Reklama
Reklama
  • WIADOMOŚCI

Rosyjscy przeciwlotnicy na stałe w Syrii. Baza NATO wciąż w zasięgu

  • Wyrzutnie systemu S-400 Triumf - fot. mil.ru
    Wyrzutnie systemu S-400 Triumf - fot. mil.ru
  • Fot. 	Sandeepnewstyle/Wikipedia Commons/CC 4.0
    W zasięgu S-400 z bazy Chmejmin znajdą się bazy z których startują samoloty atakujące cele w Syrii - rys. J.Sabak, mapa: Google Maps.

Prezydent Rosji Władimir Putin potwierdził, że rozmieszczone w Syrii pododdziały przeciwlotnicze pozostaną w kraju po wycofaniu głównego zgrupowania wojsk. W praktyce oznacza to, że baza Incilrik, z której korzysta lotnictwo NATO atakujące cele Daesh będzie nadal w strefie rażenia rosyjskich rakiet.

Putin stwierdził, że bazy w Syrii, w których pozostaną rosyjskie wojska po wycofaniu sił głównych, w tym lotnisko Hmejnim i port Tartus będą „wiarygodnie” chronione przez jednostki powietrzne, lądowe i morskie. Zaznaczył, że pododdziały przeciwlotnicze, dysponujące zestawami krótkiego zasięgu Pancyr i dalekiego S-400 będą znajdować się w trybie ciągłego dyżuru bojowego.

W praktyce oznacza to, że pomimo deklaracji o wycofaniu większości sił z Syrii, rosyjskie pododdziały OPL będą miały możliwość oddziaływania na operacje lotnicze prowadzone zarówno nad jej terytorium, jak i nad znaczną częścią Turcji. W ich zasięgu znajduje się baza Incilrik, z której operują między innymi samoloty międzynarodowej koalicji przeciwko IS. Obecnie dysponują one najprawdopodobniej zdolnością do rażenia celów oddalonych o około 250 km, docelowo maksymalny zasięg rażenia zestawu ma wynosić 400 km.

Władimir Putin potwierdził tym samym wcześniejsze doniesienia o planach pozostawienia zestawów S-400 w Syrii. Systemy tego typu zostały rozlokowane po zestrzeleniu przez Turcję rosyjskiego bombowca, który naruszył przestrzeń powietrzną Ankary. Wcześniej rosyjskie bazy były chronione przez zestawy krótkiego zasięgu Pancyr sił zbrojnych Federacji, wraz z syryjskimi pododdziałami OPL. Potencjał tych ostatnich miał według Putina zostać odbudowany z udziałem Rosji.

Pozostawiając S-400 w Syrii Moskwa zapewnia sobie więc zdolność wywierania bezpośredniego wpływu na operacje wojskowe w regionie, gdyż te realizowane są zwykle z udziałem lotnictwa. Prezydent Putin zaznaczył przy tym, że wypracowano efektywny mechanizm zapobiegania incydentów powietrznych, ze stroną amerykańską, ale siły przeciwlotnicze mogą zostać użyte przeciwko wszystkim celom zagrażającym kontyngentowi Rosji w rejonie. Podkreślił też, że wsparcie syryjskich władz będzie nadal obejmowało nie tylko rozpoznanie czy szkolenie, ale też wykonywanie bezpośrednich uderzeń za pomocą lotnictwa. 

Zobacz również

Reklama

Polecane

czytaj więcej

Wojna na Ukrainie

Mogą Cię zainteresować