- WIADOMOŚCI
Polska nadal bez strategii. Polityka regionalna fundamentem bezpieczeństwa
Polska lepiej się zbroi, ale wciąż nie ma zaktualizowanej strategii bezpieczeństwa narodowego, sprawnej obrony cywilnej ani realnej polityki regionalnej – oceniają Bartłomiej Wypartowicz i Wojciech Kozioł, autorzy książek „Wojna, której nie chcemy” i „Między Bugiem a prawdą”. W rozmowie wskazują, że bez reformy konstytucji, budowy schronów i ściślejszej współpracy z partnerami nordyckimi oraz bałtyckimi zakupy sprzętu nie wystarczą.
Polska nadal nie ma strategii. Konstytucja do zmiany
„Nie mamy zaktualizowanej strategii bezpieczeństwa narodowego, która powinna stanowić filar naszej polityki bezpieczeństwa” – mówił Wojciech Kozioł. O ile zakupy i rozbudowa kadry idą swoim tokiem, o tyle w sferze politycznej i cywilnej widać „wiele braków i niedociągnięć”. Dodał, że problem ten nie dotyczy wyłącznie samej Strategii Bezpieczeństwa Narodowego, która nadal pozostaje niezaktualizowana, ale także naszej strategii polityki zagranicznej, która nie bierze pod uwagę zmieniającej się rzeczywistości i pomija wiele istotnych zagadnień, jak działania Polski w Afryce czy Ameryce Południowej.
Wśród zagrożeń eksperci wymieniali nie tylko otwarty konflikt z Rosją, lecz także działania hybrydowe i wojnę kognitywną ze strony Rosji i Białorusi, zagrożenia migracyjne, demograficzne oraz rosnącą rolę Chin i Indii. Strategia – ich zdaniem – powinna uwzględniać współpracę z państwami nordyckimi, bałtyckimi i Europy Środkowo-Południowej, a także relacje ze Stanami Zjednoczonymi.
Osobnym problemem pozostaje decyzyjność. Nawet w czasie pokoju ośrodki władzy są podzielone sporami kompetencyjnymi wynikającymi z różnej interpretacji konstytucji. „Na wypadek W konstytucja prędzej czy później będzie potrzebowała nowelizacji albo nowej siebie” – ocenił Kozioł.
Kulejąca obrona cywilna
Bartłomiej Wypartowicz zwracał uwagę, że Ukraina w 2022 roku nie była świetnie przygotowana, ale miała elementarne struktury obrony cywilnej, które pozwoliły państwu przetrwać pierwszy szok. Polska – jego zdaniem – nie wyciąga z tego wystarczających wniosków. W Polsce problemem pozostają schrony i miejsca schronienia. Często nie mają działającej wentylacji, zapasów, systemów łączności ani opiekunów. Ustawa o obronie cywilnej w wielu miejscach sama się wyklucza, a podręcznik bezpieczeństwa mija się z rzeczywistością. Plecak ewakuacyjny ma sens tylko wtedy, gdy wiadomo, dokąd z nim iść. Na wsiach naturalnymi punktami zbornymi pozostają szkoły, jednostki OSP lub kościoły. Obrona cywilna – jak podkreślali goście – nie funkcjonuje realnie od początku lat 90. i wymaga przebudowy przez kilka pokoleń, by zbliżyć się do poziomu Finlandii czy Szwecji.
Zobacz też Maszyny górnicze wkraczają w sektor dual-useSponsorowany
Jako wzór wskazywali państwo fińskie, które – mimo 5,5 miliona mieszkańców – jest w stanie szybko zmobilizować duże rezerwy, a społeczeństwo ma realny dostęp do schronów. Z kolei współpraca polsko-szwedzka w dziedzinie obronnej jest – zdaniem gości – dobrą platformą do przejmowania sprawdzonych rozwiązań legislacyjnych, mobilizacyjnych i edukacyjnych.
Współpraca regionalna
Autorzy akcentowali konieczność współpracy z partnerami współdzielącymi ten sam teatr działań: państwami nordyckimi, bałtyckimi oraz Europy Środkowo-Południowej. Zagrożenia hybrydowe i migracyjne ze strony Białorusi i Rosji (widoczne od 2021 roku) pokazują, że izolacja nie jest opcją. W ich opinii to właśnie współpraca z państwami, które w podobny sposób postrzegają politykę bezpieczeństwa i mają zbliżoną percepcję zagrożeń, powinna być fundamentem polskiej polityki regionalnej.
Wypartowicz podkreślał, że zabezpieczanie granicy wschodniej – z Rosją, Białorusią i Ukrainą – jest konieczne, nawet jeśli Polska kibicuje Ukrainie. „Przezorny zawsze ubezpieczony”. Jednocześnie ostrzegał, że dywersja i sabotaż mogą pojawić się także na granicy południowej i zachodniej. W razie konfliktu Straż Graniczna będzie musiała chronić wszystkie kierunki.
Goście krytycznie ocenili brak polskiej strategii wobec regionu i słabość polskich instytucji wpływu. W Kijowie działają liczne think tanki i organizacje zachodnie, podczas gdy polska obecność na Białorusi, Ukrainie czy nawet Litwie jest znikoma. „Zmarnowaliśmy 30 lat” – mówili, odwołując się do swojej książki Między Bugiem a prawdą.




Wybrane okazje dla Ciebie