Greckie Rafale coraz bliżej. Umowa jeszcze przed świętami

12 grudnia 2020, 15:06
1000w_q95
Fot. Tech. Sgt. Nathan Lipscom (U.S. Air Force)

Zdaniem greckich mediów podpisanie umowy na dostawę 18 myśliwców Dassault Rafale ma nastąpić jeszcze przed nadchodzącymi świętami. Najpierw umowę ma zatwierdzić grecki parlament, a późnej zostanie ona podpisana przez przedstawicieli resortów obrony Grecji i Francji.

Zobacz także
Reklama

Kolejnym krokiem w zakupie francuskich myśliwców Dassault Rafale ma być zatwierdzenie umowy przez grecki parlament. Prawdopodobnie nastąpi to na posiedzeniu 17 grudnia 2020 roku. Po jego zatwierdzeniu pozostanie już tylko podpisanie umowy z francuskimi przedstawicielami. Zdaniem mediów okazją do tego ma być planowana na 19-20 grudnia wizyta francuskiej minister obrony Florence Parly.

Grecja w ramach kontraktu planuje pozyskać 18 myśliwców Dassault Rafale. Sześć z nich ma być nowych w wersji Rafale C F3-R, czyli jednomiejscowych maszyn najnowszego dostępnego wariantu. Kolejnych 12 przekazanych w darze miałoby być samolotami używanymi obecnie przez francuskie siły powietrzne i zapewne należących do nieco starszego standardu (F1 lub F2). W ramach kontraktu Grecja planuje również pozyskać uzbrojenie, w tym pociski Meteor, SCALP i Exocet. Łączna wartość kontraktu ma wynieść 2,5 mld euro.

W ramach umowy Francuzi będą mieli również dokonać przeglądu technicznego i napraw istniejących samolotów Mirage-2000 MK-2, a także odnowienie wszystkich typów systemów dostępnych dla sił zbrojnych - w tym systemów elektronicznych i uzbrojenia.

Nowe samoloty miałyby utworzyć zupełnie nową, dodatkową eskadrę. Ich zakup ma dać Grekom przewagę nad lotnictwem tureckim, którego najlepsze samoloty to dzisiaj F-16C/D. Ponadto wzmocnią eksploatowane z powodzeniem flotę Mirage 2000 (40 zakupiono w 1985 r, 15 dokupiono w roku 2000, obecnie w służbie znajduje się 17 Mirage 2000EG i 25 Mirage 2000-5 Mk.2), które obecnie przechodzą unifikację i modernizację do standardu Mirage 2000-5 Mk.2.

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 71
Reklama
Oto
poniedziałek, 14 grudnia 2020, 09:47

Będzie łatwy cel dla tureckiego TAI TF-x

Davien
środa, 23 grudnia 2020, 16:15

Mówisz o tym niedorobionym stealt-cie do którego nawet silników zrobic nie potraficie?:))

Oto
czwartek, 24 grudnia 2020, 21:14

A wy nawet tego nie macie

Oto
poniedziałek, 14 grudnia 2020, 09:44

Kiedy amerykańskie sankcje na Grecję za zakup francuskiego myśliwca?

Davien
wtorek, 15 grudnia 2020, 08:12

Nigdy, za to jest CAATSA na Turcje:)

rezerwa 77r.
sobota, 12 grudnia 2020, 21:48

w/g umowy przeprowadzą też remonty tych, które kupili wcześniej

Bursztyn
sobota, 12 grudnia 2020, 19:39

Sukces 100% KREDYTU

12345
sobota, 12 grudnia 2020, 16:51

No to nieźle. Nie chcą F-16.

AlS
niedziela, 13 grudnia 2020, 09:37

Chcą F-35, ale to zakup na pojutrze. Na dziś dobre i Rafale, tym bardziej że dostają je prawie od ręki, a na Morzu Egejskim robi się coraz goręcej. Poza tym kupowanie tej samej broni, którą dysponuje przeciwnik, nie daje przewagi. Rafale, tak jest lepszy od F-16, bo konstrukcyjnie jest od niego o całe 20 lat młodszy. Co byś nie wsadził do F16 to wciąż płatowiec sprzed ery, kiedy przykładano wagę do takich rzeczy jak: obniżenie sygnatury radarowej poprzez przemyślaną geometrię powierzchni nośnych i sterujących, manewrowość naddźwiękowa, wykorzystywanie warstwy przyściennej do wymuszania zwiększonego przepływu na styku płata z kadłubem- rzecz kluczowa do zapewnienia wysokiej manewrowości na wysokich kątach natarcia, albo integracja sensorów w płatowcu. Wszystkie te rzeczy mają Rafale i F35, ale ten drugi jeszcze integruje to wszystko nie tylko w płatowcu stealth, ale też posiadającym zintegrowane komory uzbrojenia, oraz posiadając niemal dwukrotnie większą ilość paliwa w zbiornikach wewnętrznych. To powoduje, że o ile Rafale na papierze ma lepsze osiągi i manewrowość, to nie będzie miał ich podczas lotów bojowych, przenosząc na podwieszeniach uzbrojenie i paliwo. Wystarczy popatrzeć na zdjęcie ilustrujące ten artykuł - wszystko to co jest podwieszone pod tego Rafale, wliczając dodatkowe paliwo w zewnętrznych zbiornikach, F-35 przenosi wewnątrz. Dodatkowe paliwo wewnętrzne, służące jako chłodziwo dla wymienników ciepła urządzeń elektronicznych, to też większe możliwości chłodzenia awioniki. Radary AESA są jak spore piece grzewcze, a do tego dochodzą jeszcze komputery o mocy przeliczeniowej serwerowni, oraz sprzęt łączności. Wszystko to robi sporą różnicę, a ten kto nie zdaje sobie z niej sprawy, nie powinien się tutaj kompromitować wypowiedziami.

z Prawej Flanki
poniedziałek, 14 grudnia 2020, 22:38

do AIS;nie wiem czy "rafałek" jest lepszy od f-35!! to f-16 serii7 napewno gdyż w 2018 wygrał starcie z "35" kilka razy mając na celowniku to "cudo" którym ty się zachwycasz razem z błaszczakiem i dudą!! widocznie sygnatura radarowa nie pomogła f-35 w starciu z f-16!Tak więc nie kompromituj się tutaj wypowiedziami jak nie zdajesz sobie ztego sprawy!!!

Davien
środa, 16 grudnia 2020, 00:49

Nie było żadnej walki cwiczebnej F-16 z F-35, były jedynie zwykłe testy oprogramowania na F-35 a F-16 był maszyna towarzyszacą, zmień w końcu ten archaiczny gotowiec:))

obrazek
poniedziałek, 14 grudnia 2020, 02:35

I to wszystko w komorach uzbrojenia 4 podwieszeń.

Cichy
niedziela, 13 grudnia 2020, 21:15

Rafale jest zdecydowanie lepszym samolotem bojowym w randze myśliwca wielozadaniowego gen. 4+ niż F-35, który raczej jest samolotem zwiadowczym, rozpoznawczym, lekkim bombowcem, jak myśliwcem wielozadaniowym. Program JSF ma 10-letnie opóźnienie, kosztował głównie amerykańskich podatników blisko 500 mld USD, i jest najdroższym programem wojskowym w historii USA, a jednak okazał się wielkim niewypałem. Góra urodziła mysz, gdyż F-35 do końca listopada 2019 r. wedle raportu DOT&E posiadał 13 wad kat. I. zagrażających życiu pilotów, 873 wady oprogramowania sterującego, liczne wady konstrukcji i poszycia płatowca, co więcej ciągle wykrywane są nowe. Końca tego procesu nie ma, ponadto technologia stealth w przypadku F-35 to mit, bo ten samolot jest wykrywalny przez radary AESA myśliwców EF i Rafale, i radary pasywne Twlnvis firmy Hensoldt i zapewne inne. Amerykanie są mistrzami agresywnego marketingu z tego też żyją, niemniej naiwnością jest hołdować bublowi o nazwie F-35, który słusznie porównywany jest z innym niewypałem w historii F-104.

AlS
poniedziałek, 14 grudnia 2020, 14:45

Albo nie czytałeś tego raportu, bądź masz problemy z angielskim, ewentualnie celowo mijasz się z prawdą. W raporcie DOT&E z 2019r, cokolwiek tam napisano na temat 13 wad kat I, dotyczy niedociągnięć (deficiencies) w oprogramowaniu, a nie wad zagrażających życiu pilotów. "As of November 4, 2019, the program had 873 open deficiencies, 13 of which were designated Category I. This “technical debt,” especially the most significant deficiencies, should be addressed by the program to ensure the SDD baseline configuration of software and hardware is stable". Uwagi w stylu - zdecydowanie lepszy samolot bojowy, "raczej" samolot zwiadowczy, są całkowicie pozamerytoryczne. F35 jest samolotem wielozadaniowym, a jego producent nie określił do których zadań "raczej" bardziej się nadaje. Wiesz lepiej, startuj tam jako specjalista od taktyki użycia samolotu. Jeśli chcesz porównać osiągi Rafale i F35A w walce bezpośredniej, musisz ocenić wiele aspektów, np który z nich ma szansę zająć w momencie starcia lepszą pozycję bojową. Rafale długo nie zobaczy F35, ponieważ miał ten problem z F22, o którym piloci Rafale mówili, że spoza zasięgu wzroku jest "absolutnym duchem" - nie dawał się wykryć radarem. W przednim aspekcie F35 jest bardziej stealth od F22. Więc to F35 "raczej" zajmie lepszą pozycję w walce, mając większe szanse zaskoczyć pilotów Rafale. Oczywiście, że jest wykrywalny na radarze - nie ma zerowej powierzchni odbicia, tylko bardzo małą. Zatem kiedy oponent dokładnie wie, gdzie skierować radar i używa trybu TWS, w którym cel oświetlany jest silną kierunkową wiązką energii, będzie go mógł śledzić z pewnej odległości. Jednak w trybie skanowania prawdopodobieństwo wykrycia F35 w BVR jest bliskie zeru - jego echo jest niższe od szumu tła aż do czasu wejścia w kontakt wzrokowy. Wypadałoby też umieć porównywać rzeczywiste osiągi. Na papierze Rafale z relacją ciągu do masy 1,19 jest teoretycznie lepszy od F35A, który ma "tylko" 1,07. Tymczasem tutaj podaje się "loaded weight" - samolot z połową paliwa i 4 jednostkami broni p-p. Połowa paliwa to dla Rafale 2,3 tony, a dla F35 niemal dwa razy tyle - ponad cztery tony. Dwa silniki Rafale spalają podobną ilość paliwa co jeden silnik F35, więc F35 z ekwiwalentem połowy paliwa Rafale ma taki sam zasięg i 1,21 relacji ciągu do masy, czyli ma przewagę. Również obciążenie pow. nośnych, sporo większe dla F35, podaje się dla masy z pełnym paliwem wewnętrznym. F35 ma marginalnie mniejszą powierzchnię skrzydeł, ale kadłub i stery też dają dodatkową siłę nośną, więc nic tu nie przesądza o przewadze jednego nad drugim. W dodatku, kilkaset kilometrów od bazy, Rafale będzie musiał oprócz broni przenosić na podwieszeniach zbiorniki z paliwem, powodujące duży opór aerodynamiczny, podczas gdy F35 żeby zapewnić sobie ten sam zasięg pozostanie w czystej konfiguracji. Więc wynik starcia będzie zależał raczej od jakości broni pokładowej, wyszkolenia pilotów i taktyki, niż cech samego samolotu. Kraje, które już kupiły F35 dziwnie nie rezygnują, tylko kupują kolejne "buble". Przykład pierwszy z brzegu - Japonia. ZEA, których stać na każdą broń w świecie, też dziwnie uparły się na "bubla", zamiast nabyć od Francuzów "zdecydowanie lepsze" Rafale.

z Prawej Flanki
wtorek, 15 grudnia 2020, 23:31

f-35 może jest dobrym sam rozp -uderzeniowym ale nie mysliwskim!Oby był bardziej "niewidzialny"niż f-117 w serbii!bo może się okazać że będzie potrzebował osłony myśl.np;f-22!!dlatego jeśli jesteśmy tak dobrym sojusznikiem USA to powinniśmy kupić eskadrę F-22!!!

ryba
poniedziałek, 14 grudnia 2020, 10:04

pewnie i masz racje ale , minął juz rok odkąd stwierdzono te wady po drugie nikt z rafalem konkurował w powietrzu nie bedzie chyba ze nad pustynia ( nasycenie środkami OPL skutecznie odstraszy przeciwnika od dominowania w powietrzu ) .W takiej sytuacji parametry którymi dysponuje F 35 to wielka zaleta .POskrada sie pusci precyzyjną bąbkę zrobi rozpoznanie , nawet posiadajac niejsza prędkoś może skutecznie walczyć z EFami manewrowością jak i rakietami OPL .To samo nastepnej generacji nie dostosowany do wczorajszych wojen lecz do przyszłych pełnoskalowych konfliktów .F 16 czy tam Rafale czy nawet EF to sobie moga zdobywać przewage w wojnach podjazdowych gdzie dużo otwartej przestrzeni w europie to raczej nierealne.

Th
poniedziałek, 14 grudnia 2020, 07:47

F-35 to najnowsza konstrukcja, która została opracowana od podstaw o najnowsze zdobycze nauki w dziedzinie urządzeń pokładowych (elektroniki), technologii utrudnionego wykrycia i aerodynamiki. To najnowocześniejszy samolot jaki kiedykolwiek wyprodukowano w dodatku z ogromnymi możliwościami modernizacyjnymi. Dlatego w amerykańskich siłach powietrznych ma służyć aż do 2070 roku. Tak zaawansowanego technicznie samolotu jeszcze nigdy nie wyprodukowano. Nowa generacja to postęp technologiczny i nowe możliwości jakich nie posiadają i posiadać nie będą starsze koncepcyjnie Typhoony i Rafale. F-35 wchodzi do służby nie tylko jako nowy myśliwiec wielozadaniowy nowej generacji. To zupełnie nowa idea użycia platformy powietrznej na polu walki w porównaniu do poprzedniej generacji EF-2000 które przy F-35 wyglądają jak ubodzy krewni o czym wspomina brytyjski ekspert z instytutu RUSI Justin Bronk w kontekście wykorzystywania obu konstrukcji przez RAF. Pełną operacyjność w RAF F-35B mają uzyskać do 2030r. i wtedy będę mogły współdziałać z Eurofighterami. Problem jest taki, że bez głębokiej modernizacji EF będą już przestarzałe o jakieś 15 lat w odniesieniu do F-35 z którymi mają być zintegrowane. Takie są wnioski z analizy Justina Bronka z królewskiego instytutu RUSI. Prace nad Eurofighterem trwają od lat 80-tych ub. wieku i samolot nadal jest niedopracowany. Tymczasem F-35 powoli wychodzi na prostą i nie ma już obecnie mowy o 13 wadach kategorii I. Ta sprawa już dawno została wyjaśniona i opisana w tym roku przez Defense News. W artykule z 24 kwietnia 2020 roku w Defense News p.t. "The Pentagon has cut the number of serious F-35 technical flaws in half" autorka Valerie Insinna pisze wyraźnie, że w ciągu roku liczba usterek krytycznych zmniejszyła się o połowę z 13 do 7. Cyt: "The U.S. Defense Department is slowly but surely whittling down the number of F-35 technical problems, with the fighter jet program’s most serious issues decreasing from 13 to seven over the past year." Do końca roku 2020 mają zostać usunięte wszystkie usterki Kat. 1. Dlatego proponuje więcej się nie podniecać archiwalnymi artykułami w stylu "Wszystkie grzechy F-35". Myśliwce wielozadaniowe V generacji F-35 charakteryzują się zmniejszoną wykrywalnością, wysoką manewrowością, zdolnością do operowania w środowisku sieciocentrycznym, a także do łączenia danych uzyskiwanych z sensorów własnych i zewnętrznych oraz tworzenia na ich podstawie jednolitego obrazu sytuacji taktycznej. Co więcej, obraz ten może być dystrybuowany do innych samolotów, platform bezzałogowych, stanowisk naziemnych itp. Dzięki temu samolot może odgrywać rolę stanowiska dowodzenia dla innych, starszych maszyn, które nie muszą używać własnych systemów pokładowych i narażać się przy tym na wykrycie. Pozwala to na wykorzystywanie maszyn IV i IV+ generacji na równi z maszynami V generacji również w środowisku antydostępowym (A2/AD). Zaprezentowana cecha to główny atut samego F-35 i inne konstrukcje nie dysponują takimi możliwościami nawet w przybliżeniu. Dlatego F-35 jest tak pożądany na rynku uzbrojenia.. F-35 dysponuje od czoła RCS-em ok. 0,001 m2 lub -30dB/m2, co odpowiada wielkości piłki golfowej. Z boku lub w rzucie z góry ten RCS jest oczywiście wiekszy, ale i tak dużo mniejszy niż konkurencyjnych samolotów zachodnich 4 plus generacji. Lepszy RCS ma tylko F-22 Raptor. Radar F-35 AESA / APG-81 to radar którego antena została zbudowana z 1676 modułów w technologii GaN i może zrobić znacznie więcej niż inny radar AESA na samolocie 4 generacji zwłaszcza po integracji z ICP (Integrated Core Processor - ponad bilion op./s). To niezwykle zaawansowane urządzenie będące na wyposażeniu F-35. Cel typu Eurofighter wykrywa z odległości 120 km, podczas gdy radar AESA Captor-E jest w stanie wykryć F-35 z dystansu 59 km (dane koreańskie). Według informacji, jakiej udzielił rzecznik prasowy Lockheeda Martina, Michael Friedman, Lightningi na ILA 2018 dla ułatwienia pracy kontrolerów ruchu lotniczego miały zamontowane reflektory rogowe (zwane też reflektorami radarowymi lub rożkami odbijającymi). Dlatego do przechwałek przedstawiciela firmy Hensoldt o wykryciu F-35 trzeba podchodzić dość ostrożnie. Lightning II, oprócz zaawansowanego radaru z aktywnie skanowaną anteną (AESA) ma dużo innych sensorów, które pracują na przykład w podczerwieni lub zbierają dane o promieniowaniu elektromagnetycznym z przeróżnych źródeł na ziemi i w powietrzu, nie tylko zestawów przeciwlotniczych, ale też radarów okrętowych czy naziemnych przeciwnika. To szczyt zaawansowanych technologii w dziedzinie radiolokacji i elektrooptyki oraz teleinformatyki. Dlatego F-35 to wyjątkowa, najnowocześniejsza platforma na świecie i żaden, powtarzam jeszcze raz żaden inny samolot nie tylko Typhoon i Rafale nie potrafi dorównać i jeszcze długo nie dorówna F-35. Lightning II, oprócz zaawansowanego radaru z aktywnie skanowaną anteną (AESA), który ma ponad 30 trybów działania, w tym po kilkanaście trybów walki powietrznej oraz atakowania celów lądowych (i morskich), a także po kilka trybów walki radioelektronicznej, nawigacyjnych, pogodowych oraz tryb mapowania wysokiej rozdzielczości, ma dużo innych sensorów. Przykladowo F-35 ma zaawansowany system walki elektronicznej, który może wykrywać emisje elektromagnetyczne pochodzące ze stacji radiolokacyjnych przeciwnika, klasyfikować je i geolokalizować, a następnie przekazywać tego typu cenne dane o konkretnych zagrożeniach do innych statków powietrznych lecących we wspólnym ugrupowaniu (znajdujących się we wspólnej przestrzeni walki). F-35 mogą również przeprowadzać aktywne ataki elektroniczne, takie jak zakłócanie w powietrzu i zakłócanie środków przeciwnika na ziemi i na wodzie. Ich wielozadaniowe stacje radiolokacyjne z anteną z aktywnym skanowaniem elektronicznym mogą również być wykorzystane do ataku elektronicznego i "usmażyć" mikrofalami systemy elektroniczne przeciwnika. Zdaniem jednego z południowokoreańskich wojskowych opracowanie od podstaw radiolokatora z anteną fazowaną formatu AN/APG- 81 dla KFX może zająć Koreańczykom 20-30 lat (sic!). Samoloty V generacji budowane są w oparciu o ideę „sensor fusion” – informacja dostarczana pilotowi w kokpicie z kilku źródeł jest już wstępnie obrobiona i zinterpretowana. Oznacza to, że pilot F-35 nie musi już np. cały czas myśleć i manualnie kontrolować, jaki wycinek przestrzeni powietrznej widzi jego radar i zestawiać tej informacji z otrzymaną np. z systemu identyfikacji swój-obcy, gdy chce zidentyfikować cel jak to się ma w przypadku samolotu starszej generacji. Pilot ma znacznie wyższą świadomość sytuacyjną w porównaniu do kolegi pilotującego myśliwiec IV generacji. Wszystkie sensory dostarczają MNÓSTWO informacji, które F-35 mogą wykorzystywać nie tylko na swoją korzyść, nie tylko na korzyść swojego ugrupowania, one mogą je przekazywać wszystkim „graczom” na polu walki. Mogą więc z tego ogromu informacji korzystać okręty, stanowiska dowodzenia na lądzie, nawigatorzy naprowadzania statków powietrznych i oczywiście inne maszyny w powietrzu, w tym samoloty IV generacji. Awionika w F-35 steruje samolotem zarówno w zakresie podstawowych własności lotnych jak i charakterystyk manewrowych, a także wszystkie możliwości systemów i układów są sterowane i kontrolowane przez system awioniczny. W samolotach IV generacji jak Rafale i Eurofighter pilot sam zbiera i obrabia informacje, a następnie podejmuje decyzje, w przypadku F-35 to samolot je zbiera i obrabia, a następnie sam proponuje rozwiązanie. Wszystkie czujniki mogą uzupełniać się nawzajem informacjami zdobytymi przez każdy z tych poszczególnych sensorów i sensorów innych F-35 lecących w szyku i wymieniających się między sobą informacjami poprzez data link MADL. Każda rakieta wystrzelona przez system OPL, okręt marynarki wojennej czy statek powietrzny zostanie natychmiast wykryty i śledzony przez system DAS, który automatycznie uruchomi procesy przeciwdziałania zintegrowane w systemie EWS AN/ASQ-239 Barracuda. Mieszanka technologii AN/AAQ-37 DAS i radaru AESA AN/APG-81 pozwalają nie tylko wykrywać cele w powietrzu, lądzie i morzu z bardzo dużej odległości ale wskazać poprzez data link naziemne eksplozje czy miejsca, z których strzelono w kierunku samolotu i je likwidować samemu lub za pomocą innych systemów ogniowych np. rakiet HIMARS. Nic się nie ukryje przed sensorami Lightninga II. Tak będzie wyglądała przyszłość działań bojowych z udziałem F-35. Aha, jeszcze jedna istotna sprawa. Demonstracja możliwości współdziałania z IBCS umożliwia sprawdzenie zdolności F-35 do udziału w operacjach wielodomenowych, działając jako samolot rozpoznawczy w miejscach, w których użycie innych środków ujawniania (np. E-3 Sentry) jest trudne. Operacje z udzialem F-35 będą miały charakter „multi domain”. Co to oznacza po polsku? Mowił o tym w jednym z wywiadów gen. pilot Ireneusz Nowak. W niedalekiej przyszłości, Amerykanie chcą stworzyć Multi Domain Operation Center, czyli takie centrum dowodzenia, które będzie zdolne do prowadzenia operacji we wszystkich przestrzeniach jednocześnie: na morzu, lądzie i w powietrzu, ale także cyberprzestrzeni i kosmosie. Nie będą to operacje połączone, gdzie każdy wykonuje zadania składające się na jedną operację, a jedne działania następują po innych. Tu wszystko stanie się jednością, w której wysiłek wojsk będzie alokowany tam, gdzie jest najbardziej potrzebny i gdzie przyniesie najlepsze efekty. Kluczem do sukcesu stanie się szybkość podejmowanych decyzji i przyjęcie najlepszego wariantu działania w niepewnej sytuacji. Statki powietrzne, okręty, siły na lądzie czy w cyberprzestrzeni będą walczyć jednocześnie, w tym samym czasie. Informacje będą przekazywane z i do różnych platform w czasie rzeczywistym poprzez system IAMD. Wszystkie elementy będą współpracować ze sobą nawzajem. To są wręcz KOSMICZNE technologie które nawet trudno sobie wyobrazić. F-35 to samolot, który ma służyć takiej właśnie jedności wykonywania operacji będąc łącznikiem wspólnych działań na całym teatrze wojennym. Dlatego F-35 to wyjątkowa, najnowocześniejsza platforma na świecie i żaden inny samolot typu Typhoon i Rafale nie potrafi pobić wielozadaniowością F-35. Nie miej co do tego żadnych złudzeń panie Cichy.

Cichy
poniedziałek, 14 grudnia 2020, 21:00

Ponownie kolego wklejasz te same informacje z folderów producenta F-35, które należy traktować z przymrużeniem oka i uśmiechem na ustach. Zwrócę uwagę tylko, iż producent F-35 jest w stanie rocznie zniwelować do dwóch wad kat. I., i do 44-45 wad oprogramowania sterującego, choć jest to tylko założenie teoretyczne, bo ciągle wykrywane są nowe wady. Pewnych wad dotyczących konstrukcji, poszycia płatowca nie można poprawić od wielu lat. Ponadto pan Robert Behler, dyrektor prób państwowych DOT&E zeznając przed Komisją Izby Reprezentantów ds. Sił Zbrojnych w listopadzie 2019 r. stwierdził, iż dotąd żadna z wersji F-35 nie osiągnęła wymaganych minimów niezawodności i gotowości bojowej. Równolegle odradził podpisywanie umowy wieloletniej na ich produkcje. Zaklinanie rzeczywistości i ekscytowanie się info z folderów producenta F-35 nic nie zmieni kolego, gdyż F-35 to bubel konstrukcyjny, technologiczny.

Davien
środa, 16 grudnia 2020, 00:50

Cichy, pan Behler został razem ze swoim raportem zmiażdzony przez podsekretarz Ellen Lord wiec cytownie bajek i zaklinanie faktórw ci nie pomoże:)

Th
wtorek, 15 grudnia 2020, 11:36

Kolego Cichy czy ty rozumiesz, że bzdury piszesz? Jakich broszurek reklamowych producenta? Te wszystkie dane o możliwościach F-35 pochodzą z prestiżowych periodyków pisanych przez ekspertów z dziedziny wojskowości i lotnictwa. Fragment dotyczący operacji z udzialem F-35 o charakterze „multi domain” pochodzi z wywiadu gen. pilota Ireneusza Nowaka. Przeczytałeś ten artykuł w Defense News o usterkach czy dalej będziesz tutaj bezczelnie konfabułował? Rozumiesz, że już do kwietnia 2020r. zostało poprawionych 5. z 13 usterek kat. 1, a do końca grudnia ma zostać usuniętych pozostałe 7? Krótki fragment: "The program office declined to provide additional details about those issues for classification reasons, but stated that software updates should allow all of them to be closed by the end of 2020.". Rozumiesz po angielsku czy dalej będziesz brnąć w zaparte? Jeszcze raz napiszę: 9 grudnia ub. roku został ujawniony w Norwegii raport sporządzony przez Audytora Generalnego Norwegii (odpowiednik amerykańskiego GAO) na temat norweskich F-35A z maja 2019r. Raport ujawnił jeden z norweskich dzienników. Raport zawiera informację ile naprawdę kosztuje Norwegię zakup i eksploatacja F-35, a także ile pieniędzy pochłonie modernizacja kupionych F-35 do docelowej wersji Block 4, które będą miały wymienioną całą awionikę oprócz radaru. Najbardziej ciekawy jest fragment dotyczący usterek technicznych. Okazuje się że norweskie F-35 maja tylko jeden problem: jest nim spadochron hamujący który skraca dobieg po oblodzonych pasach! O innych usterkach norweski raport w ogóle nie wspomina czyli po prostu ich nie ma albo są tak błahe, że nie warto o nich wspominać w raporcie. W związku z powyższym nasuwa się pytanie o rzetelność raportu sporządzonego przez GAO albo przez Norwegów. Jeżeli raport norweski nie potwierdza usterek wychwyconych przez GAO w F-35 to proponuje jednak kolego nieco ochłonąć. Można oczywiście zarzucić, że to norweski raport jest niedokładny i może nawet celowo nie uwzględnił owych 800 usterek oprogramowania o jakich pisał raport GAO gdyby nie zeznająca w listopadzie 2019r. przed Komisją Kongresu (HASC) podsekretarz obrony USA Ellen Lord która pod przysięgą stanowczo zaprzeczyła doniesieniom dyrektora prób państwowych (DOT&E) Roberta Behlera, że F-35 trapią liczne problemy przez co żadna wersja nie osiągneła minimum niezawodności i gotowości bojowej. Okazuje się wbrew temu co bredził Behler i piszą raporty GAO gotowość bojowa F-35 wzrosła w ciągu roku z 55% do 73%. Wszystko to ujawniła Lord pod przysięgą przed komisją HASC. Pozostaje wtedy zastanowić się tylko ile prawdy zawierają raporty DOT&E co do niezawodności F-35 i raporty GAO co do liczby usterek trapiących rzekomo samolot. Jeżeli raport GAO na który powołują się krytycy JSF jest mało rzetelny lub przesadza w ilości błędów do poprawy to pozostaje pytanie komu w USA zależy na celowej dezinformacji w sprawie programu samolotu F-35. Bo inaczej tego nie można nazwać. GAO nie jest wiarygodne i nie ma sensu się odnosić do tej instytucji jako źródła informacji o problemach F-35. Nie twierdzę, że program przebiega bezproblemowo bo żaden program dotyczący zaawansowanego uzbrojenia bezproblemowo nigdy nie przebiegał. Świadomość sytuacyjna pilota na współczesnym polu walki to rzecz decydująca o zwycięstwie zarówno w powietrzu z samolotami przeciwnika jak i z powietrza likwidując najbardziej zaawansowane systemy OPL oraz inne strategiczne cele na ziemi. Jeszcze jak posiada technologię utrudnionego wykrycia "stealth" to zadanie jeszcze bardziej zostaje ułatwione. Jakość systemów pokladowych Lightninga jest tak rewelacyjna, że po prostu deklasuje wszystko co do tej pory zostało stworzone na potrzeby szybkiego wykrycia przeciwnika i osiągnięcia przewagi taktycznej w powietrzu. To przede wszystkim niesamowity skok technologiczny w urządzeniach radarowych i wykorzystujących czujniki na podczerwień. F-35 ma "narzędzia" pozwalające narzucić mu początkowe warunki starcia i zmuszające pilota wrogiej maszyny do reakcji. Inicjatywa zawsze będzie w rękach pilota F-35. F-35 nie jest samolotem idealnym, niezniszczalnym, zupełnie niewidzialnym ale w warunkach pola walki nasyconego nowoczesnym uzbrojeniem i zaawansowanymi systemami przeciwlotniczymi to pilot F-35 ma swobodę manewru, większe możliwości zadania pierwszego uderzenia oraz większe szansa przeżycia. Dotychczasowe konflikty z użyciem nowoczesnego lotnictwa dobitnie pokazuję przewagę dobrze wyszkolonego pilota mającego przewagę sytuacyjną nad pilotem w innym nawet bardziej zwrotnym i szybszym samolocie. Zdarzają się jednostkowe przypadki zwycięstw tych drugich ale są to tylko wyjątki potwierdzające regułę. Walka powierzna to w głównej mierze świadomość tego kto jest w jakim punkcie w przestrzeni, wiedza o jego przynależności, prędkości, kierunku lotu. Obecnie żaden samolot nie daje pilotowi takiej ilości łatwych do interpretacji danych jak w F-35 czy F-22 i to jest fakt. Jednocześnie technologie zastosowane w F-35 są skuteczne w utrudnianiu przeciwnikowi dostępu do tej samej informacji. Od obniżonej wykrywalności (nie tylko jeśli idzie o fale elektromagnetyczne) do rozbudowanego WRE, zaawansowanego radiolokatora pracującego w tzw. trybie LPI które są niewykrywalne nawet przez zaawansowane systemy RWR czy rozbudowanych innych sensorów optoelektronicznych połączonych w całość, które są ściśle zintegrowane, a komputery w F-35 dysponują mocą nieosiągalną w jakimkolwiek innym samolocie. F-35 to nowa koncepcja prowadzenia działań z powietrzna przewidziana na co najmniej najbliższych 20 lat, zupełnie odmienna od powszechnie stosowanej w samolotach starszej generacji. Może dlatego brytyjski pilot Peter „Wizzer” Wilson który w czasie kariery wojskowej w Royal Air Force i Royal Navy wylatał 1200 godzin na Harrierach i Sea Harrierach, mówi o F-35, że to samolot zbudowany na przyszłość, z myślą o walce z przeciwnikami, którzy mogą się pojawić w przyszłości. Jest przystosowany, żeby radzić sobie ze wszystkim, co da się przewidzieć. Gdybyśmy sądzili, że w ciągu najbliższych kilkudziesięciu lat może się pojawić coś, co pokona F-35, nie byłoby sensu go budować - mówi pilot. F-35 jest jedynym samolotem bojowym w którym wdrożono w pełni perspektywiczną zasadę walki według koncepcji pętli OODA (Observe, Orient, Decide and Act), w której Lightning II ma skrycie obserwować otoczenie, sam będąc niezauważonym, automatycznie wykrywać i śledzić cele, a jego awionika dokonywać fuzji informacji taktycznych za pomocą urządzeń pokladowych, które utrzymają jego koncentrację na celach, a nie na kontrolowaniu samolotu. Możliwości wykonywania skutecznych zadań przez F-35 przewyższa wszystko co na dziasiaj ma do zaoferowania lotnictwo myśliwskie na naszym globie. Potwierdza to wiele instytutów naukowych w wielu krajach na świecie. Dlatego zaklinanie rzeczywistości przez przeciwników programu JSF staje czymś w rodzaju onetowego folkloru przy którym można tylko wzruszyć ramionami panie Cichy.

AlS
poniedziałek, 14 grudnia 2020, 00:38

Delikatnie mówiąc, mijasz się z prawdą o raporcie DOT&E z 2019 roku. Nie ma tam żadnego twierdzenia o wadach zagrażających życiu pilota, a zdanie które masz zapewne na myśli mówi tak: "As of November 4, 2019, the program had 873 open deficiencies, 13 of which were designated Category I. This “technical debt,” especially the most significant deficiencies, should be addressed by the program to ensure the SDD baseline configuration of software and hardware is stable". A więc w zdaniu tym stoi jak byk, że problemy dotyczą oprogramowania, a nie samego samolotu. W dalszym ciągu opracowania widnieje, że Block 4 będzie zawierał nowe elementy hardware, a więc i tak wymagał zmian oprogramowania, które ponownie trzeba będzie sprawdzić. W dalszej części można przeczytać, iż w 3 na 4 scenariuszy uszkodzeń bojowych, F35 zapewnia większą przeżywalność pilotowi niż F16, stopień gotowości bojowej, choć wciąż jest poniżej 65%, wciąż rośnie, a relacja godzin serwisu do godzin lotu jest lepsza niż wymagana. O pęknięciach jest tyle, ze testowany egzemplarz wersji B nie jest już adekwatny, bo elementy nośne przeprojektowano. Jedyny omówiony problem strukturalny dotyczył poszycia przy lufie działka, ale też miało to być przeprojektowane w nowych wersjach. Rafale jest "lepszy", ale na pokazach, kiedy lata tylko z zapasem paliwa na 15 minut lotu. "Na papierze" Rafale ze swoją relacją masy do ciągu 1:1,19 jest sporo lepszy od F35A, który ma "tylko" 1:1,08. Ale papier wszystko przyjmie. Bowiem relację ciągu podaje się z połową paliwa i 4 pociskami a-a. Tymczasem Rafale z połową paliwa ma go 2,35 tony, a F35A niemal dwa razy tyle - 4,15t. Przy czym jeden silnik F35 na prędkości przelotowej zużywa minimalnie mniej paliwa niż dwa silniki Rafale.. Więc F35 z tą samą ilością paliwa co połowa Rafale nie dość, że doleci dalej, to wtedy jego relacja ciąg- masa nie wynosi już 1:1,08 tylko 1,21 - lepiej od Rafale! To nie koniec, w realnym świecie Rafale chcąc dolecieć na odległość ok 500 kilometrów, stoczyć kilkuminutową walkę i wrócić, będzie musiał zabrać zbiorniki podwieszane. Prosty rachunek - na 80% suchego ciągu jego dwa silniki spalają 6,3 tony na godzinę, SFC M88 wynosi 22,14 g/kN/s. Czyli jeszcze więcej straci ze swoich papierowych możliwości, bowiem dojdzie opór aerodynamiczny zbiorników i broni. Tymczasem F35 będzie wciąż w czystej konfiguracji. To twoje "zdecydowanie" wynika z czystej niewiedzy. Gdyby Rafale był "lepszy", Amerykanie zaprojektowaliby następcę F16 właśnie w taki sposób - smukły płatowiec z dwoma silnikami, bez komór wewnętrznych i dużego zapasu paliwa. Ale coś za coś - samolot ustępuje generacji 4+ w czystej konfiguracji, ale samolotów bojowych nie projektuje się na pokazy. Wyssanych z palca bzdur o braku cech stealth i jakiś plotek niemieckich radioamatorów, obserwujących przelot F35 z zamontowanymi soczewkami Luneburga, nawet szkoda komentować. Najlepiej o "bublu" świadczy fakt, że nawet kraje które mają samodzielne zdolności produkowania samolotów ulegają "agresywnemu marketingowi" i kupują - np. Korea Płd czy Japonia. Kiedy się przekonali, jakiego kupili "bubla" i jak trudno zaprojektować coś, co będzie mieć choćby ułamek jego cech, czym prędzej stanęli w kolejce po następne buble.

w
niedziela, 13 grudnia 2020, 17:49

obecne F-16 maja całkiem inny płatowiec niz te z lat 70/-80tych. Jest wiekszy, z nowoczesnych materiałów

rydwan
poniedziałek, 14 grudnia 2020, 10:10

ale sama konstrukcja jest ta sama , a i założenia te same co z lat 70 .

AlS
poniedziałek, 14 grudnia 2020, 00:40

Zgoda, ale na polepszenie cech stealth wynikających z konstrukcji płatowca, takich jak np. zgodność geometryczna płatów, to nie wpływa. Podstawowe założenia są wciąż te same.

BUBA
niedziela, 13 grudnia 2020, 12:30

F16 to platowiec sprzed ery a te OP se Szwecji to co ... technologia na pojutrze

dim
sobota, 12 grudnia 2020, 17:36

Jak to nie chcą ? Mają ich w linii ze 135 sztuk, w tym bodaj 75 podnoszonych jest właśnie do standardu V.

Herr Wolf
sobota, 12 grudnia 2020, 18:25

To dlaczego kupują francuski złom a nie galaktyczne f16?!

Sidematic
niedziela, 13 grudnia 2020, 00:05

Z trzech powodów. Po pierwsze francuskie mają odblokowane systemy IFF i mogą strzelać do Turków a F-16 nie. Po drugie są na wczoraj a do F-16 stoi kolejka. A po trzecie Francja daje kredyt.

Davien
niedziela, 13 grudnia 2020, 16:15

Perwszy powód nieaktualny, bo Francja jest w NATO obecnie. Kiedys jak brali Mirage nie była.

Gnom
wtorek, 15 grudnia 2020, 07:58

Francja była w NATO cały czas, a francuski jest drugim językiem NATO, stąd OTAN na dokumentach. Zanim jak zwykle napiszesz głupoty warto coś jednak się dowiedzieć. Od końca lat 60. nie była jedynie w tzw. strukturach wojskowych NATO, po tym jak USA zażądały od krajów NATO standaryzacji uzbrojenia ze swoim (tak, to nie tylko Moskwa była taka mądra). Ale "występ" Francji to przyblokował. Kilka lat temu wróciła i do struktur wojskowych. To akurat żadna tajemnica i warto byś o tym poczytał.

Davien
środa, 16 grudnia 2020, 00:54

Gnomie, Francja od 1966 do 2009r była poza strukturami wojskowymi NATO wiec jak zwykle nie masz pojecia co wypisujesz:) A wystapili po decyzji de Gaulla, natomiast w NATO nigdy nie było standryzacji uzbrojenia co ci sie uroiło:)

Dudley
poniedziałek, 14 grudnia 2020, 12:53

Davien idź do szkoły. Francuskie samoloty mają IFF własnej produkcji, i możliwość, pracy w rożnych trybach. Tak samo jak izraelskie i tureckie. Mogą więc wybrać tryb, w którym samoloty NATO będą traktowane jako wrogie.

Herr Wolf
niedziela, 13 grudnia 2020, 13:04

Tak więc chcą być niezależnym krajem..

Frau Fuchs
sobota, 12 grudnia 2020, 22:55

Bo nie mają dość dużo kasy?

Yaro
niedziela, 13 grudnia 2020, 00:03

Kolego Dassault Rafale są droższe od F-16...

dr Joe
sobota, 12 grudnia 2020, 22:17

ponieważ francuskie samoloty są lepsze od f16 ale i sporo droższe

Tomasz34
sobota, 12 grudnia 2020, 20:28

Dlatego że Francja ma pewne problemy z Turcją, dlatego wspiera Grecję. Grecja kupiła 6 sztuk Rafale, pozostałe 12 to darowizna. "Srogie" zakupy.

dim
sobota, 12 grudnia 2020, 23:51

wg greckich źródeł 2,4 mld Euro.

Tomasz34
niedziela, 13 grudnia 2020, 13:16

Większość tej kwoty to zapłata za m.in. pociski Meteor, SCALP i Exocet. Bo ile może kosztować jeden Rafale?

Davien
niedziela, 13 grudnia 2020, 16:16

A to zależy dla kogo?

Aha
niedziela, 13 grudnia 2020, 16:09

Nowy to tak 150 milionow... plus-minus!

dim
sobota, 12 grudnia 2020, 20:03

A te które mają, to uważasz ukradli ?

Tomek pl
sobota, 12 grudnia 2020, 18:56

F35 też kupują

dziadek
sobota, 12 grudnia 2020, 16:12

grecy też już mądrzeją, u nas o tym nie ma mowy

123
sobota, 12 grudnia 2020, 17:28

Nonsens... Ci sami grecy maja dziadoskie Mirage 2000 Tu chodzi o to że Francuzi od ręki przekażą maszyny - nikt inny nie ma "od ręki" nowoczesnych maszyn

niedziela, 13 grudnia 2020, 01:19

Całkiem niedawno te "dziadowskie" samoloty pokazały tureckim F-16 gdzie raki zimują.

Arek
sobota, 12 grudnia 2020, 23:23

Dziadowskie???? Odważne stwierdzenie. Czy Ty chociaż stałeś obok tego samolotu aby tak o nim mówić?

Herr Wolf
sobota, 12 grudnia 2020, 18:26

Mówisz " dziadowskie Mirage "?! To który to samolot lata szybciej wyżej i jest zwrotniejszy Mirage czy F16?

anakonda
poniedziałek, 14 grudnia 2020, 10:13

F 35 jest napewno zwrotniejszy od Rafala ,a i F 16 może z nim skutecznie rywalizować .

z Prawej Flanki
wtorek, 15 grudnia 2020, 23:09

f-35 zwrotniejszy od f-16??? czy f-16 zwrotniejszy od" Rafała"!??odp1

08
sobota, 12 grudnia 2020, 16:48

francja pozbywa sie starych wersji a nowych grecy kupuja 6. kpiny a nie kontrakt.może do odstraszania turków wystarczy.

dim
niedziela, 13 grudnia 2020, 07:37

@08. Na nowe samoloty trzeba byłoby kilka lat poczekać. A Grecja chce natychmiast. Więc otrzyma te stojące już na francuskich lotniskach, zaraz po ich upgrade do wersji aktualnie przygotowywanej. Co prawdopodobnie zostanie zakończone w połowie 2021. I tak samo Grecy formalnie zwrócili się o sprzedaż im 6 sztuk F-35 - już spośród samolotów aktualnie eksploatowanych. A czekać mogliby wyprodukowanie 18 pozostałych. Oczekują na odpowiedź z USA, prawdopodobnie negatywną, co dał to do zrozumienia amerykański ambasador. "Zapewne będzie to kwestia wieloletnia" zapowiedział, kilka dni temu. Co do pieniędzy, premier informuje, że dla szybkiego podniesienia zdolności bojowych, zarezerwowano 10 mld Euro, na zakupy sprzętu i pocisków, głównie lotnictwa, marynarki i opl.

Davien
niedziela, 13 grudnia 2020, 16:18

Dim, to własnie jest ciekawe, że Francja dawno zmodernizowała swoje Rafale do wersji F3.

dim
niedziela, 13 grudnia 2020, 20:04

Już to pisałeś. A grecki MON twierdzi co innego, nawet artykuł tu w d24 twierdzi coś innego niż Ty, może po prostu wszyscy mylimy się, a Ty masz rację ?

Davien
niedziela, 13 grudnia 2020, 22:07

A to z pretensjami do MON Francji choc jak czytam inne twoje wypowiedzi to widac że.....

Herr Wolf
sobota, 12 grudnia 2020, 18:27

No miała kupić 50- cio letnie f16...

08
sobota, 12 grudnia 2020, 21:09

kpiną jest kupowanie 6 nowych i 12 używanych.francuzi do spółki z turkami zrobią wszystko by zablokować zakup F 35 PRZEZ GRECJĘ.francuzi bo stracą ostatni rynek w europie na swoje samoloty ,a turcy ze strachu.

dim
niedziela, 13 grudnia 2020, 07:42

@08. Przestań zmyślać kolego ! Grecy złożyli propozycję, GOTOWOŚĆ zakupu zarówno do Francji, jak i do USA. A to po prostu Francuzi reagują szybko, a USA powoli, zupełnie demonstracyjnie nie spiesząc się. Gdyż opóźnione są także rozmowy o przekazaniu Grekom uzbrojenia wojsk lądowych, z nadwyżek USA. Choć przedtem to Amerykanie sami "wpychali" "nieodpłatnie" różnorakie, kolejne propozycje. Po czym zgodzono się na transportery M-1113 Guardian i... wszystko to od roku stoi w miejscu. Mają swe kalkulacje i uwarunkowania polityczne, a nie ujawniają ich.

Tomasz34
sobota, 12 grudnia 2020, 20:32

Żaden F-16 nie ma 50-ciu lat, bo płatowiec oblatano w 1976 roku. A obecne wersje F-16 mają tyle wspólnego z obecnymi, co Golf II z Golfem V. Mogą wyglądać podobnie, ale radar, silnik, elektronika i inne rzeczy są zupełnie inne.

Herr Wolf
niedziela, 13 grudnia 2020, 13:08

A kiedy powstała koncepcja projekty makiety badania prototypy itd???

Roket
niedziela, 13 grudnia 2020, 13:27

Tylko ze Rafale powstał według podobnych koncepcji. Tylko dekady później. Rafale to samolot 4 generacji. 4.5 dla tego żeby określić lepsza elektronikę niż ta z lat 70 i 80. Najnowsze f-16 to ta sama półka co rafale

Tomasz34
niedziela, 13 grudnia 2020, 13:17

I jakie to ma znacznie? Faktem jest że obecne F-16 tocałkiem inne maszyny, niż pierwsze ich wersje. A do tego dochodzi rozwój pocisków, ich zasięgu itp.

Tomasz34
sobota, 12 grudnia 2020, 16:40

Francja ma pewne zatargi z Turcją, m.in na Morzu Śródziemnym itd. Dlatego Wzmacnia Grecję. W artykule jest mowa o 6 nowych samolotach, i 12 przekazanych w darze. Polska też mądrzeje, dlatego kupuje samoloty lepsze niż Rafale generacji 4+(czyli F-35 generacji 5), i to od kraju który ma realne możliwości projekcji siły na naszym teatrze działań.

Herr Wolf
sobota, 12 grudnia 2020, 18:28

Lepsze ?! W czym???

Frau Fuchs
sobota, 12 grudnia 2020, 22:57

Wszystkim. Bez wchodzenia w szczegóły.

Tomasz34
sobota, 12 grudnia 2020, 20:35

Np w tym, że F-35 to samolot wykonany w technologii stealth. A Rafale to tzw. generacja 4+. Ale jest więcej różnic. Zapytaj producentów.

Lambert
sobota, 12 grudnia 2020, 18:58

We wszystkim.

Extern
poniedziałek, 14 grudnia 2020, 12:00

To sprzeczność, nie może być lepszy we wszystkim i do wszystkiego. Np. pod nasze warunki żadna z tych dwóch maszyn nie jest optymalna. Jeden to wyprawowy "dyskretny' bombowiec do dalekich precyzyjnych lotów na głębokie zaplecze wroga, mogący operować jedynie z bezpiecznych baz i wymagający idealnego zwiadu. A drugi to ciężka dwusilnikowa maszyna pokładowa, do dalekich patroli nad morzem która ma odgonić wrogów od swojego "lotniska". My natomiast głównie potrzebujemy dużych ilości małych prostych w serwisie, jednosilnikowych myśliwców, które poukrywane w różnych "dziurach" nie pozwolą zupełnie zdominować nieba nad nami. Czyli dla nas najlepsze są np. F-16 lub Grippen w dużych ilościach.

Herr Wolf
niedziela, 13 grudnia 2020, 13:10

No to macie wielką i nieprzeniknioną wiedzę w temacie - brawo i dziękuję...

Fanklub wolfa
niedziela, 13 grudnia 2020, 13:25

Za to ty wykazujesz się całkowitym brakiem wiedzy. Nie lubisz USA i tylko dlatego krytykujesz wszystko co jest z tamtad

Herr Wolf
niedziela, 13 grudnia 2020, 16:57

To nie kwestia lubienia kogoś a faktów...

Tweets Defence24