Ukraina gotowa do reakcji. W Donbasie „sytuacja jest pod kontrolą”

9 kwietnia 2021, 14:40
Ruslan_Khomchak,_2018,_01
Szef sztabu generalnego sił zbrojnych Ukrainy gen. por. Rusłan Chomczak fot. mil.gov.ua
Reklama

Ukraińskie siły są gotowe na zaostrzenie sytuacji w Donbasie i wzdłuż ukraińskiej granicy państwowej – oświadczył szef sztabu generalnego sił zbrojnych Ukrainy generał Rusłan Chomczak. Dodał, że sytuacja jest pod kontrolą i ukraińskie wojska mają ustalone działania w reakcji na prowokacje. Natomiast zdziwieni są mieszkańcy Donbasu – śledzą wiadomości ze zdumieniem, nie robią zapasów.

"Siły zbrojne Ukrainy są gotowe do reagowania zarówno na zaostrzenie sytuacji na tymczasowo okupowanych terytoriach w obwodach donieckim i ługańskim, jak i wzdłuż całej ukraińsko-rosyjskiej granicy" – zapewnił generał, cytowany przez agencję Ukrinform.

"Mamy zaplanowane wszystkie odpowiednie działania w celu szybkiego reagowania na prowokacje" – dodał Chomczak.

Ocenił, że sytuacja jest pod kontrolą, choć w ostatnim czasie obserwowane jest zaostrzenie. "Od początku roku obserwowane są okresy zaostrzenia na froncie na wschodzie Ukrainy, które charakteryzują się zwiększeniem liczby ostrzałów przez snajperów Federacji Rosyjskiej, prowokacji i niestety strat wśród ukraińskich wojskowych" - podkreślił generał.

Wskazał, że obserwowane jest też zwiększanie się liczebności wojsk Rosji w pobliżu granicy państwowej Ukrainy. Ale to nie znaczy - jak dodał - że Ukraina brana jest "w kleszcze". "Kontrolujemy sytuację. Nie warto uważać, że jest ona bez wyjścia" - zaznaczył Chomczak.

Sztab Operacji Połączonych Sił Zbrojnych Ukrainy poinformował w piątek rano, że w ciągu minionej doby siły przeciwnika 15 razy naruszyły rozejm, w tym dwa razy ostrzelano infrastrukturę cywilną. Zginął jeden ukraiński żołnierz.

Według sztabu siły przeciwnika przeprowadziły zdalne zaminowanie terenu oraz wzmocniły swoje pozycje obronne.

Do Donbasu w czwartek udał się prezydent Wołodymyr Zełenski. Podkreślił, że wojskowi robią wszystko, by obronić ukraińskie państwo i utrzymywać zawieszenie broni, które weszło w życie w lipcu 2020 roku.

"Ale rozumiemy, że kiedy uderzają w naszych żołnierzy i są zabici, wszyscy rozumieją, że armia odpowiada" - powiedział Zełenski. Według niego od początku roku na froncie zginęło 26 ukraińskich wojskowych.

Informacje o wzroście liczebności wojsk w pobliżu granic Ukrainy potwierdzają obserwatorzy i niezależni eksperci, którzy na podstawie nagrań i zdjęć publikowanych w internecie identyfikują miejsca przemieszczania się rosyjskich jednostek. 

Jednym z tego typu najnowszych przykładów były liczne transporty m. in. czołgów T-72B3, bojowych wozów piechoty BMP-2 i wyrzutni pocisków termobarycznych TOS-1A które pojawiły się w rejonie Woroneża. Sprzęt widoczny na zdjęciach pochodzi z jednostek należących do Centralnego Okręgu Wojskowego i trafił do stworzonych doraźnie składów oraz obozów wojskowych. 

Christiaan Triebert, jeden z byłych ekspertów grupy Belingcat i dziennikarz New York Times potwierdził te informacje, publikując wysokiej rozdzielczości zdjęcia satelitarne komercyjnego operatora Maxar, przedstawiające setki pojazdów i sprzęt wojskowy w obozie polowym w pobliżu Woroneża, około 250 km od granicy z Ukrainą. Na zdjęciach satelitarnych widać ponad 400 różnego typu pojazdów wojskowych, tylko w jednym z wielu miejsc ich koncentracji.

Potężny strumień sprzętu, wojska, paliwa i amunicji płynie od kilku tygodni zarówno na terytoria przy wschodniej granicy Ukrainy jak też na terytoria kontrolowane przez tzw. separatystów oraz Krym. Rośnie również liczba incydentów i ofiar ostrzału w strefie rozgraniczenia. W czwartek 8 kwietnia było to 15 naruszeń zawieszenia broni, w wyniku czego zginął jeden ukraiński żołnierz.

Komunikaty przekazywane przez stronę amerykańską, jak i doniesienia o koncentracji wojsk potwierdzane przez obserwatorów świadczą o tym, że Rosja przygotowuje się do potencjalnego zaangażowania wojskowego na terenie Ukrainy. Nie oznacza to rychłego wybuchu konfliktu, jednak Moskwa najwyraźniej dąży do zbudowania zdolności oddziaływania na terytorium wschodniej Ukrainy, czy to przez wprowadzenie "sił pokojowych", czy też przez samo zastraszanie i możliwą do spełnienia groźbę interwencji. O zmniejszenie liczebności wojsk w pobliżu Ukrainy do Władimira Putina apelowała kanclerz Angela Merkel. 

Reklama
Reklama

Natomiast jak napisał na portalu telewizji Hromadske publicysta Dmytro Durniew – "Donbas ze zdziwieniem obserwuje informacyjną burzę o bliskiej wojnie wokół regionu. Paniki w Doniecku nie ma też dlatego, bo kwietniowe deszcze zastąpiły marcowy mokry śnieg, a miejscowe rozmokłe pola w Donbasie tradycyjnie nie są atakowane. Rozumieją to nawet emeryci, którzy po obejrzeniu kolejnego show Władimira Sołowiowa (uważanego za głównego propagandystę Kremla - PAP), nie biegną kupować soli, zapałek i kaszy na bazarach".

Autor zaznacza, że podczas gdy o możliwości konfliktu na pełną skalę mówi się w Kijowie i w Moskwie, "na miejscu w Doniecku wszystko wygląda znacznie skromniej i ciszej".

Podkreśla przy tym, że samozwańcze republiki w Donbasie – tzw. Doniecka Republika Ludowa i Ługańska Republika Ludowa – 1 kwietnia rozpoczęły pierwszy w swojej historii pobór do wojska. "W zamyśle to bardzo głośne potwierdzenie powagi krzyków w telewizji o, jak może się wydawać, nieuniknionym nowym wybuchu wojny na wschodzie Ukrainy. A tak naprawdę pobór to kompromis między propagandystami i tymi, którzy rzeczywiście rządzą niekontrolowanymi przez Ukrainę terytoriami" – twierdzi komentator.

Jak informuje, w tzw. DRL na sześć miesięcy do wojska powołano 200 osób. "Więcej się nie da - większość aktywnych mężczyzn dawno już wyjechała pracować do Rosji, młodzież w większości wyjeżdża albo po szkole, albo po uczelni. Miejscowe władze rozumieją, że w takich warunkach ogłaszanie powszechnego obowiązku wojskowego jest niemożliwe, jeśli należycie nie zamknie się granicy z Rosją – wszyscy momentalnie się rozbiegną" – dodaje.

Durniew zaznacza, że na tle naruszeń rozejmu "całą zimę trwała donośna informacyjna kampania o zbliżającym się rozpoczęciu ofensywy ukraińskich sił zbrojnych na tzw. DRl/ŁRL". W telewizji w tzw. DRL pokazywano kadry z transportów żołnierzy i uzbrojenia. "Oglądając nagrania przerzutu sprzętu w Donbasie wszyscy rozumieją – na linii rozgraniczenia trwają stale rotacje brygad sił zbrojnych Ukrainy, jedni wycofują się, inni idą na front. Żadnych ofensyw ukraińskich sił zbrojnych w Donbasie nie było, nie ma i na razie nie są planowane" - wskazuje.

Publicysta zaznacza też, że takie wiadomości w oficjalnych mediach tzw. DRL i ŁRL to "informacyjna rutyna", ale ostatnio było to silniej omawiane też w Moskwie.

W tym samym czasie w internecie pełno jest zdjęć przedstawiających sprzęt rosyjskiej armii, przerzucany do ukraińskiej granicy z Kemerowa, Nowosybirska i innych miejsc w Rosji - wskazuje. "Sprzęt w obwodzie rostowskim ma zakryte numery, by nie pokazywać swoich wojskowych okręgów – praktycznie jak w 2014 roku" – dodaje. Przejeżdżający obok cywile swobodnie nagrywają wojskowe kolumny, przejeżdżające przez Most Krymski - zauważa.

"Obecna sytuacja związana z militarnym zagrożeniem na granicach wyniknęła nie wczoraj, po prostu teraz z jakiegoś powodu Rosja demonstracyjnie i gwałtownie wzmacnia swoje już istniejące zgrupowania i jeszcze bardziej otwarcie to wszystko komentuje" – dodaje Durniew.

"Przy tym (prezydent Ukrainy) Wołodymyr Zełenski z małżonką w miniony weekend po wszystkich rozmowach o wojnie i posiedzeniach Rady Najwyższej w ogóle wyjechał na cztery dni nad morze, do Kataru, by porozmawiać w cieple o inwestycjach. Może coś wie?" – czytamy.

"W ślad za prezydentem śmiem przypuścić, że wielkiej wojny między Rosją i Ukrainą tym razem nie będzie. Po pierwsze nie będzie jej w kwietniu w związku z warunkami pogodowymi. Po drugie, potem, kiedy ziemia wyschnie, wszyscy zaczną w napięciu czekać na manewry Zapad-2021 w lipcu-sierpniu, a później całe napięcie znów opadnie" – ocenia autor.

"Już zbyt demonstracyjnie ściągają ludzi i sprzęt do granic, a w Moskwie zbyt głośno o tym krzyczą" – twierdzi Durniew. "Możliwe, że obserwujemy zwykłe podwyższenie stawek w przeddzień kolejnych dużych politycznych targów" - przypuszcza autor.

Konflikt zbrojny w Donbasie wybuchł po zwycięstwie prozachodniej rewolucji w Kijowie, która doprowadziła do obalenia na początku 2014 roku ówczesnego prorosyjskiego prezydenta Ukrainy Wiktora Janukowycza. Wiosną tamtego roku wspierani przez Rosję rebelianci proklamowali w Donbasie dwie samozwańcze republiki ludowe - doniecką i ługańską.

Trwające od 2014 roku walki między siłami ukraińskimi a wspieranymi przez Rosję separatystami na wschodzie Ukrainy pochłonęły - jak się ocenia - ponad 13 tys. ofiar śmiertelnych.

PAP/Defence24

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 59
Reklama
Polski patriota.
niedziela, 19 września 2021, 20:25

Ukraina powinna zmobilizować rezerwistów, szkolić żołnierzy i odbić w pełni chociaż miasto Ługańsk.

jacek
środa, 14 kwietnia 2021, 08:24

To jest przykre iż w XXI w. obce państwo zajmuje frgm. terytorium sąsiedniego państwa i to w Europie. Ukraina popełniła błąd nie idąc na pełne spięcie w 2014 roku.

Andrettoni
niedziela, 11 kwietnia 2021, 12:27

Obraz trzeba rozszerzyć. Nord Stream 2, Sankcje USA dla Rosji i Chin, Taiwan i dopiero Donbas. Putin tak to nagłośnił, że musi uzyskać jakiś sukces. Wojna to ostatnie wyjście, ale nie jest wykluczona. Oczywiście może skończyć się na zniesieniu sankcji, oficjalnym przyłączeniu Donbasu do Rosji, itd. Jak Donbas "wstąpi" do Rosji i Ukraina nic nie zrobi, to wyjdzie, że Donbasu nie broni, a za 10 20 lat Donbas i Krym będą po prostu rosyjskie etnicznie i kulturowo. Jeżeli coś zrobi, to możliwa jest eskalacja i otwarty konflikt, ale Rosja będzie "odpierać atak". Tylko, że może się skończyć właśnie na ukończeniu budowy Nord Stream 2.

gegroza
sobota, 10 kwietnia 2021, 22:21

Ukraińcy powinni już dawno powoli odbijać swoje terytoria. Inaczej Ruscy zabiorą im Donbas jak Krym

BP53
wtorek, 13 kwietnia 2021, 19:21

Popieram tą strategię ale sama ukraińska armia jest za słaba ! w tym powinny jej pomóc wojska NATO pod wodzą USA . Tak uważam !!!

andys
sobota, 10 kwietnia 2021, 11:56

"Według sztabu siły przeciwnika przeprowadziły zdalne zaminowanie terenu..." Genialni ci separatysci, jak oni to robia - ZDALNIE minuja teren!

Kot nr 398
sobota, 10 kwietnia 2021, 09:26

Nic się nie wydarzy tam. Rosja celowo nagłośniła ruchy wojsko by pokazać że prowokacje i "szybkie zwycięskie wojenki" nie wchodzą w grę. Główny problem Ukrainy ma charakter ekonomiczny. Rosnące lawinowo zadłużenie, fatalna sytuacja z wirusem i ogólnie opieką zdrowotną, brak jakichkolwiek pomysłów w tych dziedzinach...

yaro
sobota, 10 kwietnia 2021, 09:21

Sytuacja w Donbasie jest pod kontrolą w sposób następujący, Ukraińcy atakują domy rodzinne w wyniku tych ataków giną dzieci, donbaskie milicje odpowiadają ogniem kontrbateryjnym który eliminuje tych popierających hitleryzml nacjonalistów.

Lex
poniedziałek, 12 kwietnia 2021, 08:59

Rosyjscy snajperzy bezkarnie morduja ukrainskich zolnierzy, prowokujac ich do dzialan odwetowych i chowajac sie za cywilami.

Ali
niedziela, 11 kwietnia 2021, 07:43

Raczej terrorystyczne bydło ruski czyli największy okupant świata, ostrzeliwuje Ukraińskie pozycje. Stalinowskie i Hitlerowskie metody ruskie stosują wszędzie, ponieważ nic nie mają prócz wojny, głodu, biedy i smrodu do zaproponowania światu.

BP53
wtorek, 13 kwietnia 2021, 19:29

Teza i komentarz wzorowy !!!

Bosman
sobota, 10 kwietnia 2021, 04:28

Wystarczy poczytać i posłuchać fundacji Ad Arma i będzie jasne do czego nasze siły zbrojne się nadają. A ja dokładam uwagę że na siły policyjne są pieniądze i zakupy jakoś idą sprawniej. Kumaty już o co chodzi, czy jeszcze nie?

SOWA
sobota, 10 kwietnia 2021, 20:17

Zgadzam się, warto zwrócić uwagę, że po 1989 roku liczebność Policji wzrosła o kilkadziesiąt procent. Jak z armią jest wszyscy wiemy. Ta dziwna niemoc, wręcz już pokoleniowa niemoc decyzyjna, kształtuje politykę obronności rządów warszawskich.

Mama Leona
sobota, 10 kwietnia 2021, 00:42

W ramach rosyjskich prowokacji oraz własnych pro pokojowych gestów Ukraina podczas rozejmu zamknęła dopływ wody na Krym

Jack40
sobota, 10 kwietnia 2021, 15:56

Ruscy takie metody stosują od dawna na co dzień np blokada Berlina zachodniego więc nie wiem o co lament

o to
sobota, 10 kwietnia 2021, 20:06

O to że niby czymś się podobno od ruskich różnicie.

BieS
sobota, 10 kwietnia 2021, 13:03

Jak nie płacą, to zamykają rurociąg. Przed zajęciem Krymu przez FR trzeba było o tym pomyśleć.

sobota, 10 kwietnia 2021, 11:16

A jakież to pokojowe gesty zobowiazana jest czynić Ukraina wobec okupantow ?

Agoń
piątek, 9 kwietnia 2021, 21:56

Kto sieje wiatr ten zbiera burzę... ruski w końcu poczują co znaczy zachód.

zenek m
piątek, 9 kwietnia 2021, 21:33

Ukraiński komentarz przypomina komunikaty państw arabskich z wojny 1967 roku, wtedy tez wszystko było pod kontrola.

Eee tam
sobota, 10 kwietnia 2021, 09:21

7 lat intensywnie się zbroili i szkolili również przy pomocy Zachodu więc powtórki z 2014 roku Rosja mieć na pewno nie będzie

złośliwy
sobota, 10 kwietnia 2021, 14:17

Obstawiamy?

BUBA
piątek, 9 kwietnia 2021, 18:37

Pochłonęły - jak się ocenia - ponad 13 tys. ofiar śmiertelnych tak to tragedia. Nie powinno miec to miejsca. Pytanie jak sie ocenia ile ofiar smiertelnych pochlonelo Ludobojstwo na Kresach - jak by niebylo etnicznie Polskie.

Mario
sobota, 10 kwietnia 2021, 15:57

Przykto to mówić, ale jeśli nie chcemy, żeby ruskie zsyłki na Syberię oraz ukraińskie masakry się nie powtórzyły Ukraina musi być związana z Zachodem. Przy okazji będzie można sporo zarobić. Pokój i kasa. To się liczy...

dim
sobota, 10 kwietnia 2021, 07:36

Akurat moja polska część rodziny pochodzi spod Tarnopola. Biedni chłopi, pech że polscy. I prawie w całości wymordowana została, ale nie przez Ukraińców. Zginęli w gościnie, jako "pieriesieleńcy". Na Sybirze, głównie w kopalniach miedzi, prawie wszyscy w ciągu 2 lat już nie żyli. Dwoje przeżyło, gdyż uciekli. Natomiast - o dziwo - czytam w internecie, że wieś tę zamieszkiwało 2/3 Rusinów, a tylko 1/3 Polaków i dzięki zdecydowanej postawie jednego i drugiego księdza, nawet nie kłócili się między sobą. A dopiero po "wyzwoleniu" (czytam że...) do polskiego księdza przyszli zaraz jacyś nikomu zupełnie nieznani "banderowcy" i zastrzelili go. Po czym przyjechały furmanki z NKWD, z żołnierzami, po polską młodzież, tę która zbyt młoda była do poboru w latach 1940,41... - zabieramy was do "Istriebitelnych Batalionow", będzieci mścić polską ludność, wymordowaną przez banderowców. - I to z pomocą tych batalionów, Rosjanie ścigali następnie UPA i... przeganiali ją na polską stronę granicy.

Gojan
sobota, 10 kwietnia 2021, 13:04

Ta opowieść rodzinna brzmi interesująco i prawdziwie. Ale temat jest niewygodny dla Rosjan i Ukraińców. Dla Rosjan - wiadomo. Podobne oddziały pozoracyjne, podszywające się pod polski ruch oporu, mordujące cywili, organizowała w Polsce UB-NKWD po II w.ś. A dla Ukraińców? Prysnąłby ukraiński mit założycielski niezłomnych rycerzy Samostijnej Ukrainy, gdyby wyszło na jaw, że ich przywódcy byli inspirowani i wspierani przez Sowietów.

SOWA
sobota, 10 kwietnia 2021, 20:25

Byli nie byli inspirowani, każda glowa ma swój rozum i odpowiada za swoje czyny (sztab AK też był infiltrowany przez Sowietów). Jeśli rząd w Kijowie chce zapomnieć o zbrodniach na Kresach to mam złą wiadomość. Nie pozwolą na to Węgrzy i chwała im za odwagę bo tchórzostwo warszawskich polityków nie ma granic.

ak
niedziela, 11 kwietnia 2021, 09:17

Łagodzenie banderyzmu w Polsce trawa . Katyń ok. Wołyń be w imię państwa buforowego i tu jest WIELKI BUL

dim
sobota, 10 kwietnia 2021, 14:05

Oczywiście !

Mike Texas
sobota, 10 kwietnia 2021, 01:14

Enemy of my enemy is my friend. Wróg mojego wroga jest moim przyjacielem

Andy Moker
sobota, 10 kwietnia 2021, 00:06

A jak to się ma rusku do setek tysiecy zamordowanych i zamęczonych Polaków w Rosji w czasie wojny i po wojnie?

Monkey
piątek, 9 kwietnia 2021, 23:13

@BUBA: Etnicznie polskie? No cóż, w takim wypadku zienmie pomiędzy Odrą a Bugiem są etnicznie germańskie, bo byli tu i Goci, i Wandalowie. Nasza jaśnie szlachta i możnowładcy byli najeźdźcami na tych Kresach. Zresztą, nawet wyjaśnij sobie dlaczego to terytorium jest do dzisiaj nazywane kresami? Czyli conajmniej Pomorze Zachodnie i Środkowe powinno być niemieckie, bo to była część Rzeszy. A Warmia i Mazury litewski, bo to najbliżsi spadkobiercy Prusów i Jaćwingów. Kłodzko zawsze było czeskie.

Krzysiek
wtorek, 27 lipca 2021, 23:02

"Kłodzko zawsze było czeskie." Jak to zawsze, skoro teraz nie jest? Widzisz jak łatwo się brednie falsyfikuje. Kłodzko to typowe miasto pogranicza. Raz należało do jednych, raz do drugich. Nic na tym świecie nie jest dana na zawsze. Decyduje siła. Cypr niby też zawsze był grecki - a teraz proszę, połowę okupują Turki. I zrobi im ktoś coś? A Szlezwik też "od zawsze" był duński. I co? Przyszli Prusacy w 1864 i zabrali. Teraz jest niemiecki. I co im zrobisz. Z Czechami to jest jeszcze ciekawsza sprawa, bo w zasadzie pod koniec XVII w przestali właściwie istnieć jako naród. Ile trzeba było się napracować (gł. UK) w drugiej połowie XIX żeby go odtworzyć. No i jakoś się udało. Czechy to jest do dzisiaj wierny i tajny sojusznik, raczej najemnik, Londynu.

Krzysiek
wtorek, 27 lipca 2021, 22:51

Nie - wcześniej byli Celtowei, więc nie są etnicznie germańskie. I można tak się licytować do usr..ej śmierci. To jest bez sensu. Poza tym co to znaczy "germańskie" w VII wieku? Były bardzo różne plemiona, mówiące innymi narzeczami, i poczuwające się tylko do wspólnoty plemiennej. Niektóre wylądowały w Afryce, inne w Iberii. Tak naprawdę niemiecki naród powstał dopiero w latach 1939-45. I to dzięki pewnemu niskiemu brunetowi z wąsikiem. Kresy były normalną częścią RON (Rzeczpospolita Obojga Narodów) przez stulecia, np. województwo ruskie (z Kijowem). RON wykonała tam ogromną pracę cywilizacyjną (stąd polonizowanie się ruskich rodów). W XVII w. pewne ośrodki europejskie (spoza tego obszaru wschodniego) wywołały wojnę przeciwko RON (Chmielnicki - to nie było żadne "powstanie", tam było 30 tys. wojska najemnego - ciekawe kto je opłacił?), i w efekcie (bo jeszcze Potop, wojna z Moskwą, najazd Rakoczego) lewobrzeżna cześć woj. ruskiego odpadła od RON i stała się moskiewskim protektoratem. W XIX w. Wiedeń zbudował naród ukraiński i mamy teraz pasztet, który chyba już nigdy się nie rozwiąże. Z ogromną stratą dla ludzi, którzy zamieszkują dawne wschodnie obszary RON.

BP53
wtorek, 13 kwietnia 2021, 20:14

Stalin był mądry i cwany ! Po co mieć Polskę bliżej - lepiej dalej. Po zwycięskiej wojnie 1945 rok przy uniżeniu aliantów ( Wielka Brytania i USA ) zabrał Polskie terytoria wschodnie , dając w zamian zachodnie , zdobyczne na Niemcach. Dodatkowo zaanektował Królewiec z dawnych Prus Niemieckich oraz część Japońskich Kuryli ! Obecnie dawne Prusy ( Okręg Kaliningradzki ) są dla Polski i NATO jak wrzód na pupie. Stanowi to bezpośrednie zagrożenie militarne dla Polski i państw Bałtyckich .

BieS
sobota, 10 kwietnia 2021, 13:14

Skoro mowa o Germanach, to powiem, że Słowianie zamieszkiwali tereny wzdłuż Łaby po Kilonię i Bremę, i na południu do rzeki Lech pod dzisiejszym Augsburgiem - bitwa na Polu Lechowym 955 rok, dzis Lechfeld). To Germanie osiedlili się na ziemiach Słowian Połabskich.

PhD
sobota, 10 kwietnia 2021, 11:57

Szlachta o rodowodzie litewskim i ruskim tez była najeźdźcami na Kresach? Dziwni musieli być ci najeźdźcy skoro zamiast wyrżnąć w pień przyjęli podbitych do wspólnego stanu szlacheckiego a nawet wybrali króla z Rusi.

SOWA
sobota, 10 kwietnia 2021, 20:31

Nie zmienia to faktu, że tereny polskich wschodnich kresów w większości były zamieszkiwane przez ludność ukraińską. Polacy czasami byli większością w dużych miastach i nie zawsze (pamiętajmy o Żydach). Podobnie było na Białorusi. Jeśli dodamy do tego niekompetencję i nonszalancję dowództwa AK to trudno się dziwić, że doszło do tragedii.

Maciek
środa, 28 lipca 2021, 10:21

"przez ludność ukraińską" - a co to jest/było ludność ukraińska w XV-XVI wieku? Jakbyś takiego zapytał to by się dopiero zdziwił. Tam byli potomkowie Waregów, jakiś zbiegów z połowy świata (Polski, Litwy, Moskwy, Turcji, Chanatów), sporo Ormian, Żydów, czy pozostałości jeszcze po Chazarach i Pieczyngach. Gadanie o ludności ukraińskiej w XV-XVII to jest bełkot i aberracja. Tam był b. ważny szlak handlowy na Lewant i Persję, dający Polsce (Rzeczpospolitej) siłę i możliwość rozwoju (na czym skorzystała by też ta mityczna "ludność ukraińska"), ale KTOŚ postanowił to zniszczyć (początek to wojna Kozaków) i do dzisiaj wszyscy w tym rejonie maja ból głowy. Niestety Rzeczpospolita nie potrafiła się obronić, ale długo walczyła. Naród ukraiński został stworzony przez Wiedeń w XIX wieku - jako czynnik osłabiający i uniemożliwiający odrodzenie się Rzeczpospolitej.

Krzysiek
wtorek, 27 lipca 2021, 23:13

"przez ludność ukraińską" - a co to jest/było ludność ukraińska w XV-XVI wieku? Jakbyś takiego zapytał to by się dopiero zdziwił. Tam byli potomkowie Waregów, jakiś zbiegów z połowy świata (Polski, Litwy, Moskwy, Turcji, Chanatów), sporo Ormian, Żydów, czy pozostałości jeszcze po Chazarach i Pieczyngach. Gadanie o ludności ukraińskiej w XV-XVII to jest bełkot i aberracja. Tam był b. ważny szlak handlowy na Lewant i Persję, dający Polsce (Rzeczpospolitej) siłę i możliwość rozwoju (na czym skorzystała by też ta mityczna "ludność ukraińska"), ale KTOŚ postanowił to zniszczyć (początek to wojna Kozaków) i do dzisiaj wszyscy w tym rejonie maja ból głowy. Niestety Rzeczpospolita nie potrafiła się obronić, ale długo walczyła. Naród ukraiński został stworzony przez Wiedeń w XIX wieku - jako czynnik osłabiający i uniemożliwiający odrodzenie się Rzeczpospolitej.

"Pułkownik" Michał
poniedziałek, 12 kwietnia 2021, 08:35

Myli Pan ludność ruską z ludnością ukraińską. Do około połowy XIX wieku nie istniało coś takiego jak ludność ukraińska czy białoruska. To była ludność ruska. Potomkowie Rusi Kijowskiej, pod wpływami polskimi i rosyjskimi. Do tamtego czasu nie było tam świadomości narodowej. Zresztą np. na dzusiejszej Białorusi, ludność autochtoniczna określała siebie i sąsiadów mianem "swoi".

dim
piątek, 9 kwietnia 2021, 17:59

Sprawdźcie sobie gdzie leży Nowosybirs czy Kemerowo. Jeśli ruskie aż stamtąd ściągają i to systemy TOS, szykuje się na normalną, w pełnej skali morderczą agresję, nie żadne tam prowokacje graniczne. Zajmą teren wymordują w jakiejś wiosce mieszkańców, natychmiast w ruch pójdą kamery telewizji, ogłoszą, że uczynili to wycofujący się Ukraińcy, postawią przed kamerą nawet dwóch "świadków, co to ukryci przeżyli i widzieli cały ten koszmar" itd... Co wy ruskich metod nie znacie ? Muszę kontynuować, by Was przekonać ? A Katyń to może nie "Niemcy" wykonali ? Ależ oczywiście, że wejdą "chronić swych rodaków" ! Chyba, że zorientują się, że wypadnie im to zdecydowanie za drogo. Na tym tle - na co do choxlery czekają jeszcze Polacy ? Czemu na poważnie nie podeszli do obronności ? I znów te roszady stołków - jedyne co polskie "elity" polityczne obchodzi. I przede wszystkim wszyscy buzie w ciup, każdy "elita", jeśli z osiągniętą już pozycją, tylko patrzy jak samemu urządzić się. Niestety. I na forach niewojskowych też prawie nikt nic nie napisze, nie ostrzega jak jest naprawdę.

HeHe
niedziela, 11 kwietnia 2021, 01:34

Możesz nie kontynuować bo znamy ukraińskie metody i bajki o tym, że niewyobrażalnie bestialskie, zaplanowane ludobójstwo ok. 160 tys ludzi w ciągu niecałego roku zostało przeprowadzone przez biednych, niezorientowanych, zagubionych Ukraińców z inicjatywy NKWD i Niemców albo że żadnego ludobójstwa w ogóle nie było a to co się wydarzyło było tylko wojną ukraińsko-polską. Oszczędź sobie i nam.

SOWA
sobota, 10 kwietnia 2021, 20:36

Ukraińcy mają piły i siekiery. Poradzą sobie. Zresztą sam prezydent urzędujący w Kijowie twierdzi, że są zwarci i gotowi. Podkreślam jeszcze raz Polska nie powinna się do tego mieszać. To nie nasza sprawa, przynajmniej nie teraz. Życzę obu nacjom pokoju ale one chyba tego nie chcą.

BP53
wtorek, 13 kwietnia 2021, 20:24

Mówisz jak nasi sojusznicy Francja i Wielka Brytania w 1939 roku oraz min polski Józef Bek . A jak wyszło - agresja nawały hitlerowskiej na Polskę . Putin jest najlepszym uczniem Stalina i wie co robi !. Jeżeli USA i NATO( w tym Polska ) nie pomogą Ukrainie to może być powtórka z 1939 roku !

Jack40
sobota, 10 kwietnia 2021, 16:00

Masz racje tak samo weszli chronić swoich rodaków 17 września 1939 r he he skąd my to znamy ?

BieS
sobota, 10 kwietnia 2021, 13:18

Obecnie rządzący to ułożeni słudzy Moskwy pod przykrywką narodowych katolików.

COVID 19
sobota, 10 kwietnia 2021, 12:49

Waszą banderowską, już niejednokrotnie sprawdzoną w praktyce strategię działania niestety już wszyscy zdążyliśmy poznać. Budująca jest jednak nadzieja, że tym razem wasze ofiary będą miały adekwatną wiedzę i środki jak jej skutecznie przeciwdziałać.

Wiechu
sobota, 10 kwietnia 2021, 09:22

no wlasnie czemu jeszcze nie kupiles kalacha - w koncu chcesz sie bronic

HeHe
sobota, 10 kwietnia 2021, 02:06

Możesz nie kontynuować bo znamy ukraińskie metody i bajki o tym, że niewyobrażalnie bestialskie, zaplanowane ludobójstwo ok. 160 tys ludzi w ciągu niecałego roku zostało przeprowadzone przez biednych, niezorientowanych, zagubionych Ukraińców z inicjatywy NKWD i Niemców albo że żadnego ludobójstwa w ogóle nie było a to co się wydarzyło było tylko "wojną ukraińsko-polską". Oszczędź sobie i nam.

sża
piątek, 9 kwietnia 2021, 23:26

A Wołyń wg. ciebie to też ruscy?

dim
sobota, 10 kwietnia 2021, 10:52

90% Ukraińców zwyczajnie nie wie o Wołyniu prawdy, uważają, że chodzi o rosyjską czarną propagandę. Natomiast dobrze rozumiem, że to co faktycznie niektórzy chcą wywołać, to wrogość wobec Polski i tych jednych i tych drugich. Patriotyczne jest to postępowanie jak cholera i dżuma razem.

złośliwy
sobota, 10 kwietnia 2021, 14:23

Odnoszę przykre wrażenie ze w tobie więcej z Ukraińca jak z Polaka.

dim
sobota, 10 kwietnia 2021, 20:41

A'propos (@złośliwy). "Ukraińcy", to aż do końca II Rzeczypospolitej, była tylko skrajna ideologia i postawa. Narodowość, którą zapewne miałeś na myśli, to PO POLSKU i po ukraińsku też, od ponad 1.100 lat, byłby Rusin. Za wikipedią: termin "Ukrainiec" po raz pierwszy upublicznił pisarz i nacjonalistyczny polityk, Mychajło Hruszewski, w roku 1898. Czyli chroń język polski, Kolego. Po pierwsze poznaj go dobrze.

czarno to widzę
niedziela, 11 kwietnia 2021, 10:14

Jak zwał tak zwał, ale mówiąc delikatnie to nie byli i nie są nasi przyjaciele.

wert
niedziela, 11 kwietnia 2021, 22:30

bez ukrainskiej piechoty nie byłoby Kłuszyna i polskiej załogi na Kremlu. Byli, mogą być ale wolą niemca

Krzysiek
środa, 28 lipca 2021, 10:50

W XVI nie było żadnej ukraińskiej piechoty. W ogóle nie było Ukraińców, była mieszanka Rusinów, Ormian, Polaków i kogo tam jeszcze wiatry przygnały. Pod Kłuszynem były wojska Rzeczpospolitej.

Krzysiek
wtorek, 27 lipca 2021, 23:33

Jaka piechota "ukraińska" w XVI wieku? O czym ty gadasz? Ręce opadają - oto efekt powszechnej państwowej edukacji i czytanie głupot na Wikipedii. Już się chyba z tego nigdy nie chyba?

dim
niedziela, 11 kwietnia 2021, 12:55

Ale długo byli to nasi żołnierze, jedni z najlepszych, jakich miała Rzeczpospolita. I póki działaliśmy razem, niepokłóceni zupełnie nic nie było nas w stanie przełamać.

Tweets Defence24