Rosyjski okręt podwodny w głębokim zanurzeniu

4 maja 2020, 14:49
rostov_na_donu1
Rosyjski okręt podwodny „Rostow-na-Donu” typu „Warszawianka”. Fot. mil.ru

Rosyjski okręt podwodny „Rostow-na-Donu” zanurzył się ćwiczebnie poniżej 200 metrów. O takiej głębokości polskie okręty podwodne mogą tylko pomarzyć. I wcale nie dlatego, że Bałtyk jest morzem płytkim.

Rosyjskie ministerstwo obrony poinformowało, że załoga okrętu podwodnego z napędem diesel-elektrycznym „Rostow-na-Donu” projektu 636.3 typu Warszawianka „wypełniła zanurzenie na głębokość poniżej 200 metrów”. Jednostka należąca do Floty Czarnomorskiej zrealizowała swoje zadanie na jednym z morskich poligonów na Morzu Czarnym.

Zanurzenie poniżej 200 metrów zostało zrealizowane w czasie ćwiczenia sprawdzającego działanie systemów okrętowych na różnych głębokościach - teoretycznie dochodzących do 240 metrów. Zadanie było realizowane w asyście okrętu ratowniczego „Epron” (projektu 527M i wyporności 3380 ton) i fregaty „Admirał Jessien” (projektu 11356R o wyporności 4035 ton).

Pozornie mało istotne wydarzenie w rosyjskich siłach morskich zbiegło się z podobną informacją jaką opublikowała dzień później polska Marynarka Wojenna. Z tą jednak różnicą, że nasze siły morskie nie pochwaliły się głębokością zanurzenia, ale w ogóle samym zanurzeniem. I wcale nie należy się temu dziwić.

 Oczywiście Morze Bałtyckie (o średniej głębokości 52,5 m i maksymalnej 459 m) jest płytsze niż Morze Czarne (o średniej głębokości 1315 m i maksymalnej 2258 m). Jednak tak naprawdę nie do porównania są możliwości taktyczno- techniczne obu jednostek pływających oraz ich stan techniczny.

image
Polski okręt podwodny ORP „Bielik” typu Kobben. Fot. M.Dura

Wynika to głównie z faktu, że „Rostow-na-Donu” jest okrętem nowym. Został on wprowadzony do służby w Wojennomorskiej Fłotie 30 grudnia 2014 roku. Bohater polskiego zanurzenia – okręt podwodny „ORP „Bielik” (typu 207/Kobben) został natomiast wprowadzony do służby w norweskiej marynarce wojennej w 1967 roku (w polskiej w 2003 roku), a więc 47 lat wcześniej. O ile więc Rosjanie przygotowują swoją jednostkę do działań bojowych to polscy podwodnicy walczą o utrzymanie swojej tylko w sprawności – by mieć na czym pływać.

Wydźwięk propagandowy rosyjskiego i polskiego komunikatu jest więc zupełnie inny. Tym bardziej, że Rosjanie pomimo braku pieniędzy cały czas starają się realizować swoje programy modernizacji floty podwodnej. W Polsce, gdzie oficjalnie na budżet się nie narzeka, program „Orka” pozyskania okrętu podwodnego nowej generacji został tak naprawdę wyrzucony o kosza.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 57
Reklama
Lechu
wtorek, 5 maja 2020, 18:24

Taka prawda. Okręty tylko po to żeby było na czym pływać, Su22 tylko po to żeby było na czym latać, Bm21 tylko po to żeby było z czego strzelać, T72 tylko po to by było czym jeżdzić i tak dalej i tak dalej.... Oto polskie wojsko.

Niuniu
wtorek, 5 maja 2020, 18:20

Stwierdzenie " W Polsce, gdzie oficjalnie na budżet się nie narzeka," jest wyjątkowo kuriozalne gdyż sugeruje, że z Naszym budżetem jest wręcz dobrze. Jak to jet możliwe w sytuacji gdy cały czas w kolejnych latach Polska nadal się zadłuża a kolejne budżety są deficytowe? Jak od kilkunastu lat co roku musimy pożyczać pieniądze i to za granicą to jak jednocześnie możemy mówić o dobrym budżecie i to w opozycji do budżetu FR który od kilku lat jest stale na plusie a rezerwy FR rosną wyjątkowo szybko? Hipokryzja i zakłamanie tylko po co?

Piotr ze Szwecji
wtorek, 5 maja 2020, 18:01

Panie Maksymilianie Dura, nie sądzę aby ktoś wyrzucał program Orka do kosza. W końcu to jest program pozyskania rakiet manewrujących o zasięgu 1000 km. Rażenie bunkrów dowodzenia i komunikacji wroga, czy zaznaczonych przez WP celów do zniszczenia na terytorium całej Polski, nie jest jednak priorytetem w zasypywaniu dziur polskiego uzbrojenia i wyposażenia. Dlatego całkiem naturalnie program został jeno przesunięty w czasie. Proszę spojrzeć na los programu HOMAR. To są dokładnie te same powody opóźnień, a nie zaniechań. Proszę więc nie szerzyć defetyzmu. Jestem pewien, że rzecznik MON zapewni każdego, że MON nigdy nie wycofał się z programu Orka. Co się tyczy załóg okrętów podwodnych, to nim pierwsze Orki zostaną wybudowane w polskich stoczniach, mogą oni zawsze ćwiczyć na symulatorach. Orka wprowadzi tak nowoczesny okręt podwodny na stan MW, że jakiekolwiek nadal istniejące załogi okrętów podwodnych, i tak będą musiały spędzić lata, by się na nie gruntownie przeszkolić i w pełni certyfikować. W końcu Orka nie będzie okrętem podwodnym tylko na Bałtyk, lecz także o zasięgu na całe Morze Północne, gdzie polskie koncerny mają interesy ekonomiczne ważne dla Polski. To będzie nowa jakość sprzętu jak i wyzwań bojowych dla MW, czy dla polskich stoczni. Stoczniowcy też będą musieli spędzić lata ucząc się nowych umiejętności i kompetencji. Tutaj nie ma więc mowy wręcz o jakimkolwiek hurra-pośpiechu. W Polsce nie ma żadnego kiosku fabrycznego, który sprzedaje owe Orki prosto z hali produkcyjnej, tanio, szybko i z pełną obsługą dla MW na wiele dekad. Podkreślić słowo: w Polsce.

Andrzej
wtorek, 5 maja 2020, 16:45

Nasze zanurzają się na głębokość 30m i strzelają na odległość 3 km. Wystarczy by mianować kolejnych admirałów na kolejne stanowiska w marynarce.

gliwiczanin
wtorek, 5 maja 2020, 18:28

A winni takiej sytuacji nie są sami admirałowie i marynarze, a tylko i wyłącznie politycy obecnej oraz poprzedniej partii rządzącej. po przez osiem lat nic nie zrobiło z tymi okrętami podwodnymi tak samo zresztą jak teraz pis. ORP Orzeł ani razu w ciągu swojej służby nie był modernizowany na tyle by podnieść jego zdolności bojowe i wydłużyć okres użytkowania. A przecież można było w ciągu tylu lat wysłać go np. do Francji lub Szwecji na gruntowną modernizację. Nikt nawet wtedy jak i dziś o tym nie myśli. Lepiej kupić równie stare okręty. W sumie po zakupie tych dwóch można byłoby wysłać ORP Orła na konkretny remont i modernizacje tak by dorównywał ''nowym nabytkom'' MW. Wyjdzie to pewno taniej niż zapłacimy szwedom. HSwMS „Södermanland” którego kupimy będzie potrzebował remontu i modernizacji za które również musimy sporo zapłacić. Natomiast HSwMS „Östergötland” jest chyba w gorszym stanie niż nasz ORP Orzeł i będzie potrzebował wskrzeszenia. HSwMS „Östergötland” został już dawno wycofany z służby i służył jako dawca części zamiennych dla HSwMS „Södermanland” Wychodzi więc na to że zapłacimy za równie stare okręty jak i ich naprawę z modernizacją, ale pewnie i tak wyjdzie to taniej niż kupno nowych okrętów. Optymalnym rozwiązaniem byłoby posiadać minimum trzy okręty. Dwa typu Västergötland i jednego ORP Orła, a ORP Bielika wysłać na zasłużoną emeryturę. Niech służy jako okręt muzeum. W sumie ORP Orzeł po modernizacji i tak miałby dużą większą wartość bojową na Bałtyku niż dwie razem wzięte nasze fregaty typu Oliver Hazard Perry.

Granatowy
wtorek, 5 maja 2020, 14:58

Ale jeżeli wynurzył się samodzielnie i obyło się przy tym bez ofiar, to po co to całe zamieszanie?

Olender
wtorek, 5 maja 2020, 02:35

Ale mamy za to 500+, wiem smutne

Arek
wtorek, 5 maja 2020, 12:54

oni też i dają radę i w tym i w tym...

robo
wtorek, 5 maja 2020, 13:40

jasne, czego dowodem (i tak spreparowane) liczby dot chińskiego wirusa? A może liczbie toalet na mieszkańca (100 x mniej niż w Polsce) a może w emerytach wegetujących za 400 zł/mies ?

obor
wtorek, 5 maja 2020, 14:09

Poczytaj sobie ile dostaje rodzina w Rosji wychowująca małe dziecko i nie pitol...

Kiks
wtorek, 5 maja 2020, 16:36

To tylko statystyki. Zapytaj się typowego ruska czy woli mieszkać w PL.

czytelnik D24
wtorek, 5 maja 2020, 15:59

Szkoda tylko że ta sama rodzina nie dostaje wielu innych rzeczy które każde normalnie funkcjonujące państwo zapewnia. Służba zdrowia rozsypana, prawo nie istnieje bo wszystko skorumpowane do nieprzytomności, system edukacji leży i kwiczy. W mediach sączy się propaganda sięgająca granic absurdu, praktycznie zero inwestycji infrastrukturalnych, chcesz prowadzić firmę? Zapomnij chyba że się podzielisz zyskiem z lokalnym gangusem który trzyma w kieszeni polityków i urzędasów. Istny raj na ziemi - oczywiście dla mafii, gangusów i razwiedki.

dawo
wtorek, 5 maja 2020, 15:41

Ile dostaje? Mój kuzyn ma "na nasze" około 700 PLN pensji- Pracuje w banku 100 km od Moskwy.

Cóż
wtorek, 5 maja 2020, 17:13

Czyli na zadupiu? Ceny życia na prowincji też są ułamkiem polskich

czytelnik D24
wtorek, 5 maja 2020, 18:17

Dziwne. Skoro ceny w Rosji są ułamkiem polskich to dlaczego Kaliningrad robi zakupy w Polsce skoro u nas jest tak drogo?

inż.
wtorek, 5 maja 2020, 11:52

Smutne jest to, że nic nie rozumiesz.

Dalej patrzący
wtorek, 5 maja 2020, 02:09

W geografii i hydrologii Bałtyku nie potrzebujemy ani większych "klasycznych" nawodnych, ani załogowych okrętów podwodnych. Panowanie w powietrzu to rakiety, tak samo na powierzchni - plus artyleria lufowa dalekiego zasięgu [obecnie rozwijana APR Nammo-Boeing o zasięgu 150+ km]. A pod wodą drony. Cztery linie blokadowe, zamykające Zatokę Fińską, Hiumę-Gotlandię, Mierzeję Helską-Mierzeję Kurońską, Kołobrzeg-Bornholm. Gdzie na dokładkę same inteligentne torpedy Sea Hake Mod.4 ER+ odpalane z lądu czy małych jednostek [stary, wypróbowany przez ZEA sposób] - zapewniają zasięg już 165 km. A wszelkie pomysły budowy w starym stylu floty z większych jednostek nawodnych czy podwodnych dla PMW - to w saturacyjnym teatrze działań Bałtyku - CAŁKOWICIE BEZ SENSU. Nie ma portów, które byłyby sanktuariami przed saturacyjnym uderzeniem rakietowym dla tak "łakomych" i "skupionych" dużych celów. Potrzebujemy dużej ilości małych jednostek [także w trybie bezzałogowym], operujących swobodnie w trybie "brzeg-brzeg" - poza portami [czyli poza pułapkami] - o nośności ca 80 t. Szybkich [min. 30 w.], umownie zaprojektowanych jako mini-Diugonie. W ilości min. 200 sztuk. Do zabezpieczenia "mostu" morskiego transportu strategicznego dla ciężkiego sprzętu [przez Sund, ale też z odbiorem ze Szwecji] - ale także dla uzyskania dużej liczby jednostek uniwersalnych, które były by profilowane odpowiednimi modułami na pokładzie zadaniowym - poczynając "okrętów-baz" w morzu dla dronów, przez wojnę podwodną/minową, po wysunięte stanowiska rakiet, radarów i sensorów na wysokich masztach wirtualnych, retransmiterów itd [czyli morskiej bazy rozciągniętego C4ISR] - ale także po "załogowe" funkcje sabotażowe, dywersyjne i desantowe. Dronizacja, rozproszenie, sieciocentryczność, nakrycie "od góry" wysuniętą projekcją siły A2/AD Tarczy i Miecza Polski. Z kluczowym całkowitym saturacyjnym zduszeniem A2/AD Kaliningradu zaraz na początku [w pierwszych minutach] jako zadaniem nr 1 - bo bez tego możemy zapomnieć o operacyjności całości wszystkich SZ WP - nie tylko PMW. Zresztą bez wykonania kluczowej strategicznie likwidacji A2/AD Kaliningradu [pewnie za kilka lat rozciągniętego na Białoruś po jej anschlussie] - możemy zapomnieć o jakimkolwiek wsparciu NATO, USA, UK czy kogokolwiek. Dlatego w ogóle nie przejmowałbym się takimi sprawami, jak w artykule - tylko skupił na przemyślanej efektywnie kosztowo ucieczce do przodu w RMA - bo dojrzałość techniczna "nowej techniki" jest już aż nadto wystarczająca dla takiego całościowego skoku generacyjnego. Niestety - tu stara kadra [generalicja i admiralicja] broni pazurami etatów i starych struktur i przestarzałych już systemów rodem z zimnej wojny - czyli ścieżek kariery i dobrze znanego i opanowanego [nieważne, że przestarzałego] uszykowania SZ WP, w tym PMW. Jedyne czego chcą, to zamienić stare czołgi na nowe [i najlepiej jak najwięcej], stare samoloty na nowe, stare okręty na nowe itd. - i najlepiej jako załogowe, bo to daje etaty i ścieżki awansu. A wojować - chcą tylko po staremu. Bo to nie wymaga nabywania nowych kwalifikacji - i zabezpiecza spokojną drogę kariery. To najbanalniejsza ścieżka systemowa do utrwalenia niższości i niewydolności strategicznej i operacyjnej WP - i najprostsza droga do zmarnowania dowolnej ilości środków i zasobów - na niewłaściwie budowany PMT.

LLd
środa, 6 maja 2020, 01:18

Wszystko prawda. Zbroimy się do wojen, które już się odbyły. Drony, sieciocentryczność i swiadomość sytuacyjna. Tego nam potrzeba a nie tysięcy ton żelastwa.

peel
wtorek, 5 maja 2020, 17:59

wszystko tu saturacyjne... saturator sobie kup :)

bms
wtorek, 5 maja 2020, 12:18

Nie zgadzam się z Tobą, co do konieczności posiadania pływającego komponentu MW, ale to tylko moje zdanie. Ważniejsze jest coś innego. Jeśli taka właśnie, jak Twoja, myśl dominuje w naszym MON-ie, to gdzie są te rakiety, artyleria lufowa dalekiego zasięgu, komponent morski lotnictwa i prozaiczne choćby zapasy pocisków NSM na czas "W"? Kto wśród naszych decydentów w ogóle jest w stanie zaplanować taką "ucieczkę do przodu"? Nie wystarczy zwalić wszystkiego na starą generalicję, bo nowa nie jest więcej warta. Wprawdzie nie jest przywiązana do starych struktur, ale za to jest zapatrzona w nowego Wielkiego Brata (wychodzi tu przysłowiowa "murzyńskość") i rozpolitykowana na potęgę, a stałość etatów również kocha. Nie jest w stanie rozwijać rodzimych umiejętności i specjalizacji, nie jest w stanie twórczo współpracować z własnym przemysłem. Pod tym względem jest jeszcze gorzej niż w kadrze oficerskiej II RP po zamachu majowym. I oby nie skończyło się gorzej, jak w 39 roku.

xiom
poniedziałek, 4 maja 2020, 23:23

2020-196753lata

kleofas
wtorek, 5 maja 2020, 15:37

trzeba czytać ze zrozumieniem: 2014-1967 47 lat

michalspajder
poniedziałek, 4 maja 2020, 23:15

Boso, ale w ostrogach. Jeszcze raz to powtorze, i bede powtarzal. Pan komandor doskonale wie w jakim stanie jest nasza Marynarka Wojenna. I jeszcze zrezygnowalismy z programu Ratownik pozostajac z OORP Lech i Piast z ograniczonymi mozliwosciami ratowania zalog OP i w wieku powyzej chyba 45 lat.

Ok bajdur
wtorek, 5 maja 2020, 09:36

Rezygnacji z Ratownika nie można niczym wytłumaczyć. Ten program musi być kontynuowany. nie mamy tysięcy marynarzy floty podwodnej, ktorych życie można ryzykować.

peel
wtorek, 5 maja 2020, 00:11

a po co "ratownik", jak OP nie ma? Lepiej za te pieniądze kupić nowoczesne czołgi.

mick8791
wtorek, 5 maja 2020, 11:41

Bo "Ratownik" nie ma służyć tylko do ratowania załóg OP ale również do tego? Proste?

tak mamy
poniedziałek, 4 maja 2020, 22:41

Trochę smutne, że nie mamy porządnych okrętów podwodnych, ale wielu rzeczy nie mamy. Nie mamy żadnej elektrowni jądrowej, własnej marki samochodów, fabryki mikroprocesorów, rakiet kosmicznych, satelitów, koncernów farmaceutycznych itd. Na wszysto nie wystarczy. Potrzebny jest czas i kapitał. Pociecha w tym, że się rozwijamy, a niektóre państwa Zachodnie nieco się zwijają.

wtorek, 5 maja 2020, 11:03

Niestety nie mamy też kapitału ludzkiego i tu

NOE 2020
wtorek, 5 maja 2020, 00:23

Fabrykę mikroprocesorów mamy, w Bytomiu.

Davien
wtorek, 5 maja 2020, 00:16

Za to w przeciwieństwie do postępowego zachodu mamy lasy i samoloty M18 Dromader które tych lasów bronią przed pożarami a bez lasu w którym pszczoły mogą się schować jak jest upał praktycznie nie będzie istnieć pszczelarstwo dlatego w Unii Europejskiej najwięciej miodu produkują właśnie dwa mocno zalesione kraje: Polska i Ukraina.

Sssssssssss
wtorek, 5 maja 2020, 00:10

No i to jest jedna z wielu niezrozumiałych dla mnie rzeczy. Oni nie czekali ani na czas ani kapitał i mają wiele z tego co wymieniłeś. Nic, że biedni. Co z tego, zawsze byli biedni, nigdy nie potrafili zostać bogaci. Za to teraz mają wiele swojego, to potrafili zrobić. A my ani bogaci ani nic swojego nie mamy. Na czym to polega? Nie rozumiem jak to działa.

easyrider
poniedziałek, 4 maja 2020, 21:57

Kupmy batyskaf. Zejdziemy głębiej. Nie ma się co podniecać OP. W 1939 mieliśmy 5 sztuk. Nie odegrały praktycznie żadnej roli wobec utraty terenu. Marynarkę można robić wtedy jak zabezpieczymy pozostałe obszary. I tylko we własnych stoczniach. Jak się rzucimy na wszystko, to nie zrobimy niczego.

asf
poniedziałek, 4 maja 2020, 22:30

1) Jeśli na poważnie myślimy o dywersyfikacji dostaw węglowodorów do Polski, to sprawna Marynarka Wojenna jest niezbędna. Ktoś w końcu musi pilnować BalticPipe (jeśli powstanie), czy podejścia do gazoportu w Świnoujściu, przed "zielonymi ludzikami". Przypomnę Ci tylko incydencie z niezidentyfikowanym miniaturowym okrętem podwodnym w okolicach Sztokholmu. Nie chcielibyśmy by takie coś wynurzyło się po środku gazoportu!
2) Skoro już się odwołujesz do 1939, to zapominasz, że w okresie międzywojennym przygotowywano się do wojny ALBO z Niemcami, ALBO z Sowietami. MW nie była rozbudowywana do walki przeciwko Niemcom. W tym przypadku zdawano siebie sprawę, że ze względu na geografię naszego ówczesnego przyłączenia do morza, nie ma szans na obronę. Stąd też, gdy uświadomiono sobie, że to Niemcy uderzą, zrealizowano plan PEKIN. MW była rozbudowywana z myślą o walce z flotą Bałtycką Związku Radzieckiego!

easyrider
wtorek, 5 maja 2020, 00:09

We wszystkim masz rację. Nie uwzględniasz natomiast jednego elementu, o którym napisałem. Kołderka ma zawsze określony rozmiar. Przykryjesz głowę albo nogi. Z budżetem jest podobnie. Marynarka - tak - ale dopiero jak rozbudujemy przemysł stoczniowy i sami będziemy w stanie wodować okręty. Każda inna opcja to trwonienie środków. Na budowie okrętów trzeba zarabiać. Wówczas można własną marynarkę budować.

andrzej.wesoly
wtorek, 5 maja 2020, 16:22

Nie gadajcie o "krótkiej kołderce" gdy wydatki roczne na MW są już dwa razy mniejsze niż na OT ! Jak tak dalej będzie szła polityka wydatków na ON to żadnej floty nie da się zbudować - szkoda dyskutować , czy mamy mieć tylko drony i małe okręty czy też normalne korwety, fregaty i oczywiście "Ratownik"

asf
wtorek, 5 maja 2020, 13:26

Kormoran świadkiem, że jesteśmy w stanie budować okręty i je wodować. Natomiast co do środków na modernizację sił zbrojnych, to fakt kołderka jest krótka i trzeba chodzić na kompromisy. Dlatego trzeba się zastanowić jak najefektywniej wydać, żeby zabezpieczyć nasze interesy na Bałtyku. Jednakże, bez Marynarki Wojennej naszych interesów na Bałtyku zabezpieczyć się nie da.

Olo
wtorek, 5 maja 2020, 21:09

dużo dronów morskich, tak jak Izrael

Sssssssssss
wtorek, 5 maja 2020, 13:24

Budowa specjalistycznych stoczni i budowa w nich jednostkowych lub tylko po kilka sztuk jednego typu okrętów nie będzie trwonieniem środków? Budując dom można zacząć od budowy cementowni. Kto zabroni bogatemu.

Yaro
wtorek, 5 maja 2020, 11:45

A to nie jesteśmy w stanie wodować okrętów? Hit dnia!

Hmmm
poniedziałek, 4 maja 2020, 21:39

A Rosjanie mogą pomarzyć o pensji Polaka, przynajmniej ci zwykli Rosjanie.

wiliers
wtorek, 5 maja 2020, 15:02

Wiesz dlaczego w zagranicznych kurortach turystycznych lubiano Rosjan a nienawidzono Polaków? Bo rosyjscy turyści mieli gest jeżeli chodzi o napiwki a Polak to zawsze był sknerus a siebie miał za panisko albo takiego co to są sądził ,że Rosjanie mogą pomarzyć o zarobkach Polaków ...

czytelnik D24
wtorek, 5 maja 2020, 18:25

Lubiano Rosjan? Rosjanie to jedyna nacja która ma zakaz wstępu do kurortów w wielu krajach min w Austrii i Szwajcarii. I wcale nie chodziło o napiwki a o kradzieże, rozboje, pijaństwo i awantury na tle politycznym.

elbrus
wtorek, 5 maja 2020, 14:59

Tak Dobrze nad Wisłą zarabiasz???? No to pogratulować! Jeśli naprawdę tak dobrze zarabiasz to odpal mi parę złotych! Proszę... A jak nie, to po co tak piszesz i robisz z siebie takiego bogacza nad Wisłą. Pewnie tradycyjny Polak robi z siebie bogacza a jak przychodzi co do czego to tradycyjnie... I co z tą moją prośbą Panie bogacz mam wysłać nr konta i ponowić prośbę o parę złotych?

czytelnik D24
wtorek, 5 maja 2020, 18:28

To stwórz sobie warunki do życia w ojczyźnie zamiast zaglądać innym do kieszeni. W normalnych krajach ludzie zap..lają a u was to tylko patrzą co komu zwinąć. Nic tylko wiecznie postawa roszczeniowa. Daj i daj.

ksiag
wtorek, 5 maja 2020, 11:38

Jak nie wiesz co piszesz to poczytaj, najzamożniejsi są pracownicy Jamalsko-Nienieckiego Okręgu Autonomicznego. Przeciętna pensja w tym regionie wynosi 100 617 rubli. Nieco mniej (98 291 rub.) zarabiają mieszkańcy Czukotki. Trójkę najbogatszych regionów kraju zamyka rosyjska stolica. Moskwianie zarabiają 82 471 rubli. Najniższe wynagrodzenia odnotowano w Kraju Ałtajskim (24 402 rub.). Mniej więcej tyle samo zarabiają w Czeczenii, Karaczajo-Czerkiesji i obwodzie iwanowskim. Jeśli chodzi o najbardziej dochodowe branże gospodarki, zgodnie z danymi statystyki na czele rankingu znajduje się transport powietrzny i kosmiczny. Specjaliści w tych sferach zarabiają 161,7 tys. miesięcznie. Niewiele mniej zarabiają pracownicy branży naftowo-gazowej (123 000 rub.).

QDark
wtorek, 5 maja 2020, 13:17

Człowieku, piszesz o wybitnych specjalistach a nie o zwykłych pracownikach sasza. Co z tego, że wypisujesz tu po 106000 r, jak to tylko zwykły mało wartościowy rosyjski papier. W przeliczeniu to ok. 5000 zł, to u nas dobry spawacz w zakładzie ma, ale nie w stoczni.

Victor
wtorek, 5 maja 2020, 10:54

Poszukaj danych o płacach w Rosji, a zwłaszcza w armii. Można to bez problemu znaleźć z necie. Potem dopiero pisz.

Hmmm
wtorek, 5 maja 2020, 11:32

To przedstaw dane i źródło żołdu szeregowego z Polski i Rosji, a sam się wyjaśnisz, co vii według Rosyjskich statystyk każdy z dochodem miesięcznym powyżej 220 traktowany jest już jako klasa średnia a taniej tam nie jest bo Sam byłem świadkiem okupowania naszych biedronek przez ludność Kaliningradu.

N'gwah
poniedziałek, 4 maja 2020, 21:48

A Polacy o pensji nawet nie Niemca, ale nawet Czecha

jrli
wtorek, 5 maja 2020, 11:05

A Niemcy mogą pomarzyć o cenach takich jak w Polsce, zwykłych rzeczy niezbędnych do życia, więc różnicy wielkiej nie ma.

Ferdynand
wtorek, 5 maja 2020, 19:41

Akurat w Niemczech podstawowe artykuły są tańsze niż w Polsce albo cena porównywalna.

N'gwah
wtorek, 5 maja 2020, 12:59

A Polacy o ukraińskich cenach, ale na chyba byś się z nimi nie zamienił?

wtorek, 5 maja 2020, 18:38

bez przesady. Na Ukrainie wiele dóbr jest w tej samej cenia a nawet droższych,

Szach mat w jednym ruchu
wtorek, 5 maja 2020, 00:55

Z tym Czechem to nie przesadzaj.

N'gwah
wtorek, 5 maja 2020, 12:43

To zobacz sobie ile Polaków z kotliny kłodzkiej robi, albo przynajmniej przed epidemią robiło, w czeskich fabrykach Skody i za jakie pieniądze

Z Cieszyna
wtorek, 5 maja 2020, 00:23

Czecha? Nie bądź śmieszny.

Jabadabadu
poniedziałek, 4 maja 2020, 20:50

A nasz Orzeł (typ Warszawianka, bez sekcji z wyrzutniami rakiet) to już nigdy z suchego (chyba) doku nie wypłynie?

fxx
wtorek, 5 maja 2020, 06:54

@Jabadabadu spali się podczas remontu.... A potem się zrobi protokół zniszczenia ;)

Tweets Defence24