Geopolityka

Iulian Fota: „Rosja nie jest już naszym przyjacielem”

  • Fot. Jane Schmidt / Bundeswehr / Facebook

Europa przeżywa największy kryzys od 25 lat, a narastające zagrożenia wymuszają potrzebę szerokiej dyskusji na temat przyszłych kierunków rozwoju polityki bezpieczeństwa Unii Europejskiej, przede wszystkim w odniesieniu do agresywnej polityki Rosji na wschodzie Europy oraz działań Państwa Islamskiego. 

O ile – jak twierdzi Christensen – motywacje Państwa Islamskiego są Zachodowi znane, o tyle zaangażowanie Rosji w kryzys ukraiński wprowadza nową jakość w myśleniu strategicznym o bezpieczeństwie UE. Słabość ekonomiczna Rosji spowodowana sankcjami oraz spadającymi cenami ropy naftowej, powinna wzmacniać w Europie poczucie silnej wspólnoty w obronie zagrożonych wartości.

Doradca ds. bezpieczeństwa narodowego prezydenta Rumunii Iulian Fota opisując agresję Rosji na Krym posłużył się analogią do polityki Hitlera i zajęcia Czechosłowacji. „To nie jest nieporozumienie, tylko strategia Rosji obliczona na zmianę porządku międzynarodowego, dlatego konfrontacja wymaga koncentracji i lepszego przygotowania. Rosja już nie jest naszym przyjacielem.”

Omawiany pogląd podzielił również Tim Dowse twierdząc, że obecnie Europa znajduje się w momencie przełomowym. Podczas gdy 20 lat temu Zachód widział w Rosji przyjaciela i sojusznika, przez ostatnie 10 lat stawała się ona coraz trudniejszym partnerem. „Obawiamy się ze Rosja sama siebie uważa za naszego strategicznego przeciwnika i to dla nas wyzwanie” podkreślił Dowse. Europa powinna reagować hybrydowo na hybrydowy konflikt podważający jej pozycję i wiarygodność. NATO pozostaje opoką militarną kontynentu, ale odpowiedzialnie prowadzony dialog na wschodzie i zastosowanie soft power jest równie istotne by zmusić Kreml do rezygnacji z agresywnej polityki.

Drugim tematem poruszanym w trakcie panelu było rosnące zagrożenie ze strony Państwa Islamskiego. Christensen radził zachować ostrożność oceny. „Nie wpadajmy w pułapkę myślenia o konflikcie z Państwem Islamskim jako wojnie Zachodu z całym Islamem, gdyż takie myślenie stwarza kolejne zagrożenia”. Louis Gautier zwrócił również uwagę na szczególnie niebezpieczny związek narastającej fali terroryzmu z niestabilnością gospodarczą krajów afrykańskich. Istotnym problemem dla bezpieczeństwa Starego Kontynentu staje się również coraz większa liczba ochotników z państw europejskich walczących po stronie terrorystów, a także kwestia masowej fali uchodźców – tylko w ubiegłym roku ich liczba wyniosła 120 tysięcy.

Tezy zaprezentowane podczas konferencji Warsaw Security Forum 2014 będą podstawą do dalszej debaty w ramach szczytu UE w 2015 r., który dotyczyć bedzię polityki bezpieczeństwa i obrony. WSF 2014 ma dać początek cyklicznym konsultacjom w sprawach kluczowych dla bezpieczeństwa Europy.

Komentarze (10)

  1. Igor

    i jaka jest niby roznica miedzy panstwem islamskim a arabia saudyjska albo iranem?

  2. jang

    Rosja tak jak ZSRR ma 5 wrogów. Imperializm inny niż rosyjski i cztery pory roku. Tak było ,jest i będzie a "rosyjski człowiek z ulicy" nawet jak ma poglądy to od lat wie ,ze można mieć takowe ale ujawniać nie wolno.To przywoływanie "badań socjologicznych" przez rosyjskie media jest śmieszne.Liczni Polikowskie czy Litwinienki o tym się dowiedzieli w swoim czasie

    1. szamot

      Raczej liczne "Politkowskie" i liczni ...

  3. sibi

    Rosji potrzebne jest 4 x D Dekomunizacja - uporanie się z historią jaką przyniosła komuna i jej ofiarami Demilitaryzacja - społeczeństwa, przedsiębiorstw i myślenia w kategoriach kto jest naszym wrogiem. Deoligarchizacja - naprawa stosunków własnościowych, utworzenie tzw. klasy średniej o charakterze tej zachodniej, a nie urzędniczej. Demokratyzacja - naprawa proporcji czterech władz i samorządności.

    1. szamot

      Jakich czterech władz?

  4. CB

    Wojna hybrydowa to wojna z terrorystami. Bo jeśli nawet żołnierze są umundurowanie, a nie mają znaków przynależności państwowej i państwo podejrzewane o nich, samo się wypiera, to tacy wojacy w myśl Konwencji Genewskiej są najemnikami lub terrorystami. A z takimi nie ma co się patyczkować. Sama Rosja jest nie konsekwentna wypiera się najemników tych co są po stronie Rosji, a ściga tych co są przeciw za zabijanie tych pierwszych.

  5. jing

    W sumie to się mu nie dziwię. Jak się ma taką armię to nadrabia się słowem.

  6. Pep

    Reagować hybrydowo na hybrydowy konflikt.

    1. df

      Czyli raz ropą a innym razem prądem.

  7. AZK

    Rosji potrzebny jest wróg zewnętrzny, gdyż jednoczy on naród wokół władzy i ją cementuje. Potrzebny jest także wróg wewnętrzny, który jest pretekstem do rozprawy z opozycją.

    1. PZ

      Te dwa zdania w 100% oddają realne podwaliny polityki Rosji - nic dodać nic ująć ...

    2. MarekWawa

      AZK ma racje.Rosja tak jak i inne mocarstwa potrzebuje wroga.Zgadzam się też z tym rumunem bo zwyczajnie ma racje.A polityka międzynar. UE musi taka być żeby nie dążyć do otwartego konfliktu zbrojnego.Sankcje położą Rosję a wtedy sami będą błagać o kasę.Gorzej będzie jak kot zagoniony do rogu bez możliwości wyjścia zacznie atakować.Dlatego i same sankcje trzeba usuwać na czas.Jednym słowem skopać im ... tak, żeby nie dostać rykoszetem.

  8. MAC

    Super, znowu pobijemy troche piany, wyrazimy głębokie zaniepokojenie i pobłyszczymy w świetle fleszy zeby zbic troche kapitalu politycznego. Aby do następnej konferencji a pomyslu na rozwiazananie kryzysu nadal brak. Tymczasem kolega putin trzyma sie za brzuch ze smiechu jak to czyta chociaz pewnie nawet nie zadaje sobie trudu aby czytac relacje z takich spotkan tylko realizuje swoj plan. Jak to napisal jeden z naszych wieszczow: słowa, słowa, słowa, słowa...

    1. ja

      Za brzuch to się Putin trzyma bo ma już rozwolnienie po sankcjach;-DD

    2. emeryt

      To nie był nasz wieszcz. To Szekspir. :(

  9. szary

    Wzorem "doradcy" posłużę się przysłowiem jako analogią: "Psy szczekają a karawana idzie dalej". Posługiwanie się pojęciami z definicji wpisanej w emocjonalny stosunek do kogoś, na arenie międzynarodowej polityki dyskwalifikuje nawet nie tyle dojrzałość polityczną mówcy ile rzeczowość jego wypowiedzi.

    1. jacek

      A Ty dalej popychasz kremlowską propagandę. Ten stosunek emocjonalny europejskich polityków wziął się "rzeczowości" wypowiedzi takich tuzów krasomówczych jak Putin czy Ławrow. Politycy krajów UE są i tak nad wyraz powściągliwi i taktowni zważywszy na fakt, że od ponad pół roku reżim z Kremla robi im notorycznie kupę na głowę....Czas powoli kończyć z polityczną poprawnością, na którą bandycki kraj nie zasługuje i zacząć nazywać rzeczy po imieniu. Moskale mogą robić wielkie oczy, że już nikt się ich nie boi. Ale takie są fakty i to regionalne mocarstwo musi się z tym pogodzić. Putin wysyła samoloty, okręty w najdalsze zakątki, robi coraz to groźniejsze miny a tu nawet pogardzane Chachły nie chcą się bać;-))). Gdzie te czasy wszechwładnych pierwszych sekretarzy.

  10. z prawej flanki

    ktoś się tu chyba obudził poniewczasie ; czy to lat dwadzieścia temu czy też dzisiaj - pytając przeciętnego Rosjanina na ulicy (i to niezależnie od przedziału wiekowego i wykształcenia) o zagrożenia jego ojczyzny jednych tchem i bez wachania wymienia niezmiennie dwa podmioty : NATO i Stany Zjednoczone. Natomiast w odpowiedzi na pytanie z czego może być dumny jako Rosjanin odpowie bez cienia wątpliwości - jednoznacznie wskazując na "zwycięstwo w wielkiej wojnie ojczyźnianej nad faszystowskim gadem". Aby zrozumieć postępowanie obecnej Federacji Rosyjskiej ,jej wojenki i prężenie militarnych muskułów przez gospodarkę wielkości mniejszej od przeciętnego kraju Europy ,autentyczne (a nie tylko sztucznie wydumane jak nam się wydaje) w ich mniemaniu pretensje do zachodniego świata o jakieś niedotrzymywanie umów itp...itd ; czy tyleż zazwyczaj niezmienne ,co autentyczne poparcie jakim wśród jej narodów cieszy się zarówno obecna kremlowska ekipa jak i jej przywódca rodem z KGB - trzeba to całościowo po prostu brać pod uwagę. Jednym słowem ; bez zrozumienia owej "rosyjskiej duszy" wylepionej przez dziesięciolecia sowiecką a teraz putinowską ; lecz przecież zawsze jednaką propagandą - świat zachodni będzie zawsze o krok do tyłu w relacji z włodarzami Kremla a dobiegające stamtąd sygnały i słowa zostaną bez wątpienia odebrane na wspak. Wtedy ,kiedy trzeba zademonstrować siłę (bo jej brak zostanie odebrany jako słabość) i stanowczość w działaniu - Zachód zazwyczaj wyciąga rękę i się cofa a gdy należałoby ugrać coś na chwilowej słabości Rosji i porawić wzajemne relacje nie naciskając wtedy bezpotrzebną emanacją siły - usiłuje się sprowadzić zawsze groźnego i pamiętliwego niedźwiedzia do parteru. Upraszczam z braku właściwego miejsca do podobnych rozważań ,ale tak to wszystko mniej/więcej wygląda w relacjach wschód-zachód w ostatnich trzech dekadach ; epoki sowieckiej ze zrozumiałych względów nie biorę tu pod uwagę.