Azerbejdżan wciąż nie przekazał wszystkich jeńców Armenii

19 stycznia 2021, 10:03
awrow panorama
Fot. mid.ru
Reklama

W Armenii nie ma już azerskich jeńców wojennych, natomiast ormiańscy jeńcy wciąż są w Azerbejdżanie – powiedział w poniedziałek szef MSZ Rosji Siergiej Ławrow, komentując proces wymiany jeńców między tymi krajami po konflikcie w Górskim Karabachu. Według niego jeńców jest więcej niż 62.

Rosyjski szef dyplomacji rozmawiał z ministrem spraw zagranicznych Armenii, próbując ustalić listę zaginionych żołnierzy Azerbejdżanu. „Okazało się, że jest ich znacznie więcej niż 62” – powiedział Ławrow w poniedziałek podczas konferencji prasowej. Dodał również, że rosyjscy wojskowi sił pokojowych są w kontakcie z wojskowymi Armenii i Azerbejdżanu, w celu ustalenia miejsc przebywania jeńców.

Ławrow wyjaśniał, że początkowo Armenia nie dostarczyła dokładnej listy swoich wojskowych, którzy trafili w ręce Azerów, a ponadto doszło do wzięcia do niewoli ormiańskich żołnierzy już po podpisaniu deklaracji o rozejmie 9 listopada. „Azerbejdżan swoje listy dostarczył i były one krótkie. I wszyscy, którzy na nich byli, zostali przekazani, chociaż nie od razu” – mówił Ławrow podczas poniedziałkowej konferencji prasowej. Powiedział, że ze strony ormiańskiej listy nie były gotowe od razu i nie były pełne.

Ponadto, jak wskazał, w grudniu, czyli już po początku obowiązywaniu rozejmu, Azerbejdżan wziął do niewoli 62 ormiańskich żołnierzy w rejonie hadruckim Górskiego Karabachu.

Jak wskazał Ławrow, Baku uważa, że ponieważ doszło do tego po zawarciu rozejmu, wymiana według zasady „wszyscy na wszystkich” tych żołnierzy nie dotyczy.

Reklama
Reklama

„Niemniej jednak, my, prezydent Putin i ja, w kontaktach z partnerami mówimy o konieczności rozpatrzenia tej sprawy tak, by ją rozwiązać według zasady wszyscy na wszystkich” – powiedział Ławrow.

Ze słów rosyjskiego ministra wynika, że oprócz 62 żołnierzy zatrzymanych w rejonie hadruckim po stronie azerskiej znajdują się jeszcze inni ormiańscy jeńcy. Nie podał jednak ich dokładnej liczby.

We wrześniu Baku podjęło próbę odzyskania kontroli nad Górskim Karabachem – separatystycznym regionem, de iure będącym częścią Azerbejdżanu, a od połowy lat 90. XX w. kontrolowanym przez Ormian. Po sześciu tygodniach walk, w trakcie których Baku uzyskało znaczną przewagę i zdobycze terytorialne, 9 listopada 2020 r. Armenia, Azerbejdżan oraz Rosja jako gwarant podpisały porozumienie o zawieszeniu broni.

Na jego mocy do regionu wprowadzono rosyjskie siły pokojowe, które mają tam pozostać przez co najmniej pięć lat. Armenia zobowiązała się do przekazania Azerbejdżanowi zajętych terenów w Górskim Karabachu oraz trzech rejonów przylegających do niego. Armenia i Azerbejdżan rozpoczęły wymianę jeńców, która docelowo ma się odbyć według zasady „wszyscy na wszystkich”.

PAP - mini

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 6
Reklama
Legacy z rusów
środa, 20 stycznia 2021, 09:54

Jak tam pomoc militarna dla Armeni ? Przeciez rosianie w ramach wschodniego "NATO" gwarantowali taka pomoc !!!

Milutki
środa, 20 stycznia 2021, 13:45

Ale wojna nie toczyła się na terytorium Armenii ale Azerbejdżanu. Gdyby Rosjanie chcieli to złamaliby zasady tak jak robią to w wielu innych sprawach ale tym razem nie chcieli

brian
wtorek, 19 stycznia 2021, 11:46

Bo azerowie to jak inni turkmeni naród zbrodniarzy

Milutki
wtorek, 19 stycznia 2021, 17:45

Azerowie bronili swojego terytorium przed ormiańskimi agresorami, agresorzy ci mimo podpisania zawieszenie broni dalej prowadzili walki i agresorzy zostali wzięci do niewoli, teraz grają ofiary i chowają się za Rosję aby negocjowała za nich uwolnienie, trzeba im było myśleć o konsekwencjach gdy napadli

dural93
poniedziałek, 25 stycznia 2021, 21:09

Milutki, weź się dokładniej doinformuj w temacie bo dostaję raka oczu od tego steku bzdur. Karabach to rdzenne ziemie Armenii zamieszkiwane przez Ormian od starożytności, kiedy nie było jeszcze czegoś takiego jak Azerbejdżan. Brian ma rację, Azery i turasy to tacy sami zbrodniarze, przypomnę że wymordowali 1.5 mln Ormian i po dziś dzień się do tego nie przyznają

Karol
wtorek, 30 marca 2021, 05:04

Ale kogo to obchodzi ile lat tam Ormianie mieszkają, Czeczeni od lat mieszkają na Kaukazie i dalej są pod Rosja, wiec Karabach na papierach jest obszarem Azerbejdżanu i nikt nie ma prawa zaprzeczać dokumentowi

Tweets Defence24