USA: Dowódca „Roosevelta” w odstawkę. Zemsta admiralicji [OPINIA]

28 czerwca 2020, 07:47
200623-N-TP834-1175
Lotniskowiec USS „Theodore Roosevelt” – zdjęcie z lotniskowca USS „Nimitz” z 23 czerwca 2020 r. Fot. John Philip Wagner/US Navy

Dowództwo amerykańskiej marynarki wojennej nie ugięło się pod naciskiem opinii publicznej i nie przywróciło na wcześniejsze stanowisko dowódcy lotniskowca USS „Theodore Roosevelt”, komandora Bretta E. Croziera. W ten sposób ukarano oficera, który jako pierwszy nagłośnił brak działań swoich przełożonych w Stanach Zjednoczonych w obliczu zagrożenia epidemią na przebywających w misjach okrętach US Navy oraz „wybielono”, chodzących i tak w białych mundurach, amerykańskich admirałów.

Zobacz także
Reklama

Po opublikowaniu przez amerykańską marynarkę wojenną raportu poświęconego wybuchowi epidemii COVID-19 na lotniskowcu USS „Theodore Roosevelt”, szef operacji morskich US Navy admirał Michael M. Gilday poinformował, na specjalnej konferencji prasowej, że komandor Brett E. Crozier nie zostanie przywrócony do dowodzenia tym okrętem. Co więcej, zadecydowano również, że oficer ten nie będzie dowodził już innymi okrętami w ogóle i zostanie wyznaczony do innych zadań.

By pogrążyć Croziera i wybielić swoje działania admiralicja bezwzględnie wykorzystała, strukturę hierarchiczną panującą w armii, brak możliwości publicznego bronienia się oficerów młodszych stopniem przed zarzutami, jak również ich uczciwość w ocenie sytuacji podczas postępowania wyjaśniającego, np. wskazanie przez nich już po czasie, że coś można było zrobić lepiej.

Ponieważ temat już ucichł medialnie, a lotniskowiec USS „Theodore Roosevelt” wypłynął na morze, Admirał Gilday mógł zakomunikować w poczuciu pełnej bezkarności, że początkowa rekomendacja o przywrócenia Croziera do dowodzenia była błędna i wyjaśnienia tego zostały zawarte w opracowanym przez US Navy raporcie. Przy okazji ukarano również kontradmirała Stuarta Bakera dowódcę 9. Grupy lotniskowcowej (Strike Group 9), który był bezpośrednim przełożonym Croziera. Jak na razie wstrzymano mu awans na wiceadmirała, a dalszy sposób postępowania będzie zależał od wyników dodatkowego dochodzenia.

„Wcześniej uważałem, że komandor Crozier powinien zostać przywrócony po dowodzenia po jego usunięciu w kwietniu 2020 r. O wiele głębsze dochodzenie, które przeprowadziliśmy w następnych tygodniach, miało znacznie szerszy zakres. Uważam, że zarówno admirał Baker, jak i komandor Brett Crozier nie spełniali oczekiwań stawianych dowódcom. Gdybym wiedział wtedy, co wiem dzisiaj, nie zaleciłbym przywrócenia komandora Croziera. Co więcej, gdyby komandor Crozier nadal dowodził, zdymisjonowałbym go”.

Admirał Michael M. Gilday - szef operacji morskich US Navy

Według Gildaya zarówno Crozier, jak i Baker popełnili błąd nie ewakuując zarażonych marynarzy do bezpiecznego miejsca, tak szybko jak mogli. Dodatkowo dowódca lotniskowca miał dokonać złej oceny sytuacji i zwolnił część załogi z konieczności odbywania kwarantanny co „mogło zwiększyć zakres rozprzestrzenianie się wirusa na pokładzie Theodore Roosevelt”.

image
Lotniskowiec USS „Theodore Roosevelt” podczas rejsu na Pacyfiku – zdjęcie z 26 czerwca 2020 r. Fot. Olympia O. McCoy/US Navy

Amerykański admirał tłumaczył się dodatkowo, że to nie sam fakt wysłania listu (który później „wyciekł” do prasy) przez Croziera, ale „wyniki bardziej szczegółowego śledztwa” nie pozwoliły na przywrócenia „starego” dowódcy do dowodzenia „jego” lotniskowcem. Dodatkowo sam Crozier miał się podobno przyznać w jednym ze swoich e-maili, że „powinien był być bardziej zdecydowany, kiedy okręt wpłynął do bazy Guam”.

Admiralicja wykorzystała nawet oświadczenie dowódcy lotniskowca zawarte w jego służbowej korespondencji, że ostatecznie to on jest „…odpowiedzialny za swój okręt i załogę”. Admirał Golday podsumował tą oczywistą wypowiedź krótko „i zgadzam się z tym” wyciągając konsekwencje służbowe w stosunku do komandora Croziera.

Dowództwo amerykańskiej marynarki wojennej stwierdziło, że e-maile oraz list dowódcy lotniskowca nie były potrzebne, ponieważ jeszcze przed ich wysłaniem trwały działania mające na celu pozyskanie dla załogi pokoi hotelowych podporządkowując je pod Centrum Kontroli i Zapobiegania Chorobom (Centers for Disease Control and Prevention).

Do zarzutów przeciwko Crozierowi dorzucono nawet to, że naruszył drogę służbową pisząc od razu „tak wysoko w łańcuchu dowodzenia”, co ma się podobno bardzo rzadko zdarzać w amerykańskiej marynarce wojennej. Golday przypomniał, że przed podjęciem takiego kroku, dowódca lotniskowca powinien się upewnić, że każdy szczebel pośredni w łańcuchu dowodzenia został powiadomiony i ma „pełne zrozumienie wszystkich faktów”.

Wydając taki komunikat admiralicja całkowicie zlekceważyła petycję osób wzywających dowództwo US Navy do przywrócenia byłego dowódcy lotniskowca – petycję, którą do 22 czerwca br. podpisało ponad 533000 osób. Zlekceważono również załogę, która murem stanęła za swoim „starym” dowódcą. Było to szczególnie widoczne, gdy sekretarz marynarki wojennej Stanów Zjednoczonych Thomas Modly, w przemówieniu do marynarzy lotniskowca USS „Theodore Roosevelt”, nazwał ich dowódcę „naiwnym i głupim” („naive and stupid”). Oburzenie było takie, że już 7 kwietnia br. Modly musiał również zrezygnować ze swojego stanowiska.

Najgorsze w tym wszystkim jest jednak to, że ocena sytuacji przedstawiono obecnie przez admirała Gildaya na pewno obniży zaufanie do przełożonych i wiarę w dobrą wolę dowództwa u zwykłych marynarzy. Każdy żołnierz ma bowiem prawo do pominięcia drogi służbowej, jeżeli uzna że sytuacja go do tego upoważnia.

Wskazówka Gildaya, że komandor Crozier powinien: nie tylko wcześniej skomunikować się ze wszystkim szczeblami dowodzenia ale również, że powinien tam sprawdzić pełne zrozumienie wszystkich faktów, może świadczy o tym, że admirał stracił całkowicie kontakt z rzeczywistością. Przecież w realiach armii przekazanie meldunku do przełożonego wcale nie oznacza załatwienia sprawy. Dodatkowo wymaga to idealnej sytuacji, w której każdy szczebel dowodzenia podejdzie do takiego meldunku z równą powagą i zrozumieniem. Zabawa w „głuchy telefon” jest w tym przypadku najlepszym wyjaśnieniem problemu.

Gilday powinien wiedzieć, że w warunkach pokoju, długi czas przekazywania dokumentów drogą służbową jest codziennością i zmorą pracy sztabów, a Crozier takiego czasu na pewno nie miał. Zamiast więc docenić inicjatywę swojego „dalekiego” podwładnego postanowił go poświęcić, co w wielu przypadkach może wywołać „efekt mrożący” u podwładnych, którzy w przyszłości mogą nie zdecydować się na podobną reakcję.

image
Były dowódca lotniskowca USS „Theodore Roosevelt” komandor Brett E. Crozier w rozmowie z generałem Jamesem E. Livingstonem – odznaczonym Medalem Honoru za działania w czasie Wojny w Wietnamie. Zdjęcie z 17 sierpnia 2018 r. Fot. Adam K. Thomas/ US Navy

Teraz wszystko zależy od tego, jak zareaguje komandor Brett Crozier. Jeżeli nie odpuści, to ma duże szanse na udowodnienie swoich racji i wykazanie, że to admiralicja nie działała w odpowiedni sposób - narażając na chorobę członków jego załogi. Wystarczy tylko przypomnieć, że o ile 1 kwietnia br. na USS „Theodore Roosevelt” stwierdzono tylko 93 przypadki zachorowań, z czego siedem bezobjawowych, to 12 kwietnia 2020 roku, po przebadaniu 92% załogi tego lotniskowca otrzymano 585 wyników pozytywnych oraz 3734 wyniki negatywne. Crozier miał więc rację uważając, że sytuacja jest nadzwyczajna, być może ratując w ten sposób życie wielu ludziom.

Na pewno trudno będzie również ukryć admiralicji jej opieszałość w organizowaniu miejsca pobytu na brzegu dla ponad dla ponad tysiąca członków załogi lotniskowca USS „Theodore Roosevelt” wytypowanych na kwarantannę. Pierwsze przypadki COVID-19 na tym okręcie zostały bowiem wykryte już 24 marca br., a więc działania takie powinny być podjęte już wtedy – i na to powinny być odpowiednie dokumentu (zarówno co do konkretnej lokalizacji hoteli, jak i ilości przygotowanych miejsc).

Kiedy jednak okręt wpłynął do bazy Guam 27 marca 2020 r. nie były one jeszcze w odpowiedniej ilości gotowe, o czym świadczy brak natychmiastowej ewakuacji. Co więcej, prawdopodobnie nie powiadomiono o tych krokach dowódcy okrętu. Trudno jest bowiem nawet przypuszczać, że mając zagwarantowane takie miejsce odseparowania na lądzie, komandor Crozier pozostawiłby zarażonych na pokładzie lotniskowca. Bezsilność i być może wola przyśpieszenia działań zmusiły go więc do wysłania sławnego już listu, co nastąpiło zresztą dopiero 30 marca br.

Trzeba mieć jednak świadomość, że kariera Croziera już została definitywnie zastopowana, a teraz, broniąc swoich racji narażałby się również na usunięcie ze służby. Komandor na pewno zdaje sobie sprawę, że generałowie i admirałowie takiej obrony nigdy nie zapominają i prędzej czy później znajdą sposób na znalezienie „haka” lub utrudnienie życia „stawiającemu” się oficerowi. I niestety jest to norma, która dotyczy większości armii.

Ale z drugiej strony świadomość, że do końca zachowało się honor i dumę jest większą nagrodą niż poklepywanie po plecach przez admirałów i generałów, którzy w dużej części, w realnej sytuacji i tak poświęcą swoich podwładnych dla własnej kariery i interesów. Ciąg dalszy tej historii na pewno więc nastąpi.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 92
Reklama
Instruktor
piątek, 3 lipca 2020, 05:44

Crozier się zblaznił . Na 1165 chorych zmarł jeden członek załogi. Dzielny kapitan podniósł larum i pokazał całemu światu że superlotniskowiec USA zamyka do portu. Ten facet nie moze być odpowiedzialny z tak poważną misję.

BUBA
piątek, 3 lipca 2020, 09:22

Ilość grobów kopanych w tym czasie w USA wskazywała że może być inaczej. Każdy jest mądry po opanowaniu zagrożenia. ............................................................................................................................... Poza tym wyłączone są miejsca gdzie gromadzi się załoga w celu obsługi sprzetu...............................

Bosmanz Pucka
wtorek, 30 czerwca 2020, 17:51

Pamiętam jak kucharz okretowy ZAPOMNIAŁ cebuli i wyslal wiadomość do magazynu w porcie

entliczek pentliczek
poniedziałek, 29 czerwca 2020, 18:13

Znając sprawę tylko z mediów, uważam, że kmdr. Crozier nie sprostał odpowiedzialności i spanikował. Prześledziłem kariery kilkunastu dowódców lotniskowców, i wszystkie wyglądały podobnie: lotnik pokładowy, dca dyonu, trochę funkcji sztabowych (w tym dyplomacja wojskowa), studia strategiczne, 1-2 lata jako pierwszy oficer na dużym okręcie, ok. 2 lata dowodzenia dużym okrętem (najczęściej desantowym) i dowódca lotniskowca. W sumie 3-4 lata praktyki na mostku. Kmdr. Crozier przed lotniskowcem dowodził USS Blue Ridge (LCC-19), który był... w remoncie. Brett Crozier jako dowódca pływał niecałe dwa miesiące (próby po remoncie), zanim został dowódcą lotniskowca. Pięć miesięcy później został zdjęty ze stanowiska. Jego przywrócenie miało by demoralizujący wpływ na wojsko (że zaangażowanie mediów/polityki popłaca). Żadna armia, w żadnych czasach się na to nie godzi. I nie powinna. Przemówienie Thomasa Modly do załogi każdy oficer powinien znać na pamięć, bo nie da się lepiej wytłumaczyć jak działa i do czego służy armia. Nawet jeśli komuś wydaje się to okrutne, to tak to niestety działa.

Wieszcz
poniedziałek, 29 czerwca 2020, 10:45

To oczywiście smutne, ale zamiast jakiś przepychanek w USA ja bym chciał taki art. o POLSKIM wojsku. Co mnie obchodza jakies jankeskie spory. Poprosze o raport z polskich lotniskowców ich dowódców i sygnałów ludzi, którzy mówili o ew. nieprawidłowościach w armii. na koniec oczywiście ;)

Ryszard 56
poniedziałek, 29 czerwca 2020, 21:09

Zgadzam się, tylko MW nie mamy A Polskiej Armii też nie, najpierw trzeba przywrócić ZSW

poniedziałek, 29 czerwca 2020, 14:35

Ale zdajesz sobie sprawę, że komentujesz art. na temat jankeskich sporów (które Cie nie obchodzą)?

gaba
wtorek, 30 czerwca 2020, 11:43

To też go nie obchodzi

Andrettoni
poniedziałek, 29 czerwca 2020, 09:49

Ten wirus nie jest bardzo groźny dla stosunkowo młodych i zdrowych ludzi. Tymczasem okręt wojenny przestał bronić swojego kraju, w którym było wielu bardziej zagrożonych cywili. Przypominam, że w USA zmarło już dwa lub nawet trzy razy tyle ludzi na tego wirusa co w czasie wojny w Wietnamie, a ona trwała lata i przyniosła głęboki kryzys. Co by było gdyby ten wirus zabijał 50 czy 70 % młodych i zdrowych? Nie można wykluczyć, że przyszła wojna zacznie się od takiego ataku wirusowego, gdzie żołnierze będą umierać, następnie będzie atak cybernetyczny dla pogłębienia chaosu, w trzecim etapie nastąpi zniszczenie lub zakłócenie pracy satelitów i dopiero w czwartej fazie atak kinetyczny - możliwe, że kilka ładunków nuklearnych EMP. Wirus to taka sama broń jak rakiety i wycofanie się w jego obliczu to tak samo jak wycofanie się po ostrzale, gdy jest kilku lekko rannych. Szczęście dla USA, ze to nie był początek dużego ataku. Tylko czy dowódca okrętu powinien decydować czy jest to atak czy wypadek?

Jabadabadu
piątek, 3 lipca 2020, 20:09

A czy ty poświęcił byś lotniskowiec na pokładzie którego oprócz reaktorów jest broń jądrowa? Mogło tak być, że po tygodniu nawet nie miałby kto obsłużyć maszyn. Francuzi wycofali swój lotniskowiec do Tulonu. Lepiej zachować całość - nawet unieruchomioną - w porcie niż stracić wszystko.

Olo
poniedziałek, 29 czerwca 2020, 14:30

jest bardzo grożny skoro jako młody, "zdrowy" po c19 nigdy nie zostaniesz już wcielony do armii. Inna sprawa to sterylizacja facetów przez c19 (w ok. 30%)

Maciek
poniedziałek, 29 czerwca 2020, 06:36

Dowódca okrętu będącego w gotowości bojowej nie może decydować o tym, czy okręt ma te gotowość utracić. To jest wojsko a nie kółko różańcowe i czasem trzeba narażać życie albo je oddać. Odpowiadają za zasadność tego narażania przełożeni. W tym wypadku dowódca powinien był zaczekać na decyzje z góry.

Olo
poniedziałek, 29 czerwca 2020, 14:34

zgoda w czasie działań wojennych lub w czasie przygotowań do wojny. Nie oszukujmy się, w tej chwili nie ma takiego parcia. Można było zwalić problem na kwestie techniczne i ściągnąć okręt do portu. Ale tu jest chyba dalszy ciąg historii o marynarzach z 7 floty, którzy mieli podłe wyszkolenie m.inn. z powodu przeginania dowódcòw.

Boruta
poniedziałek, 29 czerwca 2020, 09:40

Przy pół tysiąca zarażonych epidemia on ją utracił.

BUBA
poniedziałek, 29 czerwca 2020, 00:47

Na pewno wzmocnio to morale i zaufanie do przełożonych w US Navy................................................................. ...........................................................................................................................................................................................

chateaux
niedziela, 28 czerwca 2020, 19:49

Cozier wyslal list do zaledwie 3 osob w lancuchu dowodzenia - jak wynikalo z raportu zakonczonego wczesniejsza rekomendacja przywrocenia dowodztwa. Ten sam CNO ktory teraz mowi o decyzji nieprzywrocenia Coziera do dowodztwa okretu, wczensiej sam rekomendowal jego przywrocenie. Jest dosc oczywiste w tej sytuacji, ze nuie przywrocenie jest zwiazane z opinia samego Trumpa, ktory od poczatku bardzo ostro jezdzil po dowodcy okretu na konferencjach prasowych, a sam zwalnia natychmaist kazdego w jego otoczeniu, kto osmieli sie miec inne zdanie od niego. W ten sposob plecialo juz kilku jego doradcow ds bezpieczenstw, sekretarz obrony, dwoch sekretarzy marynarki i po. sekretarza marynarki. Mowiac tylko o departamencie obrony.

SOWA
poniedziałek, 29 czerwca 2020, 01:36

No cóż jeśli na górze popełniono błędy to na pewno zapłaci za nie ktoś na dole. Sam pamiętam jak Trump mówił, że w kwietniu będzie po pandemi a obecnie w USA mamy kolejne dobowe rekordy. Trudno tak naprawdę ocenić działania dowódcy okrętu. Nie dysponujemy wszystkimi szczegółami dotyczącymi śledztwa ale z moich obserwacji koronawirus jest doskonałą okazją aby pozbyć się niewygodnych osób i po cichu wprowadzić zmiany, które jeszcze pół roku temu doprowadziłby do powszechnego sprzeciwu. Czas pokaże, czy decyzja dowództwa była słuszna.

chateaux
wtorek, 30 czerwca 2020, 01:03

Na feralny rejs do Wietnamu a nastepnie do Japonii, TR wyplynal 20 stycznia 2020. Tymczasem jeszcze w lutym Trump moeil na konferencji, ze covid19 to tylko zwykla grypa "it's a flu, it's just like a flu". 20 stycznia, gdy w Wietnamie szalal juz korona wirus, commander-in-chief wyslal jeden z najwazniejszych okretow USN do kraju objetego juz epidemią.

Gojan
niedziela, 28 czerwca 2020, 16:41

To zdarzenie przypomina historię zdymisjonowania gen. Sosabowskiego z dowodzenia 1 Polską Samodzielną Brygadą Spadochronową jesienią 1944 r., po tym, gdy ten zarzucił swoim angielskim i amerykańskim przełożonym opieszałość, że nic nie robią, aby pomóc polskim i brytyjskim spadochroniarzom ginącym nieopodal pod Arnhem. Widać, nic nowego pod słońcem.

Stary Grzyb
niedziela, 28 czerwca 2020, 15:25

Pan to wszystko poważnie, panie komandorze? Gostek mocą decyzji własnej, bez konsultacji z przełożonymi, wycofał z patrolu bojowego lotniskowiec atomowy, tym samym rozbił lotniskowcową grupę uderzeniową, znacząco osłabił amerykańskie siły morskie zapewniające amerykańska projekcję siły na obszarze Pacyfiku, złamał drogę służbową, upublicznił w mediach z natury rzeczy tajną korespondencję służbową, i za te "drobiazgi" spotkała go "zemsta admiralicji"? Nie w postaci sądu polowego i wykonania wyroku w trybie doraźnym, ale w postaci zdjęcia z dowodzenia i przeniesienia do służby na lądzie? Przypomnę, że USS "Roosevelt" to lotniskowiec atomowy, nie zakład opiekuńczy dla ciężko chorych osób w podeszłym wieku, i znajdował się na patrolu bojowym, a nie na nocnym czuwaniu błagalnym. Naprawdę uważa pan, że dzielny, honorowy i naśladownictwa godzien komandor Crozier padł ofiarą niecnej zemsty admiralicji? Jeśli tak, to może komandor Crozier minął się z powołaniem, i powinien robić karierę w jakimś zakonie jałmużniczym? Chociaż i tam pewnie by szurnięto, gdyby zamiast zbierać datki, systematycznie siedział i szlochał. Co do idei dowodzenia wojskiem w drodze petycji publicznych, to już zmilczę ...

Olo
poniedziałek, 29 czerwca 2020, 14:39

jaki patrol bojowy? A to już mamy wojnę z Chińczykami? To był albo rejs (patrol) szkoleniowy, rozpoznawczy albo demonstracja sprawności i obecności na akwenie floty USA.

chateaux
niedziela, 28 czerwca 2020, 19:51

Niczego nie zlamal. Sledztwo marynarki ujawnilo, ze Cozier wyslal emaila jedynie do trzech osob - wszystkie w jego lancuchu dowodzenia.

Wawiak
niedziela, 28 czerwca 2020, 23:39

Spójrz na szkody w wymiarze strategicznym. Pamiętasz reakcję Chińczyków? Plus podważył zaufanie sojuszników w kwestii potencjalnego wsparcia przez Stany za pomocą US Navy. On poleciał za to - i dziwne by było, gdyby do tego nie doszło.

Jabadabadu
piątek, 3 lipca 2020, 20:13

Nie opowiadaj o zaufaniu. Lotniskowiec z epidemią na pokładzie jest niezdolny do działania i groźny dla każdej bazy do której zawinie. Im później zawinie tym jest gorzej.

chateaux
poniedziałek, 29 czerwca 2020, 14:29

kto go wyslal do Wietnamu w styczniu 2020, gdy wiadomo juz bylo ze w Azji poludniowo-wschodniej szaleje juz epindemia? Wizyta w Wietnamie musiala byc uzgodniona nie na poziomie Departamentu Obrony, ecz na poziomie Departamentu Stanu i Bialego Domu. Wietnam to nie Japonia, do ktorej okrety USN zawijaja rutynowo. Wyslal go do ogniska wirusa ten sam Trump, ktory jeszcze miesiac pozniej - w lutym 2020 - moeil na konferencji, ze covid19 to tylko grypa, zwykla grypa. Moim zdaniem, Cozier to tylko kozioł ofiarny

Wawiak
środa, 1 lipca 2020, 11:14

Nie kto, tylko w jakim celu - to jest zasadnicze pytanie. Nie wysłano go tam, by popływał. Jego obecność tam miała określony cel.

Stary Grzyb
niedziela, 28 czerwca 2020, 20:54

W wojsku ma się jednego bezpośredniego przełożonego - i do niego można kierować meldunki, raporty czy wnioski.

poniedziałek, 29 czerwca 2020, 01:40

Historia pokazuje, że przestrzeganie drogi służbowej nie zawsze przynosi

poniedziałek, 29 czerwca 2020, 14:35

No jemu nie przyniosło.

Jan z Krakowa
niedziela, 28 czerwca 2020, 18:03

Myślę podobnie. Ogólnie u tego komandora widzę niekonsekwencję w postępowaniu i politykierstwo nadmierne. Ewakuację części załogi mógł przeprowadzić bez rozgłaszania i łamania porządku całego rejsu. Histeria jakaś.

Olo
niedziela, 28 czerwca 2020, 17:53

może powinieneś pozostać Starym Grzybem i się nie udzielać? Gdyby nie reakcja dowódcy okrętu to kiedy lotniskowiec "wypadłby z szyku" z powodu niekompletnej zalogi? Szybka reakcja dowódcy pozwolila temu okrętowi szybko wrócić do patrolowania. Każdy dzień zwloki opóżniałby powrot nie o jeden ale o kilka dodatkowych dni. Idealem bylaby totalna dezynfekcja okrętu i wymiana załogi 1:1. Dobrze że zdarzyło to się w czasie pokoju bo nie wiadomo jakie podjęto by decyzje w czasie wojny.

Stary Grzyb
niedziela, 28 czerwca 2020, 21:06

Ilu było ciężko chorych? Ilu zmarło? To po pierwsze (a przy okazji, to stanowi kolejny komentarz do całej paniki koronawirusowej). Po drugie, to był okręt na patrolu bojowym, na dodatek kluczowy okręt lotniskowcowej grupy uderzeniowej, a nie jakiś tender zaopatrzeniowy, jeden z wielu. Wyjście takiego okrętu z szyku praktycznie bez powodu, skutkiem panikarskiej i upublicznionej decyzji jego kapitana, jest podstawą do sądu polowego działającego w trybie doraźnym - za zejście wartownika z posterunku grożą surowe konsekwencje (oczywiście w wojsku), a lotniskowiec atomowy to "trochę" więcej. Przy okazji - żadna "totalna dezynfekcja okrętu i wymiana załogi 1:1" nie była do niczego potrzebna, bo przygniatająca większość ludzi przechodzi COVID-19 bezobjawowo, a poważnie zagrożeni są ludzie w bardzo zaawansowanym wieku i jednocześnie cierpiący na inne, poważne choroby. W jednym masz rację - faktycznie istnieje obawa, że jeśli szerzyć się będą postawy zaprezentowane przez komandora Croziera, to powstaje obawa, że w czasie "W" (oby go nie było) jakiś lotniskowiec (być może niejeden) wyjdzie z szyku, bo parę osób z załogi będzie miało katar.

RR
czwartek, 2 lipca 2020, 12:29

Taki punkt widzenia jest słuszny z punktu kierownictwa, które ślepo realizuje postawione cele. Jest słuszny, dopóki nic się nie dzieje. Jednak nie zauważył Pan jednej rzeczy. Za Capt. (N) Crozierem muszą iść ludzie. Jeśli da im do zrozumienia, że ma gdzieś fakt choroby części załogi i naraża pozostałą, to nie będą szli za nim "w ogień". Zakładając brak jego reakcji możliwe było takie samo wyprowadzenie okrętu z grupy. Nie wiemy jakie byłyby efekty zainfekowania znacznej części załogi. Gdybanie, że przeszłaby to bezobjawowo, to wróżenie, co pozostawię fachowcom w tej dziedzinie. Może zaklinać Pan rzeczywistość, ale to nie jest katar i nie dotyka z poważnymi skutkami tylko osób starszych. Fakt, że korespondencja wypłynęła jest naganny, ale nikt nie udowodnił, że to dowódca za tym stoi. Łatwo oskarżać, ale fakty o tym nie mówią.

Jabadabadu
piątek, 3 lipca 2020, 20:16

Pitrzebny był kozioł ofiarny. Niezbyt wysoko i niezbyt nisko. On był idealny do tego celu. Stąd wyciek i cała reszta.

Stary Grzyb
piątek, 3 lipca 2020, 08:55

Wojsko od tego jest wojskiem, żeby szło w ogień na rozkaz, a nie w wyniku akceptacji lub braku akceptacji osoby przełożonego. Jeśli nie działa na rozkaz, to go po prostu nie ma - i szerzenie postaw wiecowych jest krokiem do demontażu wojska, na ogół nieprzypadkowym. Co do ostatniej "pandemii" - są trzy istotne kryteria jej oceny. Po pierwsze, śmiertelność na 1 mln mieszkańców, po drugie, śmiertelność na 1 tys. zarażonych, po trzecie wreszcie, grupy wysokiego ryzyka. Z punktu widzenia dwóch pierwszych kryteriów "pandemia" ma charakter medialnej paniki (a rzeczywistym problemem jest podatność władz państw Zachodu na tę panikę), natomiast z punktu widzenia trzeciego kryterium - grupą rzeczywiście wysokiego ryzyka są osoby w bardzo podeszłym wieku, dodatkowo cierpiące na szereg poważnych schorzeń podstawowych układów organizmu, w tym w szczególności te, które miały nieszczęście znaleźć się w tzw. "ośrodkach opieki społecznej" i albo świadomie nie były leczone (vide działania socjalistycznych władz Szwecji), albo wręcz padły ofiarą świadomie podejmowanych działań mających na celu szerzenie wśród nich choroby (vide działalność też socjalistycznych władz Nowego Jorku). Reasumując - działalność komandora Croziera powinna doprowadzić do postawienia go przed sądem polowym, więc gostek wywinął się doprawdy trybem darmym, skoro nawet nie wyrzucono go z floty bez emerytury.

Jabadabadu
piątek, 3 lipca 2020, 20:17

Chyba byś dostał kulkę w plecy od załogi. I to szybko. Ot, takie samobójstwo w chwili załamania nerwowego.

teoria i praktyka
poniedziałek, 29 czerwca 2020, 07:55

Mam prośbę żebyś nie szastał hasłem "bezobjawowo", bo to nie oznacza bez konsekwencji. Tak się składa że statystycznie 25% bezobjawowców, nawet po odchorowaniu wirusa doznaje poważnych zmian np. w płucach, co przy niektórych zawodach oznacza całkowitą nieprzydatność do dalszej pracy/służby. Policz sobie ile to jest 25% załogi lotniskowca, gdy czas ekspozycji na wirusa jest kluczowy.

Olo
poniedziałek, 29 czerwca 2020, 07:00

primo - każdy chory - ozdrowieniec na c19 jak i posiadający przeciwciała na c19 jest na stałe wykluczony z poboru do armii USA. Co świadczy o kondycji zdrowotnej takich ludzi. Nie trafiłem jeszcze na info co z żołnierzami w służbie czynnej, czy aby nie będą usuwanii z armii. secundo - może się okazać że bez psychiatry/psychologa się nie obejdzie bo c19 co najmniej w 30% przypadków sterylizuje facetów. A nie każdy w wojsku zniesie taką presję. gdyby na patrolu padł reaktor albo inny ważny podsystem to nie byłoby dyskusji ze zjazdem na bazę. Czy ludzie są mniej wartościowi? Sprzęt szybko wymienisz ale ludzi musisz długo szkolić.

Wojciech
niedziela, 28 czerwca 2020, 14:06

W taki sposób giną imperia. Głupota ludzi, małostkowość, zdrada dla marnych korzyści. Tak poległo imperium Pierwszej Rzeczpospolitej i to samo czeka USA. Ludzie, w tym żołnierze potrzebują bohaterów a nie tępych biurwokratów.

poniedziałek, 29 czerwca 2020, 01:43

Polska nigdy nie była imperium. Bohaterów na wojnie nie ma to często wykreowani ludzie na potrzeby wojennej propagandy

Ech
niedziela, 28 czerwca 2020, 13:50

To chyba dowodca okretu ktory zestrzelil Iranski samolot byl nadgoirliwy? Nie pamietam. Widac dowodca moze byc albo nadgorliwy albo slepy. Tamtego nadgorliwego chyba pochwalili awansem. ten sie wstawl za ludzmi dostal kare. No zycie. Coz mowic.

PeK
poniedziałek, 29 czerwca 2020, 18:39

Komandor Rogers (ówczesny dowódca USS "Vincennes") po zejściu z okrętu w maju 1989 (niespełna rok po zestrzeleniu Airbusa) nigdy więcej nie dostał dowództwa okrętu ani nie wrócił na morze. Nie dostał też już żadnego awansu - odszedł na emeryturę w 1991 wciąż jako komandor (choć owszem, z odznaczeniami).

Fanklub Daviena
niedziela, 28 czerwca 2020, 13:22

Nic nie gorszy tak jak prawda - w USA również! :)

Wawiak
niedziela, 28 czerwca 2020, 23:42

W Rosji nie gorszy - bo jak może gorszyć coś, czego nie ma?

Murf fanem Polski
niedziela, 28 czerwca 2020, 13:15

Z pewnością jest to dla niego złe, ale czasami tak działają te instytucje. Przeczytaj przykład generała Billy Mitchella. Ale w armii amerykańskiej nauczono mnie, że przychodzi czas, kiedy oficer musi zrobić coś dobrego i upaść na miecz dla swoich ludzi. Cozier może być dumny z tego, że zrobił to dobrze z jego rozkazu.

Wawiak
niedziela, 28 czerwca 2020, 23:44

Przeanalizuj szkody będące wynikiem jego działania w wymiarze strategicznym. Myślę, że inaczej to ocenisz. To co napisał Grzyb. To jest wojsko, a nie biuro.

KKK
niedziela, 28 czerwca 2020, 12:34

Admiralicja pozbyła się oficera przejawiającego inicjatywę - chińczyki się ucieszą :)

Fanklub Daviena
niedziela, 28 czerwca 2020, 13:34

Pierwszy raz? Gen. bryg. Billy Mitchell, który zademonstrował w 1923 jak łatwo samoloty mogą zatopić pancerniki i domagał się lotniskowców i lotnictwa dalekomorskiego zamiast pancerników, został za to postawiony przed sądem wojskowym, oskarżony o zdradę i niesubordynację, zdegradowany i wyrzucony bez emerytury... Niczym inż. Karpiński (którego K-202 o kilkanaście lat wyprzedził IBM PC) w PRL zajął się farmerstwem... A najlepsze, że US Navy doprowadziła profilaktycznie, by nie znalazł naśladowców, do ustawodawstwa, które... zabroniło amerykańskiemu lotnictwu atakowania celów morskich dalej niż 200 mil od brzegu i nadało monopol na zwalczanie takich celów okrętom US Navy... :)

KKK
niedziela, 28 czerwca 2020, 12:31

Admiralicja pozbyła się oficera przejawiającego inicjatywę - chińczyki się ucieszą :)

Wild Weasel
niedziela, 28 czerwca 2020, 11:41

Brett E. Crozier jest oficerem w stopniu kapitana a nie komandora. Dobrze by było gdyby piszący artykuł rozróżniał stopnie wojskowe. Kapitan w marynarce jest wyżej niż Komandor.

zbych
poniedziałek, 29 czerwca 2020, 13:04

Co za brednie. Captain to odpowiednik polskiego komandora, czyli pułkownika w wojskach lądowych i lotnictwie

QVX
niedziela, 28 czerwca 2020, 16:25

Captain aglosaski - nasz komandor. Commander anglosaski - nasz komandor porucznik. Poczytaj wpierw STANAG 2116, a nie Google Translator.

Gojan
niedziela, 28 czerwca 2020, 16:19

@Wild Waesel, mylisz się! Captain U.S. Navy odpowiada polskiemu komandorowi.

Weryfikator
niedziela, 28 czerwca 2020, 11:12

W momencie znacznego wzrostu napięcia na Pacyfiku, główna siła uderzeniowa US Navy - lotniskowiec - okazał się bezużyteczny i prawda o tym przeciekła do mediów (niestety z winy dowódcy). USN okazała wielką słabość pod każdym wzgledem. To nie są warunki pokoju. Cały czas jest stan gotowości operacyjnej. Grupa lotniskowcowa wykonywała zadania patrolowe w obliczu narastającego kryzysu. Demonstruje projekcje siły USA w kluczowym regionie. Ciagle obserwowana przez przeciwników i co równie ważne sojuszników. A zatem za tę słabość , dewastującą dla pozycji Amerykanów Ktoś musiał zapłacić. I to wysoka cenę. A bezpośrednio odpowiedzialny był komandor Crozier. I tyle. Marynarka i armia to nie jest instytucja demokratyczna w sensie podejmowania decyzji.

SOWA
poniedziałek, 29 czerwca 2020, 01:55

Francuzi na swoim lotniskowcu też walczyli z wirusem, aż trudno mi uwierzyć, że problemów nie mieli Chińczycy. No ale tam dowódca i media nie mogą napisać całej prawdy ale już pół prawda prezentuje się świetnie w mediach. Skąd my to znamy? Ktoś powie, że wycofanie okrętu było błędem. Może ma rację. Jednak gdyby wirus zaatakował np. wszystkich pilotów to ile byłby wart podczas wojny ogromny lotniskowiec?

Cóż
niedziela, 28 czerwca 2020, 23:31

Ogólnie winne jest nieuctwo amerykanów na wszystkich szczeblach społeczeństwa. Zabobony, ktore rozsiały ich media, żeby udowodnić jak nieszkodliwy ma być wirus najwyraźniej zainfekowały także niektórych Polaków. Wszystko dla świętego kapitału i giełdy. Liberalizm jest obrzydliwy.

PLw
niedziela, 28 czerwca 2020, 14:24

Przy jakich stratach załogi okręt byłby jeszcze użyteczny? Wszyscy by również o tym wiedzieli , w Stanach nie używają określenia 'gruz 200'. Przypuszczam że wtedy też zapłaciłby komandor Crozier.

Wawiak
niedziela, 28 czerwca 2020, 23:47

80% zakażonych przechodzi bezobjawowo. Myślę, że to wystarczy do obsługi lotniskowca.

Cine
niedziela, 28 czerwca 2020, 14:08

Bredzisz. USA nie są w stanie wojny, lotniskowiec nie prowadził działań wojennych i nie ma żadnego powodu żeby nie leczyć swoich własnych żołnierzy.

Weryfikator
niedziela, 28 czerwca 2020, 15:10

Trzeba leczyć marynarzy , ale niekoniecznie ogłaszać światu jaka jest sytuacja na pokładzie. To wyglądało na panikę. A kiedy kończy się pokój a zaczyna wojna i jak ta wojna wyglada we współczesnym świecie to inna sprawa. I wzywam do umiarkowania w formie komentarza.

Olo
niedziela, 28 czerwca 2020, 17:56

w marynarce brytyjskiej wciągano flagę zarazy a okręt rzucał kotwicę. I czekano kto przeżyje...

Jabadabadu
piątek, 3 lipca 2020, 20:19

300 lat temu

Lolo
niedziela, 28 czerwca 2020, 10:52

Szanowny Pan Komandor Dura chyba raczy troszkę odpływać. Wojsko to struktura hierarchiczną i nie ma w nim miejsca na dyskusje, dywagacje i wciąganie czynników zewnętrznych. Szczególnie, że mówimy o wirusie "medialnym" o zerowej szkodliwości w stosunku do młodych i sprawnych marynarzy. W US Navy nastąpiło lewackie rozprężenie. Jeśli admiralicja tego teraz nie ogarnie, za chwilę będzie za późno. To co się dzieje, przypomina sowieckie rady delegatów, paranoja. Marynarze powinni zostać izolowani na lotniskowcu, a Crozier zdegradowany i wyrzycony na śmietnik historii.

coż
niedziela, 28 czerwca 2020, 23:28

Covid nawet u osób bez widocznych objawów powoduje zwłóknienia w płucach w 60% wszystkich przypadków. Do tego dochodzą skrzepy, i częste trwałe uszkodzenia nerek czy nerwu węchowego. Nie masz pojęcia o czym chrzanisz.

PLw
niedziela, 28 czerwca 2020, 14:07

"zerowa szkodliwość w stosunku do młodych i sprawnych marynarzy " ? Chyba przegapiłeś ostatnie pół roku historii.

Wirus medialny
niedziela, 28 czerwca 2020, 17:20

Jakieś przykłady śmierci młodych i sprawnych osób? Jakikolwiek wojskowy gdziekolwiek? Nie ośmieszaj się.

Jabadabadu
piątek, 3 lipca 2020, 20:22

Obyś nigdy nie musiał sprawdzić tego na sobie. Obyś nie musiał oglądać na własne oczy "ozdrowieńców". Poczytaj trochę i zacznij myśleć, to naprawdę nie boli.

sff
poniedziałek, 29 czerwca 2020, 14:42

Często śmierć w przypadku c19 to ... wybawienie. O wiele gorsze są długotrwałe konsekwencje przejścia tej choroby. Oprzytomnij.

zmień medium
niedziela, 28 czerwca 2020, 18:33

Przykład USS T. Roosevelt 13.04.2020r. Czyli twoim zdaniem zmarły marynarz był starym, niesprawnym cywilem służącym na lotniskowcu. Ośmieszaj się dalej.

Wawiak
niedziela, 28 czerwca 2020, 23:49

A znasz jego stan zdrowia? Widziałeś raport z sekcji i badań histopatologicznych?

sff
poniedziałek, 29 czerwca 2020, 14:43

przecież nie był 70 letnim zdechlakiem skoro został dopuszczony do służby

Wawiak
środa, 1 lipca 2020, 11:17

Wiesz, czy nie? By ocenić trzeba wiedzieć, a nie gdybać.

Fanklub Daviena
niedziela, 28 czerwca 2020, 13:50

Jak coś nt. USA się dokształcisz, to się dowiesz, że powyżej pewnego stopnia, oficer jak generał czy admirał de facto robi się bezkarny i można go najwyżej odsuwać na stanowiska, gdzie może mało zaszkodzić, ale nie karać i oskarżać publicznie... Jest nawet niepisany, ale zawsze przestrzegany zwyczaj, że takim oficerom nie wydaje się jasnych rozkazów, tylko bełkot będący sugestią, a nie jasnym poleceniem, by w razie niewykonania, nie mógł być on oskarżony o niewykonanie rozkazu... Zresztą ten dupochron chroni nie tylko takiego oficera, ale i sztab/admiralicję, bo jak pójdzie coś nie tak (np. wyda się sprawa tortur w Iraku), to i sztab/admiralicja wypierają się, że coś złego rozkazały i odpowiadają tylko niżsi stopniem, np. czterowiazdkowcy są totalnie bezkarni, trzygwiazdkowy generał może stracić szanse na czwartą gwiazdkę, dwu i jednogwiazdkowy może trafić na emeryturę, a niżsi rangą wyżsi oficerowie mogą dostać jakiś symboliczny wyrok sądowy w zawieszeniu... "Zbrodnią" kom. Croziera było naruszenie tych zasad poprzez jasne, a nierozmyte, oskarżenie przełożonych o niekompetencję i dopuszczenie do upublicznienia tego. A to w US Navy gorsze niż jakby po pijanemu staranował lotniskowcem jacht królowej brytyjskiej... :)

Antex
niedziela, 28 czerwca 2020, 13:24

No Chińczyki się ucieszą ...- jak Niemcy po stalinowskich czystkach w RKKA

Niuniu
niedziela, 28 czerwca 2020, 10:36

Na Kuzniecowie nie było ani jednego przypadku zarażenia covid19, informacja dla tych którzy śmieje się z Rosyjskiej floty.

Nestor
niedziela, 28 czerwca 2020, 18:30

A jesli byl to pacjent zostal uleczony lekarstwem p.Makarowa. 9mm. Niuniu przypomnij ilu marynarzy nie wraca obecnie z rejsu na najwiekszym stawiaczu zaslony dymnej na swiecie? 100 czy wiecej?

Davien
niedziela, 28 czerwca 2020, 17:13

Niuniu, byłoby cięzko bo załoga Kuzniecowa siedzi w barakach z dala od okretu:))

pdrbosw
niedziela, 28 czerwca 2020, 14:24

Masz na myśli rosyjskich stoczniowców, bo ta wasza krypa to się w tej chwili do pływania nie nadaje! Napiszę inaczej, jest "nieoperacyjna". Więc po co to porównanie?

PLw
niedziela, 28 czerwca 2020, 14:14

Autoironia na maxa

JSM
niedziela, 28 czerwca 2020, 14:13

No cóż, Kuźnicow od czasu niechlubnej wycieczki do Syrii gdzie utopił dwa samoloty - własne - stoi w porcie bez obsady i czeka na remont, więc to chyba nie jest dziwne że nie miał kto na nim zachorować. Maszyny nie ulegają zakażeniu wirusem Covid, czy jak mu tam.

Murf fanem Polski
niedziela, 28 czerwca 2020, 13:09

To w połowie wypalony kadłub w suchym doku. Dlaczego tu miałby być? Jeśli chodzi o resztę marynarki wojennej: „Cała załoga rosyjskiej atomowej łodzi podwodnej jest poddana kwarantannie po ekspozycji na COVID-19”.

Marek
środa, 1 lipca 2020, 07:54

Ruscy są jak Klingoni. Dlatego nigdy się nie dowiesz jak z infekcją w ich armii jest.

Tym
niedziela, 28 czerwca 2020, 10:22

Ale z drugiej strony świadomość, że do końca zachowało się honor i dumę jest większą nagrodą niż poklepywanie po plecach przez admirałów i generałów, którzy w dużej części, w realnej sytuacji i tak poświęcą swoich podwładnych dla własnej kariery i interesów. I właśnie o to chodzi czyste sumienie , ale wielu o tym zapomniało lub nie chce pamiętać bo tak jest łatwiej

Olo
niedziela, 28 czerwca 2020, 18:00

czasem jednak jest ważne że ten z lustra nie będzie pluł na ciebie

andrzej
niedziela, 28 czerwca 2020, 14:03

No pewnie, w rosji też nikt nie choruje. Naucz się po polsku pisać ruski trolu.

BUBA
niedziela, 28 czerwca 2020, 11:18

I wygodniej

Karkoszka
niedziela, 28 czerwca 2020, 10:15

Wójt zawinił, a cygana powiesili. Standard. A że marynarze mogli po prostu umrzeć i to w czasie pokoju - zarażając się nawzajem w stalowej puszce? Co to obchodzi sztabowców w wygodnych skórzanych fotelach i klimatyzowanych pomieszczeniach. Zgnoić człowieka dlatego, że śmiał okazać się człowiekiem i dbał o zdrowie oraz życie podwładnych - to jest honor admiralskiego munduru. Wstyd.

SOWA
poniedziałek, 29 czerwca 2020, 02:00

Ludzi nie lubią prawdy a jeszcze bardziej nie lubią ludzi, którzy się z nią afiszują.

Szanuj swój język i tradycję
niedziela, 28 czerwca 2020, 14:18

Karkoszka wie gdzie dzwoni tylko nie wie w którym kościele. KOWAL zawinił a Cygana powiesili!

Karkoszka
niedziela, 28 czerwca 2020, 15:36

Fakt, w różnych regionach kraju raz był to wójt a raz kowal. Dzięki za radę. Tak czy inaczej Cygan wisi.

Bret
niedziela, 28 czerwca 2020, 14:14

Jeden zmarł.

Karkoszka
wtorek, 30 czerwca 2020, 21:38

Ale tylko jeden. Za tydzień byłoby jakueś 50% zakażonych, czyli pływająca, niespawna, nieużyteczna atomowa trumna. RIP.

Tweets Defence24