Reklama
  • WIADOMOŚCI

Polska nadal bez strategii. Polityka regionalna fundamentem bezpieczeństwa

Szczyt Bukaresztańskiej Dziewiątki grupa B9 2026 Bukareszt
Autor. Mikołaj Bujak/KPRP

Polska lepiej się zbroi, ale wciąż nie ma zaktualizowanej strategii bezpieczeństwa narodowego, sprawnej obrony cywilnej ani realnej polityki regionalnej – oceniają Bartłomiej Wypartowicz i Wojciech Kozioł, autorzy książek „Wojna, której nie chcemy” i „Między Bugiem a prawdą”. W rozmowie wskazują, że bez reformy konstytucji, budowy schronów i ściślejszej współpracy z partnerami nordyckimi oraz bałtyckimi zakupy sprzętu nie wystarczą.

Polska nadal nie ma strategii. Konstytucja do zmiany Kulejąca obrona cywilna Współpraca regionalna

Polska nadal nie ma strategii. Konstytucja do zmiany

„Nie mamy zaktualizowanej strategii bezpieczeństwa narodowego, która powinna stanowić filar naszej polityki bezpieczeństwa” – mówił Wojciech Kozioł. O ile zakupy i rozbudowa kadry idą swoim tokiem, o tyle w sferze politycznej i cywilnej widać „wiele braków i niedociągnięć”. Dodał, że problem ten nie dotyczy wyłącznie samej Strategii Bezpieczeństwa Narodowego, która nadal pozostaje niezaktualizowana, ale także naszej strategii polityki zagranicznej, która nie bierze pod uwagę zmieniającej się rzeczywistości i pomija wiele istotnych zagadnień, jak działania Polski w Afryce czy Ameryce Południowej.

Wśród zagrożeń eksperci wymieniali nie tylko otwarty konflikt z Rosją, lecz także działania hybrydowe i wojnę kognitywną ze strony Rosji i Białorusi, zagrożenia migracyjne, demograficzne oraz rosnącą rolę Chin i Indii. Strategia – ich zdaniem – powinna uwzględniać współpracę z państwami nordyckimi, bałtyckimi i Europy Środkowo-Południowej, a także relacje ze Stanami Zjednoczonymi.

Osobnym problemem pozostaje decyzyjność. Nawet w czasie pokoju ośrodki władzy są podzielone sporami kompetencyjnymi wynikającymi z różnej interpretacji konstytucji. „Na wypadek W konstytucja prędzej czy później będzie potrzebowała nowelizacji albo nowej siebie” – ocenił Kozioł.

Reklama

Kulejąca obrona cywilna

Bartłomiej Wypartowicz zwracał uwagę, że Ukraina w 2022 roku nie była świetnie przygotowana, ale miała elementarne struktury obrony cywilnej, które pozwoliły państwu przetrwać pierwszy szok. Polska – jego zdaniem – nie wyciąga z tego wystarczających wniosków. W Polsce problemem pozostają schrony i miejsca schronienia. Często nie mają działającej wentylacji, zapasów, systemów łączności ani opiekunów. Ustawa o obronie cywilnej w wielu miejscach sama się wyklucza, a podręcznik bezpieczeństwa mija się z rzeczywistością. Plecak ewakuacyjny ma sens tylko wtedy, gdy wiadomo, dokąd z nim iść. Na wsiach naturalnymi punktami zbornymi pozostają szkoły, jednostki OSP lub kościoły. Obrona cywilna – jak podkreślali goście – nie funkcjonuje realnie od początku lat 90. i wymaga przebudowy przez kilka pokoleń, by zbliżyć się do poziomu Finlandii czy Szwecji.

Jako wzór wskazywali państwo fińskie, które – mimo 5,5 miliona mieszkańców – jest w stanie szybko zmobilizować duże rezerwy, a społeczeństwo ma realny dostęp do schronów. Z kolei współpraca polsko-szwedzka w dziedzinie obronnej jest – zdaniem gości – dobrą platformą do przejmowania sprawdzonych rozwiązań legislacyjnych, mobilizacyjnych i edukacyjnych.

Reklama

Współpraca regionalna

Autorzy akcentowali konieczność współpracy z partnerami współdzielącymi ten sam teatr działań: państwami nordyckimi, bałtyckimi oraz Europy Środkowo-Południowej. Zagrożenia hybrydowe i migracyjne ze strony Białorusi i Rosji (widoczne od 2021 roku) pokazują, że izolacja nie jest opcją. W ich opinii to właśnie współpraca z państwami, które w podobny sposób postrzegają politykę bezpieczeństwa i mają zbliżoną percepcję zagrożeń, powinna być fundamentem polskiej polityki regionalnej.

Wypartowicz podkreślał, że zabezpieczanie granicy wschodniej – z Rosją, Białorusią i Ukrainą – jest konieczne, nawet jeśli Polska kibicuje Ukrainie. „Przezorny zawsze ubezpieczony”. Jednocześnie ostrzegał, że dywersja i sabotaż mogą pojawić się także na granicy południowej i zachodniej. W razie konfliktu Straż Graniczna będzie musiała chronić wszystkie kierunki.

Goście krytycznie ocenili brak polskiej strategii wobec regionu i słabość polskich instytucji wpływu. W Kijowie działają liczne think tanki i organizacje zachodnie, podczas gdy polska obecność na Białorusi, Ukrainie czy nawet Litwie jest znikoma. „Zmarnowaliśmy 30 lat” – mówili, odwołując się do swojej książki Między Bugiem a prawdą.

Reklama

Wybrane okazje dla Ciebie

Reklama
Reklama
Polecane
czytaj więcej
Więcej tematów