- WIADOMOŚCI
Kolejna seria uderzeń na Iran. Teheran odpowiada
USA zakończyły dziewiątą z rzędu noc ataków na cele w Iranie, podczas gdy Teheran przeprowadził szeroko zakrojoną odpowiedź, uderzając m.in. w obiekty amerykańskie na Bliskim Wschodzie oraz tankowce w Cieśninie Ormuz. Jednocześnie obie strony deklarują gotowość do rozmów.
Centralne Dowództwo USA poinformowało, że operacja zakończyła się w niedzielę o godz. 22.00 czasu wschodnioamerykańskiego. Amerykańskie siły zaatakowały irańskie centra dowodzenia, stanowiska obrony przeciwlotniczej, instalacje nadbrzeżne, wyrzutnie rakiet i dronów oraz sieci łączności. Najnowsza fala uderzeń trwała trzy godziny – w różnych częściach Iranu słychać było eksplozje.
Prezydent Donald Trump oświadczył, że uderzenia miały uhonorować poległych amerykańskich żołnierzy. Do strat doszło m.in. w wyniku irańskiego ataku na bazę w Jordanii w piątek – zginęło dwóch wojskowych USA, jeden jest zaginiony, a w niedzielę odnaleziono niezidentyfikowane szczątki. Kolejny amerykański żołnierz zginął w sobotę na północy Iraku podczas neutralizacji zestrzelonego irańskiego drona.
Iran odpowiada
Tuż po amerykańskich atakach pojawiła się informacja Korpusu Strażników Rewolucji o działaniach odwetowych ze strony Teheranu. Celami były między innymi:
- dwa tankowce w Cieśninie Ormuz;
- jordańskie lotnisko Akaba, gdzie część pocisków balistycznych udało się przechwycić;
- baza Ali Al-Salem w Kuwejcie (Iran twierdzi, że zniszczono radar i hangary z dronami MQ-9; Kuwejt zaprzecza, wskazując na cel cywilny – stację odsalania wody);
- baza sił specjalnych USA w syryjskim Al-Tanf.
Alarmy i ostrzeżenia o możliwych atakach pojawiły się również w Bahrajnie i Kuwejcie.
Zobacz też

Rozmowy czy eskalacja?
Sekretarz stanu Marco Rubio podkreślił, że USA pozostają otwarte na rozwiązanie dyplomatyczne. „Wielokrotnie podejmowaliśmy próby rozmów z Iranem i będziemy je kontynuować. Jeśli pojawi się możliwość dialogu, z zadowoleniem ją wykorzystamy” – oświadczył przed odlotem na spotkanie ministrów ASEAN w Manili. Jednocześnie oskarżył Teheran o wykorzystywanie Cieśniny Ormuz jako narzędzia szantażu gospodarczego.
Szef irańskiego MSZ Abbas Aragczi odpowiedział, że Teheran zakończy wojnę dopiero po uzyskaniu „przewagi na polu bitwy”, co otworzy drogę do negocjacji.
Amerykańskie media, w tym „Washington Post”, wskazują, że obie strony zbliżyły się do pełnoskalowego konfliktu. Urzędnicy USA przyznają w kuluarach, że administracja przygotowuje się na szersze działania, choć napotykają na ograniczenia – kurczące się zapasy amunicji i środków obrony przeciwlotniczej oraz trudności z szybkim przerzutem dodatkowych sił. Z kolei w niedzielę do regionu skierowano dodatkowe myśliwce F-16 z Niemiec i F-35 z Wielkiej Brytanii oraz powietrzne tankowce.


