„Bezzałogowi listonosze” na okrętach US Navy

7 sierpnia 2021, 07:36
Zdj test 2
Prototyp dronu Blue Water podczas demonstracji możliwości dostarczenia ładunku na pokład lotniczy lotniskowca USS „Gerald R. Ford” 21 lutego 2021 r. Fot. US Navy
Reklama

Amerykańska marynarka wojenna jest coraz bliżej wprowadzenia na swoich okrętach dronów, które zastąpią w lotach pocztowych i logistycznych załogowe statki powietrzne. W US Navy udowodniono już bowiem, że transport części zamiennych i poczty może się odbywać nie tylko między brzegiem i okrętami, ale również między działającymi na morzu jednostkami pływającymi.

Seria lotów demonstracyjnych przeprowadzonych w US Navy wykazała, że bezzałogowe statki powietrzne są w stanie bez problemu zastąpić załogowe platformy latające w dostarczaniu niewielkich, krytycznych części zamiennych oraz przesyłek pocztowych. Jest to szczególnie przydatne przy prowadzonych na morzu pracach naprawczych samolotów i śmigłowców.

Statystyki wykazują bowiem, że 90% potrzebnych do tego części zamiennych waży nie więcej niż 50 funtów (23 kg). Do ich przetransportowania wykorzystywano wcześniej przede wszystkim załogowe śmigłowce MH-60 i pionowzloty V-22 Osprey, co generowało koszty i w wielu przypadkach wydłużało okres potrzebny na realizowanie przeglądów i napraw, a często, ze względu, na koszty je uniemożliwiało.

image
Prototyp dronu Blue Water podczas demonstracji możliwości dostarczenia ładunku na pokład lotniczy lotniskowca USS „Gerald R. Ford” 21 lutego 2021 r. Fot. US Navy

Testy demonstracyjne udowodniły, że większość tych zadań mogą wykonywać bezzałogowe statki powietrzne klasyfikowane do grupy drugiej i trzeciej. Druga grupa dronów, według skali amerykańskiego Departamentu Obrony, to te, które ważą od 20 do 55 funtów (od 9 kg do 25 kg) i lecą poniżej 3500 stóp (1067 m) nad ziemią. Przykładem takiego bezzałogowca jest minisamolot Scan Eagle. Z kolei w grupie trzeciej dronów znajdują się drony ważące już 55 do 1300 funtów (od 25 kg do 590 kg). Do tej klasy wchodzą m.in. minisamoloty RQ-7 Shadow i RQ-21 Blackjack oraz miniśmigłowiec Camcopter S-100.

„Chcemy opracować system logistyczny [bezzałogowy system latający], aby pozbyć się helikopterów transportujących części tam i z powrotem”.

Tony Schmidt - dyrektor ds. szybkiego prototypowania, eksperymentów i demonstracji w pionie lotniczym centrum NAWCAD (Naval Air Warfare Center Aircraft Division)

Amerykańska marynarka wojenna podeszła do całego problemu pragmatycznie. NAWCAD nie rozpoczął bowiem nowego programu, ale zwrócił się do przemysłu z propozycją zaprezentowania swoich rozwiązań w warunkach zbliżonych do operacyjnych podczas ćwiczenia ANTX 2019 (Advanced Naval Technology Exercise). Postawiono jednak warunek, by proponowany przez daną firmę dron był w stanie przetransportować ładunek w wadze 20 funtów (9.1 kg) na okręt znajdujący się w odległości 25 Mm (40 km) bez tankowania.

Jak się okazało spośród ponad 65 analizowanych bezzałogowców tylko dwa były na tyle zaawansowane technicznie, aby chociaż w części spełniać stawiane przez US Navy wymagania. Amerykańska marynarka wojenna ostatecznie wybrała dron opracowany przez firmę Skyways z Teksasu, który dopracowano w taki sposób, że miał odpowiedni rozmiar, ładowność i zasięg. Cały program, podobnie jak dron został nazwany Blue Water Maritime Logistics UAS.

image
Prototyp dronu Blue Water podczas demonstracji możliwości dostarczenia ładunku na pokład lotniczy lotniskowca USS „Gerald R. Ford” 21 lutego 2021 r. Fot. US Navy

Prototyp urządzenia do testów został dostarczony przez Skyways UAS w październiku 2020 roku. Po pokazach lądowych zorganizowanych dla kadry dowódczej, w lutym 2021 roku przeprowadzono dwutygodniowe testy na lotniskowcu USS „Gerald R. Ford” w Norfolk. Jak się okazało sprawdzany dron bez problemu dostarczał na okręt wskazane ładunki. Po ocenianych pozytywnie próbach rozpoczęły się prace nad zwiększeniem bezpieczeństwa łączności, poprawienie systemu nawigacji oraz wprowadzeniem systemu unikania kolizji i autonomicznego lądowania.

Pod koniec lipca 2021 roku amerykańska marynarka wojenna przeprowadziła kolejne testy, tym razem sprawdzając możliwość przenoszenia ładunków pomiędzy okrętami. W próbach wzięły udział niszczyciel USS „Bainbridge” i okręt wsparcia logistycznego USNS „Joshua Humphreys”. Sprawdzano więc scenariusz bardzo realnie oddający rzeczywiste warunki operacyjne.

W sumie dla amerykańskiej marynarki wojennej proponowane są dwa drony: elektryczny typu Skyways V2.2 oraz hybrydowo-elektryczny Skyways V2.5. Pierwszy z nich może przetransportować dwudziestofuntowy ładunek na odległość 65 Mm (120 km). Drugi, według informacji zamieszczonej na stronie producenta, może już przenosić ładunek o wadze 25 funtów (11,4 kg) na odległość 500 Mm (927 km). W obu przypadkach mamy do czynienia z podobną konstrukcją pionowzlotu, którego obły korpus z tylnym śmigłem jest unoszony w pionie przez cztery silniki z ośmioma śmigłami.

Co ciekawe, pomimo że próby dronów Skyways zostały ocenione pozytywnie, to wcale nie oznacza, ze to one zostaną wybrane do fazy produkcji w programie Blue Water. Amerykańskie firmy mają więc cały czas szanse, by zaprezentować swoje rozwiązania amerykańskiej marynarce wojennej i pokazać własny sposób na zapewnienie okrętom „bezzałogowego listonosza”.

Reklama
link: https://sklep.defence24.pl/produkt/czerwony-pluton/
Reklama 

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 6
Reklama
Wpr
sobota, 7 sierpnia 2021, 13:34

Kuzniecow mógłby się takim łączyć z holownikami...

Fanklub Daviena i GB
sobota, 7 sierpnia 2021, 10:39

Raczej się należy zastanowić nad bezmyślnością US Navy: skoro te 90% części jest lekkie i małe, to należałoby je składować w zapasie na okrętach a nie narażać wykonania misji od czegoś tak niepewnego jak dostawy powietrzne gdzieś na oceanie... :D

Monkey
sobota, 7 sierpnia 2021, 10:51

@Fanklub Daviena i GB: Nie zgadzam się. Okręty są od użycia uzbrojenia, więc to ono ma pierwszeństwo w składowaniu. A części zamienne mogą być skłądowane (i zapewne są) na okrętach zaopatrzeniowych, z których te małe transportowe bezzałogowce mogą je dostarczać. Owszem, w wypadku trudnych warunkó pogodowych jest to minus, ale skoro już wcześniej owe części były dostarczane przez śmigłowce i zmiennopłaty to oznacza, że Amerykanie tylko ulepszają już istniejący system, a nie wymyslają nic nowego. Dlatego uważam, że to bardzo rozsądna decyzja.

Fanklub Daviena i GB
sobota, 7 sierpnia 2021, 12:09

Jak działa "cywilna" logistyka dostaw "just-in-time" w warunkach "wojny", to przekonaliśmy się w czasie COVID-19, kiedy w USA brakło nawet papieru toaletowego... :D

Borsq
sobota, 7 sierpnia 2021, 10:23

Taki dron produkcji polskiej miałby cechy utrudnionej wykrywalności (by nie wykryły go systemy obserwacyjne "adresata") i lotem o profilu sea-skimming, zakradałby się by zrzucić na pokład awizo i natychmiast oddalić się niezauważony. Awizo do odbioru w najbliższej bazie Marynarki od piątku do soboty w godzinach 9-14.

Xyz
sobota, 7 sierpnia 2021, 17:20

Dobre dobre pozdrawiam

Tweets Defence24