- WIADOMOŚCI
- ANALIZA
Kanada rezygnuje z F-35 i zbliży się do Chin? Ekspert odpowiada
Narastające problemy w relacjach USA i Kanady mogą mieć daleko idące implikacje. Mowa tu nie tylko o zagrożeniu dla konkretnych umów dot. zakupów sprzętu wojskowego, ale także o strategicznym zbliżeniu Ottawy z… Pekinem.
Autor. Canadian Army
Do jakiego stopnia obecne relacje z USA mogą skłonić Kanadę do zmiany swoich wojskowych decyzji zakupowych? Czy Kanada wchodzi w orbitę większego zainteresowania Chin? Jak Kanadyjczycy zamierzają współpracować z Europą, w tym z Polską? Między innymi na te tematy rozmawialiśmy z red. Murrayem Brewsterem, dziennikarzem CBS (Canadian Broadcasting Corporation), specjalizujacym się w dziedzinie bezpieczeństwa i polityki międzynarodowej.
Kanada przestanie kupować F-35?
Zdaniem kanadyjskiego dziennikarza ewentualne wycofanie Kanady z umowy na F-35 jest kwestią skomplikowaną. Kanada sygnalizowala chęć zakupu aż 88 sztuk F-35, ale jak dotychczas zobowiązała się (i zapłaciła) jedynie za 16 sztuk tych samolotów. Jak tłumaczy nasz rozmówca, w teorii na tych szesnastu zakupach mogłoby się skończyć, ponieważ nie przewidziano żadnych kar umownych za niewykonanie pozostałej części zamówienia. Z drugiej strony zarówno producent maszyny, czyli Lockheed Martin, jak i rząd USA, zagroziły, że „kanadyjskie kontrakty lotnicze (dla tamtejszego przemysłu) związane z F-35 będą zagrożone”.
Z punktu widzenia czysto politycznego zakup kolejnych F-35 mijałby się z celem. Pogardliwe wypowiedzi Donalda Trumpa dotyczące Kanady (m.in. wskazujące północnych sąsiadów USA jako „51.stan”) zostały bardzo źle odebrane – co zrozumiałe – wśród Kanadyjczyków. W związku z powyższym kanadyjski rząd miałby twardy orzech do zgryzienia, aby przekonać społeczeństwo do dalszych zakupów. Sprawę utrudnia fakt, że RCAF chce właśnie tego samolotu i twierdzi, że jest on dla nich niezbędny. Rząd i duża część społeczeństwa żąda za to alternatywnych rozwiązań.
Zobacz też

Kwestia dalszych zakupów samolotów F-35 nie jest jedyną rozgrzewającą kanadyjską opinię publiczną. Na kwestię zakupów sprzętu wojskowego z USA warto spojrzeć szerzej. Okazuje się bowiem, że w związku z ostatnimi wydarzeniami Kanada zdecydowała o odchodzeniu od amerykańskich programów zamówień publicznych.
„Podczas ostatnich wyborów federalnych premier zobowiązał się do dywersyfikacji wydatków na obronność, mówiąc, że Kanada wydaje ponad 75 centów z każdego dolara przeznaczonego na obronność w Stanach Zjednoczonych i że to musi się zmienić” - powiedział Murray. Jak jednak dodał, plan znaczącej zmiany może być trudny do realizacji, ponieważ oprócz opisanych samolotów F-35 Kanada już wcześniej zadeklarowała m.in. chęć kupienia amerykańskich systemów HIMARS oraz samolotów P-8 Poseidon.
Bliżej z Chinami?
W obliczu narastających problemów w relacjach amerykańsko-kanadyjskich warto zwrócić uwagę na strategiczny zwrot Ottawy wykonany ostatnio w kierunku… Chin. 16 stycznia doszło bowiem do zawarcia chińsko-kanadyjskiej wstępnej umowy handlowej zakładającej m.in. istotną obniżkę ceł na chińskie auta elektryczne oraz kanadyjski rzepak. Znamienne jest też to, że wizyta premiera Marka Carneya w Pekinie była pierwszą wizytą szefa kanadyjskiego rządu w Chinach od blisko dziesięciu lat (w 2017 roku w Państwie Środka był Justin Trudeau - red.). W odpowiedzi na ten ruch prezydent USA Donald Trump zagroził Kanadzie wprowadzeniem 100-procentowych ceł na kanadyjskie towary, zwracając się do tamtejszego premiera po raz kolejny tytułując go pogardliwie „gubernatorem”. „Jeśli gubernator Carney myśli, że zamierza uczynić Kanadę portem przeładunkowym dla Chin, z którego będą wysyłać towary i produkty do Stanów Zjednoczonych, to jest w błędzie” - napisał w mediach społecznościowych amerykański prezydent, dodając, że „Pekin pożre Kanadę żywcem”.
Niezależnie od nieprzychylnych komentarzy z USA, również w samej Kanadzie ostatnie polityczne zbliżenie z Chinami nie wszystkim przypadło do gustu.
Podejrzliwość wobec Chin jest głęboko zakorzeniona zarówno w środowisku politycznym, jak i obronnym. Od prawie dziesięciu lat stosunki między naszymi krajami są napięte. Chociaż rozumiemy, że Kanada musi zdywersyfikować handel, aby uniezależnić się od Stanów Zjednoczonych, nadal panuje przekonanie, że Chiny stanowią zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego
powiedział Defence24 red. Murray Brewster.
Opinia publiczna podchodzi do umowy z Chinami z rezerwą. Widzieliśmy, jak zachowuje się ten kraj. Przeprowadziliśmy dochodzenie w sprawie rzekomej chińskiej ingerencji w nasze wybory; doszło do dyplomacji opartej na przetrzymywaniu dwóch Kanadyjczyków (w grudniu 2018 r. obywatele Kanady Michael Spavor i Michael Kovrig zostali zatrzymani w Chinach pod zarzutem szpiegostwa. Do ich wypuszczenia doszło dopiero w 2021 roku - red.), jako zakładników oraz pojawiły się doniesienia o chińskich „posterunkach policji” w Kanadzie, które próbowały egzekwować kaprysy Pekinu wśród społeczności emigrantów. Takich rzeczy nie da się łatwo zapomnieć”
podsumował red. Murray Brewster.
Kanada, SAFE i Polska
Na koniec warto dotknąć tematu współpracy Kanady z Europą – i bardziej szczegółowo – z Polską. Przypomnijmy, że w czerwcu 2025 roku Kanada i Unia Europejska podpisały partnerstwo w dziedzinie bezpieczeństwa i obrony, a z kolei 19 grudnia Kanada stała się pierwszym pozaeuropejskim krajem, który włączył się w funkcjonowanie instrumentu SAFE.
W związku z powyższymi umowami zasadnym powstaje pytanie dotyczące tego, w jakim zakresie z Kanadą mogłaby współpracować Polska. Przypomnijmy, że w sierpniu 2025 premierowie Tusk i Carney porozumieli się w Warszawie w sprawie wznowienia strategicznego partnerstwa obydwu państw. Zdaniem naszego rozmówcy jednym z elementów ewentualnej współpracy mogą być technologie antydronowe. Ponadto niewykluczone może być również współdziałanie w dziedzinie satelitarnej (zaawansowaną technologię satelitarną prezentują m.in. kanadyjskie MDA oraz TeleSat Canada). Jak dowiedzieliśmy się, Kanadyjczycy mają też prowadzić intensywne prace rozwojowe nad systemami satelitarnymi w sektorze niskiej orbity okołoziemskiej. Czy skorzysta z nich również Polska? Na ten moment trudno wyrokować, co nie zmienia faktu, że pole do współpracy bilateralnej istnieje i warto mieć tego świadomość.


WIDEO: "Koordynacja jest najważniejsza". Dowódca GROM o operacjach specjalnych