Ukraińskie MSZ: niedługo nad granicą będzie 120 tysięcy żołnierzy rosyjskich

21 kwietnia 2021, 09:18
Battalion__Donbas__in_Donetsk_region_04
Zdj. ilustracyjne: batalion „Donbas” w Doniecku, fot. Ліонкінг/Wikimedia/CC BY-SA 4.0
Reklama

Przy granicach Ukrainy Rosja skoncentruje niedługo ponad 120 tys. żołnierzy – ocenił we wtorek ukraiński minister spraw zagranicznych Dmytro Kułeba. Wezwał też Zachód do nałożenia nowych sankcji gospodarczych na Rosję.

"Oddziały rosyjskie nadal przybywają na tereny bezpośrednio sąsiadujące z naszymi północno-wschodnimi, wschodnimi i południowymi granicami. Spodziewamy się, że w przeciągu tygodnia ich łączna liczebność przekroczy 120 tys. żołnierzy" powiedział Kułeba na konferencji prasowej.

Szef ukraińskiej dyplomacji zaznaczył, że rosyjska obecność wojskowa wokół Ukrainy może się nadal zwiększać i nad granice może przybyć jeszcze więcej żołnierzy. Kułeba podkreślił, że działania Moskwy są nieprzewidywalne, ale Kijów nie dąży do konfliktu.

Szef dyplomacji UE Josep Borrell powiedział w poniedziałek, że przy granicy z Ukrainą znajduje się obecnie ponad 150 tys. rosyjskich żołnierzy. We wtorek Komisja Europejska sprostowała jego słowa szacując ich liczbę na ponad 100 tys. Borrell przekazał też w poniedziałek, że chociaż sytuacja na granicy ukraińsko-rosyjskiej jest bardzo niepokojąca i istnieje ewidentne ryzyko jej dalszej eskalacji, to UE nie przygotowuje nowych sankcji wobec Rosji. Zapewnił też o całkowitym poparciu dla suwerenności i integralności terytorialnej Ukrainy.

Kułeba przekazał, że podczas wideokonferencji z ministrami spraw zagranicznych państw UE otwarcie wezwał ich do rozważenia nowych sankcji gospodarczych wobec Rosji zaznaczając, że sankcje obejmujące poszczególne osoby są niewystarczające. Nie sądzę, by ministrowie państw UE byli gotowi na takie posunięcie powiedział podczas wtorkowej konferencji Kułeba.

Od kilku tygodni obserwuje się bezprecedensową koncentrację sił rosyjskich na nielegalnie zajętym przez to państwo w 2014 roku Krymie i wzdłuż granicy z Ukrainą. Wzrosła także liczba incydentów zbrojnych na linii kontaktu, oddzielającej w Donbasie ukraińskich żołnierzy od wspieranych przez Rosję separatystów. Moskwa zapewnia, że koncentracja wojsk jest częścią ćwiczeń i sprawdzania gotowości bojowej w odpowiedzi na działania NATO.

Reklama
Reklama

PAP - mini

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 18
Reklama
COVID 19
środa, 21 kwietnia 2021, 16:14

Jak widać, gra w ciuciubabkę polegająca na udawaniu, że się wypełnia mińską umowę , a tak naprawdę się jej nie wypełnia chyba się kończy. Kto pierwszy odważy się sprawdzać skutki przekraczania tzw. czerwonych linii okaże się wkrótce..... jest to też chyba dobry moment, żeby się pomodlić aby do tego jednak nie doszło.

Ogólny
środa, 21 kwietnia 2021, 16:03

Wyrażam głębokie zaniepokojenie tą sprawą. Jestem cały czas w kontakcie z ambasadorem ukrainy i monitoruję te sprawe na bieżąco.

A1amo73
środa, 21 kwietnia 2021, 13:57

To jest pytanie nie czy, tylko kiedy. Szkoda mi Ukraińców, bo w przypadku agresji tego huna, zostaną zupełnie sami. To jest także czerwona ostrzegająca lampka dla nas. Kolejna. A dzisiejsze orędzie ruska, który mówił, że to oni będą określać "czerwone granice" w stosunkach z innymi państwami, i zarazem grożenie szybką odpowiedzią, jeśli uznają, że te ich urojone "granice" zostały przekroczone, pokazuje zupełną nieprzewidywalność tego człowieka. Szybki szach i mat, w postaci wejścia do krajów bałtyckich, obawiam się, że wylałby zimny kubeł wody dla tych wszystkich, którzy myślą, że główne kraje UE, solidarnie ruszyłyby z większą pomocą wojskową. Nic z tych rzeczy. Także dobrze, że jesteśmy w miarę bezpieczni w NATO, ale lepiej, by tego bezpieczeństwa nie przetestowano nam w realu.

greg
środa, 21 kwietnia 2021, 13:52

Jak mawiał marszałek Piłsudski "a Zachód parszywieńki"...jego idea Międzymorza nie wzięła się znikąd.

AA
środa, 21 kwietnia 2021, 12:27

Ukraina już została sprzedana za gaz i chwilowy pokój w Europie

Piotr
środa, 21 kwietnia 2021, 14:25

To ileu jest tam Rosjan tutaj podają 120 tys a inne portale piszą o ponad 150 tys .

Kiks
środa, 21 kwietnia 2021, 15:29

Robi ci różnicę? O wielu za dużo.

Lidia
środa, 21 kwietnia 2021, 12:09

A Świat ,,to nie nasza sprawa", chcemy handlować z Rosją i udawać, ze nic się nie dzieje. Nasza sprawa to prawa LGBTQ+, ,,brak demokracji" w Polsce.

Mick
środa, 21 kwietnia 2021, 14:00

tzw. "prawa"

Viktor
środa, 21 kwietnia 2021, 11:48

Zagadka się rozwiązała Podczas wizyty w Moskwie Józek Borel uzgodnił scenariusz v ukraiński z wlodkiem

Czytelnik
środa, 21 kwietnia 2021, 11:37

Nieudolność Brukselskich elit, i strach przed utratą zysków w handlu z Rosją, są porażające. Bruksela nie zrobi nic nawet jak Rosjanie zaczną kolejną wojnę. Ah przepraszam, wyrażą co najwyżej głębokie ubolewanie, po czym wrócą do business as usual. Byle by tylko nie stracić swoich zysków. Bruksela (czyli Niemcy i Francja) nie są sojusznikiem na którym warto polegać.

BUBA
środa, 21 kwietnia 2021, 16:53

Na nikim nie mozna polegac. Bo jak umiesz liczyc to licz na siebie.

Piotr
środa, 21 kwietnia 2021, 14:26

Dzisiaj nie ma sojuszników są tylko interesy

Extern
środa, 21 kwietnia 2021, 18:26

Jeśli państwa nawet te UE będą miały w tym interes polityczny to interesy finansowe wtedy by poszły na dalszy plan. Tak coś jednak czuję że na Ukrainie politycznie zależy tylko trochę USA i Polsce. Reszta "zachodu" jakoś z tą stratą jest gotowa już się chyba pogodzić. Ukraińcy postępują jakby tego nie rozumieli i zamiast pielgrzymować również do Polski oferując nam współpracę gdzie tylko mogą, to pielgrzymują jedynie na zachód. Trochę ich rozumiem, bo pewno mają nas i nie bez powodu, jedynie za marionetki bez własnej woli i decyzyjności. Ale z drugiej strony, co jeśli znowu się mylą? W końcu już dwukrotnie w historii się pomylili nie stawiając na Polskę.

zeneq
środa, 21 kwietnia 2021, 16:55

A kiedy było inaczej?

Kiks
środa, 21 kwietnia 2021, 15:31

Tyle tylko, że interesy są wspólne. To było podwaliną powstania UE. Im bardziej przenikają się wzajemne interesy czyli korzyści to i straty będą wspólne. Ktoś o tym zapomniał. A konkretnie Niemcy przedkładając swój własny interes nad interes całej Europy. Tylko na dłuższą metę to uderzy również w nich.

RealMax
środa, 21 kwietnia 2021, 23:37

A to Ukraina jest w UE, że mamy za nich się nadstawiać ? Ruscy proponowali nam gazociąg z ominięciem UA, która oficjalnie gaz kradła, i nawet się z tym nie kryła. Polacy zrezygnowali, więc Rosja znalazła alternatywę, Polacy dalej nie zadowoleni, bo straci Ukraina. Co mnie interesuje Ukraina. Mieli już 2 majdany, i co ? Co się stało po pierwszym , tzw. pomarańczowej rewolucji ? Przypomnisz ? Poza tym NS II to projekt firm z 5 krajów UE, nie tylko Niemców. Tutaj ciekawy cytat z 2001 roku. Ukraińcy myśleli, że będą szantażować Rosję i UE, to się przeliczyli. "Kijów oficjalnie zawiadomił Moskwę, że ma zamiar, tak jak to było w przeszłości, kraść rosyjski gaz z rurociągów tranzytowych biegnących przez terytorium Ukrainy - piszą dziś gazety w stolicy Rosji. Wszystko wskazuje więc na to, że Gazprom, po raz kolejny dostał do ręki argument, by jak najszybciej zbudować gazociąg szerokim łukiem omijający Ukrainę."

Wacław
środa, 21 kwietnia 2021, 15:27

Stąd właśnie trudno nazywać ich także naszymi sojusznikami. Są nimi tylko na papierze.

Tweets Defence24