Reklama
Reklama
  • WIADOMOŚCI
  • ANALIZA

Najtrudniejszy polityczny test Swyrydenko. Premier Ukrainy odchodzi po roku

Prezydent Zełenski i wicepremier Swyrydenko.
Prezydent Zełenski i wicepremier Swyrydenko.
Autor. Wołodymyr Zełenski/X

Choć rekonstrukcja ukraińskiego rządu z lipca 2025 roku i postawienie na czele gabinetu ministrów Julii Swyrydenko miało być symbolem wielkich zmian – to polityk mierzyła się z tymi samymi problemami co jej poprzednik. Oprócz brutalnej rosyjskiej inwazji, kraj niszczyła afera korupcyjna.    

Premier Swyrydenko dostała arcytrudne zadanie, ale gdy obejmowała urząd 17 lipca 2025 roku, nie mogła spodziewać się skali problemów, który spotka jej gabinet ministrów. Cofnijmy się o rok. Absolutnym trzęsieniem ziemi w ukraińskiej polityce był wszelako dzień 23 czerwca 2025 roku. Wicepremier Ołeksij Czernyszow pobił wówczas niechlubny rekord i został najwyższym państwowym urzędnikiem oskarżonym o korupcję.

Reklama

Casus oskarżeń o korupcję dotyczy wielu polityków na Ukrainie, ale tutaj mowa o zarzutach stawianych, gdy polityk pełnił urząd. Ukraińskie CBA, czyli Narodowe Biuro Antykorupcyjne Ukrainy oskarżyło Czernyszowa o defraudację miliarda hrywien i przyjmowanie łapówek. Co gorsze, Czernyszow jako minister jedności narodowej był odpowiedzialny za repatriację Ukraińców do kraju, a sam opóźnił zakończenie swojego tournee po Europie, byle nie stanąć przed wymiarem sprawiedliwości. Zaczęto więc szydzić, że minister od repatriacji organizuje swoje wygnanie na emigracji.

Trudna rekonstrukcja

Dla Zełenskiego to było sygnałem, że czas wykonać opóźnianą od miesięcy rekonstrukcję rządu. Ponadto, nad Kijów nadciągały burzowe chmury, ponieważ pierścień śledztwa antykorupcyjnego zaczynał się zaciskać wokół osoby Timura Mindycza, nowobogackiego oligarchy i jego przyjaciela ze scenicznych czasów. Na froncie sytuacja, choć ustabilizowana, pozostawała niebezpieczna – od 17 lutego 2024 roku, gdy padła Awdijiwka, do końca roku nad Ukrainą wisiała groźba upadku Pokrowska, a sama operacja pokrowska Rosjan pozrywała linie obrony i potrzeba było wielu miesięcy, by ustabilizować front. Potrzebna była wielka zmiana w Kijowie, bo Zełenski przeżywał militarno-polityczny kryzys.

17 lipca Rada Najwyższa przegłosowała powołanie Juliji Swyrydenko na stanowisko premiera gabinetu ministrów Ukrainy. Przy czym, rząd Ukrainy nie jest tym samym czym w Polsce, pomimo wielu podobieństw – kreatorem polityki w ukraińskiej republice jest prezydent, zwłaszcza w ostatnich latach, z uprawnieniami czasu stanu wojennego. Swyrydenko jako ukraińska premier miała być więc wykonawczynią pomysłów politycznych faktycznego szefa rządu, czyli prezydenta Wołodymyra Zełenskiego, będąc przy okazji wizerunkowym nowym otwarciem kijowskiej polityki. Problem w tym, że na kilka dni po jej zaprzysiężeniu, bo już 22 lipca 2025 r. doszło do jednego z największych kryzysów politycznych przedłużonej wojną kadencji Wołodymyra Zełenskiego.

Tak o kryzysie w sprawie NABU pisał Ośrodek Studiów Wschodnich: „22 lipca Rada Najwyższa przyjęła (przy 263 głosach za i 13 przeciw) ustawę faktycznie likwidującą niezależność Narodowego Biura Antykorupcyjnego (NABU) i Specjalnej Prokuratury Antykorupcyjnej (SAP) poprzez podporządkowanie ich Prokuratorowi Generalnemu (PG). Jeszcze tego samego dnia podpisał ją prezydent Wołodymyr Zełenski, wskazując przy tym, że jest ona niezbędna ze względu na konieczność walki z rosyjską agenturą. Jej uchwalenie poprzedziło wykorzystanie podległej władzom Służby Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU) do dokonania przeszukań u funkcjonariuszy NABU i SAP pod pretekstem zwalczania rosyjskich wpływów w tych instytucjach. W największych miastach Ukrainy odbyły się protesty przeciwko zamachowi na instytucje antykorupcyjne”.

Reklama

Ciężar korupcji

Po protestach, ustawę odwołano. Choć Zełenski do walki z NABU użył argumentu starcia z rosyjską agenturą, to w istocie powodem było śledztwo antykorupcyjne sięgające otoczenia Timura Mindycza. Ten dawny współpracownik Zełenskiego, uciekł z kraju, w przededniu swego aresztowania w listopadzie 2025 roku. Zbiegł do Izraela. To samo próbował zrobić szef resortu sprawiedliwości w gabinecie Swyrydenko – nie będąc już formalnie ministrem (złożył urząd) Herman Hałuszczenko został zatrzymany przez NABU, gdy jechał w stronię polskiej granicy. Postawiono mu zarzuty dotyczące prania brudnych pieniędzy oraz uczestniczenia od 2021 w działaniach korupcyjnych w sektorze energetycznym. Hałuszczenko był w koncernie Enerhoatom, został nawet ministrem energetyki.

Ostatni rok dla Swyrydenko był więc wstrząsany aferami korupcyjnymi, a na półmetku jej rządów doszło jeszcze do kryzysu dyplomatycznego Ukraina-Polska. Trzeba jednak odnotować, że to Swyrydenko przyjechała do Gdańska na Konferencję Odbudowy Ukrainy – w pewnym sensie ratując to wydarzenie, i nie uczestniczyła aktywnie w psuciu relacji z Warszawą. W ostatnim roku udało się także Ukraińcom ustabilizować linie obronne i po operacji pokrowskiej Rosjanie nie mogli już przeprowadzić równie dynamicznej operacji ofensywnej. Front znowu stanął w miejscu i wrócił do wojny pozycyjnej. Dla Swyrydenko był to z pewnością trudny rok i najtrudniejszy polityczny test w jej karierze. Z doniesień medialnych wynika, że zostanie ambasadorem Ukrainy w USA.

Jak nieoficjalnie dowiedział się wczoraj Defence24 Serhij Korecki, dyrektor generalny ukraińskiego Naftogazu, zostanie nowym premierem Ukrainy. Korecki jest także faworytem na stanowisko premiera typowanym przez deputowanego Jarosława Żeleźniaka. Wczoraj na Telegramie napisał w połowie dnia tak: „Powiedzmy, że jeśli godzinę temu dałem szanse Koreckiemu na stanowisko premiera 95 proc….to już 99 proc”. Innymi wskazywanymi przez media potencjalnymi następcami są: Mychajło Fedorow, szef resortu obrony, Denys Szmyhal, wieloletni premier, Ihor Terechow, mer Charkowa.

Zobacz również

Reklama

Polecane

czytaj więcej

Wojna na Ukrainie

Mogą Cię zainteresować