Maroko na zakupach we Francji. Haubice i rakiety

26 maja 2020, 07:18
CAESAR_firing_in_Afghanistan
Fot. Teddy Wade/U.S. Army
Reklama

Jak donoszą francuskie media, marokański resort obrony zawarł umowy z dwoma koncernami zbrojeniowymi — Nexter Systems i MBDA, w sprawie zakupu odpowiednio armatohaubic samobieżnych na podwoziu kołowym CAESAR i systemu obrony przeciwlotniczej oraz przeciwrakietowej VL MICA dla Sił Zbrojnych Królestwa Marokańskiego.

Kontrakt z Nexterem miał zostać podpisany na początku br., a z MBDA jeszcze w 2019 roku. Pierwszy z nich, opiewający na łączną sumę ok. 200 mln euro, dotyczy dostaw nieujawnionej bliżej liczby egzemplarzy armatohaubic samobieżnych CEASAR (o wartości ok. 170 mln euro) i dedykowanej rodziny amunicji (o wartości ok. 30 mln euro). Natomiast drugi z nich, opiewający również na sumę ok. 200 mln euro, dotyczyć ma dostaw elementów systemu obrony powietrznej VL MICA. Co ciekawe, w przypadku tego ostatniego, finansowanie odbędzie się ze środków uzyskanych z kredytu od francuskiego banku BNP Paribas.

CAESAR (CAmion Équipé d’un Système d’ARtillerie) to francuski lufowy system artyleryjski na podwoziu kołowym zaprojektowany i produkowany przez koncern Nexter Systems. System składa się z podwozia w postaci wojskowego samochodu ciężarowego Renault Sherpa 5 lub Mercedes Unimog i osadzonej na nim armatohaubicy kal. 155 mm o długości 52 kalibrów. System ten został zakupiony siły zbrojne państw takich jak Arabia Saudyjska, Francja, Indonezja czy Tajlandia. Maroko jest już czwartym odbiorcą eksportowym tego systemu. W czasie misji stabilizacyjnych w Afganistanie i Mali w przeciągu ostatnich kilkunastu lat systemy te wystrzeliły ponad 80 tysięcy pocisków w warunkach bojowych.

VL MICA (Missile d'Interception et de Combat Aérien) to francuski systemy obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej zaprojektowany i produkowany przez koncern MBDA. Pociski tego typu są zdolne do zwalczania samolotów i śmigłowców, jak również pocisków manewrujących i pojazdów bezzałogowych na dystansie określanym jako ponad 20 km przy głowicy samonaprowadzanej termowizyjnie bądź radarowo. 

Oba typy tych systemów trafią do marokańskich wojsk lądowych. CEASARy z zastąpią obecnie używane najstarsze lufowe systemy artyleryjskie w postaci francuskich Mk F3 i amerykańskich M110A2 i uzupełnią potencjał amerykańskich M109 Paladin. VL MICA z kolei zastąpi obecnie używany system obrony powietrznej MIM-23 Hawk XXI uzupełniając ostatnie niezmodernizowane w ostatnich latach piętro marokańskiej obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 15
Reklama
Marek1
wtorek, 26 maja 2020, 17:08

Samobieżne zestawy VL Mica z zasiegiem rakiet 20-25km byłyby idealne dla osłony powietrznej własnych wojsk ladowych, stanowiąc warstwę posrednią obrony pomiedzy syst. VSHORAD(Grom/Piorun), a NIEistniejacym u nas syst. krótkiego zasięgu Narew. Najbardziej groteskowe jest to, że w zasadzie oprócz rakiet PGZ jest w stanie samodzielnie wyprodukować prawie KAZDY komponent systemu tak klasy Mica, jak i Narew, ale kolejny już MON z uporem idioty(sabotażysty?) blokuje/ignoruje każdą próbę/inicjatywę ze strony PGZ idąca w tym kierunku. Kupić zagraniczny również nie chce ...

Marek L.
wtorek, 26 maja 2020, 15:57

Owszem, odnośnie Caesar’a, to Tajlandia była kiedyś ich klientem, i kupili oni kiedyś sześć sztuk Caesar’ów na Sherpa’h 6x6. Ale OBECNIE, to zarówno Armia, jak i Marines Tajlandii to kupuje ELBIT’u ATMOS 52/155 mm, na podwoziach Tatra 6x6. Są one bardzo podobne do naszych Kryli. Mają oni ich już obecnie w sumie ponad 30 sztuk. I dostawy nowych nadal trwają.

Marek L.
wtorek, 26 maja 2020, 15:01

Owszem, odnośnie Caesar’a, to Tajlandia była kiedyś ich klientem, i kupili oni kiedyś sześć sztuk Caesar’ów na Sherpa’h 6x6. Ale OBECNIE, to zarówno Armia, jak i Marines Tajlandii to kupuje ELBIT’u ATMOS 52/155 mm, na podwoziach Tatra 6x6. Bardzo podobne do naszych Kryli. Mają oni ich już obecnie w sumie ponad 30 sztuk. I dostawy nowych nadal trwają.

comet
wtorek, 26 maja 2020, 18:06

Caesary też robia na Tatrach, tyle, że 8x8

Marek L.
środa, 27 maja 2020, 01:06

Oczywiście, i również Elbit’u Athos’y 52/155 mm TEŻ można kupić w wersji Tatra 8x8. Są one wtedy droższe, ale mają lepsze właściwości terenowe, aniżeli 6x6. A na dachu ich opancerzonej szoferki mają one wtedy zamontowane karabiny maszynowe (z pancerzem ochronnym) dla obrony własnej.

Marek L.
środa, 27 maja 2020, 20:52

PS. Oczywiście, ten karabin maszynowy 12,7 mm, z własnym opancerzeniem z przodu, na dachu opancerzonej „szoferki”, jest dostępny jako opcja, za dopłatą.

Leopardzik
wtorek, 26 maja 2020, 11:47

Czyżby zabytkowa wieża archera im nie odpowiadała?

Michal
wtorek, 26 maja 2020, 11:22

Maroko ma lepsza obronę przeciwlotnicza niż Polska...

Marek1
wtorek, 26 maja 2020, 16:56

Żadne zaskoczenie. "Modernizacja" WP w wykonaniu "dobrej zmiany" powoduje nieustajace spadki pozycji naszej armii w rankingach.

Alek
wtorek, 26 maja 2020, 15:26

A kiedyś nazywano takie i podobne państwa "Trzecim światem"

Satanisław
środa, 27 maja 2020, 01:44

Kolejni królowie Maroka to szczwane lisy. Muhammad VI najpierw trzymał się blisko Arabii Saudyjskiej, która sponsorowała zakupy sprzętu takiego jak F-16C/D i Abramsy, ale niedawno przeorientował się na Katar, który sponsoruje zakupy teraz. Normalnie Maroka z PKB równym 1/4 polskiego nie byłoby stać na takie zakupy i 200-tysięczną armię, którą musi utrzymywać z uwagi na napięte stosunki z Algierią i kolonizację Sahary Zachodniej. Poza tym to jest kraj III świata, stosunkowo (chociaż nie strasznie) biedny, umiarkowanie sprawny systemowo. Poza królem i wąską rzesza oligarchów wszyscy stamtąd by się zamienili na polski poziom życia, który jest kilkakrotnie wyższy. I nie patrzyliby na VL MICA, z których nic szczególnego nie mają. Tyle, żeby podnieść ten poziom, sponsor już nie da, bo nawet jego nie stać. Ale parę miliardów za wsparcie w świecie arabskim to co innego.

Derwisz
wtorek, 26 maja 2020, 10:22

Cesar po 10 mln euro sztuka ale warto dać

Żadnych Caesarow
środa, 27 maja 2020, 12:55

Nie warto absolutnie wydawac za granicą na nic, co możemy mieć własne. Już dwa lata temu Kryl był praktycznie gotowy, ale V Kolumna w MON, zaczęła wymyślać wszystko by tego systemu nie przyjąć. A obecnie w ogóle temat Kryla zniknął z "wokandy" w MON. Taka sama "polityka" jest wobec systemu Baobab. MON robi wszystko by go nie zamówić.

Marek L.
środa, 27 maja 2020, 20:23

Oczywiście, iż Kryle to Wojsko Polskie powinno otrzymać, i to w dużych ilościach. Haubica ta, 52/155 mm, jest bardzo dobra, z maksymalną donośnością 41 km, i z dobrą częstotliwością ognia, a jednocześnie o cenie jednej trzeciej (za „lufę”), w porównaniu z Krabami. Kraby są oczywiście zarówno świetne jak i absolutnie potrzebne —— ale Kryle, i to w dużych ilościach, to jak najbardziej również też .......

Marek L.
środa, 27 maja 2020, 23:53

PS. W pierwszej linii ataku / obrony, powinny się znajdować czołgi Armii Polskiej, wspólnie z Rosomakami HITFIST 30 mm, z tymi z HSSW-30, oraz z Rakami. Tuż za nimi, Kraby 52/155. A z tyłu, kilka kilometrów za nimi, Kryle 52/155. Ponieważ za jednego Kraba ma się m.w. trzy Kryle, stanowiło by to wspólnie i razem potężną „zaporę ogniową”, zdolną powstrzymać i zmusić do ucieczki KAŻDEGO agresora.......

Tweets Defence24