Geopolityka

F-35 wesprą ochronę nieba nad krajami bałtyckimi?

Fot. Lockheed Martin
Fot. Lockheed Martin

Amerykański szef Dowództwa Lotnictwa Bojowego, gen. Herbert Carlisle mówił o możliwości wysłania do krajów bałtyckich, w celu wsparcia Baltic Air Policing, myśliwców piątej generacji F-35.

13 lipca w czasie swojego wystąpienia przed Komitetem Izby Reprezentantów ds. Sił Zbrojnych (House Armed Services Committee) gen. Carlisle, mówiąc o zbliżającym się terminie osiągnięcia wstępnej gotowości bojowej przez F-35, powiedział: „Chcielibyśmy mieć F-35, na przykład, w celu prowadzenia Baltic Air Policing […] Gdy rozmawiałem z dowódcami sił powietrznych w ciągu ostatniego tygodnia, to wszyscy z nich byli bardzo zainteresowani, żeby móc zobaczyć możliwości F-35 w warunkach operacyjnych”. 

Ewentualne wysłanie myśliwców piątej generacji do państwa bałtyckich stanowiłby wyraźny przekaz dla Federacji Rosyjskiej, że postanowienia szczytu NATO w Warszawie i panujący układ sił w Europie nie są dla Stanów Zjednoczonych bez znaczenia. Przekazanie F-35 do ochrony przestrzeni powietrznej państw leżących na wschodniej flance NATO byłoby podobne do zeszłorocznej wizyty dwóch myśliwców przewagi powietrznej F-22 Raptor w Polsce, przy czym maszyny pozostałyby w krajach bałtyckich przez dłuższy czas i pełniłyby działania operacyjne. Byłaby to demonstracja możliwości wsparcia sojuszników samolotami tej klasy - zbudowanymi w technologii obniżonej wykrywalności i przez to trudnymi do zestrzelenia dla potencjalnych przeciwników - w sytuacji zagrożenia.

Czytaj także: F-35 nowym "koniem roboczym" NATO?

Misję Baltic Air Policing NATO ustanowiono dla realizacji obowiązującej w Sojuszu zasady niepodzielności bezpieczeństwa, która oznacza, że żadne państwo członkowskie nie musi polegać wyłącznie na własnych narodowych działaniach obronnych i zasobach ekonomicznych, aby przeciwstawić się zagrożeniom dla swojego bezpieczeństwa, może bowiem liczyć na pomoc państw Sojuszu. Misję rozpoczęto w marcu 2004 r., jest ona wykonywana w trybie rotacyjnym. Obecnie biorą w niej udział dwa portugalskie F-16 i cztery Typhoony należące do RAF.

Komentarze (11)

  1. 45

    Ludzie on nie ma na razie żadnych możliwości poza tymi co podaje producent.Jeśli go gdzieś wyślą to musi być operacyjny.Na razie to czytam że jeden zrzuca bomby inny strzela z działka inny kręci z samolotami tylko nie rozumiem dlaczego kręci z F -15e który nie jest myśliwcem.Ja lubię ten samolot ale nie wierzę w te jego cudne możliwości był U-2 co nikt go nie mógł zestrzelic a zestrzeliwali go nawet Chińczycy.Był SR-71 tak szybki że Izrael odpalal do niego rakiety a on był szybszy,aż pewnego dnia jego pilot odkrył na ogonie Miga 25 i trzeba było samolot kasować no i F-117 co był symbolem nowoczesnosci i skuteczny w Iraku,ale w Jugosławii klapa i kasa do klopa.No teraz F-35 każda gazeta kolorowe zdjęcia w barwach wielu krajów ale dalej to maszyny badawcze bo wszystkie muszą być pod opieką producenta.Ja się pytam czy lata choć jeden który został przejęty przez Armię.A na Air Policing ja bym wysłał Su-22 bo Miga-29 mnie szkoda.A nawet Iskry by sobie dały radę.Ja nie wierzę w te jego cudowne możliwości.Argument do wymiany będzie ...bo ma jeden silnik.

  2. Ares

    "Russia and India have signed an agreement to jointly develop a fifth-generation upgrade of the Su-35 Super Flanker multirole fighter, according to a report published March 8 on Virginia-based military affairs website Defense News. The fighter will be a fifth-generation fighter like the US Lockheed Martin F-22 Raptor and F-35 Lightning II, as opposed to the fourth-generation version of the Su-35 over which Russia and China are currently negotiating a deal. The Su-35 Super Flanker will be unable to compete with other "genuine" fifth-generation fighters and China does not need to get caught up in a game of one-upmanship with India and Russia, said an expert cited by China's nationalistic tabloid Global Times. Fifth-Generation Su-35S Defense News cited a Russian military insider as stating that Moscow and New Delhi have signed an agreement to design what Russia is calling the fifth-generation version of the Su-35 in India, which will see an Indian variant of the fighter created called the Su-35S. Sergey Chemezov, CEO of Russian state-run tech export corporation Rostec, was cited by the website as saying, "We have been negotiating and have signed the intention protocol for the Su-35...Now we are working on designing ideas for this contract and on creating a manufacturing platform for the aircraft of the fifth generation." The shift from the fourth-generation Su-35, currently in service with the Russian Air Force, to the fifth-generation Su-35S will necessitate a large upgrade. The report in Defense News questioned the ability of the Su-35S to bear comparison with the F-35. An Indian Air Force official said Russia has pitched the Su-35S several times over the last six months, stating that it can replace the Indian Air Force's MiG-21 and MiG-27 fighters, set to be retired from service in seven to eight years. Russia and India have already worked together on the development of a fifth-generation stealth fighter, the PAK FA T-50. The Defense News report suggested that the reason Russia has suddenly announced the development program for the stealth fighter is because they are trying to undercut France following the refusal of Paris to provide Russia with two Mistral-class amphibious assault ships. In 2012, New Delhi decided to buy 126 Dassault Rafale multirole fighters from the French company but they have been unable to reach a final agreement due to the technology transfer involved and the price. A Russian industry source cited in the report said the Su-35S will cost only US$85 million, very competitive when compared with the Rafale, and poses a threat to the deal between France and India. A report in the New Delhi-based Economic Times previously stated that India's air force command considers the Russian fighter and the Rafale to be complementary and that the former does not replace the need for the latter. China and the Fourth-Generation Su-35 There had previously been a lot of buzz in the media about China becoming the first country to take delivery of an Su-35. According to the previous report on the website, China is set to sign a deal on May 19 to buy 24 Su-35 fighters from Russia. A Russian official has stated that the deal involves the fourth-generation Su-35, not the fifth-generation Su-35S. The official added, however, that China will be the first country in the world to buy the plane. The Defense News report did not specify the details of the differences between the Su-35 and the Su-35S. However, a Chinese military expert cited by the Global Times stated that the fifth-generation fighter will likely be based on the Su-30MKI that Russia and India developed together and will be equipped with advanced fifth-generation fighter avionics purchased by India, including active electronically scanned array radar, an infrared sensor for longer range targets and a custom tactical data link suited to the needs of the Indian Air Force, along with anti-electrical interference equipment. The source also stated that the fighter likely has limited stealth capabilities, including metal plating on the hood of the cabin and stealth materials coating the air inlets. Stealth capabilities hinge mostly on the exterior design of a fighter, however, he said. The area of the fifth generation F-22 that reflects radar is just 1 square meter and Russian aircraft maker Sukhoi has stated that the area of Su-30 series fighters that reflects radar is around 20 sq m. As the Su-35S will not involve a total rehaul of the outer structure of the series, it is not possible for the Su-35S to match the stealth capabilities of the F-22. The move to brand the Su-35S a "fifth-generation" fighter, therefore, seems a little more driven by propaganda than reality, according to Global Times. Given that the Su-30MKI went into production in 2002, six years after India and Russia signed the joint development agreement on the aircraft, the Su-35S will likely take a sustained period of time to develop and undergo tests before it can be commissioned or sold. Can the Fourth- to Fifth-Generation Gap be Bridged? A Chinese military expert stated that fourth-generation fighters can be upgraded to give them capabilities approaching those of fifth-generation fighters. This is most evident in the area of avionics, if enough investment is made, as with sufficient funds the avionics of the Su-35S could surpass those of the T-50. Through the purchase of fifth-generation directional efflux nozzles with a large thrust to weight ratio, the Su-35S could reach a level of subsonic maneuverability equal to that of the T-50. In terms of the exterior there is still quite a large gap between fourth- and fifth-generation fighters, however. Especially in terms of supercruise and stealth capability, aspects in which the Su-35S cannot compete with the F-22 or the T-50. The Chinese expert stated that China and India should not bicker over which Su-35 is more advanced, as the Su-35 is simply a complementary aircraft which will play a transient role in China's air fleet. As the development of the Su-35S will also take time, China's domestically developed fifth-generation J-20 stealth fighter will likely already be ready to be commissioned by the time the Su-35S is ready for service." Ten cytat dedykuję wszystkim piewcom teorii na tym forum, że F-35 to propaganda i w ogóle porażka który nie poradzi sobie nawet z MiG-29. Przedstawiam w oryginale analizę przeprowadzoną w Chinach i przedstawioną przez portal Defense News. Analiza dotyczy realnych szans rosyjskich samolotów Su-35 w konfrontacji z samolotami 5 generacji F-22 i F-35. Rosyjskie Su-35S żeby mogły sprostać w powietrzu F-22 i F-35 wymagają modernizacji do wersji samolotu 5 generacji. Takie są opinie Rosjan i Hindusów ujawnione przez Chińczyków. Problem w tym, że chińscy eksperci wyśmiewają ten pomysł jako niemożliwy do osiągnięcia przy modernizacji istniejącej konstrukcji płatowca. Płatowiec i pozostałe główne systemy samolotu 5 generacji muszą być zaprojektowane od podstaw z zastosowaniem nowych technologii. Swoją drogą teraz wiadomo dlaczego Chiny nie dały się namówić Rosji na zakup więcej niż 24 samolotów Su-35.

    1. Willgraf

      czy wiesz na czym polega niewidzialność F-22 ? takiej nie ma ! JAK GO PRZED KAŻDYM LOTEM NIE POKRYJESZ NA NOWO SPECJALNA POWŁOKĄ- f22 zatem nie stanowi żadnego problemu, a co do F35 jego możliwości na razie są żadne ani sieciocentryczność nie wychodzi * amerykanom jak na razie w niczym nie wychodzi sieciocentrycznosć i z niewidzialnością też jest problem - a o walorach manewrowych i innych zaletach opowiadanie byłoby by żartem w stosunku do tego czegoś ...jak życzenia i wróżby oraz inne fantazje Lockheeda stana się faktem wtedy będzie można go porównać do czegokolwiek...teraz wystarczy jedna rakieta wytwarzająca impuls elektromagnetyczny koło tego cuda lub coś co nagle dostarczy mu 10 razy więcej danych do analizy otoczenia i komputer trzeba resetować ..a to oznacz reset samolotu i pilota podczas starcia nawet z Mig-21 - amerykanie zapłacą dużą cenę za dopuszczenie, do niszczenia konkurencji przez Lockheeda czyli firmy która jako jedyna zbudowała w USA prawdziwy myśliwiec 5 generacji YF-23 Black Widow II

  3. ryszard56

    i takie samoloty pionowego startu proszę dla Polski w dużej ilości ,oraz samoloty do walki elektronicznej

    1. operator koparki defensywnej

      Ten samolot to propaganda. Nawet do Syrii boją się go wysłać i przetestować, najlepiej pod Latakią sprawdzić... a już najlepiej nadaje się do ochrony nieba - powolny, słabo uzbrojony i wątpliwej niewykrywalności. Nikt nie wie co to naprawdę miało być, miał pełnić rolę myśliwca, bombowca, rozpoznawczego, pewnie i do wykrywania okrętów podwodnych też będzie wersja, ale wyszło z tego że nie nadaje się do niczego.

  4. B.

    Czy nie stanowiłoby to fantastycznej okazji dla Rosjan, by prowadzić regularne, systematyczne sprawdzanie i udoskonalanie skuteczności wykrywania F-35 przez ich środki OPL? To brzmi niczym dostarczenie Rosji egzemplarzy F-35 do testów zdolności ich wykrycia i radzenia sobie z nimi.

    1. WESOŁE USA

      Ruscy wykorzystując stare stacje radarowe pracujące w paśmie metrowy VHF, mogą namierzyć F 35, ale go nie zestrzela, bo nie naprowadzania na niego rakiety. pamiętaj też że F 35 również może namierzyć i odpalić rakietę w system S 300/400.

  5. Tom

    Zasada niepodzielności bezpieczeństwa mówi że żaden kraj nie musi polegać tylko na swoich zasobach i może oczekiwać wsparcia sojuszników itd itp. Pięknie to brzmi jednak rzeczywistość jest taka że są w Sojuszu państwa pasożyty jak np. Litwa która zupełnie nic nie wnosi w sensie militarnym a dodatkowo nie raczy nawet przeznaczać na obronność wymaganych przez Sojusz 2% PKB. Obecność w NATO państw takich jak wspomniana Litwa jest kamieniem u szyi i wielkim nieporozumieniem. To jest wieczny beneficjent wyciągający rękę do wszystkich wokół i nie dający zupełnie nic w zamian.

    1. Marek

      Wnosi, wnosi. Choć na zbrojenia jasne, że powinna wydawać więcej. Gdyby jakimś cudem udało się jeszcze przekabacić Białoruś tak, żeby była państwem neutralnym, to już byłoby bardzo dobrze. Wówczas w razie "W" neutralizacja Kaliningradu byłaby dla NATO prosta a Bałtyk stałby się morzem wewnętrznym sojuszu, bo z Kronsztadu w tej sytuacji okręty nawodne mógłby wysłać jedynie idiota. A i podwodnym pod warunkiem postawienia pół minowych gdzie potrzeba, także nie byłoby łatwo.

    2. edi

      Wnosi względem GEOPOLITYCZNYM patrz Polska oddzielona od Rosji. Pomyśl co by było jakby do Królewca dołączyć Bałtów,Białoruś i Ukrainę rosyjską. Tak atak jak na razie może przyjść tylko z Królewca i w mniejszym stopniu z Białorusi.

    3. M

      Wnosi tyle, że 30 lat temu Rosjanie byli na odległość wystrzału z armaty od Kanału Kilońskiego a teraz Amerykanie sa w takiej odległości od Sankt Petersburga

  6. cordon

    Ale to nie jest mysliwiec.

    1. fx

      A co bombowiec ? To myśliwiec wielozadaniowy V GENERACJI który namierzy każdy pierd ruskich zanim ci wydadzą rozkazy. A dzięki SIECIOCENTRYCZNOŚCI o tym będą wiedzieć wszyscy w NATO.

  7. SZELESZCZĄCY W TRZCINOWISKU

    spokojnie zaplecze generała stosuje formę socjotechnik ..by zorientować co w "ulu rosyjskim " zabrzęczy .. jakie ruchy Rosjanie poczynią na jego wypowiedź....F-35 nie nadaje się do lokacji w strefach bezpośredniego oddziaływania wojsk rosyjskich ..F-35 ma jeszcze choroby wieku dziecięcego więc może być "nieobliczalne" w trakcie misji .F-35 aby realizować misję -patrol a nawet przelot w tych obszarach musi mieć pełne zaplecze zabezpieczeń i asysty by realizować wszystko pod kontrolą ..a kraje Nadbałtyckie na dzień dzisiejszy tego ne zapewnią

    1. fx

      Nie powielaj bzdur ze SPUTNIKA. F-35 są już w jednostkach liniowych a więc w 100% gotowe. F-35 to maszyna przełamania OPL a więc Bałtowie to miejsce idealne dla niej. Jej sensory,komputery namierzą każdy rosyjski pierd w tych okolicach co przekażą dalej patrz SIECIOCENTRYCZNOŚĆ. NATO będzie wiedziało o ruchach w Królewcu czy w jego pobliżu szybciej niż Putin.

  8. Rob

    Mylisz się. To nasz bufor. Swojego czasu Polska bardzo wspierała te kraje w wejściu do NATO. Wyobraź sobie, że obecnie Litwa jest w sojuszu z Rosją? Jaki układ jest dla nas lepszy? Ten fikcyjny, czy obecny? Maja taką, a nie inną sutuacje geopolityczną i muszą się w tym odnaleźć. Nie jestem ich fanem za traktowanie naszej mniejszosci, ale są dla nas bardzo ważni z punktu widzenia geopolityki tego regionu.

  9. dropik

    to chyba po odpowiednim przystrojeniu płatowca, żeby jednak był trochę bardziej widoczny dla radarów

    1. Urko

      Wystarczy, że włączą transpondery i będą bardziej widoczne od ruskich maszyn...

  10. Teodor

    F35 w Krajach Nadbaltyckich to troche ryzykowne, bardziej obstawialbym baze w Lasku na przyklad... Akurat na tyle blisko, ze zadne zielone ludziki raczej tam nie dotra, a i dla samolotu to zadna odleglosc. Do Pribaltyki lepiej byloby wyslac stare Harriery. Co prawda posiadaja chyba krotki czas lotu, natomiast ciezej byloby je namierzyc. Badz co badz Litwa, Lotwa i Estonia maja co prawda niewielkie populacje, natomiast powierzchnia tych krajow to znaczna czesc powierzchni Polski. Ponadto, aby uniknac nisko latajacych smiglowcow FR bez oznaczen nalezaloby zainwestowac w optyczna aparature na granicach wokol Kaliningradu i Bialorusi (jesli chodzi o Polske) oraz w Krajach Nadbaltyckich Kaliningradu i Rosji. Taka aparatura jest trudniejsza do wykrycia - w przeciwienstwie do radarow, ponadto spektrum podczerwieni powinno pozwolic na szybkie wykrycie nieproszonych gosci. Na granicy NRD i RFN wystarczyl co prawda wkopany kabel do pomiaru zaburzen pola elektromagnetycznego. Ponadto, przynajmniej na Mazurach powinny byc niewielkie, szybkie komanda do przechwytywania niechcianych gosci zza wschodniej i polnocnej granicy. Do tych Harrierow przydaloby sie przynajmniej po jednej rakiecie powietrze-pojazd opancerzony.

  11. Willgraf

    No to Lockheed teraz ma kłopot ...jak zablokować ten pomysł...bo cały szwindel superprodukcji Lockheeda grozi SUPER AFERĄ