Ćwiczenia obrony przeciwlotniczej na Łotwie z udziałem USA

24 maja 2020, 13:52
170719-A-XO050-0218C
AN/TWQ-1 Avenger na rumuńskim poligonie 2017 r., fot. US Army Pfc. Nicholas Vidro

Przeciwlotnicy ze Stanów Zjednoczonych wezmą udział w zbliżających się międzynarodowych ćwiczeniach państw NATO na Łotwie. Mają one na celu integrację natowskich wojskowych, odpowiadających za systemy lądowe obrony przeciwlotniczej krótkiego zasięgu. 

Amerykańskie jednostki będą uczestniczyły w zbliżających się międzynarodowych ćwiczeniach na Łotwie, a obejmujących podnoszenie umiejętności w obrębie współpracy wojsk państw NATO w sferze obrony przeciwlotniczej krótkiego zasięgu. 22 maja dowództwo US Army Europe wskazało, że do udziału w „Tobruq Arrows”, prowadzonych na łotewskim poligonie Jurmalcimes w dniach 5-15 czerwca, wyznaczone zostały jednostki z 164th Air Defense Artillery Brigade oraz 5th Battalion, 4th Air Defense Artillery Regiment.

Ich uczestnictwo ma podnieść możliwości kooperacji oraz wpłynąć na poziom gotowości bojowej kontyngentów z różnych państw, właśnie w kluczowym aspekcie zapewniania ochrony przed atakami z powietrza na cele lądowe. Amerykanie zakładają, że z ich strony w strzelaniach wezmą udział systemy opl Avenger. Zgodnie z komunikatem prasowym, ma być również dokonana demonstracja możliwości jakie oferują wojskowym systemy radarowe Sentinel (wspierająca działania w ramach SHORAD), wychwytujące cele znajdujące się poza zasięgiem wzroku operatorów uzbrojenia przeciwlotniczego krótkiego zasięgu.

Ćwiczona będzie również szersza integracja dowodzenia działaniami, obejmując wymianę informacji pomiędzy wojskami ćwiczącymi na Łotwie a kwaterą główną 10th AAMDC (10th Army Air and Missile Defense Command) zlokalizowaną w Niemczech w Rhine Ordinance Barracks. Oprócz wymiaru czysto ćwiczebnego, jak zauważył Col. Bruce Bredlow, zastępca dowodzącego 10th AAMDC, manewry „Tobruq Arrows” wpisują się również w demonstrację natowskiej woli do kolektywnej obrony państw nadbałtyckich. Co więcej, podtrzymywaną niezależnie od obecnych perturbacji wynikających z pandemii koronawirusa SARS-CoV-2.

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 11
Reklama
df
poniedziałek, 25 maja 2020, 17:17

Obecność takich systemów w państwach bałtyckich podnosi ich możliwości obronne w Polsce jednak produkuje się o wiele lepsze rakiety VSHORAD i o wiele lepsze radary niż Sentinel. Avengery w żaden sposób nie stanowią realnego wzmocnienia polskich możliwości obronnych, samych GROMów Polska ma ponad 2000. Kiedyś były VISy na Trygrysy i to był przejaw bohaterstwa dziś są Stingery na Iskandery czyli przejaw politycznej naiwności

nom
poniedziałek, 25 maja 2020, 14:11

czy to jest system Avenger z pociskami FIM-92 Stinger ? Dlaczego US Army nie chce mieć czegoś o trochę większym zasięgu ? czy tak bardzo polegają na swoim lotnictwie ?

Davien
poniedziałek, 25 maja 2020, 16:03

Patrzac ile maja tego lotnictwa... A z systemów OPL to opierali sie na Patriotach po wycofaniu Chapparali i Hawków. Teraz opracowuja nowe systemy krótkiego zasięgu, co trudne nie jest bo doskonałe pociski maja do nich ale wymaga czasu. Swoja droga ciekawe jakby wyglądał MiM-72 Chapparal z AIm-9X bl 2 zamiast AIM-9D

Kaczor
poniedziałek, 25 maja 2020, 13:20

W 10 dni amerykańska strona wystrzeli 3razy więcej pocisków niż nasza na poligonie morskim

Roman
niedziela, 24 maja 2020, 22:43

Kryptonim tych ćwiczeń Strzały z Tobruku niejako zobowiązuje aby jakaś polska jednostka plot też uczestniczyła w tych ćwiczeniach ale też i czeska. Przecież Tobruk był broniony m.in przez żołnierzy z Samodzielnej Brygady Strzelców Karpackich dowodzonych przez gen. St. Kopańskiego jak i też o czym jakoś mało wspomina się żołnierzy z 11 Batalionu Piechoty Czechosłowackiej płk Karela Klapalka.

X
wtorek, 26 maja 2020, 10:27

Spokojnie, mają być odczyty i wystawa fotografii

Nesher
poniedziałek, 25 maja 2020, 20:39

Nazwa nie odnosi się do obrony Tobruku w 1941 r., W której uczestniczyła 11. Czechosłowacka Batalion Piechoty Wschodnia i Polska Brygada, ale do wydarzeń, które miały miejsce nieco później. W szczególności 200. czechosłowacki lekki pułk przeciwlotniczy, który na przełomie 1942–1943 bronił nieba nad Tobrukiem. Chociaż trzeba powiedzieć, że byli to w większości ci sami żołnierze, w tym dowódca, to jeszcze ppłk Klapálka (zakończył wojnę w randze generała brygady na Morawach jako dowódca 1. Korpusu Armii Czechosłowackiej w ZSRR). 11. batalion piechoty został przekształcony w pułk przeciwlotniczy po udanej obronie Tobruku. Po śludzie, podczas wypędzenia sił Osi z Afryki Północnej, pułk przeciwlotniczy został rozwiązany, a żołnierze wywiezieni do Anglii. Część z nich dołączyła do jednostek czechosłowackich w ramach RAF (głównie 311 Czechosłowacka Eskadra Bombowców), a reszta została wzmocniona przez jednostki 1. Niezależnej Czechosłowackiej Brygady Pancernej. Niektórzy, głównie oficerowie, następnie udali się do Rosji, aby uzupełnić liczbę wojsk czechosłowackich w ZSRR, jednostki czechosłowackie w Rosji miały stosunkowo dość standardowych żołnierzy, ale brak doświadczonych oficerów, w Wielkiej Brytanii Czesi mieli dokładnie odwrotny problem, niewielu zwykli żołnierze i nadwyżka oficerów. Nawiasem mówiąc, nazwa ćwiczenia wojskowego odnoszącego się do Tobruku pochodzi z Czech, tyle że pierwotnie nazywała się Dziedzictwo Tobruka.

Davien
poniedziałek, 25 maja 2020, 16:08

11 batalion odbył w ogóle długa drogę od batalionu piechoty, przez pułk przeciwlotniczy a zakończył ją jak 1 Cechosłowacka Brygada pancerna.

Ceska Meska
poniedziałek, 25 maja 2020, 13:22

11 batalion to taka czeska perełka

Nesher
poniedziałek, 25 maja 2020, 18:03

Nie jestem pewien, czeskie klejnoty są ogólnie nazywane pilotami i nie tylko w RAF (310., 311., 312. i 313. eskadrze plus jeden flight w 68. Eskadrze Nocnych Myśliwców), ale także te z 1.. Czechosłowacki Pułk Myśliwski w ZSRR (złożony z pilotów przybywających jako ochotnicy z Anglii i dezerterów ze Słowackiej Eskadry Myśliwskiej nr 13, która walczyła z Rosjanami). Ich rozmieszczenie w Słowackim Powstaniu Narodowym było bardzo wyjątkowe, walczyli w pełnym okrążeniu, otrzymali most powietrzny z Rosji, a jednak w tak trudnych warunkach udało im się zdobyć przewagę powietrzną i utrzymać ją prawie do końca powstania, a następnie latać z powrotem do Rosjan. Pod koniec wojny podczas operacji w Ostrawie współpracowali ze swoimi kolegami z 3. Czechosłowackiego Pułku Lotnictwa Bojowego z terytorium Polski wokół miasta Poremba i wspierali wojska lądowe, w tym 1. Czechosłowacką Brygadę Pancerną w wyzwoleniu Morawy Północne.

12345
poniedziałek, 25 maja 2020, 12:32

W Afryce Polacy walczyli dzielnie po obu stronach. Oczywiście w armii niemieckiej walczyli z przymusu, ale to nie zmienia faktu, że Polacy walczący po właściwej jak i niewłaściwej stronie byli dobrymi żołnierzami. Wszyscy razem chwała im !

Tweets Defence24