Pogranicze w ogniu? Napięta sytuacja na granicy Izraela i Libanu [KOMENTARZ]

23 lipca 2020, 13:51
20200521_unifil-_spanbatt_bl_19
Hiszpańscy żołnierze w misji UNIFIL w potencjalnie "gorącym" rejonie, fot. UNIFIL, unifil.unmissions.org

W niedługim czasie Hezbollah może poszukiwać odwrócenia uwagi od swoich własnych problemów w Libanie prowokując starcia na granicy z Izraelem. W dodatku, przywódcy Hezbollahu stają przed potrzebą symbolicznego zareagowania na uderzenia powietrzne, wymierzone w ich cele wojskowe w Syrii. Takie wnioski płyną z analiz dokonywanych przez izraelskie centrum analityczne ALMA, specjalizujące się w sprawach bezpieczeństwa północnych granic Izraela. Czy ponownie granica izraelsko-libańska stanie się przysłowiowym „pograniczem w ogniu”?

Przedstawiciel portalu Defence24.pl został zaproszony do wzięcia udziału w wirtualnym (z racji COVID-19) międzynarodowym spotkaniu (samo webinarium było zorganizowane przez izraelskie ministerstwo spraw zagranicznych) z Lieutenant Colonel (Res.) Sarit Zehavi, szefową Research and Education Center ALMA. Przypomnieć należy, że niedawno to właśnie ten ośrodek analityczny wydał raport, który miał wskazać kluczowe – dotychczas nieznane szerszej opinii publicznej – miejsca, związane bezpośrednio z programem zbrojeń rakietowych terrorystów z Hezbollahu.

Co interesujące, sama analiza miała powstać w zakresie wykorzystania rozbudowanego instrumentarium źródeł otwartych (OSINT) i wykazać, że pro-irański Hezbollah kamufluje cześć instalacji dowodzenia, magazynów, etc. w bezpośredniej bliskości obiektów cywilnych. Szczególnie w zwartej zabudowie Bejrutu, gdzie obok obiektów, które mogą znaleźć się na celowniku uderzeń izraelskiego lotnictwa oraz pocisków rakietowych, obecne są szkoły, szpitale czy obiekty sakralne różnych religii. Wszystko po to, aby Hezbollah mógł kontynuować zbrojenia bezkarnie, zasłaniając się metodą "żywych tarcz", wiedząc o zdolnościach ISRT, wywiadu oraz sił powietrznych Izraela.

Wracając jednak do samego spotkania z Sarit Zehavi, to główny ekspert ALMA zauważył, iż istnieje specyficzna relacja pomiędzy aktywnością Hezbollahu na granicy libańsko-izraelskiej a sytuacją w Syrii i Iranie. Albowiem terroryści z Hezbollahu oraz wspierający ich Irańczycy na każde uderzenie we własny potencjał militarny lub wywiadowczy starają się zareagować właśnie w tym rejonie granicznym (Liban-Izrael). Zaś w ostatnim czasie rzeczywiście doszło do kolejnych uderzeń, najpewniej izraelskich, na cele Hezbollahu rozrzucone na terytorium syryjskim. Stąd też istnieje nader realna obawa, że pogranicze z Libanem znów może stać się miejscem incydentów zbrojnych. Szczególnie, że Hezbollah, jako bezsprzecznie regionalne narzędzie proxy (zastępcze) Iranu może być w kolejnych dniach zadaniowany ofensywnie, także przez Teheran.

Tym bardziej, że właśnie w Iranie dochodzi w ostatnich tygodniach do serii zdarzeń i incydentów, które są wiązane z możliwością operacji sabotażowych i dywersyjnych obcych służb specjalnych. Zaś naturalnym dla Irańczyków i ich polityki jest obwinianie za tego rodzaju wydarzenia, jak eksplozje, pożary, etc. (szczególnie mające miejsce wokół tajnego projektu atomowego lub rejonów wojskowych) Izraelczyków (Mossad) oraz Stany Zjednoczone (CIA). Trzeba pamiętać, że właśnie w ostatnim czasie doszło do stracenia przez Irańczyków domniemanego szpiega amerykańskiej CIA i izraelskiego Mossadu.

Pod podobną presją zewnętrzną, na prowadzenie działań zaczepnych względem Izraela, jak zauważyła Sarit Zehavi, Hezbollah miał znajdować się w czasie wojny w 2006 r. To zaś nie wróży spokoju na pograniczu libańsko-izraelskim mając na uwadze zaangażowanie Hezbollahu w Syrii i wydarzenia w Iranie.

Stąd też, przywódcy Hezbollahu mogą zostać de facto zmuszeni do działania, nawet jeśli sami nie dążyliby do starć granicznych i eskalacji sytuacji w relacjach z Izraelem. Sarit Zehavi wskazywała przy tym, że jej zdaniem, Hezbollah coraz mniej jest podmiotem dbającym o interesy stricte libańskie, a w coraz większym stopniu uzależnia swój byt i aktywność od właśnie wspomnianej wielokrotnie strony irańskiej. Trzeba również pamiętać, że Hezbollah wprost nie kryje się ze swoimi irańskimi powiązaniami, poprzez chociażby umieszczanie flag czy też posterów na których znajdują się wizerunki zabitego przez Amerykanów gen. Sulejmaniego (słynnego dowódcę irańskich sił Al Kuds). Co interesujące sama Sarit Zehavi pokazywała to w toku webinarium na przykładzie własnych zdjęć robionych bezpośrednio w rejonach przygranicznych.

Przy czym Hezbollah ma być obecnie w nader specyficznej sytuacji geopolitycznej. Zauważalne jest uzyskanie przez niego znacznego potencjału rakietowego, pozwalającego na lokowanie go wśród grupy dysponentów największej ilości pocisków różnego typu w regionie (na pewno największej wśród struktur niepaństwowych). Jak również, na co wskazała Sarit Zehavi, Hezbollah pozyskał szereg nowych możliwości operacyjnych wynikłych z kooperacji z wojskami regularnymi w Syrii (syryjskie wojska rządowe, doradcy irańscy oraz jednostki rosyjskie). Stąd nowe możliwości w sferze dowodzenia większymi zgrupowaniami wojsk, prowadzenie operacji połączonych również zapewne z wykorzystaniem danych z BSP.

Tym samym, Hezbollah ma dysponować możliwością prowadzenia zmasowanych operacji zaczepnych, włącznie z uderzeniami jednostek piechoty i struktur zmechanizowanych. O wzrastających możliwościach świadczą również sieci tuneli odkrywane przez wojska izraelskie. Generalnie to właśnie pogranicze libańsko-izraelskie stanowi kolejny rejon swoistych wojen tunelowych. Gdzie Hezbollah, zapewne po uzyskaniu niezbędnego, zaawansowanego know-how, od znanych z instalacji podziemnych Irańczyków, raz po raz stara się uzyskać podejście na terytorium Izraela dla dużych oddziałów sabotażowo-dywersyjnych. Mogących już nie tylko wykonywać punktowe akty terroru, ale również szersze zadania o charakterze bardziej wojskowym.

Jednakże, jednocześnie przy nowych możliwościach zaczepnych i szerzej uzyskaniu obecnego poziomu wojskowego, Hezbollah mierzy się z wyzwaniami politycznymi, społecznymi oraz przede wszystkim ekonomicznymi. Brane są bowiem pod uwagę wszelkie słabości gospodarki libańskiej, co odbija się na oddolnych postawach obywateli tego państwa względem Hezbollahu. W końcu Hezbollah chciał mieć wpływ polityczny na władze libańskie, więc teraz również wszelkie problemy państwa obarczają jego strukturę. W końcu same idee i rakiety nie dadzą pracy oraz nie utrzymają libańskich rodzin. Dlatego, m.in. Hezbollah starał się prowadzić kampanię medialną, pokazującą pełne jedzenia lodówki swoich członków i sympatyków, w których teatralnie wkładane były również karabiny. Nie zmienia to jednak faktu, że przedstawiciele Hezbollahu musieli zareagować propagandowo, co już dokumentuje sam problem.

Trzeba również zauważyć, że także irańskie pieniądze nie mogą płynąć tak szerokim strumieniem, jak to miało miejsce wcześniej (pandemia COVID-19 i kolejne uderzenia ekonomiczne ze strony USA osłabiają również zdolności proxy Iranu). Tym samym, Hezbollah musi coraz szerzej chwytać się swoistych "zewnętrznych" źródeł. Wiadome są powiązania tej organizacji terrorystycznej z handlem narkotykami. Pojawia się również wymóg szerszego pozyskiwania finansowego wsparcia wśród różnych diaspor szyickich, rozsianych na całym świecie. Ułatwiać sprawy Hezbollahowi zapewne nie będzie fakt, że Wielka Brytania oraz później również Niemcy przestali sztucznie rozdzielać struktury wojskowe i polityczne, wskazując obie jako odpowiedzialne za akty terroryzmu.

Każdy kolejny konflikt Izraela z Hezbollahem nieść będzie zagrożenie nakręcania się spirali działań zbrojnych. Albowiem Hezbollah nie kryje się, w swych propagandowych wystąpieniach, że zamierza atakować cele na całym terytorium izraelskim. Co więcej, według raportu Research and Education Center ALMA potencjał rakietowy Hezbollahu to nie tylko sama ilość dostępnych rakiet, ale również zaawansowanie technologiczne. To ostatnie wpływa na zasięg rakiet oraz, jak wskazuje Hezbollah, ich poprawioną celność.

W dodatku, wskazano także, że Izraelskie Siły Obronne na cel obierają instalacje wojskowe przeciwników, zaś Hezbollah w żadnym razie nie zamierza skupiać się na celach militarnych. Pojawiają się bowiem zapewnienia, że usankcjonowanym przez liderów politycznych i wojskowych Hezbollahu kierunkiem uderzeń jest infrastruktura zaopatrująca cywilów w usługi krytyczne. W przypadku tego rodzaju scenariusza, chociaż izraelskie wojsko nie kwapi się w dobie pandemii COVID-19 do szeroko zakrojonej ofensywy, będzie społecznie i politycznie do niej zmuszone.

Trzeba brać pod uwagę, że wszelkie sygnały odnośnie granicy libańsko-izraelskiej to niebezpieczny sygnał dla świata. Przede wszystkim w związku z bezpieczeństwem bliskowschodnim i tak znajdującym się na pewnej delikatnej granicy pomiędzy stabilnością i niestabilnością (Syria, Jemen, relacje USA-Iran…, polityka Turcji). Jak również, bardziej pragmatycznie obecnością wojsk misji ONZ UNIFIL (w tym Polaków). Obszar niebieskiej linii i generalnie rejon Libanu w przypadku niespodziewanego kryzysu może stać się dla nich rejonem wysokiego ryzyka. Szczególnie, że jak podkreślają analitycy z Research and Education Center ALMA Hezbollah nie hamuje się wobec form fizycznego blokowania aktywności UNIFIL. Jednocześnie mając dość dobrze zinfiltrowaną i rozpracowaną strukturę wojsk libańskich.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 23
Reklama
ito
wtorek, 28 lipca 2020, 14:27

Sorry, agitka. Biedny szlachetny Izrael... który STWORZYŁ Liban jako państwo upadłe i utrzymuje go w tym stanie od dziesięcioleci. Podobnie jak robiąc z Palestyńczyków obywateli n- tej kategorii starannie zapobiegał latami ich integracji, aż w końcu w ogóle wyrzucił za nawias. Dotowane z zewnątrz państwo zajmujące się przede wszystkim dezorganizacją sąsiadów- Pierwszym oporem, który napotkał w destabilizacji państw ościennych jest Turcja, co dla Arabów wcale nie jest dobrą wiadomością. Gorzej, że amerykańska ( i unijna zresztą) polityka pchnęła Turków w kierunku reanimacji Imperium- to nie jest dobra wiadomość dla nikogo. Nawet dla hezbollahu, czyli najbardziej radykalnego odłamu OWP, który jako jedyny zdołał przetrwać "proces pokojowy" z Izraelem.

w.
piątek, 24 lipca 2020, 12:22

Jeśli Izrael może atakować cele w Iranie, Syrii, Libanie dlaczego nie mają tego robić siły zbrojne zaatakowanych państw?

J23
niedziela, 9 sierpnia 2020, 16:10

W punkt!

Andrettoni
czwartek, 23 lipca 2020, 23:07

Sankcje dla Iranu kończą się uzależnieniem tego kraju od ChRL... Czy USA o to właśnie chodziło? Sami napędzają Chińczykom sojuszników.

Pankracy
piątek, 24 lipca 2020, 11:47

DOSTAŁ tez grypę z wuhan GRATIS

Baranek
sobota, 25 lipca 2020, 13:25

KATASTROFA w armii Cale kompanie w,kwarantannie A nie ma czym Leczyć

mobilnyPL
piątek, 24 lipca 2020, 17:48

....rząd USA ponoć wiedział i nie zrobił nic by ustrzec swych obywateli kolego więc zamilcz....

Marak
wtorek, 28 lipca 2020, 07:30

On pisze o Iranie przecież.

say69mat
piątek, 24 lipca 2020, 07:35

Jak powszechnie wiadomo Iran jest od 1979 - ze względu na intencje i realpolitik - niezwykle cennym sojusznikiem USA ;)))

xxx
czwartek, 23 lipca 2020, 23:02

Izrael przeżywa coraz większe kłopoty wewnętrzne: z jednej strony coraz gwałtowniejsze są demonstrację ludzi żądających dymisji premiera Netanjahu ze względu na oskarżenia o korupcję, z drugiej rośnie strach przed kryzysem związanym z epidemią koronawirusa (bezrobocie w Izraelu, to obecnie ponad 20%). …Zawsze w takiej sytuacji istnieje pokusa, żeby spowodować konsolidację społeczeństwa (plus zdobyć poparcie polityczne innych krajów), pokazując zagrożenie zewnętrzne i chyba właśnie budowaniu takiej możliwości służyła konferencja ALMY. …Nie jest uczciwe mówienie, „…że Izraelskie Siły Obronne na cel obierają instalacje wojskowe przeciwników, zaś Hezbollah w żadnym razie nie zamierza skupiać się na celach militarnych”. To konflikt asymetryczny i religijny, gdzie w ciągu kilkudziesięciu lat wylano z obu stron morze krwi i popełniono mnóstwo okrucieństw. Izrael ma na sumieniu ludobójstwo w Libanie: weźmy na przykład masakrę w Szabra i Szatila. Hezbollah kojarzy się z walką, ale żeby zrozumieć popularność Hezbollahu w Libanie trzeba też wspomnieć o działalności charytatywnej: Hezbollah prowadzi szkoły i szpitale w całym Libanie, rozbudowuje infrastrukturę, wspiera rozwój ekonomiczny, (jeśli mówimy o finansowaniu, warto też wspomnieć o muzułmańskim dobrowolnym podatku „zakat” - inne niż w chrześcijaństwie podejście do dobroczynności). My możemy nazwać Hezbollah „terrorystami”, ale dla Libańczyków (nawet chrześcijan) nimi nie są. Współczesna historia Libanu jest znacznie bardziej skomplikowana, niż zły Hezbollah i dobry Izrael, a artykuł prezentuje narrację tylko jednej strony. Szkoda.

Derwisz
piątek, 24 lipca 2020, 12:55

Zakat lubański PŁACI sie w dolarach Podobnie,jak zakat ISIS ROZNICA TO %obrotu firmy Kiedy w libanie to zwyczajowo 27% W syrii dochodzilo do rabunkow 100% w mosulu Dlatego tez Libańczycy podnieśli bunt

taa
piątek, 24 lipca 2020, 10:19

Słowo terrorysta jest strasznie naduzywane. Terrorystami to teraz jest po prostu kazdy przeciwnik. Robi sie to by uzasadniac ukrucienstwa no bo terrorysci to ne ludzie ;)

Marek
wtorek, 28 lipca 2020, 07:45

Mnie się kojarzy z szahidami i miszczami, którzy ich produkują po to, żeby z całego świata zrobić tak zwany "świat pokoju".

piątek, 24 lipca 2020, 08:16

Jedna Konkretna wypowiedź na ten temat reszta to zwykle trollowanie .

paragraph22
piątek, 24 lipca 2020, 07:49

@xxx Brawo za rozsądne słowa :) . Uzupełniając: "możemy nazwać Hezbollah terrorystami" - to raczej rządy Izraela i USA tak mówią. A co do Nataniahu to nie można mówić że Izrael Nataniahu. To jest tylko polityk, którego czas przemija. Beniamin to nie Jonatan, chociaż żerował na jego popularności.

Zapyziały Prywaciarz
piątek, 24 lipca 2020, 12:59

H POBIERA ZAKAT W GAZIE NA POZIOMIE 60% Wykończył juz,wszystkie prywatne cementownie PODAĆ szczególy wszystkim niewiernym?

say69mat
piątek, 24 lipca 2020, 07:41

Pełna zgoda, problemem Hezbollahu, na tym poziomie rewolucji islamskiej nie są wyznawcy Chrystusa, są nim wyznawcy Judaizmu. Ponieważ to Izrael a nie Hezbollah wyznacza kryteria budowy wspólnoty narodowej integrującej wyznawców Judaizmu Chrześcijaństwa i Islamu.

janusz
czwartek, 23 lipca 2020, 17:07

Panie redaktorze w Iranie serie tajemniczych eksplozji i cyberataków. Może właśnie Hezbollach chce wyrazić swoją wdzięczność?

heheh
piątek, 24 lipca 2020, 10:20

Kosmici wyladowali w Pabianicach?

Afganczyk
czwartek, 23 lipca 2020, 16:31

Piękne rękawiczki bojowe u Hiszpanów Kto zgadnie jakie noszą automaty?

Desantowiec
sobota, 25 lipca 2020, 16:38

Piękne okulary Piękny pluton Piękny HK 33 tylko 5 ,kg

say69mat
niedziela, 26 lipca 2020, 01:26

??? Od kiedy to coś takiego jak pluton - rozgrzewające się pod wpływem własnego promieniowania - jest ... piękne???

Tweets Defence24