Armenia i Azerbejdżan oskarżają się nawzajem o naruszenia rozejmu

11 października 2020, 09:44
840_472_matched__qho1qq_Azerbejdzanartyleria
Fot. mod.gov.az
Reklama

Wkrótce po zawarciu pod auspicjami Rosji porozumienia o zawieszeniu broni w konflikcie o Górski Karabach, Armenia i Azerbejdżan zaczęły oskarżać się o jego naruszanie. Porozumienie formalnie weszło w życie w sobotę w południe, w celu wymiany jeńców i ciał poległych żołnierzy. Walki zostały wznowione.

Ministerstwo obrony Armenii oskarżyło w sobotę po południu Azerbejdżan o ostrzelanie ogniem artyleryjskim osady na terytorium Armenii a siły etnicznych Ormian w Górskim Karbachu zakomunikowały, że wojska azerskie rozpoczęły nową ofensywę, po pięciu minutach od wejścia w życie porozumienia, zabijając dwóch cywilów. Natomiast Azerbejdżan oświadczył, że siły nieprzyjaciela w Górskim Karabachu ostrzeliwują jego terytorium. Jedna osoba miała ponieść śmierć.

Obie strony konsekwentnie dementują twierdzenia drugiej. Associated Press cytuje wypowiedź azerskiego dyplomaty wysokiej rangi, który powiedział, że porozumienie o wstrzymaniu ognia nigdy naprawdę nie weszło w życie. W walkach obie strony ponoszą straty w ludziach, są też zabici i ranni wśród ludności cywilnej. Każda ze stron konfliktu twierdzi jednak, że "wyeliminowała tysiące żołnierzy wroga".

Zdaniem ekspertów trudno jest określić dokładny bilans ofiar konfliktu ze względu na działania dezinformacyjne obu stron i brak niezależnych obserwatorów oraz dziennikarzy w regionie.

Górski Karabach to kontrolowana i zamieszkana przez etnicznych Ormian enklawa na terytorium Azerbejdżanu. Azerbejdżan, wspierany jawnie przez Turcję, dąży do jego opanowania do czego nie chce dopuścić Armenia. Rosja wystąpiła w roli pośrednika i rozjemcy jako, że Armenia i Azerbejdżan wchodziły niegdyś w skład byłego ZSRS.

27 września doszło do wznowienia konfliktu o ten region. Azerbejdżan rozpoczął ostrzał ormiańskich osad, twierdząc, że wcześniej doszło do prowokacji ze strony zamieszkujących Górski Karabach Ormian.

Konflikt zbrojny o Górski Karabach wybuchł w 1988 roku i pochłonął dotychczas ok. 30 tys. ofiar śmiertelnych.

PAP - mini

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 4
Reklama
Keras
niedziela, 11 października 2020, 16:49

Mamy właśnie przykład "genialnej rosyjskiej dyplomacji". Rozejm był negocjowany dłużej (10 godzin) niż był przestrzegany (klika godzin raptem).

Fanklub Daviena
poniedziałek, 12 października 2020, 13:29

Rosyjska dyplomacja w tym konflikcie jest GENIALNA! Jakie rozstrzygnięcie by nie było, to kompromituje USA jako przyjaciela i sojusznika i mimo iż Armenia i Azerbejdżan flirtują z Zachodem to od Rosji zależą rozstrzygnięcia konfliktu. I nie w rosyjskim interesie jest rozstrzygnięcie trwałe i obie strony są teraz skazane na liczenie się z jej zdaniem. Nawet gdyby Azerbejdżan zajął Górski Karabach to przecież Rosja wzorując się na amerykańskich metodach może tam wspierać partyzantkę i/lub interweniować, nawet militarnie, "w przypadku czystek etnicznych i łamania praw człowieka mieszkańców" gdy Azerowie będą chcieli partyzantkę zniszczyć - oczywiście nie za darmo - Ormianie będą musieli jakoś za to zapłacić - gotówką lub mniejszym lub większym oddaniem kraju ponownie w arendę Rosji. Jeśli tego nie zrobią, Rosjanie dostaną finansową ofertę od Azerbejdżanu, który ma ropę, a więc kasę, by Rosja się Górski Karabach nie wtrącała. I to do Rosji należy wybór lepszej oferty. USA za to postawiły siebie w niewygrywanej sytuacji, gdzie etyka, traktaty o strategicznym partnerstwie i głoszone wartości nakazują poprzeć demokratycznych Ormian a geopolityczne wyrachowanie i interesy gospodarcze nakazują popierać krwawych antydemokratycznych satrapów z Azerbejdżanu, przy których krytykowany przez Zachód Łukaszenko jawi się łagodny niczym św. Franciszek. Stąd albo USA pokaże po raz kolejny swoją obłudę i zakłamanie i sprzeda demokratycznego sojusznika w zamian za ropę i gaz od tyranów albo straci geopolitycznie, gospodarczo i jeszcze bardziej popsuje stosunki z Turcją wybierając demokratyczne wartości. W obu przypadkach wygrywa Rosja. I nie pomoże cenzura w mediach i ukrywanie w Polin w celu minimalizacji strat propagandowych, że i Armenia i Azerbejdżan lata temu wypięły się na Rosję i zaczęły flirt z USA, UE i NATO, podpisując tuzin antyrosyjskich traktatów. Teraz Rosja będzie miała dowód dla takich państw, że przyjaźń z USA i UE nie chronią... Co zabawniejsze, USA nawet nie może tam za bardzo fikać do Rosji, bo dla USA rosyjskie wpływy w regionie stanowią... zabezpieczenie przed znacznie groźniejszymi dla USA chińskimi wpływami a USA zdecydowanie wolą już np. w Azerbejdżanie wpływy rosyjskie niż chińskie... :D

poniedziałek, 12 października 2020, 00:29

No i dzieki tej wspaniałej dyplomacji azerskiej rosjanie maja pretekst.

Monkey
niedziela, 11 października 2020, 22:20

@Keras: Amerykanie negocjowali i w Iraku, i w Afganistanie. I dalej w tych krajach jest młyn. Tak samo na Kaukazie, dalej młyn. ChRL też słabo sobie radzi z Indiami. We wszystkich tych przypadkach są walki i będące ich wynikiem ofiary śmiertelne. Niestety, nie tylko Rosja jest winną na tym świecie.

Tweets Defence24