Geopolityka

Łukaszenka: Krym de facto jest rosyjski

Fot. president.gov.by
Fot. president.gov.by

Alaksandr Łukaszenka oświadczył we wtorek, że Krym w sensie prawnym jest terytorium rosyjskim. Białoruś wciąż nie uznała aneksji Krymu przez Rosję, do której doszło w 2014 r. po interwencji zbrojnej i nieuznanym przez społeczność międzynarodową „referendum”.

„Jeszcze wtedy w przeszłości powiedziałem, że Krym de facto jest rosyjski. Po referendum Krym stał się rosyjski i de iure” – oświadczył Łukaszenka we wtorek w wywiadzie dla Dmitrija Kisielowa, uważanego za czołowego propagandystę Kremla. Kisielow jest dyrektorem generalnym państwowej agencji Rossija Siegodnia. Łukaszenka powiedział, że Władimir Putin zaproponował mu odwiedzenie Krymu i „dużo mu opowiadał o bazie rosyjskich sił powietrzno-kosmicznych w Sewastopolu”.

Białoruski przywódca wyznał, że chce odwiedzić Krym, rozpoczynając swoją wizytę od Sewastopola.

„Jeśli prezydent Białorusi już tam przyjedzie, z prezydentem Rosji, o jakim jeszcze uznaniu może być mowa. Dla mnie to pytanie w ogóle nie istnieje” – oznajmił Łukaszenka.

Media państwowe na Białorusi zinterpretowały tę wypowiedź jako deklarację, że jego wizyta na Krymie będzie oznaczała uznanie aneksji półwyspu przez Rosję.

Łukaszenka wskazał przy tym, że „ma pełne prawo odwiedzić Krym, bez względu na to, pod czyim protektoratem czy zarządem by się nie znajdował i czyj by nie był”, ponieważ jeździł tam na wakacje jeszcze mając małe dzieci i jest to również „jego Krym”.

Wchodzący w skład Ukrainy półwysep został zaanektowany przez Rosję w marcu 2014 roku w wyniku interwencji zbrojnej i referendum, które władze Ukrainy i Zachód uznały za nielegalne.

Pomimo sojuszniczych relacji z Moskwą i jej nacisków, Mińsk unikał dotąd uznania aneksji Krymu. 4 listopada Łukaszenka złożył życzenia mieszkańcom anektowanego Krymu z okazji rosyjskiego Dnia Jedności Narodowej i poskarżył się, że Putin „obiecywał, obiecywał, ale nie zabrał go na Krym”.

Eksperci niezależni zgodnie uznali wówczas, że słowa Łukaszenki nie padły przypadkowo, oceniając je jako będące elementem targu „zawoalowane uznanie” czy „zbliżenie się do uznania” rosyjskiej aneksji Krymu, który w świetle prawa międzynarodowego jest terytorium Ukrainy.

Uznanie przez Białoruś Krymu za terytorium Rosji doprowadzi do nieodwracalnych skutków dla ukraińsko-białoruskich stosunków - ostrzegł 10 listopada rzecznik MSZ w Kijowie Ołeh Nikołenko.

"Wychodzimy z tego, że oficjalnie, tak jak wcześniej, Białoruś wspiera suwerenność i integralność terytorialną naszego państwa w jego uznanych międzynarodowo granicach. Zmiana podejścia Białorusi do de iure uznania tymczasowo okupowanego Krymu za terytorium Rosji doprowadzi do nieodwracalnych skutków dla ukraińsko-białoruskich stosunków" - powiedział rzecznik agencji Interfax-Ukraina. Wyraził nadzieję, że Mińsk zdaje sobie z tego sprawę i nie będzie podejmować kroków wbrew międzynarodowemu prawu.

image
Reklama
Źródło:
PAP

Komentarze (13)

  1. RUDY

    Pragnę wyrazić szczere uznanie dla rządu RP, za to, że bezinteresownie wspomaga faktyczne zjednoczenie Federacji Rosyjskiej i Republiki Białorusi.

    1. Valdore

      Rudzik, odziedziczycie tez wsystkie sankcje nałozone na Białoruś i jej rząd:)

  2. Niuniu

    To czym wg miedzynarodowego prawa jest Kosowo? Częścią Serbii czy niepodległym Państwem?

    1. Koba

      Tak, to wasza retoryka: "A u was biją murzynów". Odbijamy piłkę: Osetia Południowa i Abchazja są częścią Gruzji czy niepodległymi państwami?

    2. Davien

      Są częścią Gruzji.

  3. dropik

    Panie Aleksandrze, Białoruś jest de facto rosyjska. Bardzo niebezpieczna narracja , nie ryzykowałbym ...

  4. klawiat

    "społeczność międzynarodowa" - czy to ta sama społeczność międzynarodowa, która została olana przez busza dżuniora kiedy protestowała przeciwko napadzie na Irak ?

  5. Koba

    Łukaszenka: Łukaszenka de facto jest rosyjski

  6. 80 procent

    Łukaszenka lubi takie referenda gdzie sam może ustalić wynik :)

  7. Tedi

    Białoruś już nie istnieje.

    1. mxxa

      I to bardzo źle bo nasza granica z ruskimi jest dużo większa

  8. na złodzieju czapka gore

    Coś Rosjanie są niepewni swego skoro tak im zależy by ktokolwiek uznał krymnaszyzm.

    1. Davien

      Tyle ze jak widać Krym Rosjanom uznał terrorysta i bandyta wiszacy na pasku Putina:) Czyli dalej zero:)

  9. kołhozniku Łukaszenka

    Skoro Krym jest rosyjski, wg tej narracji, to okręg grodzieński jest polski:)

  10. Miri

    obstawiam, że Putler ze swoim białoruskim zderzakiem nie zaatakują Ukrainy zanim nie skończy się Olimpiada w Chinach co by nie drażnić smoka (bo wiadomo, że transport lądowy z Chin przez Białoruś zostanie zamknięty w takim przypadku).

  11. ad vocem

    Cyt." ...Krym w sensie prawnym jest terytorium rosyjskim" można polemizować / sprzeciwiać się, ale co to da. Ba - jak się oddało - to co dostało się od Chruszczowa - bez jednego wystrzału, to trudno obronić, a Krym był od wieków tatarski. Komu przeszkadzało - chyba Carycy Katarzynie. To tak, jakbyśmy Batiuszce oddali bez wystrzału Białystok, który uważa jako miasto białoruskie (vide jego oświadczenie), wówczas powie: "jest prawnym terytorium biało - ruskim" - takie polskie "memento mori", mimo to I RP walczyła o kresy, na których wszyscy byli wolni.

  12. Fanklub Wschodu

    A Białoruś De facto nie ma historio samodzielnego istnienia.

  13. Chyżwar

    Powiedział Łukaszenka, który doprowadził swój kraj do tego, że obecnie de facto jest rosyjski.