- ANALIZA
- KOMENTARZ
- OPINIA
- WIADOMOŚCI
- DEFENCE PREMIUM
Jemen na krawędzi nowej wojny? Może sparaliżować światowy handel
Autor. enry Ridgwell (VOA)/ Public Domain/commons.wikimedia.org
W Jemenie narasta napięcie związane z kolejnymi atakami rakietowymi oraz dronowymi. Pojawia się więc pytanie, czy rzeczywiście po raz kolejny Huti zdecydują się na pełnoskalową kampanię wymierzoną we wrogów wewnętrznych, a może na uderzenia skierowane przeciwko Saudyjczykom.
Z tego materiału dowiesz się:
- Jakie możliwości działania mają obecnie Huti w Jemenie;
- Dlaczego ofensywa Huti może doprowadzić na nowo do wojny domowej;
- Jak Huti mogą wpłynąć na bezpieczeństwo żeglugi na Morzu Czerwonym;
- Dlaczego wojna domowa w Jemenie jest czymś więcej niż tylko kwestią Huti.
Morze Czerwone (znów) w ogniu?
Huti w Jemenie mają obecnie trzy możliwości operacyjne, co wykazały ostatnie tygodnie walk. Pierwszym, najbardziej oczywistym scenariuszem jest oczywiście rażenie celów nawodnych poruszających się po Morzu Czerwonym, co odwołuje się do wizji zagrożenia, które zostało niestety bardzo dobrze rozpoznane przez społeczność międzynarodową w ostatnich latach. Chodzi nawet nie tyle o uzyskanie pełnej blokady, ile o podniesienie kosztów żeglugi na strategicznym dla gospodarki światowej akwenie. W tym aspekcie kluczowe są oczywiście możliwości Huti wynikające z posiadania systemów bezzałogowych powietrznych, w tym jednorazowego ataku (OWA-UAV), ale też bezzałogowych systemów nawodnych zdolnych do rażenia szczególnie dużych jednostek – gazowców, tankowców, chemikaliowców, kontenerowców itd. Zagrożeniem jest również potencjalny zasób pocisków rakietowych ziemia-woda, pozyskiwanych najprawdopodobniej za pomocą sieci irańskich (Siły Ghods/Strażnicy Rewolucji).

