realizowany jest uzupełniający go, bardzo ważny program amunicyjny. Jego podstawą, jak wspomnieliśmy, jest umowa licencyjna z holdingiem ZVS Dubnica z 2011 r., której kolejne fazy są, nie bez problemów, realizowane. W procesie produkcji tej amunicji, poza ZM DEZAMET, uczestniczą też inne podmioty PGZ, takie jak MESKO i NITRO-CHEM.

Pierwszy kontrakt na amunicję do sh Krab (2 tys. szt. nabojów OFd MKM i 1 tys. szt. nabojów z gazogeneratorem, o wartości ok. 50 mln zł) ZM DEZAMET otrzymały w lipcu 2014 r. Do końca września 2015 r. ta amunicja przeszła pozytywne testy na Słowacji, i mogła zostać wdrożona do produkcji. Kolejne zamówienie na dostawę 11 tys. szt. pocisków 155 mm zostało zrealizowane w pierwszym kwartale 2019 r. czyli wówczas, kiedy w Kraby wyposażany był już drugi pułk artylerii.

Obecnie realizowany jest kolejny ruch sektora amunicyjnego, rozpoczęty wspomnianą dostawą 6 tysięcy szt. nabojów. Dostarczona z Nowej Dęby amunicja odłamkowo-burząca reprezentuje wariant OFd MKM bez gazogeneratora (OFDMKM DV)  o zasięgu ponad 30 000 m.  – Dzięki takim kontraktom DEZAMET rozwija się i są możliwe kolejne inwestycje w nowe budynki produkcyjne, urządzenia CNC do precyzyjnej obróbki mechanicznej oraz wiele przyrządów kontrolno-pomiarowych poprawiających jakość i niezawodność naszych wyrobów – mówi Prezes Zarządu ZM DEZAMET Tomasz Wawrzkowicz. – Od wielu lat dostarczamy naszej armii amunicję najwyższej jakości, a jest ona wykorzystywana przy sprzęcie rodzimej produkcji.

image
Fot. Jerzy Reszczyński

Jak informują ZM DEZAMET, dostawy kolejnych partii amunicji dla Reginy zaplanowano na lata 2021 i 2022. Kontrakt z 2019 r. o wartości 420 mln. zł, co warto przypomnieć, zakłada dostarczenie jeszcze 18 tys. sztuk amunicji, w tym 12 tys. z nabojem odłamkowo-burzącym OFd MKM bez gazogeneratora o zasięgu ponad 30 000 m i 6 tys. z nabojem odłamkowo-burzącym z gazogeneratorem o zasięgu ponad 40 000 m. Oczywistym jest, iż w miarę nasycania Sił Zbrojnych RP tym systemem uzbrojenia skala zamówień na amunicję będzie wzrastać.

Obecnie „adresatem” amunicji tego typu jest sh Krab, produkowana w ramach programu Regina. Może ona być jednak stosowana również w innej samobieżnej haubicy o tym samym kalibrze, jaką jest opracowywany przez HSW SA lekki Kryl, będący efektem współpracy stalowowolskiej spółki z izraelską firmą Elbit oraz należącą do HSW SA fabryką w Jelczu. Ta ostatnia spółka, należąca do HSW SA, opracowała od podstaw i wyprodukowała, przeznaczone specjalnie dla sh Kryl, podwozie kołowe. Prototyp sh Kryl został zaprezentowany w lecie 2014 r. Program Kryl, rozwijany w oparciu o umowę z 2011 r. o wartości zaledwie 28,2 mln. zł, z nie do końca jasnych powodów leżących poza HSW SA, jest mocno (lekko licząc – ok. 5 lat) opóźniony. Oficjalnie – po podpisaniu w ostatnim okresie kilku aneksów uwzględniających zmiany wymagań – termin przeprowadzenia badań kwalifikacyjnych i zakończenia pracy rozwojowej Kryl, co oznaczałoby zakończenie fazy wstępnej rozwoju tego systemu – został ustalony na 2022 rok. Na tym etapie prac nie sposób zaryzykować tezy, czy realne są jeszcze plany MON z okresu uruchamiania programu, zakładające pozyskanie przez wojsko siedmiu DMO Kryl po 24 haubice w każdym.

image
Fot. Jerzy Reszczyński

Niezależnie od tego, co robi DEZAMET, dla potrzeb programu Regina, o czym warto wspomnieć, przez ośrodek MESKO oraz WAT i CRW MESKO-Telesystem (we współpracy z ukraińskim partnerem SE SFTF Progress) realizowany jest program APR 155, czyli Amunicji Precyzyjnego Rażenia kal. 155 mm. Testowe strzelania przeprowadzone zostały m.in. na poligonach słowackich, i przyniosły rezultaty więcej niż satysfakcjonujące. Jak informowaliśmy, 21 lipca na poligonie Wojskowego Instytutu Technicznego Uzbrojenia (WITU)  w Nowej Dębie kolejne z zaplanowanych badań poligonowych tej amunicji wykazały jej wysokie osiągi, zbliżające cały program do pomyślnego finału. Optymistyczny scenariusz zakłada osiągnięcie przez ten rodzaj amunicji stadium gotowości produkcyjnej nawet w 2021 r. Za wcześnie dziś spekulować na temat skali ewentualnych zamówień naszego MON na APR 155. Tym bardziej, że nie będzie to jedyna amunicja tej klasy, z której stalowowolskim Krab (a w przyszłości także Kryl) może korzystać.

Krab, o czym nasz portal także już informował, może operować z użyciem APR będącej już od dawna na wyposażeniu armii państw NATO, takiej jak Bonus czy Excalibur. Takie wymagania postawił przed tym systemem MON już w fazie wznawiania programu (po jego zamrożeniu w latach 2004-2007) w 2008 r. Testy w tym zakresie zostały, z pomyślnym efektem, przeprowadzone już kilka lat temu, po wznowieniu programu w latach 2007-2010. Z dużą dozą prawdopodobieństwa można stwierdzić, iż także kołowa sh Kryl posiadać będzie takie zdolności.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 233
Reklama
gnago
piątek, 25 grudnia 2020, 11:26

A co z systemami rozpoznania na pełny zasięg tych dział i posiadanej amunicji? Czy dalej rżnięcie głupa jak przy norweskich rakietach. To może po wróżce na etat do każdej baterii. Cele pokazywałaby. To byłoby skuteczniejsze rozwiązania niż dziś istniejące

Kris
środa, 16 grudnia 2020, 15:39

Oczywiście Krab jest przede wszystkim przystosowany do strzelania stromotorowego , ale nie wyklucza się strzelania na wprost . Wojna to wojna i może zdarzyć się , że będzie nagła potrzeba odparcia zagrożenia w bliskim kontakcie wtedy Krab może przywalić z grubej rury ale do tego potrzebny jest porządny celownik którego na razie nie ma tz. jest bardzo dobry opracowany przez polską firmę WB tylko trzeba go zamontować . mam nadzieję , że przy modernizacjach będzie to zatwierdzone . Nie wiem dokładnie ale przy Rakach jest podobne rozwiązanie razem z systemem kierowania ogniem podobno super .

Marek L.
czwartek, 17 grudnia 2020, 18:21

Piszesz, Kris, że tych celowników (a wtedy, to najprawdopodobniej optycznych!), to w Krabach : "na razie NIE MA". W Wiki-pl to znajduje się następująca informacja, dotycząca dotychczasowego standardowego wyposażenia Krabów : "Celownik do strzelania na wprost.".... Czyżby Wiki-pl zajmowała się tzw. "wishful thinking" ????

kata
niedziela, 6 grudnia 2020, 17:15

Krab strzela na wprost na zdjęciu,który pancerz to wytrzyma.

mc.
poniedziałek, 7 grudnia 2020, 23:26

Strzelając do punktu-celu stojącego masz rację. Ale czołgi się przemieszczają. Krab nie ma komputera-przelicznika do takich celów.

GRU
niedziela, 13 grudnia 2020, 19:04

Skąd wiesz?

Marek L.
piątek, 11 grudnia 2020, 13:43

Ale, czołgi, to również, od czasu do czasu, to mają też postoje. Nie "przemieszczają się" one przecież CAŁY CZAS.... No i WTEDY, to taki Krab, (a również wtedy, to i taki Kryl!!), o ile byłyby one wyposażone w jakieś w miarę przyzwoitej klasy celowniki optyczne, to mogą one wtedy skasować taki czołg, i to nawet z dużą łatwością.......

Marek L.
piątek, 11 grudnia 2020, 11:22

Ale, czołgi, to również, od czasu do czasu, to mają też postoje. Nie "przemieszczają się" one przecież CAŁY CZAS.... No i WTEDY, to taki Krab, (a również wtedy, to i taki Kryl!!), o ile byłyby one wyposażone w jakieś w miarę przyzwoitej klasy celowniki optyczne, to mogą one wtedy skasować taki czołg, i to nawet z dużą łatwością.......

Marek L.
piątek, 11 grudnia 2020, 04:42

Co jakiś czas jednak czołgi robią postój. Wtedy, no i TYLKO wtedy, to nasz Krab (jak i wtedy to i również i nasz Kryl!), to strzelając na wprost, oraz, będąc wyposażony w miarę przyzwoity celownik optyczny, to mógłby wtedy taki czołg, i to z dużą łatwością, skasować.

Marek L.
czwartek, 10 grudnia 2020, 23:23

Co jakiś czas jednak czołgi robią postój. Wtedy, no i TYLKO wtedy, to nasz Krab (jak i wtedy to i również i nasz Kryl!), to strzelając na wprost, oraz, będąc wyposażony w miarę przyzwoity celownik optyczny, to mógłby wtedy taki czołg z łatwością skasować.

Marek L.
poniedziałek, 7 grudnia 2020, 15:40

O ile Krab (lub jakakolwiek armatohaubica 155/52!) strzelając na wprost TRAFI w ten czołg tym swoim pociskiem 155 mm, to wtedy z takiego czołgu zostanie tylko kupa sproszkowanego złomu, oraz zabita cała jego załoga, i to wtedy jest dokładnie wszystko jedno, czy byłby to T-90M, T-14, czy też nawet M1A2. Ale WTEDY to takie działo musi być wyposażone w dobrej klasy celownik optyczny, bo nie łatwo jest trafić, celując na wprost, z odległości na przykład 2,5 km, w cel 3 m x 2,5 m, czyli w 7,5 m2.......

Marek L.
poniedziałek, 7 grudnia 2020, 03:45

PS. Szansa na precyzyjne wycelowanie w cel typu: 2,5 m X 2,0 m, czyli: w 5 m2, z odległości na przykład, 2,5 km, to NIE jest AŻ taka duża. Ale, o ile taka armatohaubica 155/52 jest wyposażona w tego typu optyczny celownik ---- no to WTEDY z takiego czołgu to pozostałby TYLKO, oraz jedynie, metalowy proszek.......

Marek L.
niedziela, 6 grudnia 2020, 23:01

O ile Krab (lub jakakolwiek armatohaubica 155/52!) strzelając na wprost TRAFI w ten czołg tym swoim pociskiem 155 mm, to wtedy z takiego czołgu zostanie tylko kupa sproszkowanego złomu, oraz zabita cała jego załoga, i to wtedy jest dokładnie wszystko jedno, czy byłby to T-90M, T-14, czy też nawet M1A2.

Księgowy
sobota, 5 grudnia 2020, 21:36

Czy już wiadomo, ile procent tańsza dla naszego budżetu będzie ASH Kryl w relacji do adekwatnej klasy sprzętu z obcych fabryk? Warto zauważyć, że Czesi kupują od Francuzów 52 szt. Caesar z pakietem szkoleniowym i linią produkcji amunicji, gdyż wychodzi im to korzystniej niż zakup od słowackiej ZŤS, mocno przecież powiązanej z przemysłem czeskim.

wert
poniedziałek, 7 grudnia 2020, 11:17

najpierw musimy wyposażyć trakcje gąsek. Nie możesz ich mieszać z kołami. Są priorytety i te należy wybierać. Chcesz z pierwsza gwardyjską walczyć Krylem? Może być tylko dobrym wsparciem bo Kryla Msta czy Koalicja objedzie lepszą trakcją i skasuje. Od Kryla ważniejsze jest choćby zapewnienie rozpoznania dla Kraba na pełnym zasięgu. Na razie są praktycznie ślepe

Marek L.
sobota, 5 grudnia 2020, 23:54

Czesi wybrali Caesary, a NIE słowacką Zuzannę-2, gdzie podwozia są przecież takie same, bo i tu, i tam to Tatra 8x8, z tego głównie powodu, że Zuzanna-2 jest wyposażona w PEŁEN AUTOMAT ładowania, co czyni ją bardzo znacząco droższą od Caesar'a.

Marek L.
sobota, 5 grudnia 2020, 23:41

Jestem w każdym razie przekonany, że te 52 Cezary na podwoziach Tatry 8x8 kupowane obecnie przez Czechów (zresztą Czesi właśnie teraz przesuwają tę transakcję z Francuzami do przodu w czasie, z powodu braku pieniędzy w obecnym budżecie obronnym!), będą za sztukę droższe, niż te nasze HSW Kryle, na podwoziach Jelcza 6x6.

MON to nie on
wtorek, 1 grudnia 2020, 14:47

Przyda się Kryl z prostym podawaczem a karki po załadówce uciekają do pancernej kabiny. Pytanie na ile uzasadnione jest 8 x 8 a parę sztuk 6 x 6 na górskie wycieczki.

Marek L.
środa, 2 grudnia 2020, 22:35

Zgadzam się tutaj z tobą, ale tylko częściowo. Podwozie 8x8 (dostępne przecież NIE tylko jako Tatra, nasze Jelcze też przecież tego typu opcję mają!!), jest jednak znacząco droższe, niż podwozie Jelcza 6x6 ---- a niezbędne to jest ono tylko dla tych ewentualnych "wycieczek w góry", czyli w bardzo trudny teren (jak np. w teren górski, albo w teren bagnisty) ---- no ale ILE takich "wycieczek" to ta nasza armia by potrzebowała ??? Według mnie, to TO obecne podwozie Kryla, czyli Jelcz 6x6, to całkowicie powinno tutaj dla Wojska Polskiego wystarczyć. Najważniejsze tutaj to jest trzymać koszty Kryla na niskim poziomie, i to wtedy nawet z tym jego przyszłym."półautomatem" ---- tak, aby był on ZNACZĄCO niższy, niż ten koszt Kraba ---- bo JEDYNIE wtedy to Kryl ma sens.......

victor
poniedziałek, 7 grudnia 2020, 09:46

Warto wiedzieć, że podwozie zaprojektowane pod Kryla brano także pod uwagę jako jeden z możliwych nośników dla Homara - zanim wymyślono, że trzeba go kupić z półki w USA... Ale wstępne przymiarki do Homara po polsku robiono z myślą o podwoziu Kryla, choć pojawiła się też opcja Jelcza 662 z kabiną wagonową.

Marek
środa, 2 grudnia 2020, 23:32

Działo radzące sobie w paskudnym terenie już mamy i wprowadzamy je sukcesywnie. Kosztuje sporo bo musi. Trakcja gąsienicowa jednak niespecjalnie sprawdza się na drogach. 6x6 zasuwa po nich jak należy. W terenie sobie radzi wystarczająco dobrze. Kosztuje mniej od 8x8 radzącego sobie w ciężkim terenie gorzej od gąsienicowego Kraba. Brak automatu, czy tak zwany "automat" polegający na "magazynku" i dosyłaczu to groszowe różnice. Jest jak piszesz. Tu nie ma potrzeby kombinować za bardzo. Liczy się koszt i efekt.

Marek L.
czwartek, 3 grudnia 2020, 11:12

Pełna zgoda co do tego. Podwozie Jelcza 6x6 jest tańsze, niż Jelcza 8x8. A stosunkowo prosty "półautomat", czyli pneumatyczny "dopychacz", plus ewentualnie hydraulicznie sterowany dźwig / "długie ramię" wraz z "tacką" na 3 lub na 4 pociski --- to nie powinno być specjalnie drogie. Ja dołożyłbym jeszcze szybkostrzelny KM na dachu opancerzonej kabiny, z włazem od środka tej kabiny, dla obrony własnej. Grunt to trzymać koszty na niskim poziomie.

[sic!]
wtorek, 1 grudnia 2020, 13:33

Kompletny DMO Regina miał zawierać artyleryjski wóz rozpoznawczy/wskazywania celów 4x4. Niestety wybór terenówki przekracza możliwości naszego IU.

victor
poniedziałek, 7 grudnia 2020, 09:43

I właśnie dlatego HSW zdecydowała się na współpracę z Tatrą, aby mieć własny wóz 4x4/6x6 średniej ładowności - w sam raz pod zabudowy WD i WR dla Dany i Langusty, WR dla Reginy. No i będzie wóz dla specjalsów w Pegazie, i będzie czym zastąpić Honkery bez potrzeby ratowania się Hummerami ;-)

rydwan
piątek, 4 grudnia 2020, 08:43

wskazywanie celu można wykonać bobrem albo zwykłym kladem

dropik
wtorek, 1 grudnia 2020, 12:58

tak patrzę na stan przyszłych budżetów panstwa to myślę , że z kryla to nic nie bedzie. Kupia jeszcze ze 2 dodatkowe baterie kraby i tyle. i tak będzie wiecej niz Niemcy czy Francuzi mają.

Marek
środa, 2 grudnia 2020, 20:18

Niekoniecznie. W porównaniu z Krabem, Kryl będzie tani. Zarówno w zakupie jak w eksploatacji.

KCies
poniedziałek, 30 listopada 2020, 17:05

czy nie lepiej inwestować w mobilniejsze systemy 6x6 albo 8x8?

fox
wtorek, 1 grudnia 2020, 11:57

kołowce nie wszędzie wjadą. dobrze mieć artylerię na gąsienicy i na kole. do kraba jest potrzebny kryl.

Anonim z
poniedziałek, 30 listopada 2020, 14:09

Tak sobie myślę , że przy tego typu maszynach dobrze jest pomyśleć o odpowiedniej liczbie atrap, na wypadek dronow itp.

dim
poniedziałek, 30 listopada 2020, 09:12

Drony w Karabachu dopiero co udowodniły, że także Regina potrzebuje ERA i APS. I to całej półsfery. Plus broń do strącania dronów, także tych małych - obezwładniających, każda bateria. Lub tworzymy coś, co ulegnie w pierwszym ataku. A jakimś dronom zawsze uda się przecież skrycie przedostać w pobliże.

dim
środa, 2 grudnia 2020, 20:06

Czasem jestem tu tylko prowokatorem, rzucam coś, prowokującego innych do przemyśleń i dyskusji :) Zdanie o Karabachu, ERA i APS przepisałem żywcem z wypowiedzi greckiego wojskowego. A brzmiało ono, że czołgi dalej zupełnie są niezbędne, także do wojny obronnej. Niemniej że skierowanie dziś do walki czołgu "bez dodatkowej warstwy ERA i bez APS", to wyrok śmierci. Dyskutowano też, że chronione tak czołgi też były uszkadzane, ale rzadko w pełni niszczone, a ich załogi miały znaczną przeżywalność.

dropik
wtorek, 1 grudnia 2020, 12:12

Masz rację ale żaden czołg nie jest zabezpieczony przed uderzeniem w góry. Zasłony dymne działają do przodu. era nie jest potrzebna bo te systemy przenoszą słabe ładunki kumulacyjne i podejrzewam, że puma i Panzerhaubitze 2000 są odporne na takie ładunki.

Marek
czwartek, 3 grudnia 2020, 18:20

Panzerhaubitze 2000? Oj nie sądzę. Ormiańskie tety obrywał w okolice włazu albo w pokrywy silników od lekkiej amunicji krążącej i już było po nich. Fakt, że to były T-72. Ale T-72 to jednak MBT.

Marek L.
wtorek, 1 grudnia 2020, 23:03

Są DWA systemy APS, które już TERAZ, w tej właśnie TERAZ obecnej chwili, zabezpieczają odnośnie ataków pod kątem 360 stopni, zdolne, również odnośnie TYCH od absolutnej GÓRY, a mianowicie, Rafael'a "TROPHY", oraz, ELBIT'u / IMI, "Iron Fist".... I wtedy, to jest to dokładnie WSZYSTKO jedno, czy jest to Pantzerhaubitze 2000, Krab, Challenger-2, Leo-2PL, Leo-5, PT-91, Rosomak, Borsuk, czy też COŚ tam jeszcze......

dropik
wtorek, 15 grudnia 2020, 17:27

Ja pisałem o systemie pasywnym bo aktywny w przypadku artylerii to już jakiś kosmos finansowy... Sytemy pasywne nie chronią przez zagrożeniem z gory. no moze przed takim zgroeniem ktore oswietla laserem po katem ok 30 od poziomu. to max

Marek L.
wtorek, 15 grudnia 2020, 21:23

Zgoda całkowita co do tego, że systemy pasywne są o wiele tańsze, niż prawdziwe aktywne ASOP'y. Ale, o ile tego typu systemy pasywne byłyby wyposażone w silne zagłuszaczki tych frekwencji radiowych, które sterują dronami, oraz sterowaną amunicją krążącą --- to wtedy TAKIE systemy pasywne TEŻ mogłyby skutecznie ochraniać górną półsferę.

Marek
poniedziałek, 30 listopada 2020, 18:54

ERA jak ERA. Z tym trudno na lekko opancerzonych pojazdach. Próbowano tego na ruskich BWP. Robią więcej szkody niż pożytku. APS wiadomo, żeby się przydał. Tyle, że Regina to nie MBT współdziałające z BWP. Dlatego od APSów może oberwać ten, który nie powinien. Regina jak i wymienione wcześniej rzeczy potrzebują aktywnego kamuflażu optycznego, albo porządnej namiastki. Nie mówiąc o VSHORAD w pobliżu, bo to jasne.

Marek L.
poniedziałek, 30 listopada 2020, 23:33

APS'y to by się polskiej armii BARDZO przydały, i to bardzo szybko, ale wtedy to przede wszystkim dla naszych czołgów, Leo-2PL, oraz, być może (gdyby pieniędzy nam na to starczyło!!), to wtedy też i dla PT91. A dla Krabów, to dopiero daleko, daleko później....

Extern
wtorek, 1 grudnia 2020, 22:19

Ciekawe czy ASOP by w ogóle zareagował w przypadku ataku małego wolnego drona z górnej półsfery.

Marek L.
środa, 2 grudnia 2020, 14:22

Istnieją dwa systemy ASOP, które w ich obecnych najnowszych wersjach również chronią górną półsferę : Rafael'a "TROPHY", oraz ELBIT'u / IMI "Iron Fist".

Marek
wtorek, 1 grudnia 2020, 13:22

Nie twierdzę inaczej. No może poza tym, że tak samo jak dla czołgów przydałyby się do Borsuków i Rośków.

Marek L.
wtorek, 1 grudnia 2020, 18:20

Oczywiście TAK !!! Zarówno Rosomaki, jak i WSZYSTKIE przyszłe Borsuki powinny być wyposażone w lżejszą (w stosunku tych do czołgów!) wersję APS'ów. A dopiero potem, gdyby na to pieniędzy starczyło, to i dla Krabów.

Marek
środa, 2 grudnia 2020, 20:31

W przypadku tych ostatnich na pierwszym miejscu stawiałbym aktywny kamuflaż optyczny, albo porządną namiastkę. Pracujemy nad czymś takim przecież. https://www.defence24.pl/polski-kamuflaz-nadchodzi-czolg-kameleon

Marek L.
czwartek, 3 grudnia 2020, 02:45

Oczywiście, kamuflaż optyczny to ZAWSZE jest dobry, i dla naszych czołgów, i BWP, i transporterów, i dla naszej artylerii (Kraby, Raki, i kiedyś, miejmy nadzieję, to TEŻ i dla Kryli!!), ale, pod warunkiem, żeby pieniędzy na to starczyło, i to wtedy też i dla systemów ASOP dla Raków.

Marek L.
czwartek, 3 grudnia 2020, 00:00

Oczywiście, kamuflaż optyczny to ZAWSZE jest dobry, i dla naszych czołgów, i BWP, i transporterów, i dla naszej artylerii (Kraby, Raki, i kiedyś, miejmy nadzieję, to TEŻ i dla Kryli!!), ale, pod warunkiem, żeby pieniędzy na to starczyło, to wtedy też i systemów ASOP dla Raków.

dim
środa, 2 grudnia 2020, 20:13

Tym niemniej, to opl i Kraby będą zawsze pierwszym, tym głównym celem do poszukiwania i zniszczenia.

bubu
poniedziałek, 30 listopada 2020, 00:34

Tak bez trolowania: Mam z racji pracy doświadczenie z kilkoma producentami uzbrojenia z Polski. Nie wszystkimi. Łączność, marynarka, -nie znam się więc nie będę gadał. Ale od 2 lat jestem po prostu fanem HSW. Dobre podejście do klienta, szybkie realizacje reklamacji, elastyczne reagowanie na problemy z winy NASZEJ (tak!), gdyby od 10 -15 lat tak działał Bumar i WZM/Rosomak to by było życie a nie dłubanie w g....

RafR
wtorek, 1 grudnia 2020, 13:33

A gdyby tak, wedle zapowiedzi Zbigniewa Gryglasa zapowiadajacego restrukturyzacje PGZ, wcielić Bumar i inne spółki z sektora "ciężkiego" pod zarząd HSW...

ThereCanBeOnlyOne
niedziela, 29 listopada 2020, 23:46

Przyznaję ze smutkiem, że pomysły HSW w odniesieniu do Kryla nie przebijają tych z Konštrukty (Eva 6x6, 8x8). Nie ma co dumać: stronkę słowackiej firmy obejrzeć radzę (Yoda). Zresztą na stronie HSW trudno doszukać się nawet wzmianki a co dopiero zdjęcia - to też o czymś świadczy. Pomysł na 7 DMO na kołach może mógłby być sensowny ekonomicznie i strategicznie, gdyby jednak odejść od serwilistycznych mrzonek o transporcie lotniczym. Jeśli nie toczymy codziennie wojny w Sahelu (Francja) albo w okolicach Bliskiego Wzwodu (Izrael) to: albo w półautomat i więcej pestek, i czereśni, albo mniej wiśni i pestek, ale za to 2 osoby obsługi i coś jak Eva (21 ton) czy Archer (30 ton), ale z większym zasięgiem np. 700 km+ To ilu analiparylityków potrzeba?

Extern
poniedziałek, 30 listopada 2020, 21:43

Kryl został zaprojektowany zgodnie z wymaganiami MONu. Były by inne to by go inaczej zaprojektowali. A teraz całe odium spada na HSW, a MON udaje że to nie on. Zresztą, mimo wszystko Kryl nie jest wcale taki zły jak go malkontenci malują, miał być lekki, składny, prosty, niezawodny, miał latać i taki jest.

Sidematic
wtorek, 1 grudnia 2020, 07:38

Dokładnie tak. Głównym hamulcowym nie jest przemysł tylko MON i sprzedajni politycy.

Marek
poniedziałek, 30 listopada 2020, 13:29

Po pierwsze pomysły na Kryla nie są HSW. Wojsko ciało kołową haubicę, która lata, to ją zrobili. Po drugie Archer to jest przekombinowane zaporowo drogie działo na pełnym automacie. Coś tam pierdyknie i po ptakach, bo ręcznie nic się nie da zrobić. Po trzecie CAESAR (ten nielatający na podwoziu Tatry), który sprzedaje się jak świeże bułeczki, nie ma ani automatu ani półautomatu. Jest tam tylko coś na kształt suwnicy do podwożenia pocisków. Nie ma go ATMOS ani japońska Typ 19 (też nielatająca), bo uznano ten bajer za zbędną komplikację i niepotrzebny wydatek. Po piąte mamy mieć 120 skomplikowanych i nietanich dział na gąsienicach. Kryll to wsparcie tego co mamy/będziemy mieć. Taki odpowiednik działa holowanego. Tyle, że posadzony na ciężarówce. Coraz więcej armii świata uważa, że jest to przydatny sprzęt i posiadając już skomplikowane oraz drogie konstrukcje, zamawia sobie takie stosunkowo proste działa na kółkach.

dropik
wtorek, 1 grudnia 2020, 13:05

Przecież caesar to automat . tyle że z magazynu przenosi się ręcznie na podajnik. Kryl mógł mieć i takie coś bo można było to kupić od razu , ale mon chciał lekkie i tanie działo do transportu powietrznego - co było bzdurą bo nie mamy transportu powietrznego. Pewnie by się przydał ale sens ma tylko jeśli będzie tani bo jeśli wyjdzie 20% tańszy od kraba to nie ma to sensu.

Marek L.
wtorek, 8 grudnia 2020, 02:06

"Dropiku" ---- odnośnie tych wszystkich "kosztów", odnośnie tych czeskich "Caesar'ów", i odnośnie tych naszych "Kryli".... To czeskie podwozie Tatry, 8x8, to ono jest napewno ZNACZĄCO DROŻSZE, aniżeli to nasze polskie, Jelcza 6x6. No a koszty tych pensji (oraz, i też i ich emerytur !!!! ....... ;-))), płaconych tym francuskim robolom, technikom, ORAZ i inżynierom tej francuskiej zbrojeniówki, produkującej te czeskie Caesar'y ----- kontra te wszystkie nasze pensje, dla tych tutaj wyżej wymienionych kategorii, dla pracowników HSW (oraz Jelcza!), produkujących te nasze ewentualne, przyszłe Kryle ---- no to czy Ty, "Dropiku", to TY naprawdę NIE widzisz TEGO, iż te nasze Kryle to one to po prostu MUSZĄ BYĆ znacząco TAŃSZE, aniżeli TE czeskie Caesar'y !!!!.......

dropik
wtorek, 15 grudnia 2020, 17:29

teoretycznie masz rację jednak pójdę o zakład ,że K9 będzie tańsze niż Krab.

Marek L.
wtorek, 15 grudnia 2020, 21:32

No nie wiem. Koreańczycy Południowi mają jednak znacząco wyższe koszty płac i pracy, niż Polacy. Warto by może sprawdzić w folderach reklamowych koncernu Samsung, odnośnie K9 Thunder, i w odpowiednich folderach HSW, odnośnie Krabów, ile te dwa koncerny zbrojeniowe za te swoje dwa cudeńka sobie życzą ....... ;-)))

Marek L.
sobota, 19 grudnia 2020, 00:55

PS. Chociaż, po bardzo krótkim przemyśleniu, to przyznaję Ci tu, "dropiku", 100% rację !!!! K-9 Thunder to kosztuje tak z 5 milionów USD za sztukę. A ten nasz Krab, będący w końcu całkowitym składakiem, gdzie praktycznie WSZYSTKIE najważniejsze (a przy okazji, to i najdroższe!!!) elementy są importowane od różnych zachodnich producentów --- i dodając do tego tę totalną nieefektywność polskiego przemysłu zbrojeniowego ---- to wtedy to ten nasz Krab łatwo może "wylądować" na dwukrotnie wyższych kosztach za sztukę, czyli w klasie 10 milionów USD....

Marek L.
środa, 2 grudnia 2020, 03:26

To znaczy tak: Cezar to jest dokładnie taki sam "automat", jak te systemy ELBIT'u / Soltam'u ATMOS oraz ATHOS, gdzie te ich działa 155/52 (no a Elbit to OBECNIE pracuje również nad przyszłościową armatą 155/60 !!!!), są wyposażone (standardowo !!!), w automatyczny, oraz pneumatyczny "dopychacz" pocisków 155 mm. Czyli: żołnierz (lub, raczej, to wtedy ich dwóch!), to nie musi wtedy sam "wnosić" ważącego m.w. 45 kg pocisku artyleryjskiego 155 mm do komory, robi to za niego wtedy ta "pneumatyka" ELBIT'u. Wydaje mi się, iż tę właśnie pneumatyczną "automatykę" kupiła HSW wraz z działem 155/52 od ELBIT'u, jako tę naszą od Soltam'u licencję. No i wtedy to my mamy w Krylu dokładnie taką samą "automatykę", jak ta w tym francuskim 6x6, lub 8x8, Cesarze. A o ile MY dostalibyśmy / dorobilibyśmy wtedy w tym naszym 6x6 Krylu jeszcze takie dodatkowe długie "ramię", sterowane hydraulicznie, WRAZ wtedy z taką lekko opancerzoną "tacką", też sterowaną hydraulicznie, na 3, lub na 4 pociski artyleryjskie 155 mm ---- no to WTEDY to my mamy wtedy już taki pełen "półautomat" "pełną gębą" dla tego NASZEGO Kryla, kosztem tak m.w. 600 -- 700 dodatkowych kilogramów, no i WTEDY to już NIC więcej nam do szczęścia to NIE jest NAM potrzebne!!!! ---- mamy wtedy świetne artyleryjskie systemy (Kryl !!!), kompletujące Kraby, i to jeszcze wtedy w dodatku za m.w. JEDYNIE 1/3 ICH (Krabów!) pierwotnej ceny!!!!.......

dropik
poniedziałek, 7 grudnia 2020, 08:51

z tego co pamiętam to nie kupilismy licencji na automat , a sama licencja zabrania nam dodania własnego automatu. cóż , Hsw ma trudny orzech do zdryzienia bo moze się okazać , że czeskie haucice okażą sie wyraznie tansze niż nasze. Oczywiście Czesi nie kupli jeszcze systemu kierowania ogniem , a on też swoje kosztuje

Marek L.
poniedziałek, 7 grudnia 2020, 21:50

Ja mam tutaj na myśli jedynie taką absolutnie najprostszą wersję "półautomatu", którą jest pneumatyczny "dopychacz" tych 45 - 50 kg pocisków 155 mm. Ułatwia on bardzo pracę załodze!!! Są one, te "dopychacze", integralną częścią wszystkich armatohaubic ELBIT'u / Soltam'u 155/52. Zdziwił bym się bardzo, gdyby HSW zakupiła licencję na te działa BEZ tych pneumatycznych"dopychaczy".... A o ile Wojsko Polskie zdecydowałoby się na domontowanie takiego hydraulicznie sterowanego "ramienia" z "tacką" na 3 lub na 4 pociski do Kryla, no to przecież ŻADNE "porozumienie licencyjne" to NIE może czegoś takiego zabronić.......

victor
poniedziałek, 30 listopada 2020, 12:52

Chętnie się dowiem, gdzie Eva jest sprzedawana, w jakiej liczbie, i po ile ;-)) Co nie znaczy, że neguję czeskie i słowackie doświadczenia związane z produkcją artyleryjską. Niektóre są genialne, niektóre mniej. Eva jest dobrą koncepcją, ale ostatecznie to i tak decyduje klient, czy chce taki, czy inny wyrób. Genialny dla niektórych Archer jakoś świata nie zdominował. Zaś popularność Dany nie da się ocenić bez uwzględnienia czynnika, jakim było powstanie tego działa w czasach Układu Warszawskiego, i istnienia związanego z nim, politycznie sterowanego "rynku". Podobnie było z samolotem L-29 Delfin, który zdominował UW, a przez to stworzył w przemyśle lotniczych Czechosłowacji ówczesnej podstawy dla budowania w oparciu o niego kolejnych wersji rozwojowych, modernizacji itp., aż po L-159. Na marginesie: nie powinniśmy zapominać, że Czechosłowacja miała o wiele silniejsze tradycje przemysłowe, także w przemyśle zbrojeniowym, niż Polska, która zaczęła ten przemysł budować od 1935 roku praktycznie, a potem nastąpiła okupacyjna czarna dziura, w trakcie której polski potencjał przemysłu zbrojeniowego podlegał rabunkowej gospodarce, a nie rozwojowi. Pewne rzeczy, elementy kultury technicznej, nie powstają z dnia na dzień, są budowane dekadami.

ThereCanBeOnlyOne
wtorek, 1 grudnia 2020, 11:16

Victor< Masz rację. Historycznie. Ciągnie się i rzadko powstaje coś z niczego. Czechy i Słowacja lepiej wyszły przemysłowo z dominacji austro-węgierskiej, niemieckiej i sowieckiej. Gdyby nie COP, to pewnie i HSW byłoby w Ursusie. Myślę o koncepcjach. Nawet nie pisałem o Serbach etc., bo i Słowacja bliżej i w NATO.

nick
niedziela, 29 listopada 2020, 16:06

wojsko nie ma pieniędzy na Kryla to i nieprędko będzie

ryba
poniedziałek, 30 listopada 2020, 02:51

nie rtle że niema pieniedzy co mocy przerobowych .Kryl musi być i nic tego nie zastąpi .

jdsklfjdsklfjkdjgdf
niedziela, 29 listopada 2020, 22:59

Kryl chyba już nie jest takim priorytetem, bo mamy Dany i sporo amunicji do nich.

dropik
środa, 2 grudnia 2020, 09:37

skoro jest amunicja to po co ją zamówili ostatnio ? :P PRL upadł 30 lat temu i ta legendarna amunicja została już zużyta bo w latach 80 tych zapewne mało jej kupowano. Nawet jeśli to amunicja to nie sztabki złota . Ona się starzeje i traci termin przydatnosci do spożycia.

Marek
poniedziałek, 30 listopada 2020, 13:31

Dana nie ma odpowiednich parametrów i dlatego prędzej czy później wyleci.

Ok bajdur
niedziela, 29 listopada 2020, 11:42

Tak czy inaczej niezbędne są pociski o wydłużonym zasięgu do 70-80km. Nue za dużo, ale tyle by skutecznie zagrozić wrogiej artylerii, punktom dowodzenia, czy stanowiskom obroby przeciw lotniczej. pokrycie potencjalnym, skutecznym ogniem o zasięgu 70 km pozwala ba wzajemną osłonę baterii i zapewnia wsparcie także i w głębi ugrupowania przecciwnika.

X
poniedziałek, 30 listopada 2020, 08:42

Racja, 70 km, a wkrótce i dalej. Ale to chyba nie u nas.

Marek
poniedziałek, 30 listopada 2020, 13:35

Klasyczna między 70 a 80 km ani u nas ani u Niemców. Do tego trzeba by przerabiać posiadane działa. Takie cuda jak na razie znajdziesz w RPA.

victor
wtorek, 1 grudnia 2020, 12:28

Niekoniecznie przerabiać. Warto przyjrzeć się możliwościom nowej generacji prochów wielobazowych o innej dynamice spalania mieszanki. Można poszukać w necie informacji o tym, jaką donośność klasycznym pociskom 155 mm zapewniły one w trakcie testów sh PzH200, w których nie dokonywano żadnych modyfikacji. Nieoficjalnie wiadomo, że uzyskiwana donośność to 70-80 km - dla amunicji bez żadnego wspomagania rakietowego. Skoro to zadziałało w PzH, zadziała i w innych haubicach, a więc i w Krabie. Tylko trzeba koło tego pochodzić - to do specjalistów z MON. I trzeba jeszcze jednego: zapewnienia DMO Regina, która miałyby zostać wyposażone w ten komponent amunicji (ładunki miotające gwarantujące praktycznie podwojenie donośności) odpowiednia nasycenie środkami rozpoznania, adekwatnymi do zasięgu ognia Krabów. Dla entuzjastów ekscytowania się wyłącznie donośnością jednak jest kubełek zimnej wody na rozpalone głowy: im większa donośność, tym większy rozrzut pocisków (CEP, najogólniej mówiąc). Więc dążenie do nieustannego powiększania donośności amunicji nie ma sensu, jeśli nie jest równolegle prowadzony proces rozwijania amunicji w kierunku korygowania jej toru lotu pod kątem zwiększania celności (zmniejszania CEP). Zatem: rozwój konstrukcji pocisku, rozwijanie techniki dalekiego rozpoznania zintegrowanej z systemem zautomatyzowanego dowodzenia dywizjonem, baterią i pojedynczym działem, rozwijanie SKO, rozwój technologii aktywnego sterowania lotem pocisku przynajmniej w końcowej części trajektorii lotu. Wtedy ma sens bić się o to, aby z Kraba bez większej ingerencji w konstrukcję haubicy dało się strzelić na 70-80 km.

Marek
środa, 2 grudnia 2020, 21:17

Nie do końca. Sprawdź strzelania w RPA. Testowano kilka dział. W tym niemiecką armato - haubicę i "afrykanerską" o tej samej długości lufy, stosując najnowocześniejsze prochy wielobazowe. Niemiecka waliła na nieco mniej niż 70 kilometrów. "Afrykanerska" od początku była pomyślana, że ma wytrzymywać wyższe ciśnienia. Przerobiono ją tak, że mogła dostać dodatkowy ładunek prochowy. Na tej samej amunicji znacznie przekraczała 70 kilometrów. Okazało się, też, że w przypadku afrynanersko-niemieckiej amunicji (ze wskazaniem na afrykanerski pomysł) z rozrzutem wcale nie było specjalnie tragicznie. Regina też waliłaby z niej na dystans dobiegający do 70 km z podobnym wynikiem. Ale powyżej, bez poważnej ingerencji w konstrukcję tak samo jak niemieckie działo już nie. O czym sam wyraźnie piszesz. Już przy zasięgu dobiegającym do 70 km rozpoznanie i SKO to oczywista oczywistość. Później tylko pytanie, czy bawić się w kosztowne przerabianie dział, czy lepiej skorzystać z tego, co oferuje latający dalej kierowany pocisk kalibru 155 mm z silnikiem strumieniowym. Ja bym wolał to drugie. Taniej wyjdzie dokupienie do posiadanego asortymentu tej amunicji od głębokiej modernizacji konstrukcji dział. Taka amunicja to odpowiednik snajperki. Po radziecku salwami z katiuszy się z tego nie strzela.

Pytek
sobota, 28 listopada 2020, 23:33

ile potrzeba dronów żeby toto zniszczyć? ile czasu się te drony produkuje? ile kosztują takie drony i ich eksploatacja do czasu konfliktu?

Bofors
niedziela, 29 listopada 2020, 14:46

Dobre pytanie, choć obecnie stosowane (tanie) drony mają niewielki realny promień działania (do 10 km). Krab może walić i z 40 km, manewrując w asyście pojazdów uzbrojonych w Gromy/Pioruny. Dodatkowo działka ZSSW Borsuka i Rosomaka też potrafią razić cele powietrzne.

dropik
środa, 2 grudnia 2020, 09:34

to niby borsuki mają bronić kraby swoją mizerną 30-tką ? Przecież ze swojej natury oba pojazdy widzieć sie mogą tylko na defiladzie :P

Marek
czwartek, 3 grudnia 2020, 18:28

Nie no, bez przesady. Mogą się przecież jeszcze zobaczyć na drodze albo na wagonach kolejowych podczas przemieszczania wojska ;)

dim
poniedziałek, 30 listopada 2020, 11:51

Atakujące drony zostaną z czegoś zdesantowane. Może z pocisku, może ze śmigłowca, ale choćby i przez V kolumnę, z ciężarówki z napisem "mięso". Masz dziś tych kolegów ze Wschodu ze 2 miliony co najmniej, a wśród nich jasne, ze ukryta jest i drzemiąca V kolumna, i poznający teren specnaz. Baterie takie jak Regina, będzie to cel nr 1 i na równi z polską OPL.

Levi
środa, 2 grudnia 2020, 18:15

Jasne ale powiedz czy pozostaje tylko siasc i plakac czy zrobic systemy antydronowe? Ja bym proponowal to drugie. Male, lekkie, najlepiej z rozdzielona powietrzna platforma rozpoznania i wyrzutnia tanich pociskow albo 30mm

Fanklub Daviena
niedziela, 29 listopada 2020, 19:18

Strzelające Kraby z 40 km namierzy się czujnikami sejsmicznymi (dlatego wolę artylerię rakietową) lub radarem i wystrzeli się rakietę/pocisk/bombę szybującą z zasobnikiem kasetowym na samonaprowadzające się głowice ppanc z penetratorem formowanym wybuchowo i po całej baterii Krabów na raz i pojazdów z Gromami/Piorunami jak mają ciepłe silniki również... Szkoda czasu na przelot małych (a więc powolnych) dronów 40km i szkoda kasy na drony... :D

Marek L.
środa, 2 grudnia 2020, 18:29

Chyba ty tutaj, "Fanklubie Daviena", to jednak bardzo ostro przeceniasz zdolności bojowe, oraz te tu powyżej przez ciebie opisane wprost "ekstremalne" zdolności techniczne Armii Federacji Rosyjskiej. ONI to by napewno tego BARDZO chcieli ---- no ale ta ICH codzienna "rzeczywistość" to przecież jest wprost ZUPEŁNIE inna.......

dim
środa, 2 grudnia 2020, 20:22

Na pewno nie z czujnikami sejsmicznymi, niemniej czytam, że Rosjanie trenują różne jeszcze niekonwencjonalnie dziś metody. Przykład czujników śladu fotonowego, pozostawianego, poza pasmem widzialnym, przez lecące obiekty. I wtedy mogą to być nawet drony stealth... najpóźniej z chwilą odpalenia czegoś, ujawnią pozycję własną, a kierunek strzału będzie śledzony i w razie zbliżenia może aktywować APS. Ruskie twierdzą (jakoby), że taki właśnie będzie przyszłościowy APS dla platformy T-14, jedno z jego kryteriów.

Marek L.
czwartek, 3 grudnia 2020, 00:10

To jest, Dim, raczej czyste SciFi --- i ewentualnie jakąś daleka przyszłość, o ile Federacji Rosyjskiej na to wszystko pieniędzy w ich budżecie starczy. No a póki co, to większość z tego wszystkiego to pozostanie w sferze mżonek ---- no a my to tutaj w teraźniejszości przecież żyjemy....

Marek L.
czwartek, 3 grudnia 2020, 11:16

.... mrzonek ....... (oczywiście ;-))

dim
czwartek, 3 grudnia 2020, 18:32

łatwo to znajdziesz i nie tylko w rosyjskich źródłach: Afganit... A mini-mortar system using fragmentation rounds is responsible for intercepting incoming threats in mid-flight... PS system was based upon four small radars installed on the sides of the vehicle. The UV detectors are far more efficient and can withstand intense clutter and jamming environments.... The detectors trace the UV photons in the trail of the ionized air left by the rocket-propelled projectile evaluating its speed and trajectory. A teraz sprawa pieniędzy: W czołgach nic nie ewoluuje tak szybko, jak system APS. A ponieważ to Rosjanie zadecydują, kiedy pójdą na wojnę i z kim - my świetnie wiemy, że NATO na nich nie napadnie, pierwsze nie zaatakuje - czyli ze masową produkcją systemu, dziś np. za milion dolarów sztuka jeszcze poczekają. Wytworzą ich niedużą ilość i będą je doskonalić. A gdy już zadecydują o wojnie, o rok wcześniej, w tajemnicy, gdzieś w starych obiektach ukrytych w głębokich lasach, postawią kupioną od Chińczyków zrobotyzowaną fabrykę. I bez problemu, przez rok, naprodukują tego najnowszego systemu, nawet dziesiątki tysięcy (licząc łącznie wersje heavy i light). Wtedy już tanio. Wyobraź sobie, zamówiłem dziś w Chinach, poniżej 50 Euro, już razem z przesyłką, analizator widma, aż do 3 GHz i przy okazji precyzyjne wyznaczanie charakterystyk częstotliwościowych obwodów (aż do 3 GHz). Otóż jeszcze kilka lat temu, analizator realizujący to kosztował 10 tysięcy dolarów. A w Szkole Morskiej mielismy jeden taki, ale znacznie bardziej prymitywny, kupiony niegdyś przez Gdynię-Radio, za 100 tysięcy dolarów... - tak to wszystko tanieje. To jest dopiero science-fiction ! Trzeba tylko wiedzieć jak budować i jak programować, aby też fajnie działało. I Rosjanie właśnie non-stop to ćwiczą.

Marek L.
czwartek, 3 grudnia 2020, 23:44

Idealizujesz ty tutaj na potęgę, oraz bardzo ostro demonizujesz ty tych mitycznych Rosjan ---- ale nie bierzesz tutaj pod uwagę REALNYCH faktów życia ---- jak np. tego, iż ten gigantyczny kraj o CAŁKOWICIE skorumpowanym i totalnie zgniłym systemie władzy, i to na WSZYSTKICH szczeblach, od tych najwyższych, do tych najniższych, i dzięki temu to o produkcie BNP niewiele wyższym niż Hiszpania, a JEDNOCZEŚNIE to biorący na siebie to (w tej ICH obecnej sytuacji!!) brzemię Światowego Supermocarstwa --- to po prostu NIE "wyrobi" tego wszystkiego --- ekonomicznie.... Jeśli chodzi o ich eksport, to jest to kraj Trzeciego Świata ---- ropa, gaz, futra, diamenty, a z produktów zaawansowanych, no to niestety JEDYNIE broń....... Mają oni niewątpliwie bardzo świetnych inżynierów, ale, z braku odpowiedniego budżetu wojskowego, to Federacja to tak naprawdę jest dobra jedynie jako wielkie Mocarstwo Termo-Nuklearne. A wszystko inne u nich, to są głównie "Wsie Potiomkinowskie"!!!! A systemy ASOP, takie, które OBECNIE na 100 procent funkcjonują, to są tylko DWA : Rafael'a "TROPHY", oraz, ELBIT'u / IMI "Iron Fist". Te "ciężkie", te dla czołgów podstawowych, to kosztują OBA po m.w. 500 tys. USD, a te "lżejsze", te dla nieco lżejszych pojazdów opancerzonych, to kosztują OBA po m.w. 300 - 350 tys. USD. No i TYLE to (te działające!!) to MUSZĄ one kosztować, i to niezależnie od tego, czy są one produkowane w Izraelu, w Rosji, czy też (kiedyś tam!), w Chinach....

dim
sobota, 5 grudnia 2020, 21:41

Spójrz realistycznie. Po milionie dolarów za najlepszy APS, zgoda ? I założą go powiedzmy na 3 tysiące pojazdów pancernych. To jest dalej tylko 5 mld USD. 10-krotnie mniej niż wydali na olimpiadę w Soczi, także znacznie mniej, niż wydali na most na Krymie... - a Ty uważasz, że nie będą mogli tego zrobić ? Wishful thinking.

Marek L.
wtorek, 8 grudnia 2020, 21:33

PS. Przecież wiem, Dim, że ten ich totalitarny dyktator (Putin!!!), to WTEDY wydał te 50 miliardów USD na ten jego totalnie absurdalny cyrk w Soczi. No ale WTEDY to ceny gazu, ropy, oraz tego ich niskojakościowego węgla, to przecież były one zupełnie INNE, niż są one TERAZ.......

Marek L.
niedziela, 6 grudnia 2020, 17:34

A te ich obecnie istniejące APS'y "ARENA" to NIE są montowane w tych ich nowo-produkowanych T-90M, ani w tych ich obecnie modernizowanych T-72B3M, w T-80, w "Terminatorach". A to dlatego, ponieważ Armia Rosyjska uważa, że "ARENA" to jest zarówno o wiele za droga, jak i o wiele za słaba....

Marek L.
niedziela, 6 grudnia 2020, 13:15

A te ich obecnie istniejące APS'y "ARENA" to NIE są montowane w tych ich nowo-produkowanych T-90M, ani w tych ich obecnie modernizowanych T-72B3M, w T-80, w "Terminatorach". A to dlatego, ponieważ Armia Rosyjska uważa, że "ARENA" to jest zarówno o wiele za droga, jak i o wiele za słaba....

Marek L.
niedziela, 6 grudnia 2020, 01:10

Spójrz realistycznie. Pół miliona na najlepszy APS to całkowicie wystarczy. Ale póki co, to Armia Federacji Rosyjskiej to w ogóle NIE ZAMAWIA nawet ASOP'ów dla tych swoich najnowszych obecnie w większych liczbach produkowanych T-90M !!!! Że też nawet tu nie wspomnę o tych obecnie modernizowanych T-72B3M. A te całe T-14, to póki co tylko parę dziesiątków prototypów, jeżdżących po polach, z rozsypującymi się automatycznymi skrzyniami biegów. A te całe ich mityczne "Afganity" o absolutnie niewiadomych technicznych właściwościach, to póki co, to jest główne konstrukcja "papierowa", czyli, póki co, to czysta mrzonka. I taki jest właśnie ten obecny rosyjski REAL, a wszystko inne, to jest właśnie rosyjski "wishful thinking".......

Marek L.
sobota, 5 grudnia 2020, 23:32

Spójrz realistycznie. Pół miliona na najlepszy APS to całkowicie wystarczy. Ale póki co, to Armia Federacji Rosyjskiej to w ogóle NIE ZAMAWIA nawet ASOP'ów dla tych swoich najnowszych obecnie w większych liczbach produkowanych T-90M !!!! Że też nawet tu nie wspomnę o tych obecnie modernizowanych T-72B3M. A te całe T-14, to póki co tylko parę dziesiątków prototypów, jeżdżących po polach, z rozsypującymi się automatycznymi skrzyniami biegów. A te całe ich mityczne "Afganity" o absolutnie niewiadomych technicznych właściwościach, to póki co, to jest główne konstrukcja "papierowa", czyli, póki co, to czysta mrzonka. I taki jest właśnie ten obecny rosyjski REAL, a wszystko inne, to jest właśnie rosyjski "wishful thinking".......

Marek
sobota, 5 grudnia 2020, 10:29

Wystarczy odpalić light pollution map. Od razu widać, że Rosja to jest dzicz, w której nocą niewiele się świeci.

Marek L.
sobota, 5 grudnia 2020, 20:49

Kraj jest powierzchniowo monstrualne gigantyczny. No a jego BNP jest tylko niewiele większe niż to hiszpańskie. Nic dziwnego więc, iż nocami to jest tam ciemno....

Marek L.
sobota, 5 grudnia 2020, 18:07

Kraj jest powierzchniowo monstrualne gigantyczny. No a jego BNP jest tylko niewiele większe niż to hiszpańskie. Nic dziwnego więc, iż nocami to jest tam ciemno....

Marek L.
sobota, 5 grudnia 2020, 16:05

Kraj jest powierzchniowo monstrualne gigantyczny. No a jego BNP jest tylko niewiele większe niż to hiszpańskie. Nic dziwnego więc, iż nocami to jest tam ciemno....

Marek L.
piątek, 4 grudnia 2020, 13:26

PS. Ja nie demonizuję tutaj Rosjan, ale też ich absolutnie NIE bagatelizuję !!! W imię tych swoich imperialnych zakusów są oni (Putin) w stanie, jak to pięknie wyśpiewał Maciek Maleńczuk w swojej piosence "Sługi za szlugi", gotowi "spalić cały świat", czyli również i nas ---- no i samych siebie przy okazji też.......

Levi
środa, 2 grudnia 2020, 18:17

I gwiazde smierci made in USSRa A wszystko z SUka bez napedu i T14 stojacym w polu bo przekladnia padla... Ale nie przejmuj sie robicie dobre cele do dronow. Ladnie pokazały się w Armenii...

poniedziałek, 30 listopada 2020, 14:57

.... i jeszcze ---- ja oceniam, że dla naszego Kryła to pełen automat to absolutnie nie wchodzi w grę. Z dwóch powodów: to rozwiązanie to byłoby absolutnie i totalnie ZBYT DROGIE, oraz, to podwozie 6x6 Jelcza jest zbyt lekkie i zbyt małe, aby mogło ono "poradzić sobie" z ciężkim i stosunkowo dużym pełnym automatem. Natomiast, z półautomatem ("ramię" + "tacka"), to TO podwozie 6x6 Jelcza poradzi sobie znakomicie....

hihi
poniedziałek, 30 listopada 2020, 11:19

hehe czujnikami sejsmicznymi powiadasz? Z odleglosci 40km? Gdzie takie czujniki sprzedaja?

niedziela, 29 listopada 2020, 18:55

Dron Manta prezentowany przez WB parę lat temu ma zasięg przekraczający 150 km. Może przenosić do 8 lekkich bomb kierowanych Sting.

Marek
poniedziałek, 30 listopada 2020, 13:51

Manta to spory niezbyt szybko latający dron. Znacznie łatwiejszy do zestrzelenia od amunicji krążącej. Piorun radził sobie z mniejszymi od niego celami.

ROTFL
środa, 2 grudnia 2020, 18:20

Moze i radzil. Ze starymi pozoratorami rakietowymi. Z silnikiem elektrycznym to juz bym nie przesadzal... ale jaki efekt uzycia takiego czegos moze byc mily...

dropik
wtorek, 1 grudnia 2020, 12:18

nie chodzi o wielkość tylko o ślad cieplny takiego celu.

Marek
środa, 2 grudnia 2020, 21:22

Jakbyście obaj nie zauważyli do tej pory, Piorun ma inny detektor od Groma. A mały cel, o którym wspomniałem nie miał napędu rakietowego, ani turbośmigłowego.

ja
niedziela, 29 listopada 2020, 02:10

milion lat

Box123
sobota, 28 listopada 2020, 13:57

Kryl do przeróbki. W takiej postaci nie ma racji bytu. Powinien zostać przrobiony na wzór dany i tyle. Im dluzej będzie to odkładane tym dłużej go nie będzie, bo takiego nikt przy zdrowych zmysłach nie zamówi

rydwan
poniedziałek, 30 listopada 2020, 03:01

głupoty gadasz . Kryl to tania artyleria łatwa do zastąpienia bez wodotrysków a nie ciężka precyzyjna jak Dana .To samo tyczy sie OP na Bałtyk gdzie po ierwszej salwie rakietą manewrujaca okret zostanie zniszczony .

Troll z Polszy
poniedziałek, 30 listopada 2020, 14:37

Nie czytaj artykułów w których bzdura na bzdurze, okrętów podwodnych nie niszczy że kruzami, seeskimery nie złapią zanurzonego okrętu podwodnego. A zr względu na układ termoklin na Bałtyku namierzenie OP jest w ogóle trudne. Założenia do Kryla powstały w czasie "misyjnym" ale afgan zweryfikował to dosadnie obecnie Kryl będzie opancerzony bez karków biegających na około z amunicja

Marek
poniedziałek, 30 listopada 2020, 19:40

Z okrętami podwodnymi masz rację. Ale Kryl na dzień dobry był opancerzony. Owszem, można go posadzić na ośmiu kółkach, ale taśmociąg do podawaniu kubłów na śmieci jak w CAESARze, to średni pomysł. Równie dobrze możesz przygotować sobie pod ręką co należy na 3-4 strzały tańszym kosztem. Po kilku strzałach i tak trzeba spieprzać. Lepiej dołożyć prosty dosyłacz z równie prostym "magazynkiem". Karki wcześniej umieszczą w "magazynku" co trzeba i wystarczy.

Zawisza_Zielony
niedziela, 29 listopada 2020, 10:36

Właśnie te ciągłe przeróbki odpowiadają za chroniczne opóźnienie modernizacji armii.

Levi
środa, 2 grudnia 2020, 18:22

i po to sa wymuszane - aby nic nie bylo

victor
niedziela, 29 listopada 2020, 09:03

Najwyraźniej kilka armii takich nieliczących się państwek jak USA chociażby, nie zna się na wojskowości, skoro już ma, wdraża lub poszukuje rozwiązań lekkich kołowych armatohaubic 155 mm akuratnie odpowiadających klasie, w której znajduje się Kryl.

Sternik
niedziela, 29 listopada 2020, 15:56

Mylisz victor pojęcia. Co innego sprzęt w danej klasie a co innego sprzęt stworzony na inną wojnę niż ta, która nam grozi. Kryl był projektowany pod wyprawy krzyżowe na niewiernych a teraz mamy walczyć u siebie z silniejszym przeciwnikiem. To zupełnie inna jakość i Kryl do tego nie przystaje. Musi mieć automat ładowania choćby dlatego, że nie mamy tylu żołnierzy żeby obsadzić wszystkie stanowiska i raczej ich nie przybywa tylko ubywa.

Marek
wtorek, 1 grudnia 2020, 13:30

Japończycy mają jeszcze większy problem demograficzny niż my. Ich niedawno przyjęty do służby Typ 19 nie lata i nie ma automatu tak samo jak Kryl. CAESAR na podwoziu Tatry, który nie lata też go nie ma. Na jaką wojnę więc zaprojektowano te działa?

victor
poniedziałek, 30 listopada 2020, 12:41

Niekoniecznie. Albo nie do końca się rozumiemy. Kryl reprezentuje określoną klasę/kategorię uzbrojenia, ale dodatkowe wymagania wojska, odnoszące się do aeromobilności, wynikały z tego, że docelowy odbiorca tak a nie inaczej zdefiniował przeznaczenie Kryla. To musiało zdeterminować rozwiązania konstrukcyjne, ale przecież nie przeniosło Kryla z kategorii lekkich armatohaubic kołowych 155 mm do kategorii dział holowanych lub gąsienicowych i ciężko opancerzonych. Takiego Kryla MON chciał, i takiego dostał. Tyle, że mu się odwidziało. Co zaś do automatu ładowania, to podtrzymuję swoje pytanie: jak sh z pełnym automatem ładowania może funkcjonować po awarii lub bojowym uszkodzeniu automatu ładowania? Odpowiem: w 99 proc. przypadków - nie może. Aby taką możliwość stworzyć, trzeba budować system hybrydowy, czyli z automatem ładowania, ale z opcję obsługi ręcznej. A to jest absurd: po co komu opcja obsługi ręcznej ładowania w haubicy z automatem ładowania, skoro jej obsługa zostanie zredukowana, właśnie z racji posiadania automatu ładowania, do 2 lub 3 żołnierzy? Kto załaduje 45-kilogramowy pocisk i umieści w komorze 40-kilogramowy ładunek miotający? Idę dalej: o ile droższe w produkcji i eksploatacji jest rozwiązanie z pełnym automatem ładowania? Prosta zasada: im system bardziej skomplikowany, tym większe prawdopodobieństwo awarii. Nawet ATMOS 2000, bo tym de facto jest artyleryjska część Kryla, nie ma pełnego automatu ładowania, ale coś w rodzaju półautomatu. Częściowo odciąża on żołnierzy (ładowniczych i działonowego), ale waży ponad pół tony i stanowi około jednej trzeciej wartości całego działa. Dlatego z niego zrezygnowano w pierwotnej konfiguracji Kryla, którego limity masowe i wymiarowe zdeterminował przeznaczony do jego transportowania Hercules. Zobaczymy, czy - kiedyś te dane zostaną przecież upublicznione - MON decydując się na redefinicję wymagań dla Kryla, co już de facto nastąpiło, zażyczył sobie doprojektowania i dobudowania do obecnego Kryla automatu ładowania. Stawiam dolary przeciw orzechom, że nie.

anakonda
poniedziałek, 30 listopada 2020, 03:03

i zapewne z tego pwodu Ukraina używa Armat ciągnionych i opracowali i bedą wdrażać coś jak Kryl .Ten sprzet ma być tani ruchliwy i łatwy do uzupełnienia braków .

Jesion
sobota, 28 listopada 2020, 10:59

Kryl to niewypał, jeśli na kołach to Dana, a najlepiej Zuzana 2

Marek
poniedziałek, 30 listopada 2020, 22:34

Faktycznie Dana to dziś wyjątkowy "wypał" ze swoim maksymalnym możliwym do osiągnięcia zasięgiem. Modernizować je należy, bo są. Zuzanna 2 zaś, to dla nas miej więcej taki sam "wypał" jak "MBT" Anders. Słowacy mogą ją sprzedawać w te same miejsca, gdzie my moglibyśmy opylić "Andersa". I żeby było jasne. Nie czepiam się Andersa. Należało zrobić kilka sztuk i przyjąć na uzbrojenie. Można było komuś sprzedać. Słowacy tak zrobili z armato-haubicami i teraz piejesz jak kogut na temat ich dział, które u nas nie mają żadnego sensu.

ryba
poniedziałek, 30 listopada 2020, 03:05

no i dla tego USA szuka podobnego rozwiązania :)

Stary Grzyb
sobota, 28 listopada 2020, 10:35

Ciekawa byłaby informacja, jaka jest relacja kosztu pocisku z gazogeneratorem i pocisku bez gazogeneratora, oraz czy precyzyjny pocisk przeciwpancerny może mieć gazogenerator? A poza tym, to pocieszające, że jakiś znaczący program względnie postępuje, chociaż problemem - niezrozumiałym, bo mamy tu własne rozwiązania i możliwości - pozostaje kwestia systemów rozpoznawczych dla artylerii, i to nie tylko dla "Krabów".

Fanklub Daviena
poniedziałek, 30 listopada 2020, 16:12

Nie pierwszy raz objawiasz brak wiedzy... Pociski z gazogeneratorem są celne BO TO NIE JEST SILNIK. Te z silnikiem nie są celne. Gazogenerator nie daje ciągu, tylko poprawia opływ zmniejszając opór powietrza. Ale watpie w 40km zasięg z gazogeneratorem - tu potrzebny jest silnik, a ten celność pogarsza.

Stary Grzyb
poniedziałek, 30 listopada 2020, 22:23

Spróbuj przeczytać jeszcze raz mój post, tym razem ze zrozumieniem. Jeśli ci się uda - w co wątpię, biorąc pod uwagę "jakość" tego, co wypisujesz, nie tylko w tym podejściu - i masz jakąkolwiek wiedzę w temacie, który poruszyłem (w co też wątpię, gdyż ile razy się odezwiesz, tyle razy wykazujesz, że nic nie wiesz w żadnej sprawie), to daj głos.

sobota, 28 listopada 2020, 07:29

To są świetne zakupy...Ja juz rozumiem strategie monu i sztabu. Ruscy atakują,my wystawiamy armie,ktora bedac niszczona wyczerpuje zapasy materiałowe i amunicyjne ruskich. Zachod kupuje czas i kontratakuje. Jak w 39. My przegrywamy a tamci się dogadują...no dobry plan ...

franek
sobota, 28 listopada 2020, 11:59

No no szczególnie ruskie dogadują się z Amerykanami jak teraz w Donbasie czy na Krymie masz polot i fantazje

sobota, 28 listopada 2020, 06:34

Super,że jesteśmy królami w posiadaniu armat,które mają do 80 km zasięgu maks. Dlaczego nie mamy 64 F16? Dlaczego nie mamy artylerii rakietowej,dalekiego zasięgu? Niemcy też mieli osy i trzmiele i co? Ze wschodu hordy t34 z zachodu hordy shermanow efekt...fuhrer ustąpił władzy a Polin przegrało chyba jako jedyny kraj biorący udział na żądanie w wojnie wschodu i zachodu

gazogenerator elaborowany grochówką
sobota, 28 listopada 2020, 10:27

One mają zasięg 80 km, ale chyba jak jedna stanie na drugiej ;)))))

artilleryman
sobota, 28 listopada 2020, 12:03

Amunicją dalekiego zasięgu do 100 km a nawet powyżej 100 km.

gaz el gro
poniedziałek, 30 listopada 2020, 08:47

Są na składzie w 33.5 bazie logistycznej, czy będą za 15 lat ? (w firmir "dialogów" rzecz jasna)

Wera
sobota, 28 listopada 2020, 16:42

A masz taka amunicję? Nie?. To nie fantazjuj.

wert
niedziela, 29 listopada 2020, 10:31

HVP od BEA. Ktoś coś "wspomniał" o ponad 200km. Koszt pocisku 80-100tyś dol

;)))
poniedziałek, 30 listopada 2020, 08:49

Kolega pytał czy masz ją ?

bender
poniedziałek, 30 listopada 2020, 19:02

S-400 też ma "oficjalnie" 400 km zasięg rażenia, choć efektorów wciąż nie ma. W przypadku Kraba przynajmniej amunicja istnieje lub powstaje, tak jak ta od Nammo czy BEA. Czyli Krab obecnie 40+ km, docelowo może być grubo więcej.

Wojciech
sobota, 28 listopada 2020, 02:38

Regina DOPIERO za półmetkiem. I nie wynika to z możliwości HSW a z braku kasy w budżecie. Rozsądnym tempem byłoby produkowanie 1 kompletnego DMO rocznie a nie 2/3. Oczywiście równolegle z kołowym odpowiednikiem wyposażonym w automat ładowania. Nasze państwo z gliny woli wydawać miliardy na propagandowe pseudo szpitale na stadionach, gdzie tylko się udaje że się leczy (25 pacjentów na Narodowym) bo więcej dostają za tzw. gotowość do przyjmowania pacjentów. 4x więcej niż normalny szpital. Tak się marnotrawi miliardy a tysiące ludzi nie zrobionych zwykłych badań czy zabiegów.

Autor Widmo
sobota, 28 listopada 2020, 13:42

Wojciech, proszę wybacz, ale nie rozumiem Ciebie, Szpitale "stadionowe" są przygotowywane na wypadek załamania obecnego systemu służby zdrowia, który balansuje na granicy swoich możliwości. To chyba dobrze, że ktoś o nowych miejscach leczenia chorych na COVID 19 pomyślał. Nie ? Wyobraź teraz sobie, co będzie gdy przy trzeciej fali zachorowań, która na pewno będzie na wiosnę, ilość osób wymagających szpitalnego leczenia będzie 2 razy taka jak dzisiaj, a szpitali "stadionowych" nie ma. Co wtedy byś napisał ? Idąc dalej tym tokiem myślenia, po co nam zmodernizowana armia, WOT, F-35, KRABY, KRYLE, BORSUK. Przecież to co do tej pory było, kosztowało mniej i było OK. Nie ? Dobrze, że przynajmniej ktoś myśli trochę do przodu i maj jakąkolwiek wizję tego co robi. Uwierz mi pamiętam zarówno czasy PRL i Komuny, jak i poprzednie ekipy. Nie mówię tylko o MON, ale ogólnie o gospodarce. Nie chwalę ich, ale wolę to co zrobili niż to co było. Dajmy ludziom szansę. Zawsze możesz osobiście rządzących rozliczyć i ocenić w czasie kolejnych wyborów.

qdf
sobota, 28 listopada 2020, 02:01

Nim kupią wszystkie potrzebne haubice to czy nie będzie ona przestarzała???

victor
niedziela, 29 listopada 2020, 09:13

Tej klasy sprzęt w całym cyklu swojego życia przechodzi co najmniej dwie zasadnicze modernizacje - i tak jest projektowany, aby ten potencjał zapewnić. To dotyczy nie tylko okrętów wojennych, ale też czołgów, samolotów i artylerii, nie wspominając o amunicji. Czy B-52 albo Tu-95 są przestarzałe? W pewnych aspektach tak, ale dzięki modernizacjom mają wciąż założoną wysoką efektywność bojową. A te maszyny projektowano w latach. 50. XX wieku, czyli około 70 lat temu! Czy ktoś sobie wyobraża, że Sopwith Camel albo Triplane z lat I wojny służyłby w lotnictwie do końca lat 80? Nie, bo nie miały one żadnego potencjału modernizacyjnego, uwzględniającego wszystkie aspekty rozwoju techniki i technologii. Krab, jaki zaistniał w 2010 r. też niewiele ma wspólnego, poza "żelastwem", czyli bazową konstrukcją. Przy wznawianiu programu zawieszonego na kilka lat praktycznie całe wyposażenie elektroniczne wymieniono na nowocześniejsze, dodano wiele funkcji, których AS52/90, czyli Krab pierwszej generacji, nie miał. Jak będzie rozwijać się technika, będą powstawać nowe możliwości, to i Krab będzie modernizowany. Tylko użytkownik powinien wiedzieć, czego oczekuje i wymaga, i co jest mu potrzebne z taktyczno-technicznego punktu widzenia. Dlatego za przejaw takiego myślenia uważam, należy uznać postawiony kiedyś wymóg, aby Krab strzelał APR taką jak Excalibur czy Bonus. I ten warunek został spełniony, choć APR do Kraba na razie nikt nie kupił. Tak jak sensownych systemów rozpoznania w odpowiedniej liczbie zresztą, ale to już inna bajka....

sobota, 28 listopada 2020, 10:29

Już taka jest w niektórych aspektach

Autor Widmo
sobota, 28 listopada 2020, 13:43

Nie przejmuj się, malowanie można poprawić.

Meska
sobota, 28 listopada 2020, 13:12

Nie, nie jest. To bardzo nowoczesny sprzęt i jeszcze przez wiele lat takim będzie. Absolutne światowe top. Co do braku automatu ładowania, nie jest to żadna strata. Automat ma swoje wady.

Edek
sobota, 28 listopada 2020, 16:45

No jasne światowe top dla ubogich. Stara brytyjska wieża AS90 która jest właśnie wycofyfana u Angoli plus nowoczesne koreańskie podwozie. Podwozie nie strzela. Półautomat. To jest średniej klasy europejski sprzęt zatem tak się nie napinaj bo zaczniesz posac głupoty. Mamy XXI wiek w Internecie można znaleźć porównanie Kraba do innych haubic. Wypada blado.

hermanaryk
piątek, 18 grudnia 2020, 02:14

Podwozie ma duży udział w strzelaniu. Wpływa na celność i szybkość prowadzenia ognia, nie mówiąc już o żywotności całego systemu.

Marek
wtorek, 1 grudnia 2020, 08:42

Ile razy trzeba ci pisać, że to nie jest ta sama wieża, którą mają Brytyjczycy i, że podwozie, które ma krab było od początku projektowane pod niego? Sprawdź sobie parametry Kraba, sprawdź parametry brytyjskiej AS-90. Porównaj je. Później poczytaj coś o tym podwoziu. Najlepiej na anglojęzycznych stronach. Może wówczas przestaniesz wypisywać androny.

victor
niedziela, 29 listopada 2020, 09:18

Poczytaj nieco o tym, jak daleko za Krabem jest choćby M109, którą armia USA wciąż na dużą skalę wykorzystują, a nawet modernizują. Co do automatu: podrzuć przykład, jak np. działa w warunkach bojowych chociażby Archer, jeśli dojdzie do awarii albo bojowego uszkodzenia (wystarczy odłamek nie tam, gdzie potrzeba...), i automat ładowania staje się bezużyteczny. Dotyczy to każdej armatohaubicy wyposażonej konstrukcyjnie w automat. Jeśli Kryl miałby zostać, po dokończeniu obecnego programu, rozwijany w tym kierunku, to przemysł sobie z tym poradzi, tylko że Kryl zostanie wepchnięty w ślepą uliczkę, taką, w jakiej jest właśnie Archer chociażby

;)))
poniedziałek, 30 listopada 2020, 08:52

Porównaj sobie z innymi haubicami. Kilka lat temu byl np artykuł w Tech Wojsk - "poczytaj"

bender
poniedziałek, 30 listopada 2020, 18:57

Ile lat temu? Bo może to nie ten sam Krab.

Leonardo
sobota, 28 listopada 2020, 00:26

Nowoczesność współczesnej armii to przede wszystkim aparaty latające, od roju dronów począwszy. Wojna w Górnym Karabachu właśnie udowodniła, że pojazdy pancerne wszelkiej maści mogą zostać całkowicie wyeliminowane prawie bez strat własnych. Zajmijmy się więc projektami zgodnymi z najnowszymi tendencjami występującymi na polu walki, a nie ciągle metalowym złomem, kosztującym krocie, przestarzałym technologicznie oraz mało wydajnym militarnie.

Ponury zielarz
sobota, 28 listopada 2020, 20:36

Podaj straty w ludziach i sprzęcie na poparcie swoich wywodów.

Bania
sobota, 28 listopada 2020, 10:17

Wojna w Górnym Karabachu pokazała to co chcieli pokazać..i nic nie udowodniła.

Wojciech
niedziela, 29 listopada 2020, 16:07

Nie ma czegoś takiego jak Górny Karabach.

W3-pl
niedziela, 29 listopada 2020, 17:53

Teraz Rachu ciachu I Nie ma 1/3 Karabachu...a mieli osy, Tory, smiersze, nawet I iskander, podobno

123
sobota, 28 listopada 2020, 01:51

Słyszałaś o czymś takim jak ukształtowanie terenu?

Autor Widmo
sobota, 28 listopada 2020, 14:01

123, Mam nadzieję, że Leonardo rozumie, że drony i amunicja krążąca są niezbędne i że nie kwestionuje sensu posiadania przez Polskę co najmniej 600-800 nowoczesnych czołgów i BWP ze zintegrowaną OPL i lotnictwem. Karabach pokazał tylko jak niewiele jest warty sprzęt ciężki, przy ograniczonych możliwościach jego zastosowania z uwagi na specyfikę Górskiego Karabachu. W Baku to zrozumieli.

ryba
poniedziałek, 30 listopada 2020, 03:08

a po co ci aż tyle czołgów 600 wystarczy reszte uzupełnia rony i właśnie amunicja krąząca oraz Samoloty .

wędkarz
środa, 2 grudnia 2020, 23:08

rony nie wystarczą. Rona to było coś, co składało się z rosyjskich hiwisów i nie sprawdziło się hitlerowcom.

Autay
piątek, 27 listopada 2020, 23:49

Większość tu piszących zna się jak widzę na technice wojskowej ale na geopolityce nie. Niby kto ma nas zaatakować od wschodu? Ukraina? Rosja a po co. Jeśli Ukraina to ok może ich pokonamy. Rosja nie ma zamiaru gdyż im się to nie opłaca z kilku powodów. Najważniejszy to ekonomia. Nie zmienia to faktu że zbroić się należy. Drony rakiety samosterujące. Czołgi III generacji. Brak satelitów powoduje że nasze Jasm czy homar są bezużyteczne.

sosh
sobota, 28 listopada 2020, 20:42

No właśnie. Piszesz o geopolityce, a nie bierzesz pod uwagę sojuszu FR- Chiny vs. USA. Jak myślisz, co się wtedy może stać? Dlaczego cała Europa się zbroi?

Autor Widmo
sobota, 28 listopada 2020, 14:24

Autay, większość konfliktów wojennych ma podłoże polityczne. Cel to osiągnięcie założonych celów politycznych lub polityczno-finansowych. Nie można więc nigdy marginalizować prawdopodobieństwa wybuch w przyszłości jakiegokolwiek konfliktu regionalnego lub pełnoskalowego, nawet ze strony FR w krajach Bałtyckich, na Ukrainie, Białorusi lub nawet w Polsce. Wystarczy konflikt na Bliskim Wschodzie, niekontrolowana imigracja wielu milionów uchodźców do Europy, w konsekwencji wielki kryzys, rewolucja kulturowa we Francji i Niemczech, separatyzm Katalonii w Hiszpanii i mamy wojnę domową w Europie. Następstwa tego możesz dalej przewidzieć.

Marek
czwartek, 3 grudnia 2020, 20:24

Tytułem przykładu. My na pewno nie napadniemy na Niemcy, bo nie mamy po co. Niemcy jak sądzę doskonale o tym wiedzą. Niemniej jednak opracowali plan, na wypadek wojny z Polską. Zrobiła się z tego nieładna historia, bo wyciekło do tamtejszych gazet. Teraz jest cyrk z covidem. Gdyby ktoś w ubiegłym roku o tej samej porze powiedział, że taki będzie, zwyczajnie by go wyśmiano. Wniosek jest taki, że nigdy nie wiadomo gdzie, jaki i z której strony diabełek wyskoczy z pudełka. Może Łukaszenka, który już całkowicie straci grunt pod nogami. Może coś komuś odbić na Ukrainie, bo to wciąż niepewny i nafaszerowany rosyjską agenturą kraj. Na zachód od nas w mediach ładnie. Poza nimi na ulicach już dziś niekoniecznie. Ruscy ciągle szukają szczęścia w Krajach Bałtyckich. Do tego dochodzi rozpychająca się łokciami coraz bardziej islamistyczna Turcja. Niby sojusznik i z nami nie graniczy. Ale Grecja, Rumunia, Węgry, Chorwacja i nawet Bułgaria to też sojusznicy. A wędrówki wcześniejszej islamistycznej Turcji wszyscy z wymienionych sojuszników razem z nami już przerabiali. Si vis pacem, para bellum i tyle w temacie.

Cyniczna Świnia
piątek, 27 listopada 2020, 22:50

Czemu w Polsce nie stosuje się amunicji termobarycznej, gdy a Rosji jest używa z wielkie powodzeniem. Czy ktoś zna sęsowną odpowiedź?

Ewa
sobota, 28 listopada 2020, 16:45

W Polsce wielu rzeczy brakuje. Zatem to nic nowego.

stary Polak
piątek, 27 listopada 2020, 22:31

jeśli ja mam dobrą pamięć to podwozie do Kraba miał zrobić Bumar i to on odpowiada za opóźnienie w realizacji Reginy. Ładnie to tak robić wrzutkę że to niby Stalowa Wola dała plamę? Firma która akurat była i jest mocnym punktem zbrojeniówki.

victor
niedziela, 29 listopada 2020, 09:25

Miał zrobić ośrodek w Gliwicach, i zrobił. Jak - wszyscy wiemy. Gdyby nie decyzja z 2014 o licencji K9, nie byłoby w ogóle Kraba, a co najwyżej kupowalibyśmy mocno zużyte Paladiny, jako że Wuj Sam nie dopuściłby, abyśmy wzięli inny sprzęt niż amerykański... Gdyby nie opóźnienie, jakie zostało spowodowane wadami podwozia, Krab byłby gotowy kilka lat wcześniej, i jego pozycja eksportowa byłaby dziś nieporównanie lepsza. Niewielkie armie nie zbyt bogatych państw w naszej części Europy dopiero od kilku lat pozyskują systemy artylerii samobieżnej 155 mm. Co kupują? Używane lub mniej używane PzH2000, ale nawet i M109, Mam na myśli Litwę, Łotwę, Estonię, Węgry, Chorwację, nie wspominając o innych krajach, które było stać na nowe K9.

bob
niedziela, 29 listopada 2020, 14:38

racja,ale z tym eksportem się nie zgadzam,nasze wcale nie są konkurencyjne cenowo,na tym polu bysmy przegrywali

Mireq
piątek, 27 listopada 2020, 21:56

ale żeby kraby nie były ślepe muszą mieć rozpoznanie z góry. Zaopatrując jednostki w drony trzeba pamiętać że w warunkach konfliktu część jest zestrzeliwana - trzeba ich więcej.

Mixi
piątek, 27 listopada 2020, 21:07

Do wszelkich systemów artyleryjskich niezbędne jest duże nasycenie środkami rozpoznania zarówno optycznymi, radarowymi ( stanowczo za niska liczba Liwców) lotniczymi bezzałogowcami jak i obserwacji własnymi satelitami, których wcale nie posiadamy.

OptymistaPl
piątek, 27 listopada 2020, 20:57

Czyli 3 z 5 zamówionych dywizjonów mamy zagospodarowane. Ciekawe gdzie pojadą 2 pozostałe- jeden pewnie do nowego pułku artylerii dla 18. Dywizji, a drugi do którejś brygady z Leopardami? Pytanie- ile dodatkowo potrzebujemy zamówić dywizjonów Krabów- wg mnie jeszcze przynajmniej kolejne 5- tak aby każda pancerna brygada była wyposażona w taki sprzęt oraz pułki z mazur i 18 Dywizji miały po dwa dywizjony 155 mm na stanie (chyba że uzupełnieniem Krabów w pułkach artylerii będą Kryle).

victor
niedziela, 29 listopada 2020, 09:29

Nie zakładałbym się, że będzie jak piszesz. Obecny kontrakt na cztery DMO (nie licząc wdrożeniowego, bo to inna, wcześniejsza umowa) zawierano w innych realiach, nie uwzględniających jeszcze nowej dywizji. W D24 prezes HSW wypowiadał się nie tak dawno (można znaleźć, jak się poszuka), że wojsko sonduje możliwość ulokowania w HSW zamówienia na dodatkowe DMO. Może to być jeden, może dwa, a może i więcej. Tyle, że żadnych formalnych decyzji w tej sprawie nie podjęto, więc i nowego kontraktu nie ma.

Rhotax
piątek, 27 listopada 2020, 19:57

Amunicja w całości trafiła do JEDNEGO MAGAZYNU !!! Cóż za ułatwienie dla wroga - wszystko można rozwalić za jednym Iskanderem ! A USAńczycy piszą w raportach - zwiększyć ilość Ammo do Czołgów i AH i rozśrodkować zapasy !!!

bender
sobota, 28 listopada 2020, 01:10

Nie panikuj, to tylko 6000 sztuk.

Marek1
piątek, 27 listopada 2020, 18:58

Bez dobrego rozpoznania nawet 300 Krabów będzie tylko b. drogimi gadżetami. A takowego NIE MA od lat i w zasadzie NIC się tu nie zmienia. Właściwie to najlepiej stan polskiej modernizacji armii oddaje cytat z artykułu - "Program Kryl, rozwijany w oparciu o umowę z 2011r. z nie do końca jasnych powodów leżących poza HSW SA, jest mocno (lekko licząc – ok. 5 lat) opóźniony". Jak zwykle winnych sabotażu BRAK.

Kiwi
piątek, 27 listopada 2020, 20:58

W samo sedno. Niestety stan myślenia decydentów od zakupów jest tragiczny, nielogiczny i brak w tym kompleksowego planowania. Pytanie czy właśnie to jest przypadkowe?

kukurydza
piątek, 27 listopada 2020, 20:52

Bo prawda jest równie prosta co niewygodna. Mundurowi, w tym ci którzy teraz są na najwyższych stanowiskach, gardłowali że chcą "aeromobilną strzelającą ciężarówkę" i pokazywali na francuskiego Caesara... a nawet "wojna jaka wojna" w Afganistanie udowodniła, że to kretyński pomysł, i nawet pięćdziesięcioletnie Dany, mimo mniejszego zasięgu, dzięki Topazowi, obsłudze spod pancerza i autoloaderowi spisywały się LEPIEJ. Problem w tym, że HSW kupiła licencję i zmajstrowała dokładnie to, o co mundurowi gardłowali, i tego NIE DA się tak łatwo przerobić na coś "Danopodobnego". Można co najwyżej dodać półautomat ładowania, ale to półśrodek. I dlatego nagle okazuje się, że wcześniej od Kryla zobaczymy uruchomienie moderki do standardu Dana M2, którego pierwszy egzemplarz już jest w jednostce na testach. To zresztą sensowny pomysł, zamontowano nową wygodniejszą kabinę, zastąpiono elementy które się zużywają a których już się nie produkuje (głównie w obrębie podwozia od Tatry... w tym elektryka i hydraulika), przy okazji przyspieszając kilkukrotnie zajmowanie i opuszczanie pozycji ogniowej... ba, nawet zastosowanie kół i ogumienia tego samego, co w Rosomaku - niby drobiazg, ale znacząco upraszczający logistykę. Amunicja, w ostatecznym rozrachunku, to nie aż taki problem, bo można ją robić lokalnie - przydałoby się tylko dokupić licencję, a akurat ZVS Dubnica poza tą NATOwską, ma też nową rodzinę amunicji 152mm, właśnie do Dan, o znacząco lepszym od oryginalnej zasięgu... A w swoim czasie, Dany mogą trafić do rezerw/WOT.

Strateg
sobota, 28 listopada 2020, 13:17

Zgadzam się.

x
piątek, 27 listopada 2020, 20:23

pełna zgoda.

Jan
piątek, 27 listopada 2020, 18:49

Ja mam takie pytanie odnośnie tej amunicji, tzn. czy pojęcie to obejmuje pociski wraz ładunkami prochowymi? I jeśli to nie tajemnica to jaki w Krabach system ładunków jest stosowany i kto go produkuje? Pytam, bo kiedyś jak program startował jakieś problemy z tym były.

kukurydza
piątek, 27 listopada 2020, 21:00

Tak, bo wymagano dostawy amunicji zgodnej ze STANAG, a ta norma NATO w odniesieniu do 155mm artylerii opisuje dokładnie wszystko, od kalibru i długości lufy, przez skok gwintowania, pojemność komory nabojowej, aż po liczbę i rodzaj ładunków miotających. A problemy rozwiązano zakupem licencji... zaś owe bardzo mgliste "problemy" są banalnie proste - polegają na tym że w czasie słusznie minionym zaorano i doprowadzono do ruiny jedyną w Polsce fabrykę nitrocelulozy, co sprawia że amunicję możemy co prawda robić, ale z importowanych surowców... bo to, co przetrwało, nie nadaje się do produkcji komponentów współczesnych prochów wielobazowych. Budowa nowej fabryki, która pozwoliłaby nam uniezależnić się od Niemców, to inwestycja na kilkaset milionów złotych, i nie ma jeszcze oficjalnych wiadomości by się na to zdecydowano... ale jest prawdopodobne, że takie wydatki znalazły się w "pakietach amunicyjno-rakietowych" wartych właśnie zbliżone kwoty, które Morawiecki zainwestował głównie w Nitrochemie i w Mesku.

Jan
wtorek, 1 grudnia 2020, 14:17

Dziękuję za wyczerpujące wyjaśnienie pozdrawiam.

Ernst
sobota, 28 listopada 2020, 10:44

Dlatego uważam, że największym zagrożeniem dla programu modernizacji jest powrót czasów słusznie minionych.

dlsfldsfdjkj
niedziela, 29 listopada 2020, 23:18

Też się tego obawiam.

Trzciun
piątek, 27 listopada 2020, 18:47

I gitara gra. Wiadomo coś w sprawie Kryla?

Józek spod płota
piątek, 27 listopada 2020, 22:30

Na razie "uwalony", a szkoda bo właśnie kilka państw na przestrzeni ostatnich lat poszukiwało takich właśnie haubic

Gg
piątek, 27 listopada 2020, 19:24

Jak byś przeczytał artykuł to byś nie zadawał głupichnpytań.

Hmmm
piątek, 27 listopada 2020, 18:39

Po co komu Izraelczycy do współpracy przy tworzeniu Kryla? Skoro potrafią zrobić Kraba, to gdzie problem z Krylem, skoro podwozie jest?

Marek L.
piątek, 27 listopada 2020, 22:45

Zupełnie inne lufy / działa 155/52 są wymagane do Kryla, w stosunku do tych 155/52 do Kraba. Te od Kraba to całkowicie NIE pasują. A te produkcji ELBIT'u / Soltam'u to pasują....

Józek spod płota
piątek, 27 listopada 2020, 22:35

Od Izraela zakupiliśmy działo z pełnymi prawami i po przygotowaniu działa do naszego podwozia w zasadzie zakończyła się nasza współpraca z tym państwem w sprawie Kryla. Resztę zrobili fachowcy z HSW zgodnie z założeniami MONu tyle, że po latach MON zmienił założenia i chce automat ładowania, bo już nie chce transportować Kryla Herkulesami.

Marek L.
sobota, 28 listopada 2020, 02:32

A w sumie, "Józiu spod płota", to nawet to dość zabawne wszystko jest.... Czyli: "zakończyła się nasza współpraca z TYM państwem w sprawie Kryla."....... A jednocześnie, to ten Kryl, oraz ATMOS 2052, to są prawie jak te DWA bliźniaki jednojajowe.... IDF to TEŻ właśnie dokładnie TERAZ odnawia, i to całkowicie, tę swoją artylerię. I ten ichni MON to dał ELBIT'owi polecenie, że ta ich przyszła artyleria to ma mieć albo taki bardzo zaawansowany "półautomat" z tym długim "ramieniem", albo wręcz to tak, jak, z tym szwedzkim "Archer'em", a wtedy to znaczy: PEŁEN automat. I już oni (ELBIT) tę artylerię teraz dla IDF'u rozpoczynają teraz produkować, z tym, że jak na razie, to NIE MA jeszcze co do tego żadnych zdjęć, albowiem TAM, to wciąż jeszcze obowiązuje 100-procentowa Tajemnica Wojskowa. No ale, w końcu, to te wnioski, i to zarówno tego polskiego, jak i tego izraelskiego MON'u, to są wprost identyczne : a mianowicie ; OBA te MON'y wymagają, albo zaawansowanych półautomatów, albo wręcz całkowych automatów dla tych dwóch krajów PRZYSZŁOŚCIOWEJ artylerii, czyli: dla tych naszych KRYL'ów 6x6, względnie, dla tych ichnich ATMOS'ów 2052, w wersjach, albo 6x6, albo 8x8 (a wtedy, to oba te ELBIT'u systemy na podwoziach Tatry).......

Marek L.
niedziela, 29 listopada 2020, 00:16

PS. Z tym, że jeżeli chodzi tutaj o tego naszego polskiego Kryla, to w ramach tego jego "poprawienia" to może tu wchodzić JEDYNIE to sterowane hydraulicznie "długie ramię", wraz ze sterowaną hydraulicznie lekko opancerzoną "tacką" na 3 - 4 pociski artyleryjskie 155 mm, czyli: PÓŁAUTOMAT. Bo w pełni automatyczne ładowanie to w przypadku Kryla to NIE może wchodzić w grę --- uczyniło by ono po prostu Kryla absolutnie i totalnie zbyt drogim....

Hmmm
niedziela, 29 listopada 2020, 01:18

To ciekawa informacja. Sugerujesz, że nasi czekają na to, aż tamci skończą, żeby móc zapłacić im za ich rozwiązanie? A fe. To by pachniało brzydką niesamodzielnością, a może i czymś gorszym. Czyli pewnie posiadane przez nas podwozie okaże się za jakiś czas za małe i za lekkie. To potwierdzałoby paskudne rzeczy, że nasi oficerowie latają tam nie tylko na wakacje.

Marek L.
niedziela, 29 listopada 2020, 14:13

Nie mam pojęcia, gdzie nasi oficerowie latają na wakacje -- na pewno tam, gdzie chcą, dokładnie tak, jak i my wszyscy .... To rozwiązanie opisane tu powyżej przeze mnie, czyli dokładnie ten akurat półautomat, to ELBIT / Soltam opracował już kilka lat temu. Jest to półautomatyczne wspomaganie ładowania zastosowane w ich armatohaubicach ciągnionych (z ograniczoną samobieżnością, z silnikami pomocniczymi), 155/52 ATHOS 2052.... Jest to rozwiązanie stosunkowo proste. Można by je kupić od ELBIT'u, bo to ich działa i dobrze funkcjonuje, lecz HSW mogłaby też oczywiście równie dobrze opracować swoje własne, podobne urządzenie, dla Kryla.

Marek L.
niedziela, 29 listopada 2020, 16:54

.... i jeszcze ---- ja oceniam, że dla naszego Kryła to pełen automat to absolutnie nie wchodzi w grę. Z dwóch powodów: to rozwiązanie to byłoby absolutnie i totalnie ZBYT DROGIE, oraz, to podwozie 6x6 Jelcza jest zbyt lekkie i zbyt małe, aby mogło ono "poradzić sobie" z ciężkim i stosunkowo dużym pełnym automatem. Natomiast, z półautomatem ("ramię" + "tacka"), to TO podwozie 6x6 Jelcza poradzi sobie znakomicie....

Marek L.
niedziela, 29 listopada 2020, 14:42

.... i jeszcze ---- ja oceniam, że dla naszego Kryła to pełen automat to absolutnie nie wchodzi w grę. Z dwóch powodów: to rozwiązanie to byłoby absolutnie i totalnie ZBYT DROGIE, oraz, to podwozie 6x6 Jelcza jest zbyt lekkie i zbyt małe, aby mogło ono "poradzić sobie" z ciężkim i stosunkowo dużym pełnym automatem. Natomiast, z półautomatem ("ramię" + "tacka"), to TO podwozie 6x6 Jelcza poradzi sobie znakomicie....

Marek L.
piątek, 27 listopada 2020, 21:22

Zupełnie są inne lufy / działa 155/52 wymagane do Kryla, w stosunku do tych 155/52 do Kraba. Te od Kraba to całkowicie NIE pasują. A te produkcji ELBIT'u / Soltam'u to pasują....

Alexy
piątek, 27 listopada 2020, 18:16

Krab to sukces ale trudno pojąć dlaczego Krył stoi w miejscu. Może ktoś z Defence24 dotrze do informacji czy to z Koreańczykami współpraca układa się jak należy a z Izraelczykami idzie jak po grudzie, czy przyczyna jest gdzie indziej?!

Logistyk
piątek, 27 listopada 2020, 22:36

Przyczyna leży w MONie.

Nikt
piątek, 27 listopada 2020, 21:04

Bo wojsko nie do końca chce Kryla, a i nawet jakby chcieli to wie jakiego go chce

Kryl
piątek, 27 listopada 2020, 20:11

Problem jest w MON który 5 raz zmienił wymogi, teraz stwierdził że chce ramię do ładowania pocisku albo automat. A NCBiR mocno stopuje dotacje na ten cel i sprawdza apapierologie wydatków na program. Już raz zawiesiła wypłatę funduszy. Izrael nie ma nic do rzeczy on tylko "daje" działo z mechanizmem powrotnym. Problem jest w decydentach, już dawno wiadome jest że sporo programów jest spowalnianych na rzecz Wisły i F35

Kris
piątek, 27 listopada 2020, 18:13

Ciekawe co mają bronić tego kraby w Bolesławcu? Berlina ? kiedy już Polski nie będzie ,do Wisly od wschodu nie ma wojska

Tomek pl
piątek, 27 listopada 2020, 22:13

Widać jaki z Ciebie strateg rzucić cały sprzęt na wschód od Wisły i w pierwszym dniu walki zostać bezbronnym. Geniusz taki sam z Ciebie jak ten od leo2a5 A.M.

andrzejbp
sobota, 28 listopada 2020, 12:36

A jakby atak przyszedł z zachodu gdzie stacjonuje większość jednostek,to co wtedy.

Box123
sobota, 28 listopada 2020, 13:54

No tak, bo napewno USA które ma w Niemczech 20tys żołnierzy i pełen nadzór nad niemieckim wojskiem, napewno by nie zauważyło, że chcą nas zaatakować

fakir
piątek, 27 listopada 2020, 22:08

Kris poczytaj o głębii operacyjnej. Zapewne lepiej postawić to na linii Bugu, co by można to razić granatnikiem. Poza tym, druga linia, obwody, coś Ci powinny mówić chyba żeś ruski troll.

ania
piątek, 27 listopada 2020, 17:44

Pięknie, pięknie, Kraby w jednostkach, a do tego 7, słownie siedem, radarów artyleryjskich (z czego jeden w szkółce) i minimalne ilości dronów współpracujacych z systemem kierowania ognia. Całe zakupy bsl idą dla harcerzyków z wot.

szeliga
sobota, 28 listopada 2020, 08:36

"Całe zakupy bsl idą dla harcerzyków z wot." Tak trudno się domyśleć dlaczego? WOT nie ma własnej artylerii. Żeby dostać wsparcie artylerii wojsk operacyjnych gdyby było potrzebne musi mieć możliwość wskazywania jej celów - stąd drony z Topazem są tam oczywiste. Tym bardziej że na ich rzecz, nawet na ich przedpole artyleria będzie strzelała z daleka, bo sama będzie rozlokowana przy wojskach operacyjnych.

Rafał
piątek, 27 listopada 2020, 21:36

Czemu wszyscy negatywnie postrzegacie WOT ? Coś was gniecie w duchu ? Bo trochę nowego sprzętu dostali ? W coś musieli ich zaopatrzyć z wiatrowkami mają latać?

Zbyszek
niedziela, 29 listopada 2020, 09:50

Dwa dni szkolenia w miesiacu

Zbyszek
niedziela, 29 listopada 2020, 09:50

Dwa dni szkolenia w miesiacu

Perun Shogun
sobota, 28 listopada 2020, 05:31

I o to włąśnie chodzi - WOciaki to dzieciaki z wiatrówkami, którzy chcą postrzelać z prawdziwego sprzętu. Pożytek z nich żaden koszt spory - najbardziej bezsensowny rodzaj sił zbrojnych jaki mogliśmy stworzyć. Kuriozum. Teraz rozumiesz?

Autor Widmo
sobota, 28 listopada 2020, 15:47

Perun, dziwię się że nadal tak myślisz. Nawet krytycy WOT z poprzedniego układu, dzisiaj zmienili zdanie. Krytyka dla samej krytyki nie ma sensu. WOT jest jeszcze stosunkowo nową formacją i jeżeli dalej konsekwentnie będziemy go rozwijać i szkolić oraz jej istnienia następne ekipy nie uwalą, z WOTu powstanie naprawdę wartościowa część polskich sił zbrojnych. Jak dla mnie dziewczynom i chłopakom z WOT należy się ten sam szacunek jak naszym zawodowym żołnierzom.

Stary i mądry
sobota, 28 listopada 2020, 11:55

NIE, nie rozumie.... W większości to mężczyźni którzy służyli w wojsku i mają spore umiejętności, reszta to patrioci i zapaleńcy którzy w przeciwieństwie do ciebie i tobie podobnych nie uciekną z pola walki, tylko będą walczyć o swoje miasta czy wioski. Biorąc pod uwagę że w razie wojny, straty w wojskach liniowych będą duże, więc w krótkim czasie można użyć żołnierzy WOT w bezpośrednich walkach.

piątek, 27 listopada 2020, 19:31

Niestety trafiłaś w sedno,te rządy inwestują w weekendowe wojsko.

Rain Harper
piątek, 27 listopada 2020, 19:23

Bzdury i próby drążenia podziałów.

lolek
piątek, 27 listopada 2020, 22:38

Nie! Był artykuł w D24 na ten temat.

Monkey
piątek, 27 listopada 2020, 17:19

Jeden z niewielu programów zbrojeniowych, który idzie w miarę dobrze. Brakuje jednak systemów rozpoznawczych jak np. AWR czy dronów. Niby coś ma się ruszyć w programach Wizjer i Gryf, ale już Orlik to katastrofa. A WB dalej jest traktowana jak parias.

ryszard56
piątek, 27 listopada 2020, 18:47

Dlaczego nie ma Excalibura??

czwartek, 3 grudnia 2020, 18:09

Którego? Jeśli chodzi ci o naprowadzanego na plamkę, to po co, jak niebawem wejdzie własny.

tUskispros
piątek, 27 listopada 2020, 20:29

A gdzie jest ABBA?

Perun Shogun
sobota, 28 listopada 2020, 05:32

W Szwecji....?!?

jurgen
piątek, 27 listopada 2020, 17:01

ani Bonus ani Excalibur - wystarczy PGK

Nope
sobota, 28 listopada 2020, 12:31

Nie wystarczy. PGK zapewnia ci tylko CEP max poniżej10m. PGK nie zapewnia trafienia w ruchomy cel. Bonus, Excalibur, SADARM, czy SMart "gonią" samodzielnie przemieszczający się, uciekający cel. To pociski ppanc klasy "odpal i zapomnij". A ja podejrzewam, że tylko raczej pomyliłeś PGK z APR, czyli pociskiem z naprowadzaniem na odbity promień lasera. Ale nawet APR to nie to samo, nie tak skuteczne, jak samonaprowadzający się "bonus"!

Marek
wtorek, 1 grudnia 2020, 08:51

Excalibur ma GPS/INS. Na ruchomy cel naprowadza się. Czemu miałby się nie naprowadzać? Tylko, że robi to przy pomocy plamki laserowej.

Krzys
piątek, 27 listopada 2020, 16:56

Czyli, coś można...

7plmb
piątek, 27 listopada 2020, 16:54

Piękna maszyna ! I zasięg całkiem..całkiem.Oby tak dalej :)

x
piątek, 27 listopada 2020, 21:23

Panie "7 pułk lot myśl-bomb", 40 300 m (z gazogeneratorem) zasięgu to jest całkiem całkiem...? Może i tak, ale gdzie amunicja specjalna ?, i nie chodzi mi o tę spolszczoną ukraińską.

7plmb
sobota, 28 listopada 2020, 10:26

Nie było 7 Pułku Lotnictwa Mysliwsko-Bombowego..był 7 Pułk Lotnictwa Bombowo-Rozpoznawczego.Skrót znaczy zupełnie coś innego..Nie musimy mieć "gwiazdy śmierci".Musimy miec sporo dobrej jakości sprzętu..

Sadyba
piątek, 27 listopada 2020, 18:48

Czym się facet podniecasz ? , zasięg jak w innych tego typu . Jakoś np Szfedzi mają AH tylko na kołach o zasięgu 50km i pewnie tańsze bo u nas jak coś już wypocą to kosztuje drożej niż te najlepsze na świecie

fakir
piątek, 27 listopada 2020, 22:22

Nie onanizuj się swoimi szwedzkimi mądrościamia. W końcu Szwedzi to mają takie same uwarunkowania geograficzne i geopolityczne co PL.

Mixi
piątek, 27 listopada 2020, 16:33

Bardzo ważne programy Regina, Kryl i oczywiście amunicja to priorytet. Do tego koniecznie wprowadzać Langustę 2 z nową amunicją i systemem wskazywania celów, rozpoznania i wozami towarzyszącymi. Do tego dobre trenażery, logistyka i nie zapomnieć o osłonie plot i przeciw bsl kr. Sona.

Józek spod płota
piątek, 27 listopada 2020, 20:33

Marzyciel z ciebie. Ja też marzę o zasięgu pocisków Kraba i Kryla tak co najmniej do 60km

Marek1
piątek, 27 listopada 2020, 19:05

Langusty 2 NIE ma i w dającej się przewidzieć przyszłości NIE będzie. Zresztą cały ten system bez korygowanej rakiety 122mm jest tylko narzędziem do powierzchniowego niszczenia obszarowego. Biorąc pod uwagę, że na 99% działania toczyć się będą na własnym terytorium, to radzę hamować zapędy fotelowych "artylerzystów" do walenia z WR-40/BM-21 salwami jak leci. Ps. Mogliśmy już 3-4 lata pozyskać izraelskie precyzyjne Accular 122mm o zas. do 40km i CEP do 10m. Mogliśmy ...

ursus
sobota, 28 listopada 2020, 01:42

Wydaje się, że kierowany, nowoczesny pocisk NLOS to kwestia kilku lat dla naszego przemysłu i że jesteśmy/będziemy bogatsi o doświadczenia związane z Piratem oraz Moskitem. Patrząc obiektywnie to zamiast o straconych szansach lepiej zacząć dumać na temat pozyskania zdolności budowy pocisków manewrujących, bądź balistycznych o zasięgu 150+ km, np. w drodze kooperacji przy programie rozwojowym z partnerem zagranicznym. Nie szkodzi jeśli nie od razu wyjdzie nam dzieło sztuki, bo nawet coś na kształt sporo przerośniętego Moskita może się przydać. No ale gdyby się jednak jakoś udało powtórzyć manewr podobny do tego przy Piracie weszli byśmy przemysłowo do wyższej ligi.

Ra
piątek, 27 listopada 2020, 23:13

A HSW na swojej stronie pisze, że jest Langusta 2.

niedziela, 29 listopada 2020, 14:44

jest ale wojsko wogóle nie jest tym zainteresowane,co gorsza nie jest chyba planowana modernizacja starych BM21 do wersji langusty 1

Tweets Defence24