Reklama
Reklama
  • WIADOMOŚCI

Polska odmówiła sojusznikowi przelotu do Rosji? Samolot poleciał nietypową trasą

Słowacki samolot rządowy - zdjęcie poglądowe
Słowacki samolot rządowy - zdjęcie poglądowe
Autor. Anna Zvereva / Wikimedia Commons / CC BY-SA 2.0 (https://creativecommons.org/licenses/by-sa/2.0/)

W niedzielę, 25 października, słowacki samolot rządowy, na pokładzie którego znajdował się Juraj Blanár (szef słowackiego MSZ) udał się do Moskwy, stolicy Rosji. Maszyna nie przeleciała jednak nad terytorium Polski, zamiast tego wybierając dłuższą trasę. Możliwe, że samolot nie uzyskał zgody na przelot od polskich władz.

Reklama

Słowacki samolot bez zezwolenia?

W niedzielę, 25 października, słowacki samolot rządowy (Airbus A319-115 ACJ) leciał do Moskwy, stolicy Rosji. Na jego pokładzie znajdował się Juraj Blanár, szef słowackiego MSZ. Celem jego wizyty w Moskwie było omówienie bezpieczeństwa energetycznego Słowacji, a w szczególności kwestii dostaw rosyjskich surowców energetycznych.

Dodatkowo, Blanár spotkał się ze swoim rosyjskim odpowiednikiem, Siergiejem Ławrowem. Według informacji przekazywanych przez obie strony, w grono poruszanych zagadnień włączono wojnę na Ukrainie, inicjatywy pokojowe czy kryzys w stosunkach Rosji z Unią Europejską. Poruszono również inne kwestie, związane z rosyjsko-słowacką współpracą polityczną, kulturalną i humanitarną.

Tym, co wzbudza uwagę, jest fakt, że słowacki samolot rządowy nie poleciał nad terytorium Polski. Zamiast tego wybrał dłuższą trasę, lecąc nad Czechami i Niemcami, by stamtąd, lecąc nad Bałtykiem (również nad duńskim Bornholmem czy szwedzką Gotlandią), wkroczyć wreszcie w rosyjską przestrzeń powietrzną. Informację o samolocie podał profil „Uzbrojenie Wojskowe XX i XXI wiek” o godzinie 20:10.

Reklama

Na chwilę obecną nie mamy potwierdzenia co do tego, że decyzja o trasie lotu miała związek z protestem Polski. Niemniej, i tak jest to niezwykle istotny sygnał polityczny, gdzie niebezpodstawnie możemy dopatrywać się związku z lotami innych samolotów lecących do Moskwy – na przykład samolotów algierskich sił powietrznych – które, w przeciwieństwie do samolotu słowackiego, nie mają problemów z przelatywaniem nad Polską. Rzeczone zagadnienie rozwija niżej ekspert, dr Aleksander Olech.

Ważny sygnał w kontekście innych lotów

Polska najprawdopodobniej odmówiła zgody na przelot słowackiej delegacji rządowej do Moskwy. Samolot ministra spraw zagranicznych Juraja Blanára ominął polską przestrzeń powietrzną, wybierając znacznie dłuższą trasę przez Czechy, Niemcy i Morze Bałtyckie. Trudno nie zwrócić uwagi na kolejny taki przypadek. Co ważne, mówimy o przedstawicielu państwa członkowskiego NATO i Unii Europejskiej, który udał się do Rosji na oficjalne rozmowy gospodarcze. Jeżeli Warszawa rzeczywiście zablokowała przelot, byłaby to wyjątkowo zdecydowana decyzja polityczna.

Pojawia się jednak zasadnicze pytanie o konsekwencję takiego podejścia. Polska dopuszczała przecież przeloty algierskich samolotów wojskowych do Rosji, mimo że Algieria pozostaje jednym z najważniejszych afrykańskich partnerów wojskowych Moskwy. Tymczasem słowacki samolot z delegacją polityczną musi korzystać z dłuższej trasy. 

Reklama

Oczywiście, lot wojskowego transportowca i oficjalnej delegacji rządowej podlega odmiennym procedurom, ale z perspektywy bezpieczeństwa państwa warto wyjaśnić kryteria podejmowania takich decyzji. Czy decyduje charakter misji, przewożone osoby, cel wizyty, czy po prostu aktualne relacje polityczne z danym państwem? Mieliśmy w tym roku kilka spotkań ministrów obrony Polski i Słowacji.

Afryka leci na szczyt

Największy sprawdzian dla Polski rozpocznie się już 28–29 października, podczas szczytu Rosja-Afryka w Moskwie. Udział zapowiedziało ponad 30 państw afrykańskich, a rosyjscy organizatorzy informują o potwierdzeniach ze strony większości zaproszonych delegacji.

Część samolotów przewożących przedstawicieli afrykańskich rządów może planować przelot przez polską przestrzeń powietrzną. Czy Warszawa odmówi im zgody? Czy podobne ograniczenia obejmą delegacje państw współpracujących wojskowo z Rosją, w tym Algierii? Będzie to szczególnie ciekawe w kontekście rosyjskich prób odbudowy wpływów w Afryce i wykorzystywania współpracy wojskowej, energetycznej oraz gospodarczej do umacniania swojej pozycji międzynarodowej.

Reklama

Polska powinna jasno określić zasady dopuszczania zagranicznych delegacji do przelotów w kierunku Rosji. Nie można jednocześnie traktować jednej wizyty politycznej jako problemu bezpieczeństwa, a innych połączeń z Moskwą jako rutynowej procedury, bez wyjaśnienia różnic. Nie oznacza to konieczności automatycznego blokowania wszystkich delegacji. Chodzi o konsekwencję, przejrzystość i świadomość skutków politycznych. 

Jeżeli rzeczywiście zdecydowaliśmy się na bardziej restrykcyjne podejście, należy odpowiedzieć, czy podobne zasady będą obowiązywać podczas szczytu Rosja-Afryka i kolejnych wizyt zagranicznych przedstawicieli w Moskwie. Jedna odmowa może być gestem politycznym – konsekwentne stosowanie takich decyzji oznacza już zmianę polityki państwa.

Zobacz również
Reklama
Polecane
czytaj więcej
Wojna na Ukrainie
Mogą Cię zainteresować
Reklama