Atak terrorystów z Somalii na bazę wojskową w Kenii

5 stycznia 2020, 11:31
1024px-Kenyan_soilders_marching
Fot. Staff Sgt. Nic Raven, USAF, Wikimedia Commons

Somalijska partyzantka Al-Szabab przyznała się do ataku na bazę wojskową w Lamu w Kenii, która jest używana jest przez siły kenijskie i amerykańskie. Twierdzi, że zniszczyła 7 samolotów bojowych i 3 pojazdy. Władze Kenii podały, że zlikwidowano 4 dżihadystów.

Dowództwo afrykańskie sił zbrojnych USA potwierdziło, że atak rzeczywiście miał miejsce, ale szacunki islamistów odnoszące się do strat uznano "za grubo przesadzone". Nie ma żadnych informacji o ofiarach śmiertelnych wśród 100-osobowej załogi amerykańskiej stacjonującej w Camp Simba. "Będziemy informować opinię publiczną o faktach i związanych z nimi szczegółach w miarę napływu informacji" - obiecał rzecznik dowództwa, płk Christopher Karns.

Do ataku doszło o godz. 5:30. Bojownicy z somalijskiej partyzantki Al-Szabab podjęli próbę ataku na lądowisko Manda w Lamu, które przylega do bazy wojskowej używanej zarówno przez armię kenijską, jak i międzynarodowe siły zbrojne, w tym amerykańskie - poinformował rzecznik kenijskich sił zbrojnych płk Paul Njuguna. Podkreślił, że islamscy bojowcy próbowali się przedrzeć na teren jednostki od strony pasa startowego. Doszło do pożaru cystern z paliwem. W trakcie walk zginęli czterej bojowcy z Al-Szabab - dodał.

"Atak został skutecznie odparty" - wyjaśnił w wypowiedzi dla AFP przedstawiciel władz lokalnych, Irungu Maczaria. Dodał, że prowadzona jest akcja sił bezpieczeństwa mająca całkowicie wyeliminować zagrożenie.

Informacje na temat strat materialnych są sprzeczne. Agencja Associated Press dotarła do wewnętrznego raportu kenijskiego MSW, z którego wynika, że zostały zniszczone dwa stałopłaty, dwa lekkie samoloty typu Cessna należące jeden do USA, a drugi - do Kenii, a także kilka amerykańskich helikopterów i samochody.

Islamiści z Somalii, którzy w 2012 r. zjednoczyli się z Al-Kaidą, twierdzą, że ataku dokonała grupa mudżahedinów z Brygady Męczenników, która "zaatakowała o świcie bazę Camp Simba, gdzie stacjonują setki żołnierzy amerykańskich. Baza ta służy jako miejsce wypadowe w atakach USA na cele w regionie w ramach prowadzonej przez USA antyislamskiej krucjaty".

Z cytowanego przez AFP fragmentu komunikatu dżihadystów wynika, że Al-Szabab przez kilka godzin kontrolowała fragment zaatakowanej w niedzielę bazy. W podsumowaniu komunikatu zaznaczono, że atak na bazę w Kenii jest elementem szerszej kampanii, której celem jest "niedopuszczenie do tego, by Al-Kuds (Jerozolima) uległa judaizacji".

W ocenie wywiadu kenijskiego Iran od dawna zabiega o nawiązanie bliskich kontaktów z somalijską partyzantką. "Sunnicki Al-Szabab raczej nie mógłby być uznany za sojusznika szyickiego Iranu, do którego zawsze było ustosunkowany wrogo. Ale jeśli doniesienia z Kenii się potwierdzą, można będzie założyć, że chodziło o sygnał pod adresem Iranu, że zawiązanie sojuszu taktycznego byłby wyjątkowo koszmarny scenariusz" - dodał.

Ocenia się, że w szeregach Al-Szabab walczy od 3 tys. do 10 tys. bojowników islamskich. Camp Simba znajduje się w pobliżu zabytkowego miasta Lamu w południowo-wschodniej Kenii. Baza jest usytuowana na wyspie będącej częścią archipelagu Lamu na Oceanie Indyjskim u wybrzeży Kenii.

Do niedzielnego ataku na Camp Simba doszło równo w rok po krwawym zamachu na hotel Dusit w Nairobi, w którym zginęło 21 osób. Operująca w Somalii islamistyczna organizacja Al-Szabab często przeprowadza zamachy na członków sił bezpieczeństwa i wojskowych w Kenii, co według jej oświadczeń jest odwetem za zaangażowanie militarne tego kraju w Somalii.

Najkrwawszym zamachem w ostatnich latach, którego autorstwo przypisuje się właśnie grupie Al-Szabab, był przeprowadzony w 2015 r. atak na kampus uniwersytecki w Garissie, w którym zginęło ponad 150 osób. Jak twierdzili ekstremiści z Somalii, atak był odwetem za wysłanie w tym samym roku przez Kenię wojsk do Somalii w ramach sił pokojowych Unii Afrykańskiej.

Wojska kenijskie początkowo weszły do południowej Somalii, by utworzyć strefę buforową mającą zapobiegać przedostawaniu się dżihadystów do Kenii, a obecnie wchodzą w skład sił pokojowych Unii Afrykańskiej operujących w Somalii.

AKTUALIZACJA:

Trzy osoby - żołnierz i dwóch cywilnych pracowników amerykańskiej misji wojskowej - zginęły w niedzielnym ataku somalijskiej partyzantki Al-Szabab na bazę wojskową Camp Simba w Lamu w Kenii, używaną przez siły kenijskie i amerykańskie - poinformowała amerykańska armia. Rannych zostało dwóch pracowników Ministerstwa Obrony USA.

Władze w Kenii poinformowały również, że w tym samym dniu co atak na bazę użytkowaną przez Amerykanów udało się zatrzymać osoby próbujące wtargnąć do innej bazy wojskowej, w której mieli znajdować się żołnierze z Wielkiej Brytanii. 

PAP - mini

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 14
Reklama
michalspajder
poniedziałek, 6 stycznia 2020, 19:50

Amerykanie w imie wolnosci i demokracji wproeadzaja destabiliza cje.I przy tych wszystkich swoich technologiach dali sie zaskoczycc brodaczom w sandalach biegajacych z kalachami...I kogo teraz Trump kaze zbombardowac?

dsfjkjkvjlkx
wtorek, 7 stycznia 2020, 11:32

Destabilizacja nie wynika z działań Ameryki, ale z tamtejszej mentalności. Gdyby Ameryki nie było oni także by się wysadzali i nawalali.

michalspajder
wtorek, 7 stycznia 2020, 16:52

Skoro tak, pozwolmy Amerykanom dzialac...

spy
poniedziałek, 6 stycznia 2020, 00:44

Są ofiary śmiertelne. Jeden żołnierz amerykański i dwóch kontraktorów

Xxx
poniedziałek, 6 stycznia 2020, 12:19

Dobrze poinformowane źródła w Moskwie twierdzą, że zginęło 10 żołnierzy amerykańskich i 20 kontraktorów

Davien
wtorek, 7 stycznia 2020, 00:10

Generalnie wg raportu USA zgineło 2 zołnierzy a 7 odniosło rany.

Davien
niedziela, 5 stycznia 2020, 15:43

Na razie jest pewne że zniszczone zostały dwa samoloty transportowe.

B72
poniedziałek, 6 stycznia 2020, 03:08

Są trzy ofiary ataku

Dalid
poniedziałek, 6 stycznia 2020, 12:28

To już nieaktualne dane. Tass donosi już o 300 ofiarach. Dodatkowo somalijscy partyzanci zatopili Amerykanom lotniskowiec oraz okręt podwodny. Wszyscy jeszcze czekają na wystąpienie Putina gdzie poda on prawdziwe dane o stratach lotnictwa amerykańskiego ale wiadomo już że są ogromne . To jak zwykle z Moskwy najprawdziwsza prawda

wiosna
niedziela, 5 stycznia 2020, 20:42

"...zostały zniszczone dwa stałopłaty, dwa lekkie samoloty typu Cessna należące jeden do USA, a drugi - do Kenii, a także kilka amerykańskich helikopterów i samochody..." pisze Associated Press na podstawie raportu kenijskiego MSW ale przebiśnieg już wie lepiej - bo przecież nie można "zniszczyć amerykańskich helikopterów'.

Davien
poniedziałek, 6 stycznia 2020, 11:03

No popatrz własnei US Africa Command wydał oswiadczenie że uszkodzone zostało 6 maszyn róznego typu wiec jak widac znowu wpadłes na całego:) Aha. to maszyny cywilne, żadnej wojskowej tam nie było.

wiosna
wtorek, 7 stycznia 2020, 11:23

Ale nie płacz już tak mocno, przyj do przodu bo to "zadanie" przebiśniega.

Miszczu
wtorek, 7 stycznia 2020, 09:13

No - a te widoczne na zdjęciach kompletnie spalone maszyny z pewnością wystarczy trochę wyklepać, pociągnąć farba i będą jak nowe.

Davien
wtorek, 7 stycznia 2020, 23:27

Na zdjęciach były pokazane dwa zniszczone samoloty transportowe o których pisałem na poczatku a potem US Africa Command wydał komunikat podajac straty wiec jak widac załosna manipulacja ci nie wypaliła.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama