Reklama

Brytyjski premier w Estonii zapewnia o wsparciu NATO

22 grudnia 2019, 14:31
1024px-Informal_meeting_of_foreign_affairs_ministers_(Gymnich)._Round_table_Boris_Johnson_(36913612672)_(cropped)
Fot. EU2017EE Estonian Presidency/CC BY 2.0/

Świąteczna wizyta premiera Wielkiej Brytanii, w kontyngencie dyslokowanym do Estonii w ramach NATO, stała się przyczynkiem do podkreślenia brytyjskiego wkładu w europejski system bezpieczeństwa w dobie BREXIT-u. Zdaniem Borisa Johnsona, służba żołnierzy w ramach eFP NATO najlepiej pokazuje, że Sojusz działa sprawnie.

Brytyjski premier Boris Johnson odbył specjalną, świąteczną, wizytę w bazie wojskowej Tapa w Estonii, leżącej niedaleko stolicy tego państwa, Tallinna. To właśnie w tym nadbałtyckim państwie, należącym do NATO i zlokalizowanym tuż obok Rosji, stacjonują na co dzień żołnierze z Wielkiej Brytanii. Stanowiący, tym samym część eFP NATO, a w przypadku Wielkiej Brytanii mowa jest o operacji CABRIT. Około 850 Brytyjczyków współpracuje tam z Francuzami, Duńczykami oraz samymi Estończykami, w ramach działań natowskich w obrębie bezpieczeństwa flanki wschodniej. Jest to największa dyslokacja wojsk brytyjskich w całej Europie, poza granicami Wielkiej Brytanii.

Oprócz samych rozmów z wojskowymi, reprezentującymi King's Royal Hussars, w trakcie spotkania z estońskim premierem Jürii Ratasem premier Johnson miał podkreślić, że Wielka Brytania zamierza nadal bezwarunkowo utrzymać swoje wsparcie, w ramach NATO, na rzecz bezpieczeństwa całego regionu. Jednocześnie, B. Johnson miał wystosować mocną i twardą ocenę agresywnych działań Rosji, mając na uwadze, chociażby wydarzenia z Salisbury (próba otrucia Siergieja Skripala).

Brytyjskie media zaznaczają przy tym, że sama wizyta premiera odbywała się w sytuacji, gdy jeszcze niedawno to właśnie samoloty RAF w Estonii musiały być podrywane 21 razy, by przechwycić, aż 56 rosyjskich maszyn różnych typów. Przypomnieć należy, że Brytyjskie dwusilnikowe myśliwce wielozadaniowe Eurofighter Typhoon (z 121 Expeditionary Air Wing EAW) pełniły do września, w ramach operacji „Azotize”, czteromiesięczną służbę, jako część NATO Baltic Air Policing.

Przypomnijmy, że premier Boris Johnson i jego Konserwatyści pod koniec roku tryumfowali w wyborach do Izby Gmin, uzyskując tym samym możliwość ostatecznego przeprowadzenia procesu BREXIT-u. Obecnie widać, że władze w Londynie starają się zapewnić swoich sojuszników z NATO, że wszelkie turbulencje polityczne wewnątrz kraju, ale też w relacjach z Unią Europejską nie będą miały wpływu na natowską współpracę w zakresie bezpieczeństwa i obrony.

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 23
Reklama
Marek1
piątek, 27 grudnia 2019, 11:36

:))))) ... zabawne jest, jak historia lubi się powtarzać ;). Prawie dokładnie to samo co Johnson mówił Rydzowi-Śmigłemu w 1939r szef sztabu Imperialnej Armii WB gen. Ironside. Rydz i gen. Stachewicz jak ostatni durnie słuchali bajdurzenia Angola o setkach brytyjskich bombowców atakujących Berlin i przemysł III Rzeszy oraz o pancernikach Royal Navy wpływających na Bałtyk jeśli tylko Hitler odważy się zaatakować. Żaden nawet nie bąknął, że to NIEMOŻLIWE w praktyce ...

dim
poniedziałek, 23 grudnia 2019, 09:36

21 razy podrywane w ciągu 4 miesięcy ? No to mieli Brytyjczycy baaardzo spokojną służbę ! Moja (grecka) ulubiona prasa internetowa nie informuje nawet o codziennych incydentach na niebie, chyba, że jest coś ekstra ciekawego. Oto w ostatnią środę nakręcono wideo z takiego incydentu (niestety, Redakcja d24 linków nie przepuszcza). W ten sposób, przy okazji wyczytałem, że naruszeń tego dnia było 12. Czyli bardzo spokojny dzień, gdyż nieraz jest po kilkadziesiąt tureckich przelotów nad greckim niebem, nieraz bezpośrednio nad miejscowościami i prawie codziennie dochodzi do wirtualnych walk. Przykładowo, bodaj we Wielkanoc 1,5 roku temu, uzbrojone F-16 bardzo nisko wyły silnikami tuż nad wyspą i dokładładnie kościołem, gdzie grecki MON uczestniczył właśnie w nabożeństwie wielkanocnym. Puenta: Jak Państwo myślicie, czy kraj producenta tych F-16, jednych i drugich, tureckich i greckich, martwi się tą sytuacją takim stałym stanem napięcia między "sojusznikami" ? Czy właśnie uważa to za swój świetny, wielomiliardowy interes ? No i tak samo kraj producenta greckich Mireage'ów. I tak samo kraj producenta tych ultradrogich łodzi podwodnych, też sprzedawanych obu stronom naraz. I tak samo producenci okrętów nawodnych. I nawet producenci tych Kornetów greckich, wciąż dostarczający części i do broni przejętych po NRD... - tylko, że ciągle nie udaje się ruskim prawidłowo wyremontować "Żubrów". Aktualnie tylko jeden jest na chodzi. Ruscy nie potrafią zrobić tych ich turbin... były ukraińskie. W porządku, jest puenta... ale może jeszcze jakieś WNIOSKI PRAKTYCZNE ? - te, że najlepiej straszyć agresora bronią własną. Np. własną OPL. .... kilka razy próbowały latać nocą, bez świateł i oczywiście bez transpondera także tureckie śmigłowce. Dostały serie ostrzegawcze, z pociskami smugowymi... i nie latają.

BUBA
poniedziałek, 23 grudnia 2019, 11:36

Oni zblizyli sie do granic Turcji tylko raz.I wiadomo co sie stalo. Trzeba brac z nich przyklad.Zaostrzedzi sie w ten sposob duzo pieniedzy.

GRZEGRZÓŁKA
niedziela, 22 grudnia 2019, 23:20

Wielka Brytania ......rzec można perfidia ma twarz aniołka ..oni już pokazali jak wiernymi są sojusznikami jak ich korpus ekspedycyjny zmykał pod Dunkierką ( imperium w którym nie zachodziło słońce ) ..jak im inne nacje ratowały jestestwo jak im Polska za swoje złoto za polskie złoto stworzyła siły zbrojne które pokazały klasę w powietrzu ,na lądzie i wodzie ...jak knuli w Jałcie ....Wielka Brytania ma w swym genotypie piętno pychy i zaniechania to patologiczni kłamcy ...a teraz grając swymi socjologicznymi- politycznymi gierkami mamią sojuszami ....tylko "kup u mnie "...

dim
poniedziałek, 23 grudnia 2019, 09:51

w 1940stym upierali się, by "pomóc Grecji". Dyktator i premier Metaxas odpowiedział im, że albo 2 dywizje pancerne, albo dziękujemy w ogóle. Następnie zimą, w początkach 1941 zaproszono Metaxasa do brytyjskiej ambasady na rozmowy. Powiedział to samo. Dodał, że każda mniejsza pomoc wywołałaby interwencję niemiecką, której Grecja nie byłaby w stanie odeprzeć, tymczasem Niemcy wcale nie chcą Grecji napadać, mimo wojny włoskiej Niemcy nie odwołały nawet swego ambasadora. Wkrótce po tej herbacie premier Metaxas gwałtownie zachorował na migdałki i zaraz zmarł. Sekcji zwłok nie wykonano. Choć cały świat lekarski Aten kipiał, że to niemożliwe, przy czym zmarł obok szpitala, do którego nawet nie zgłosił się... i oczywiście miał swego lekarza. Następny premier natychmiastowo wyraził zgodę na brytyjską "pomoc wojskową". Brytyjczycy lądowali, w sile wiadomo, że niewystarczającej przeciw Niemcom, następnie zaraz po wybuchu walk uciekali tak szybko (zmotoryzowani), że Grecy nie byli w stanie wycofywać się razem z nimi, zostawali walcząc dalej, z odsłoniętymi bokami, po cofających się bez ostrzeżeń bryjskich oddziałach... Bardzo dziwna jest też historia zdobycia Krety przez Niemców. Lotnisko w żaden sposób nie było zablokowane przeciw lądowaniu niemieckich samolotów z desantem. Nikt ani kup kamieni nie nasypał na pasy startowe, jedyne greckie siły, jakie tam istniały obok, to szkoła kadetów (1800 osób), której dowódca dostał kulę, ale jakoś w tył głowy (?) i zaraz po rozpoczęciu niemieckiego desantu ? - tak czytuję na forach, śledztw oczywiście nie było. Nie było też żadnego logicznego powodu, by Brytyjczycy Kretę oddali... - oni po prostu chcieli Niemców rozciągnąć z walkami na tak szerokie przestrzenie świata, by Rzesza nie dawała rady. Następnie blokada kontynentalna żywności do Grecji. Grecja od co najmniej 3 tysięcy lat importowała żywność. W dodatku najlepsze tereny rolnicze zajęli i wcielili do siebie Bułgarzy. Z reszty ściągno standardowe niemieckie kontyngenty wojenne. Rząd kolaboracyjny oceniał, że kraj ma do dyspozycji tylko 4% tej żywności, którą co roku, przed wojną, zużywał. Wybuchł potworny głód, porównywalny tylko do getta warszawskiego. Zimy 1941/42, z ulic Aten, zwieziono 40 tysięcy samych tylko trupków dziecięcych, łącznie zmarło wtedy z głodu prawdopodobnie około 300-400 tysięcy osób. Churchill był nieubłagany, choć wszyscy Grecy, w tym król, wyjaśniali mu jakie ofiary wywołuje jego ludbójcza taktyka, Niemcom nie szkodząc w ogóle. Churchill wyobrażał sobie, że oto teraz w głodującej Grecji wybuchnie masowa partyzantka. I wybuchła. Ale republikańska, z udziałem komunistów. Gdy Churchill był zdecydowanym rojalistą... Dopiero wtedy Churchill zgodził się na złagodzenie blokady (czerwiec 1942 ?). - Następnie... - następnie jeszcze zaprojektował i wywołał w Grecji wojnę domową, co zaczął szykować natychmiastowo, po spotkaniu ze Stalinem, na Kremlu, tym gdzie dzielili się Europą. Jednoznacznie zaświadczają o tym depesze Churchilla do dowódców w Grecji, w październiki - listopadzie - grudniu 1944... - no i to jest to sojusznictwo Wielkiej Brytanii. Od polskiej strony Państwo znacie je dobrze, więc nie opisywałem. Liczyć trzeba po pierwsze na siebie samych !

Marek1
piątek, 27 grudnia 2019, 11:48

Panowie, NIE ma się co tu podniecać i kipieć z emocji nad wiarołomstwem Albionu ;). WB jak kazde imperium od zawsze i do końca prowadziło politykę IMPERIALNĄ opartą na rzymskiej zasadzie divide et impera(dziel i rządź), walcząc zawsze do ost. kropli krwi obcego żołnierza-sojusznika, a własnych wojsk używała wyłacznie do zabezpieczenia WŁASNYCH interesów. Tak było, jest i będzie. Zmieniają sie tylko nazwy Imperiów i narzędzia władzy. Polityka pozostaje identyczna - sojusz trwa dopóki realizuje on interesy własne(ekonomiczne/polityczne/militarne). Gdy przestaje, to zmienia się po prostu sojusznika. Wkurzanie się i emocjonalne oceny imperialnych rządów to nic innego, jak wkurzanie się na tygrysa, ze je wyłącznie mięso, a nie trawę ...

fmcoi
poniedziałek, 23 grudnia 2019, 02:44

rozumiem, że korpus ekspedycyjny miał zostać i....polec w walce ze znacznie silniejszym przeciwnikiem. No cóż, to polska domena tak robić, Angole myślą inaczej i dzięki temu w 1944 roku mogli ruszyć na Niemców w Normandii i dzięki temu WYGRAĆ wojnę, a nie "dzielnie zginąć" bo cóż z tego za pożytek....

dim
poniedziałek, 23 grudnia 2019, 17:23

Właśnie niczego Pan nie zrozumiał. Ów brytyjski korpus wysłano do Grecji wyłącznie po to, by wciągnąć tam Niemcy do kolejnej wojny. Następnie potrzeba była w Niemcom w Grecji aż ponad 290 tysięcy żołnierzy i zmilitaryzowanej policji (Niemcy, Włosi, Bułgarzy, uzbrojone i opłacane mniejszości, greccy kolaboranci) , tylko by zapewnić, a i to z długimi przerwami, przejezdność dwóch tras: Wschód -Zachód i Północ-Południe (na zaopatrzenie wojsk w Afryce). Wzdłuż tych dróg i linii kolejowych, w górach, pobudować trzba było i obsadzić co 200-300 metrów bunkry, na całej długości trasy (góry to 80% Grecji)... Mimo tego tata (mój tata Świętej Pamięci) osobiście załatwiał im mosty kilkakrotnie, przy tym z małą grupką śmiałków, dobrze skradających się... Innym gigantycznym błędem Niemców było zaangażowanie w wojskach kolejowych dużej ilości Ślązaków, jako ludzi niepewnych na froncie... Ślązacy okazali się najlepszymi współpracownikami partyzantów, a część z nich w ogóle przeszła na stronę partyzantów, z bronią w ręku - Niemcy po prostu wkopały się w Bałkany, w szczególności opóźniając o ponad 2 miesiące atak na ZSRR. Co kosztowało ich potem utknięcie w gigantycznych błotach, następnie w szczerym polu, mroźną zimą. Z wiadomymi efektami dla siły bojowej Wehrmachtu.

Qwe
wtorek, 24 grudnia 2019, 22:57

A Kreta, zdobyta przez niemieckie siły powietrzne to jest dopiero szczyt brytyjskiej żenady, nie byli w stanie obronić wyspy. Potem na wyspie walczyli Kreteńczycy i cierpieli z powodu represji. Po prostu Brytyjczycy nie chcieli walczyć z Niemcami, a jak już chcieli to koniecznie nie chcieli ponieść ciężkich strat takich jak w czasie I wojny światowej. W efekcie ku uldze tak Amerykanów, jak i Brytyjczyków wujek Joe stracił 7 mln żołnierzy ale pokonał Wehrmacht i zdobył Berlin. W zamian Anglosasi odpalili mu Europę Środkowo-Wschodnią. Oczywiście zarówno Churchill jak i Roosevelt mogli pokonać Hitlera tylko straty musieliby pomnożyć przez 4 albo 5. Co do Grecji to był deal, Brytyjczykom zależało na Grecji, a Stalin musiał skonsolidować to co dostał od USA i Wielkiej Brytanii, więc porzucił greckich komunistów

dim
poniedziałek, 30 grudnia 2019, 22:36

Stalin nie "porzucił" greckich komunistów, a wystawił partyzantów greckich (nie tylko komunistycznych) rozmyślnie i w porozumieniu z drugą stroną, na eksterminację. Przeszkadzali mu, jako przysięgający bronić suwerenności kraju i mienia rolników. Obawiał się przy tym pomysłów Dymitrowa i Tito na federację bałkańską itd. Dimitrowa też załatwił. Josipa Tito nie dał rady, ale wiemy że próbował wielokrotnie.

BUBA
niedziela, 22 grudnia 2019, 23:14

A teraz pokazuja anglicy jak w 39

Klawiatura
niedziela, 22 grudnia 2019, 20:10

Ktoś sie jeszcze nabiera na zapewnienia brytyjskie!?

22
niedziela, 22 grudnia 2019, 19:51

We wrześniu 1939 roku Anglia tez nas zapewniała , że będzie walczyć z Niemcami. Jak wyszło w rzeczywistości to wszyscy doskonale pamiętamy. Anglia to niekwestionowany światowy lider w sprzedawaniu swoich sojuszników w imię swoich partykularnych interesów.

OPilna
poniedziałek, 23 grudnia 2019, 02:46

Anglicy zaczynają dzięki tobie żałować, że wypowiedzieli Niemcom wojnę 3 września bo mogli siedzieć cicho i nic nie robić...a ty przecież gadałbyś tak samo nawalony ruską propagandą

dim
poniedziałek, 23 grudnia 2019, 17:24

Przecież i tak nic nie robili.

martin
niedziela, 22 grudnia 2019, 16:32

Slowa , slowa , slowa

BUBA
niedziela, 22 grudnia 2019, 16:19

Zawsze wszyscy sa na wszystko gotowi, tylko jak cos do czego przyjdzie...... Jak umiesz liczyc to licz tylko na siebie. USA pokazala Kurdom jacy z nich sojusznicy

Proste jak konstrukcja cepa
niedziela, 22 grudnia 2019, 23:18

Cóż za płytki prorosyjski komentarz. Czyżby USA miało przeciwdziałać członkowi NATO? Toż to byłby ostatni kretynizm. Jak umiesz liczyć, to licz komu się co opłaca.

dim
poniedziałek, 23 grudnia 2019, 09:56

Syryjscy Kurdowie napadli na NATO ? Czy "państwo NATO" napadło na Kurdów, wypędzając ich okrucieństwami wojennymi i próbując wykonać kolonizację ich ziem innym narodem ? A USA zostawiło swego oczywistego, wiernego i od dziesięcioleci sojusznika...

viktor
poniedziałek, 23 grudnia 2019, 02:45

Dokładnie ten Buba nawija tak by zdyskredytować pomoc USA w przypadku agresji Rosji na wschodnią flankę NATO. Od dłuższego czasu obserwuję tego gostka , który ciągle marudzi majaczy bredzi tak by ludzie czytający jego komentarze wpadli w marazm i przestali wierzyć w realną pomoc NATO i USA. Dziwię się że tak dobra strona prezentująca aspekty militarne europy i świata, można by rzecz kreująca świadomość przeciętnego czytelnika pozwala na puszczanie komentarzy typu utyskiwania podważania zniechęcania tego czytelnika do siły NATO i USA.

dim
poniedziałek, 23 grudnia 2019, 17:27

Tyle, że USA nie miały tam wierniejszych sojuszników od Kurdów. I to trzeba widzieć ! Bo USA straciły zainteresowanie tym kawałkiem świata ? Prawdopodobnie tak. Ale dokładnie tak samo stracić mogą zainteresowanie Europą Środkową. I to trzeba ROZUMIEĆ i korzystać z dobrych wiatrów zbrojąc się jak tylko można i usamodzielniając się obronnie. - Może twierdzisz, że to też Moskwa doradza ?

viktor
środa, 25 grudnia 2019, 14:41

Propaganda ma różne oblicza można pozornie zmieniać strony tak by się uwiarygodnić w oczach "celu" propagandy to stare zagrywki jak człowiek stał się inteligentną istotą. Znane z czasów rzymskich. Np. Bitwa w Lesie Teutoburskim, tępy Warus wierzył w przyjaźń z Arminiuszem i zaufał Mu bezgranicznie. A jak to się skończyło Rzym stracił 3 doborowe legiony na wąskiej ścieżce w lesie. A jaki interes ma USA by ponownie przyczynić się do potęgi Rosji wycofując się z tak ważnych i najbliższych krajów w odległości do Moskwy. Stąd potencjalnie rakiety z ładunkami jądrowymi pokonują w ciągu kilku minut odległości z Kijowa czy Warszawy do Moskwy. Lepszej okazji USA nigdy nie będzie mieć jedynie to cofać się defensywnie co najwyżej zatrzymując się w Londynie. i zamykając się na swoim kontynencie czyli faktycznie dać się zniszczyć Chinom i Rosji. Kurdów sobie odpuścili bo nie mają tam żadnej państwowości i by sobie Rosja i Chiny używali że USA destabilizuje bliski wschód a USA musiałoby ciągle udzielać pomocy by to państwo mogło trwać między trzema wielkimi państwami jak Turcja Iran czy Irak ew. Syria

dim
poniedziałek, 30 grudnia 2019, 23:05

potrafię sobie wyobrazić, że "Trzeci Rzym" zaoferuje kiedyś USA towar, akurat wtedy znacznie ważniejszy dla Ameryki, niż my. Przykładowo, w roku 1944 dla Stalina takim towarem ważniejszym była Polska, a dla UK Grecja. I wymienili się towarami. USA mogą znajdować się akurat w trudnej sytuacji, a wtedy nastąpi deal, z nami w roli biernego środka płatniczego. Skoro z własnego wyboru jesteśmy tak słabi militarnie. Mówię o Polsce. Wprawdzie nie mieszkam już, ale mieszkają tam dzieci i wnuki. I zostawiłem tam groby rodziców.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama