Reklama

USA rozmieszczą rakiety średniego zasięgu w regionie Pacyfiku

3 sierpnia 2019, 15:42
800px-BGM-109G_Gryphon_-_ID_DF-ST-84-09185
Fot. US DoD via Wikipedia.
Defence24
Defence24

Rząd Stanów Zjednoczonych rozważa rozmieszczenie konwencjonalnych pocisków średniego zasięgu w regionie Pacyfiku. Jest to kolejne działanie związane z zerwaniem traktatu INF.

Nowy minister obrony USA Mark Esper powiedział w sobotę, że jest za rozmieszczeniem stosunkowo szybko - w ciągu miesięcy - konwencjonalnych pocisków średniego zasięgu w regionie Pacyfiku. "Tak, chciałbym" - powiedział Esper, pytany, czy zastanawia się nad rozmieszczeniem takich pocisków w Azji.

"Wolałbym (za kilka) miesięcy, (...) ale te sprawy trwają dłużej niż można się spodziewać" - powiedział podróżującym z nim do Sydney dziennikarzom, gdy spytali go o harmonogram rozmieszczenia takich pocisków. "Można powiedzieć, że chcielibyśmy to wdrożyć wcześniej niż później" - dodał.

Ruch ten - jak zauważa agencja Associated Press - prawdopodobnie zdenerwuje Chiny, ale Esper powiedział, że Pekin nie powinien być tym zaskoczony. "80 proc. ich rezerw to systemy średniego zasięgu, więc nie powinno ich to dziwić, że chcielibyśmy mieć podobne możliwości" - zauważył.

Esper, który w lipcu został zatwierdzony na stanowisku ministra obrony USA, nie ujawnił, gdzie dokładnie takie rakiety mogłyby zostać w Azji rozmieszczone. Wskazał, że będzie to zależało od rozmów z sojusznikami i od innych czynników.

Szef amerykańskiego resortu obrony dodał, że ze względu na duże odległości w regionie Indo-Pacyfiku znaczące jest rozwijanie przez USA skutecznej broni precyzyjnej na średnim dystansie.

Niektóre szacunki Pentagonu sugerują, że nisko latający pocisk manewrujący o potencjalnym zasięgu około 1000 kilometrów mógłby zostać przetestowany jeszcze w sierpniu i gotowy do użycia w ciągu 18 miesięcy. Natomiast rozmieszczenie pocisku balistycznego o zasięgu około 3000 do 4000 kilometrów może potrwać pięć lat lub dłużej. Żaden nie byłby uzbrojony w broń nuklearną - pisze AP.

Esper przychylił się także do opinii tych, którzy uważają, że przedłużenie układu o ograniczeniu strategicznych zbrojeń nuklearnych - tzw. nowy START - może nie mieć sensu. Nowy START wygasa w lutym 2021 r. i jest jedynym traktatem ograniczającym amerykańskie i rosyjskie arsenały nuklearne.

Traktat o likwidacji pocisków rakietowych pośredniego i średniego zasięgu (INF) został podpisany w 1987 roku w Waszyngtonie przez przywódców USA i ZSRR: Ronald Reagana i Michaiła Gorbaczowa. Przewidywał likwidację arsenałów pocisków rakietowych pośredniego i średniego zasięgu, a także zabraniał ich produkowania, przechowywania i stosowania. Układem objęte były pociski o zasięgu od 500 do 5500 km. Do czerwca 1991 roku obie strony wywiązały się z postanowień umowy; ZSRR zniszczył 1846 pocisków, a USA - 846.

Wbrew INF Rosja rozmieściła nowe pociski manewrujące SSC-8, które są lądową wersją bazujących na okrętach podwodnych pocisków SSN-21 Sampson. W odpowiedzi na to 1 lutego br. sekretarz stanu USA Mike Pompeo oświadczył, że Stany Zjednoczone zawieszają przestrzeganie układu i za sześć miesięcy wycofają się z traktatu, jeśli Rosja nie zacznie stosować się do jego zapisów.

W piątek minął półroczny okres, jaki Stany Zjednoczone dały Rosji na powrót do przestrzegania INF, i w konsekwencji USA oficjalnie wycofały się z traktatu. Moskwa odrzuca oskarżenia, że ponosi odpowiedzialność za jego zerwanie.

Tego samego dnia prezydent USA Donald Trump oświadczył, że chce aby nowy układ INF został podpisany zarówno przez Rosję jak i Chiny. Według amerykańskiego prezydenta oba kraje wyraziły "duże zainteresowanie" tą propozycją.

PAP - mini

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 57
Reklama
sża
niedziela, 4 sierpnia 2019, 18:49

Rywalizacja USA-Chiny to jest prawdziwy powód, dlaczego Amerykanie wypowiedzieli Traktat INF, a nie pretekst o winie Rosji. Amerykanie stawiają na globalny wyścig zbrojeń, licząc że pozostałe kraje go nie wytrzymają ekonomicznie. Jeżeli chodzi o Chiny, to się mogą przeliczyć...

chateaux
poniedziałek, 9 września 2019, 07:06

Sam wymyślasz tezę, po czym sam wyciągasz z niej wnioski.

realista
niedziela, 4 sierpnia 2019, 18:04

po prostu zrobią VLS mk 41 na instalacji lądowej władują LRASM a następnie podłącza pod gniazdko i łączność satelitarną ewentualnie zrobią wyrzutnie pod Jasama XR to z 1350-1400 km przeleci

Fanklub Daviena
poniedziałek, 5 sierpnia 2019, 12:33

Prymitywne LRASM budzą śmiech Rosjan i Chińczyków. Powolne, leci wysoko, z "pseudostealth" a nie prawdziwym stealth, wymaga GPS, którego może nie być, demaskuje się użyciem radaru (jaki więc jest sens "niewidzialności") i po tym zdemaskowaniu radarem dopiero schodzi na niski pułap (jak rosyjskie seaskimmery, ale one mają bardzo wysoką prędkość dając po zdemaskowaniu, mało czasu do obrony w przeciwieństwie do LRASM), ale po ukazaniu się nad horyzontem (1000x zmniejszenie RCS redukuje wykrycie o zaledwie 80%, więc radary okrętowe o zasięgu setek km bez trudu wykryją LRASM z ponad 35+ km dając KILKA MINUT CZASU NA ICH ZESTRZELENIE) są wykrywane. Do tego "steath" nie chroni przed systemami elektroptycznymi i LRASM stanowi łatwy cel dla wszystkiego, od AK-176M poczynając (w latach 70. potrzebowały średnio 22 strzały by w coś takiego trafić, teraz mają dużo lepsze SKO i programowaną amunicję, więc zapewne wystarczy najwyżej kilka strzałów, o ile nie jeden...) i dzięki powolności LRASM jest na to dużo czasu. Dodatkowo naprowadzanie IR i na emisję elektromagnetyczną daje mnóstwo opcji pasywnych typu zasłona dymna + wabiki... Powolny lot + duży zasięg małe prawdopodobieństwo trafienia (cel zdąży się znacznie oddalić od przewidywanego miejsca). Te LRASM którymi się zachwycasz na wzór Daviena to "urgent capability stop-gap solution" czyli "pilne TYMCZASOWE rozwiązanie w możliwościach" wobec braku w USA innych rakiet przeciwokrętowych niż zabytkowe Harpoony o śmiesznym zasięgu i możliwościach...

Davien
poniedziałek, 5 sierpnia 2019, 15:28

To obalamy mity funka: Najlepsze rosyjskei radary OPL w Syrii nie były w stanie wykryś JASSM lecacych w syryjskie fabryki chemiczne, a tobie sie marzy że stare radary pokładowe wykryja LRASM? Rosyjskie pociski tez leca wysoko Oniksy na min 10-20km bo inaczej mają mniejszy zasieg niż rosyjska kopia pierwszych harpoonów czyli Urany:) 3M54 sa szybkie na ostatnich 20km kiedy dawno zostały zestrzelone przez SM-y lub ESSM, bo w przeciwieństwie do systemów rosyjskich zachodnie moga zwalczać seaskimmery. AK-176 jest w stanie ledwo, 25-oma pociskami zestzrelić powolny AT-2 Swatter a nei normalne pociski pokr więc panei funklub... Aha LRASM ma IIR czyli cos poza możliwościami Rosji i załona dymna nic ci nie da, bo cąłego okretu nie ukryjesz:) Wabiki zignoruje, nie maja kształty okretu wiec komputer pokładowy je odrzuci. AK-176 panie funklub ma SKO wziete z starej AK-230 wiec jak dla was to jest nowość... Aha co do harpoonów to jakos te zabytkowe Harpoonu Rosja kopiowała tworząć Ch-35 Uran i to ledwo kopiujac 30-to letni RGM-84A wiec naprawdę panie funklub, dla was nawet harpoon to poziom nieosiagalny)

abc technologii
poniedziałek, 5 sierpnia 2019, 15:09

LRASM to przede wszystkim pocisk wykonany w technologii "stealth" co uniemożliwia wykrycie go przez systemy radarowe z dużych odległości, dlatego nie musi lecieć na niskiej wysokości w początkowej fazie lotu. Jednak od strefy wyznaczającej horyzont radiolokacyjny autonomicznie obniża lot i leci do celu 2 metry nad taflą wody jak klasyczny sea-skimmer. Pocisk posiada niezwykle zaawansowane systemy elektroniczne w tym elementy sztucznej inteligencji opracowanym przez DARPA, pozwalającym uzyskać mu taką autonomiczność, że nazywany jest "robotem - kamikadze". W opisie pocisku podeprę się artykułem w "Lotnictwie" na temat omawianego pocisku. Konstrukcja LRASM jest taka sama jak pocisku JASSM-ER o zasięgu wynoszącym 926 km. AGM-158C jest pociskiem całkowicie odpornym na zakłócania elektroniczne oraz zdolnym do w pełni autonomicznego działania w warunkach bojowych. Łączy w sobie odporny na zakłócania sygnału system GPS, system naprowadzania inercyjnego INS, dwuzakresowe łącze przesyłu danych, termowizyjny czujnik podczerwieni IIR umożliwiający autonomiczne rozpoznanie terenu/celu oraz pasywne czujniki wsparcia elektronicznego ESM. System pozwala pociskowi na autonomiczne wyszukiwanie, rozpoznawanie i atakowanie celów w sytuacji kiedy trzeba je odróżnić od obiektów nie będących celem ataku. Jest to więc znaczny krok naprzód w stosunku do pocisków rosyjskich których naprowadzenie jest wyłącznie oparte o sygnał radarowy. System naprowadzania pocisku LRASM łączy informacje napływające z zewnątrz poprzez data-link z tymi odbieranymi przez własne czujniki pokładowe. Czujnik obrazujący IIR odpowiada nie tylko za ostateczną pozytywną identyfikację celu, ale również wybiera miejsce uderzenia w cel (np. nadbudówka okrętu). Pociski AGM-158C posiadają zdolność wymiany informacji pomiędzy sobą w trakcie lotu, dzięki czemu są w stanie koordynować atak przeciwko różnym celom. W 2013r. dwa próbne odpalenia pocisków z bombowca B-1B potwierdził zdolności bojowe rakiety. Pocisk miał za zadanie namierzyć operujące na wodach poligonu trzy płynące statki - mobilne cele morskie MST. Tylko jeden z nich był celem właściwym. Po zrzuceniu przez B-1B pocisk rozpoczął lot zaprogramowanym wcześniej kursem od punktu do punktu używając własnego bezwładnościowo-satelitarnego systemu nawigacyjnego. Następnie używając własnego czujnika termowizyjnego wykrył trzy cele. Po zidentyfikowaniu i sklasyfikowaniu ich emisji radiowej LRASM poprawnie wybrał cel i samodzielnie rozpoczął atak. Po ustawieniu czujnika IIR na wybranym celu, pocisk uderzył w jego "nadbudówkę" z półmetrową dokładnością. Drugi test powietrzny miał miejsce 21 listopada 2013r. kiedy to bombowiec B-1B zrzucił pocisk, który w trakcie lotu otrzymywał kolejne współrzędne zmieniając jego trasę. W strefie znajdowania się celu pocisk przeszedł w tryb działania autonomicznego poprawnie identyfikując cel, a następnie go niszcząc. Pocisk LRASM będą wykorzystywane zarówno jako pociski powietrze-ziemia przenoszone przez samoloty F/A-18E/F, F-35, B-1B oraz jako pociski woda-woda i woda-ziemia umieszczone w ponad 8 tyś. wyrzutni VLS okrętów US Navy. LRASM to nowa generacja pocisków ofensywnych anty- powierzchniowych OASuW (Offensive Anti-Surface Warfare Weapon). Plany US Navy zakładają także przenoszenie OASuW przez okręty podwodne. Stopień jego zaawansowania stawia go obecnie poza wszelką konkurencją.

GB
poniedziałek, 5 sierpnia 2019, 14:21

Same kłamstwa. Leci nisko więc radary okrętowe wykryją go w ostatnich sekundach przed uderzeniem, bo jest stealth, ma naprowadzanie pasywne, nie potrzebuje GPS. Do tego łączność z nosicielem i systemami dowodzenia pozwala mu aktualizować położenie poruszającego się celu, który zresztą nawet nie ma pojęcia że w jego kierunku leci rakieta. Rosyjskie systemy przecwrakietowe w realnych warunkach wojennych nie potrafiły zestrzelić żadnego pocisku manewrującego, czy przeciwokrętowego. A zwykłe bomby kierowane i Harpoony już wykazały się skutecznością wobec wtedy radzieckich okrętów z ich systemami plot.

737a70696f6e
niedziela, 4 sierpnia 2019, 14:23

Dziwne że tylu tutaj obrońców związ... a przepraszam Rosji, i wytykających rozwój broni hipersonicznej, czy pocisków średniego zasięgu w USA. Chciał bym tylko przypomnieć że traktat dotyczy pocisków średniego zasięgu o bazowaniu lądowym. Problemem nie jest opracowanie czy produkcja, a adaptacja. I dlatego USA tak szybko może wprowadzić broń tego typu. Czyli zrobić coś co ruscy już potwierdzili, pokazując rozwój platform startowych bazowania lądowego dla swoich pocisków średniego zasięgu które "oficjalnie" są tylko morskie, a uczynili to na pięknych kolorowych grafikach. Moja ulubiona to wyrzutnia ukryta w 40 stopowym kontenerze transportowym.... Bo widzicie problemem nie jest posiadanie pocisku, tylko posiadanie platformy startowej, USA też ma Tomahawka, ale wyrzutnie BGM-109G Gryphon zezłomowano ostało się kilka w muzeach, a silniki Pershingów II zniszczono.

KrzysiekS
niedziela, 4 sierpnia 2019, 12:42

Coraz bardziej widać że USA nie wypowiedziała tego traktatu z uwagi na Rosję ale raczej na Chiny. Ciekawi mnie ile mają zakonserwowanych wersji wersję lądową BGM (dla Tomahawka). Przypominam jedynie Wielka Brytania ma dostęp do Tomahawka wersje morskie (odmówili nawet Izraelowi). Ktoś pyta gdzie mogą rozmieścić np. Korea Południowa, Tajwan, Filipiny, Japonia (nie sięgną Chin ale spokojnie zablokują a przynajmniej zagrożą dla ruchu morskiego w tym regionie (czyli zero spokojnego handlu bez zgody USA).

chateaux
poniedziałek, 9 września 2019, 07:09

To dlaczego nie odmówili Tomahawków Hiszpanii?

Davien
poniedziałek, 5 sierpnia 2019, 12:09

Krzysiek, żadnych nie mają. Wszystkie BGM-109G podobnie jak R-10 zostały zniszczone pod nadzorem specjalnych komisji. Zreszta po co im przestarzałe Gryphony jak moga na wersje ladową teraz przerobić JASSM-ER czy BGM-109E czyli pociski nowoczesniejsze o dekady. Aha samo rozmieszczanie raczej sensu nie ma lepszy efekt dałby SSGN siedzący gdzies pod wodą ze 154-ema BGM-109E.

chateaux
poniedziałek, 9 września 2019, 07:10

SSGNy pod woda nie mają i nie beda miały BGM-109, lecz UGM-109.

Xenon
niedziela, 4 sierpnia 2019, 08:28

I wszystko jasne. Rosja była tylko wymówką, wszak od dawna chodzi o Chiny, które dzięki Izraelowi zdobyły nowoczesne technologie. Izrael natomiast czerpał oficjalnie od USA garściami wszelkie plany technologiczne i sprzedawał technologię wojskową pomimo zakazu USA. Czy poniósł jakiekolwiek konsekwencje tego? Nie. Za to poniesie USA w nadchodzącej wojnie i świat zachodni w tym wasale USA czyli między innymi my. Chiny dla pośredniego zaszkodzenia USA przekazały wybrane technologię Iranowi i koło się zamyka. Ewidentnie widać, jak mała grupka ludzi u szczytów władzy tego świata prze do wojny w interesie mamony i Eskimosów.

Stefffan
niedziela, 4 sierpnia 2019, 01:57

A skąd to Amerykanie wezmą te pociski? Przecież, w odróżnieniu od Rosji, realizawali zapisy traktatu INF i zlikwidowali posiadane pociski oraz niepracowali nad nowymi. W analizie na tym portalu, napisaliście, że odbudowa potencjału takich pocisków zajmie im od 5 do 10 lat.

chateaux
poniedziałek, 9 września 2019, 07:11

Traktat INF nie zabraniał rozwoju takich konstrukcji, zabraniał natomiast ich testowania w locie i rozmieszczania.

Davien
poniedziałek, 5 sierpnia 2019, 12:10

Balistycznych tak, ale przerobić Tomahawki czy JASSM-y na wersje ladowe moga znacznie szybciej.

Andrettoni
niedziela, 4 sierpnia 2019, 01:29

Przecież US ma tam bazy wojskowe, więc ma gdzie te rakiety rozmieścić...

barkas
wtorek, 6 sierpnia 2019, 15:11

Bazy wojskowe mogą mieć , ale uzyskać zgode tubylców na rozmieszczenie nowej broni , bądź na zwiekszenie jej ilości, moze być watpliwe, nawet jesli USA zaproponują duże pieniadze, gdyż jest kontrachent , który da wiecej.

Mikroszkop
niedziela, 4 sierpnia 2019, 00:37

Lotnictwo ma za krótkie ręce żeby operować w pobliżu Chin więc USA musi się posiłkować rakietami.

Davien
poniedziałek, 5 sierpnia 2019, 12:11

Sorry a czym np Chiny chca zatrzymać LGU? Bo za bardzo nie maja czym.

barkas
sobota, 3 sierpnia 2019, 22:17

Nie byłbym taki pewny, że Amerykanie "rozmieszczą" rakiety w Azji. Przeanalizowalem mape Azji i zastanawiam sie , gdzie te rakiety zostana rozmieszczone. Prawde powiedziawszy, nie znajduje takiego państwa z tamtego regionu, które byłyby skłonne je przyjąć.

xerxess
niedziela, 4 sierpnia 2019, 17:15

tu chodzi o rakiety przeciokrętowe w pierwszej kolejności. Tomahawki z aktywną głowicą są słabe ale na początek wystarczą. Potem PRSM/LRPF a na koniec odpowiednik DF2x. Chiny można spokojnie razić z okolic Aleutów i Guam ... a instalacje przeciwokrętowe rozstawiać na mniejszych wyspach będących terytoriami stowarzyszonymi bądź zależnymi USA: Mariany, okolice Filipin itp. Mieszkańcom wyspy Guam może się nie spodobać to że mogą stać się celem chińskich rakiet w pierwszych sekundach wojny ale taki jest los niezatapialnych lotniskowców USA

Davien
poniedziałek, 5 sierpnia 2019, 15:31

Xerxess obecnie USN ma Harpoony w najnowszych wersjach, NSM-y , Tomahawki block IV zdolne atakowac cele ruchome i SM-6ERAM wieć całkiem sporo pocisków pokr i nie musi ich przy przewadze na morzu umieszczac na ladzie bo i po co?

GB
niedziela, 4 sierpnia 2019, 12:45

Japonia, Filipiny, Korea Południowa (THAAD bez problemu przyjęła mimo budzenia Chin i Rosji), a Tajwan przyjmie je bardzo chętnie.

poniedziałek, 5 sierpnia 2019, 20:26

Wymienione państwa zgodzą się na rozmieszczenie rakiet USA na swoim terenie , wtedy tylko, gdy będzie to w interesie ich obrony, a nie w interesie USA. Rzeczywiście, nie wiemy dokładnie jakie będzie stanowisko państw azjatyckich, nie będzie to jednak sytacja podobna do tej sprzed 60-70 lat , gdyż: 1. państwa azjatyckie stanowią juz pewna siłę ekonomiczna i militaną i nie zalezą w takim stopniu od USA, jak kiedyś (za zgoda ówczesnych elit); 2. hegemonem swiata będa Chiny (a przynajmniej hegemonem w Azji) , a hegemona należy szanować (taka prawda) Ochrona wschodnich granic Chin (na(przeciw USA) , z geograficznego punktu widzenia

barkas
wtorek, 6 sierpnia 2019, 15:06

3. Nie wydaje mi sie , aby Filipiny zgodziły sie na rozmieszczenie amerykańskich rakiet . Korea Pd, Tajwan i Japonia, na bazie nierozwiazanych problemów z sasiadami - mogą, jednak bedzie to zgoda do poziomu ochrony bezpieczeństwa tych państw , a nie uczestnictwa w wielkiej wojnie z Chinami. Zresztą, kto wie, może za kilka, kilkadziesiąt lat problemy tych państw zostaną rozwiazane, chocby cześciowo - Japonia dogada sie z Rosją w sprawie wysp kurylskich, Koree sie zjednoczą, a Tajwan, jak Hongkong, wróci do macierzy. Najlepszymi krajami do rozmieszczenia rakiet byłyby: Wietnam (USA kokietuje go) , Mongolia i Kazachstan. A wiec terytorium Chin musiałoby być zaatakowane z oceanu (chyba nikt nie rozważa możliwosci toczenia wojny na terenie USA). Czyli pierwsza rubież obrony Chin to linia w odległosci kilku tysiecy km od Chin(może na środku Oceanu Spokojnego). Chiny energicznie rozbudowywują flote wojeną oraz radiolokacje morską - przy ich potencjale, moga juz niedługo silnie ją wzmocnić. Pamietajmy, że broń szybko sie starzeje, szczególnie ta z pierwszej półki, przewaga USA i w tej dziedzinie moze zmniejszyć sie , a nawet zniknąć.

GB
wtorek, 6 sierpnia 2019, 11:34

Tajwan przyjmie każdą jednostkę wojskową USA, byle tylko USA chciało ją tam wysłać. Korea Południowa akurat mimo płaczu Chin i Rosji przyjęła baterie THAAD zupełnie nie licząc się z głosem wymienionych. Japonia też cały czas współpracuje z USA, kupując zaawansowaną broń, typu F-35, czy systemy AEGIS z rakietami SM-3/2/6. Tak więc...

andys
sobota, 28 września 2019, 22:40

Tajwan i Korea Pd., z wiadomego powodu , przyjmą dowolny system obronny (nawet S-400) . Systemy ofensywne to coś innego. Swiat przyzwyczaja sie odmawiać Amerykanom, czego przykłady pewnie znasz.

Davien
wtorek, 6 sierpnia 2019, 14:10

Korea Płd. zreszta sama ma pociski o zasięgu ponad 1000km zarówno balistyczne jak i manewrujące a opracowuja jeszcze lepsze wersje

barkas
wtorek, 6 sierpnia 2019, 21:26

I co z tego. Nie przypominam sobie aby Korea Pd,. była stanem USA, nie przypominam sobie również , aby miała poważny konflikt z Chinami, mozna raczej mówić o wspólnej historii. . Korea Pd. utrzymuje armie nie z tego powodu ,aby bronić interesów USA, a swoich.

Davien
środa, 7 sierpnia 2019, 20:07

Barkas, podobnie po kiego USA jakiekolwiek pociski w Korei, Wietnamie czy innym laosie jak mają gigantyczna przewage na morzu ispokojnie moga stamtad odpalać pociski:) Aha co do Korei Płd i Chin to watpie by Koreańczycy zapomnieli chińską hordę wspierajaca komunistów z północy i ile ich kosztowąło wybicie najeżdżców. A Korea Płd utrzymuje armie po to by sie nie powtórzył rok 1950 kiedy KRLD i Chiny na nią napadły.

barkas
czwartek, 8 sierpnia 2019, 17:12

Ściślej mówiąc ( a konkretność i scisłość wypowiedzi jest na tym forum wrecz obowiązkowa) KRLD napadła na Koree Pd. bez udziału Chin czy też ZSRR. Dopiero gdy losy wojny przechylały sie na strone Korei Pd i USA (formalnie wojsk ONZ) i ich wojska znalazly sie blisko granicy Chin , wyruszyli stamtad do walki chińscy "ochotnicy" i przyczynili sie do ustabilizowania sytuacji do stanu przedwojennego. W chwili obecnej wrogosci miedzy Chinami i Korea Pd. , tak jak i miedzy Rosja i Korea Pd. nie ma, jest poważna współpraca gospodarcza. W związku z tym instalacja rakiet USA skierowanych przeciw Chinom wydaje sie mało prawdopodobna. Świat sie zmienia, możliwości USA sa coraz mniejsze, czego np przykładem jest odmowa UE angażowania sie militanie w konflikt w cieśninie Ormuz.

Davien
piątek, 9 sierpnia 2019, 03:48

Panie Barkas. Kim Ir Sen jezdził do Stalina i Mao pytac się ich o zgodę i dopiero po uzyskaniu zgody Stalina i obietnicy wsparcia od Mao dokonał napadu wiec nie zmyslaj, bo i Rosja i Chiny siedziały w tym od początku. Aha ci Chińscy "ochotnicy" niczego nie ustabilizowali, zostali wybici prawie do noci, z ok miliona za jalu wróciło kiladziesiat tysiecy. Sytuację w Korei ustabilizowały rozmowy w Penmundżom do których doszło w wyniku zmeczenia sie USA wojną i zamieszania w ZSRS po smierci Stalina oraz ogólnej niechęci ONZ do kontynuowania wojny . Działania resztek wojsk, bo to były regularne oddziały chińskei i KRLD nie miały to znaczenia, Kim zrobił co mu kazali władcy z Pekinu wiec jak widać prawdziwa historia od twojej nieco się rózni:) Aha w Ciesninie Ormuz Stany nie prosiły całej Unii ale poszczególne państwa i jakos np Dania i Francja tam płyną .

Fanklub Daviena
sobota, 3 sierpnia 2019, 20:59

Mam nadzieję, że i Rosja rozmieści i to takie o zasięgu 5500km, w rejonie Pacyfiku.

GB
niedziela, 4 sierpnia 2019, 12:42

A niech rozmieszcza. Już ZSRR padł m.in. na skutek wyścigu zbrojeń.

Davien
poniedziałek, 5 sierpnia 2019, 12:12

Najpierw musieliby je mieć:)

pytajnik
sobota, 3 sierpnia 2019, 19:55

A to USA już ma rakiety średniego zasięgu ? Ledwie INF wypowiedziany a rakiety już są? I kto tu łamał traktat INF ?

niedziela, 4 sierpnia 2019, 14:04

Rosja łamała IMF. USA używało BGM-109G Gryphon (wycofany z linii, zniszczony, kilka pojazdów na wystawach i w muzeach), Pershing 1a, i Pershing II, na dzień dzisiejszy wszystkie zniszczone.

GB
niedziela, 4 sierpnia 2019, 12:41

Oczywiście że ma i zawsze miał, np. Tomahawki tylko że w wersji morskiej, a tych INF nie zakazywal. Wystarczy wyprodukować dla nich lądowe wyrzutnie, zabudować je ciężarówce i już.

Rosja zawsze kłamie
niedziela, 4 sierpnia 2019, 07:47

Ktoś tu chyba nie umie czytać? 5 lat lub dłużej ma zająć USA rozmieszczenie rakiet o średnim zasięgu. Gdyby łamali traktat, to by je mieli i rozmieszczenie nie trwało by 5 lat.

Davien
niedziela, 4 sierpnia 2019, 00:04

Nie ma, natomiast sa w stanie przerobić Tomahawki i JASSm-y na wqersję ladowa. USa to nie Rosja że łamie INF:)

Pa
sobota, 3 sierpnia 2019, 19:39

Może jest to dobra chwila aby Polska zakupiła rakiety w USA o zasięgu powyżej 1000 km ....

Tomek pl
niedziela, 4 sierpnia 2019, 11:30

Nasi geniusze z MON tego faktu napewno nie wykorzystają

Hektor
sobota, 3 sierpnia 2019, 19:03

"Niektóre szacunki Pentagonu sugerują, że nisko latający pocisk manewrujący o potencjalnym zasięgu około 1000 kilometrów mógłby zostać przetestowany jeszcze w sierpniu i gotowy do użycia w ciągu 18 miesięcy." Bo ten pocisk jest już prawie gotowy. I to nie tylko jeden typ. Amerykański generał Neil Thurgood na konferencji w Honolulu ujawnił niektóre szczegóły odnośnie rozwoju pocisków hiperdźwiękowych dla US Army. W sumie armia amerykańska pracuje na pół tuzinem programów pocisków hipersonicznych o zasięgu ponad 1000 mil. A pierwsze hipersoniczne pociski o zasięgu mieszczącym się w przedziale 500-5500 km (a więc zakazanym przez traktat INF) mają wejść do regularnej służby w 2023 roku. Czyli USA już od lat pracowały na zakazaną przez traktat bronią, a kiedy przyniosły oczekiwane rezultaty, to oskarżono Rosję o złamanie układu o likwidacji pocisków średniego zasięgu i posługując się tym jako pretekstem wypowiedziano niewygodny dla Stanów Zjednoczonych (w obliczu prawie gotowej nowej broni) układ INF.

niedziela, 4 sierpnia 2019, 14:14

No tak bo ruscy wcale nie odpalali pocisków średniego zasięgu z jednostek pływających, i sami nie pokazywali że testowali moduły startowe ukrywane w 40 stopowych kontenerach. A na ładnych grafikach owe kontenery wcale nie były załadowane na platformy kolejowe, czy cywilne frachtowce. Problem z INF jest taki że Rosja otwarcie pokazała że go obchodzi, a sam traktat będąc bilateralnym, nie ma żadnego wpływu na pozostałe państwa które mogły by takie typy broni rozwijać. A nawet gdyby miał na to wpływ to nie sądzę żeby Chiny czy KRLD przejmowały się jego przestrzeganiem. Prawda jest brutalna, ten traktat był źle pomyślany, pisząc go nikt nie przewidział że będzie więcej państw aspirujących do posiadania tego typu broni.

GB
niedziela, 4 sierpnia 2019, 12:39

A co jest trudnego w dostosowaniu Tomahawka do startu z wyrzutni lądowej, zwłaszcza że USA miała taką wersję w latach 80. USA w latach 80 miała także rakiety balistyczne typu Pershing. Technologia nie jest żadną tajemnicą, wystarczy zmodernizować te rakiety. Zauważ że póki co Amerykanie testowali pociski hipersoniczne odpalanie z samolotów, a tych INF nie obowiązywał. Radzę cokolwiek poczytać a nie pisać bzdur.

Hektor
poniedziałek, 5 sierpnia 2019, 19:09

Tylko, że tu wcale nie ma mowy o dostosowywaniu Tomahawków do odpalania z lądu. Chodzi o całkiem nowe systemy, a nawet więcej. Jest już nowa koncepcja walki z użyciem całej rodziny broni hipersonicznych według której jednostki US ARMY uzbrojone w HWS (Hypersonic Weapons System) mają "zapewnić wsparcie ogniowe, nawet jeśli zaawansowana ochrona przeciwlotnicza będzie utrzymywać lotnictwo w dużej odległości od celów. Użycie pocisków ziemia-ziemia ma zniszczyć systemy obronne, otwierając drogę samolotom i śmigłowcom (...) To jest koncepcja odwracająca dotychczas obowiązujące idee – lotnictwa, które otwiera drogę wojskom lądowym." I jeszcze jest mowa o tym, że przed 2021 rokiem "kompletny, 400-calowy (ok. 10 m) zasobnik z pociskiem (hipersonicznym) zostanie dostarczony do jednostki artylerii rakietowej, aby jej żołnierze mogli trenować przeładowywanie wyrzutni". I najważniejsze: "US Army jest liderem rozwoju pocisków hiperdźwiękowych w USA i ma podzielić się z US Navy i UA Air Force doświadczeniami, zdobytymi we współpracy z Sandia National Laboratory. Demonstrator pocisku szybującego przetestowano w latach 2011-2012 w Kauai Test Facility na Hawajach. Advanced Hypersonic Weapon (AHW) był wówczas rozpędzany przy użyciu trzystopniowego systemu przyspieszającego."

Davien
wtorek, 6 sierpnia 2019, 11:33

Hektor INF nie obejmował innej broni niz rozmieszczona na ladzie a systemy hipersoniczne USA jak przytaczany HWSS miały był wyłacznie lotnicze. AHV panie Hektor nie jest pociskiem manewrujacym, ani balistycznym, ba obecnie nie ejst nawet bronią ale obiektem doswiadczalnym, jakos USA za "testy" Ju-71 czy Cyrkonów sie nei Rosji nie czepia :)

Ech ty
niedziela, 4 sierpnia 2019, 08:01

Jak rozumiem, to Rosja z "kapelusza" wytrzasnęła Iskandery, a nie opracowała i wdrożyła na wyrzutniach lądowych podczas obowiązywania traktatu? A te pociski manewrujace, które Rosja wystrzeliła z Morza Czarnego na Syrię, te o zasięgu 2500 km, to im wróżka wyczarowała? Tak? Skąd się na tym przyzwoitym skądinąd portalu biorą tacy "logiczni inaczej"?? I zawsze są to zwolennicy tej radośnie pokojowej Rosji. Tej Rosji, która obronnie bombarduje syryjskie, wyraźnie oznakowane szpitale, strzela i taranuje ukrainskie okręty, i wysyła trucicieli do Anglii.

Hektor
poniedziałek, 5 sierpnia 2019, 19:29

To co zrobiła Rosja nie jest usprawiedliwieniem dla rządu Stanów Zjednoczonych. Czy jakby przykładowo ktoś ukradł ci rower, to czułbyś się przez to usprawiedliwiony do np. zabrania dziecku cukierka i po tym wszystkim dalej uważał byś się za człowieka o niezachwianej moralności?

niedziela, 4 sierpnia 2019, 00:49

Udajesz czy naprawdę wierzysz w to co piszesz.? USA mówi że takie pociski ok 1000 km mogą wprowadzić za 18 miesięcy a balistyczną o dalszym zasięgu za 5 lat. Rosja już ma na wyrzutniach ssc 8 i dokonywała prób na s 26 rubież. A co do hipersonicznych rakiet USA to owszem, ale powietrze ziemia. Przypomnę tylko że one nie podlegają inf. Proszę więc nie mataczyć faktami bo to nieładnie.

Hektor
poniedziałek, 5 sierpnia 2019, 19:21

Cytuję tylko fragmenty pewnego artykułu z ... (niedomówienie). Jak chcesz wiedzieć o co chodzi to rozwiąż zagadkę: co ma wspólnego Assassin Creed z F-15?

Davien
wtorek, 6 sierpnia 2019, 14:11

Hektor, materiały z gierek to nie tutaj, choc akurat Rosja lubi je przedstawiac jako rzeczywistość:))

Jaja jak berety
sobota, 3 sierpnia 2019, 23:43

Po 1. Rosjanie je mają, Rosjanie są zatem przed USA więc jak mogło USA pierwsze złamać traktat ? Po 2. Traktat ten zabraniał takich pocisków bazowania lądowego. Na okrętach takie pociski były cały czas i po stronie ZSRR/Rosji i USA. USA pewnie przystosowuje pociski morskie do wystrzeliwania na lądzie plus pewnie jakieś unowocześnienie ich. Dla tego tempo prac jest takie szybkie.

Hektor
poniedziałek, 5 sierpnia 2019, 19:25

Rzecz w tym, że wcale nie. To US ARMY (czyli wojska lądowe) są liderem technologii hipersonicznych i mają się swoimi doświadczeniami z US NAVY i USAF. Cytuję "Podstawą Hypersonic Weapons System US Army ma być uniwersalna hipersoniczna głowica szybująca – Common Hypersonic Glide Body (C-HGB) opracowana przez Sandia National Laboratory. W wariancie Block 1 ma być ona umieszczana na rakiecie na stały materiał pędny AUR (All-Up-Round). Zestaw ma startować z dwukontenerowej mobilnej wyrzutni zaprojektowanej na bazie wyrzutni systemu Patriot, holowanej przez ciągnik Oshkosh M983A4 (8х8). Ogień ma być koordynowany przez standardowy system US Army – AFATDS."

Davien
wtorek, 6 sierpnia 2019, 14:15

Aha, jeszcze taki dodatek: Przy pociskach balistycznych dopóki nie zostana przetestowane na zakazanym dystansie INF nie obowiązuje, wiec USA mogłoby miez i tysiąc takich rakiet ale dopóki by ich nie testowali na 500-5500km niesa zakazane i nie łamia INF. Dlatego sie z Rosji smieja bo jak... przetestowali RS-26 na 2000km do tego 2x i się tym pochwalili. Iskander-M ma tez zapewne większy zasieg ale był testowany na 499km i nikt się do niego nie czepia.

Davien
wtorek, 6 sierpnia 2019, 11:38

Hektor, rozumiem że DARPA pracujaca od lat nad HSSW czy USAR ze swoim X-60 nagle przestały istnieć? Panie Hektor, może juz bez dalszego osmieszania sie, bo to co podajesz nie jest samodzielnym pociskiem ani rakieta ale głowica bojową dokładnie hipersoniczną głowicą szybujacą wiec powodzenia w żałosnych manipulacjach:) Czemu nie przyczepisz się jeszcze do W87 np.:)

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama