Walki na linii Indie-Pakistan. Są ofiary

13 listopada 2020, 15:07
Indian_Army_Aviation_Corps_and_Air_Defence_Arty_Joint_Display_Ex_2
Fot. Krishna Chaitanya Velaga wikipedia.org/CC BY-SA 4.0

Doszło do groźnej wymiany ognia na linii rozgraniczenia pomiędzy Indiami i Pakistanem. W trakcie walk użyto m.in. moździerzy i przeciwpancernych pocisków kierowanych. Obie strony miały ponieść straty osobowe, ucierpieć miała również ludność cywilna zamieszkująca obszary przy linii rozgraniczenia.

Zobacz także
Reklama

Według indyjskich źródeł, w wymianie ognia pomiędzy siłami indyjskimi oraz pakistańskimi śmierć miało ponieść 7-8 żołnierzy z Pakistanu. W tej grupie mają znajdować się operatorzy (2-3 wojskowych) należący do jednej z najbardziej elitarnych formacji pakistańskiego wojska Special Service Group (SSG). Źródła indyjskie zauważają, że około dziesięciu kolejnych pakistańskich wojskowych mogło odnieść obrażenia w trakcie późniejszej wymiany ognia artyleryjskiego i rakietowego. Informacje te są jednak trudne do potwierdzenia, zwłaszcza jeśli chodzi o sam fakt nieudanej próby/prób infiltracji granicy i  skład osobowy takiego rajdu.

Nie zmienia to jednak faktu, że rzeczywiście doszło do walk w rejonie spornego obszaru Dżammu i Kaszmiru, będącego ciągle punktem zapalnym w relacjach pomiędzy dwoma mocarstwami atomowymi subkontynentu indyjskiego. Zgodnie z pierwszymi sygnałami płynącymi z rejonu walki, chronologia miała być następująca. Wstępnie strona indyjska miała w sektorze Keran wykryć podejrzane formy aktywności po stronie pakistańskiej. Zaalarmowane tym faktem wojska indyjskie miały uniemożliwić tym samym próbę penetracji ze strony pakistańskiej terytorium kontrolowanego przez Indie.

Następnie miało dość do wymiany ognia, według Indii sprowokowanego przez pierwotny ostrzał artyleryjski pakistańskich baterii moździerzy. Zapewne mający na celu umożliwienie odwrotu oddziału dokonującego nieudanej próby przeniknięcia przez linie obsadzone przez żołnierzy indyjskich. Ostatecznie, w odwecie, do walki włączyły się systemy uzbrojenia po stronie Indii, prezentowane są m.in. dwa filmiki mające pokazać moment rażenia infrastruktury pakistańskiej ppk Spike. Celem miały być bunkry i obsada rejonów umocnionych po stronie pakistańskiej, ale również zaplecze logistyczne strony pakistańskiej.

Indie przyznały, że w toku walk zginęło trzech ich żołnierzy oraz jeden funkcjonariusz służby granicznej, a kolejnych trzech zostało rannych (jednakże straty są oczywiście w pełni niepotwierdzone i różnią się w zależności od źródeł). Odnotowane miały być również osoby cywilne, które zostały ranne, znajdujące się na ostrzelanym terytorium Indii. Strona pakistańska nie odnosi się w mediach do samej próby możliwej infiltracji formacji wojskowych (lub) i paramilitarnych, wskazując przede wszystkim, że ostrzał ze strony Indii dotknął wsie Tari Band oraz Samahni. Pakistańczycy już teraz mieli wezwać dyplomatów z Indii do złożenia wyjaśnień w zakresie ostrzału artyleryjskiego ich terytorium.

Starcia objąć miały obszar rozrzucony pomiędzy sektorem Uri i Gurez we wspomnianej linii rozgraniczenia obu państw. Indie miały przerzucić, w odpowiedzi na walki graniczne, w rejon starć bojowe wozy piechoty i rozpoznawcze. Podkreślają przy tym, że to już kolejny incydent tego rodzaju w przeciągu zaledwie tygodnia (ostatnie starcia miały mieć miejsce 7-8 listopada). Indyjska prasa, cytując ekspertów wojskowych z tego państwa, ma wskazywać, że w ciągu kolejnych dwóch tygodni może dojść do zwiększenia liczby prób przenikania przez linię rozgraniczenia formacji pakistańskich.

Tutaj należy wskazać, że Indie regularnie oskarżają Pakistan, że ten trenuje i przygotowuje formacje paramilitarne, które później starają się wejść na terytorium Indii. Obecnie, po stronie pakistańskiej, według szacunków Indii może znajdować się grupa gotowych do działania 250-300 członków struktur paramilitarnych (Indie określają ich, jako terrorystów). Co więcej, Indie mają chwalić się, że obsady linii rozgraniczenia są w tym roku efektywniejsze w zakresie wychwytywania prób infiltracji, ale nie są w stanie przechwycić wszystkich prób. Stąd też, również w głębi terytorium są podejmowane działania przygotowujące wojsko i siły porządkowe do przeciwstawienia się próbom ataków i zasadzek.

W tym roku, starcia na linii rozgraniczenia pomiędzy Indiami i Pakistanem zostały niejako przysłonięte przez o wiele groźniejszy spór Indii i Chin. Jednak, jak widać, strona indyjska jest obecnie de facto wiązana z dwóch kierunków, a tym samym wojskowi w Indiach zyskują kolejne argumenty w zakresie przyspieszonych i prowadzonych w trybie alarmowym zbrojeń. Trzeba zauważyć, że chociażby eksponowanie użycia najnowszych ppk w boju świadczy, że Indie widzą potrzebę kontynuacji szybkich zbrojeń. Szczególnie, gdy weźmie się pod uwagę pogłębioną współpracę strategiczną dwóch rywali New Delhi - Chin i Pakistanu.

image
Reklama
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 8
Reklama
Ech
piątek, 13 listopada 2020, 19:18

Ciekawe jest ze Grecja nawiazala jakas wspolrace wojskowa z Indiami w tamtym miesiacu. Jako ze Turcja wyslala jakis sprzet do Pakistau, Grecy odrazu w odpowiedzi zaczli rozmowe z Indiami. Z miesiac temu czytalem artykol wiec szczgolow nie pamietam.

Eee tam
piątek, 13 listopada 2020, 18:38

To jest ten cudowny wielobiegunowy świat gdzie każdy bije się z każdym?

kibic
piątek, 13 listopada 2020, 18:05

Możliwe jest, że Amerykańcy prowadzą jakieś skryte działania skłaniające strony do potyczek. Nic ich tak nie ucieszy jak wiadomość, że Chińczycy prowadzą jakąś wojenkę z Indiami. Pakistan może być tylko jednym z klocków w tej układance. Jako zawzięty wróg Indii będzie oczywiście stał po stronie Chińczyków. Na wielką skalę się to raczej nie przeniesie, ale z pewnością podniesie koszty funkcjonowania tych państw.

rED
piątek, 13 listopada 2020, 18:45

Tak i pewnie to przez Amerykanów Chiny obgryzają Nepal.

Eee tam
piątek, 13 listopada 2020, 18:33

To Rosja się cieszy sprzedaje broń jak zwykle każdej stronie po kolei

Monkey
piątek, 13 listopada 2020, 16:32

I dlatego chcą jak najszybciej dostać te S400, których niby już nie mieli chcieć. A tam teraz też zaczyna się sytuacja podgrzewać, tak jak w Zatoce Perskiej, na Kaukazie, Morzu Śródziemnym czy w Azji Południowo - Wschodniej.

mAx
piątek, 13 listopada 2020, 22:54

Sami Hindusi przyznają, że w potyczce zginęło kilku żołnierzy i jeden strażnik graniczny z ich strony. Zresztą mniejszą o ilość, bo pewnie kłamią. Indyjska straż graniczna to potężna, dobrze uzbrojona i wyposażona formacja z własną artylerią lufoqa, rakietową, moździerzami, wozami bojowymi itd. które w takich dość powszechnych incydentach zawsze dobrze zardzily sobie same. Znamiennym jest więc fakt, że na granice stoją jednostki ogolnowojskowe

niedziela, 15 listopada 2020, 15:23

Owszem znamienny. Na świecie muzułmanie przeszli od partyzantki do otwartych konflików. Coraz scislejsza wspólpraca Pakistanu z Turcja swiadczyc może tylko i wyłacznie o przygotowaniach Pakistanu do otwartego konfliktu z Indiami. Zapewne wtym samym momencie chńczycy przez przypadek takze zechcą wyajścnic pare spraw z indiami. Niestety psy wojny sczerza kły na całym swiecie.

Tweets Defence24