Texany polecą do Tunezji

19 października 2019, 12:45
Gallery03
T-6C Texan II / Fot. defense.txtav.com
Reklama

At-6


Departament Stanu przekazał do Kongresu USA pozytywną opinię na temat nabycia przez Republikę Tunezyjską samolotów T-6C Texan II w trybie Foreign Military Sales.

Był to kolejny krok na drodze do nabycia przez to afrykańskie państwo tych samolotów. Teraz potrzebna jest zgoda Kongresu. Po niej możliwe będzie przedstawienie wstępnej oferty rządowej (Letter of Offer and Acceptance - LOA) i rozpoczęcie negocjacji. Dopiero po ich zakończeniu umowa będzie mogła zostać podpisana.

Tunezja planuje zakupić 12 egzemplarzy samolotu, zapasowe silniki oraz trenażer wraz z pakietem wsparcia. Maksymalna wartość transakcji to 234 mln USD. 

Na razie nie ma znanych zobowiązań offsetowych związanych z potencjalną transakcją. Departament Stanu zastrzega, że zwykle w takich sytuacjach nabywca oczekuje takiego rozwiązania. Kwestia ta może więc być przedmiotem negocjacji. Samolot posłuży siłom powietrznym Tunezji jako maszyna do szkolenia podstawowego i zastąpi starzejące się SIAI-Marchetti SF.260.

image
T-6C Texan II / Fot. defense.txtav.com

T-6C Texan II jest produkowanym przez Textron Aviation samolotem szkolno-treningowym opartym na konstrukcji Pilatus PC-9. Napędzany jest silnikiem PT6A-68 o mocy maksymalnej 1100KM. Jego maksymalna masa startowa to 3765 kg, osiąga prędkość ok. 670 km/h. Dysponuje też 6 punktami podwieszenia, które pozwalają też na podwieszenie dodatkowych zbiorników paliwa (pozwala to wydłużyć jego zasięg z 1100 do 2559 km). Kabina zabudowana jest w standardzie glass-cockpit, a wskazania przyrządów pokładowych prezentowane są na 4 wyświetlaczach wielofunkcyjnych MFD. Maszyna ma możliwość symulowania zarówno celów powietrznych jak i naziemnych oraz wykorzystywania wyświetlaczy przeziernych. 

image
AT-6 Harvard / Fot. B. Sulik

Nazwa nawiązuje do samolotu szkolno-treningowego AT-6 Texan z czasów drugiej wojny światowej, który dzięki bardzo dobrym właściwościom pilotażowym był szeroko wykorzystywany do zadań szkoleniowych także po zakończeniu konfliktu. W krajach Wspólnoty Brytyjskiej nosił nazwę Harvard. Zachowany egzemplarz AT-6 Texan można oglądać w krakowskim Muzeum Lotnictwa Polskiego

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 17
Reklama
mo
sobota, 19 października 2019, 21:26

Niech ktoś mnie oświeci. Mamy nasze a już nie nasze Orliki. Dlaczego jeszcze nikt inny poza Polską tego nie kupił? Jest to związane z nieudolnością sprzedającego? Czy te samoloty mają jakiś feler który dyskwalifikuje je w przedbiegach?

Marcin Klementowski
poniedziałek, 21 października 2019, 18:49

Krótka historia prób eksportu Orlika....Lata osiemdziesiąte....PZL Okęcie dogadują się z Kanadyjczyka oraz Belgami i oferują sprzedaż jako samolotów przeciwpartyzanckich dla Kolumbii,dzieki temu Orlik uzyskał napęd turbosmiglowy i planowano go uzbroić.... Katastrofa podczas pokazu,z powodu błędu pilota,pozniej Amerykanie dostarczają własne samoloty przeciwpartyzanckie A-37B.... Chińska Republika Ludowa... Oferta zakupu,demonstracja samolotu w Chinach,kilka lat później Masakra na placu Niebiańskiego Spokoju-chinczykom broni nie sprzedajemy...Lata dziewięćdziesiąte......RPA-chcieli kupić 75 maszyn,pod warunkiem że Polski rząd zapewnia produkcję części zamiennych przez co najmniej 20 lat-oczywiscie takiego zapewnienia nie było wybierają Pc-7,I zrael chciał kupić około 30-patrz punk wcześniej (nie sprzedajemy też bo Arabowie nie kupią od nas czołgów T-72). Węgry chcieli kupić 12 samolotów,wygrali Rumuni...Czesi byli zainteresowani-bez specjalnego odzewu z naszej strony....XXI wiek....PZL Okęcie zostaje sprzedane.... Indie chcą kupić samoloty treningowe (na początek 75 maszyn), warunkiem jest produkcja części samolotów w Indiach i przystosowania ich do przenoszenia uzbrojenia ćwiczebnego.... Właściciel Okęcia stwierdził że z certyfikatami i próbami jest zbyt dużo zachodu-wygrywa Pilatus,potem Orlik jest ,,na osłodę" proponowany lotnictwie wojskowemu Hiszpanii ,(PZL Okęcie było sprzedane hiszpańskiej części koncernu EADS),wybucha kryzys finansowy,rzad w Madrycie tnie wydatki,pomysł upada....Tak więc raczej ten samolot nie ma szczęścia do najpierw naszych polityków,potem był traktowany jako piąte koło u wozu u nowych właścicieli zakładów....

Gnom
niedziela, 20 października 2019, 11:48

A czy właścicielowi firmy, czyli Airbus'owi na tym zależy? A może naszej władzy wszelakiej? Raczej nikomu z nich. Sprzedaż broni i pochodnych to decyzje polityczne, wymagające politycznego wsparcia. Nasze władze prawie od początku zmian chcą aby firmy radziły sobie same, a tak się nie da. Zatem jakie wsparcie, taki eksport - praktycznie żaden.

mo
niedziela, 20 października 2019, 19:47

Czyli nieudolność w sprzedaży jak z innymi produktami tzw zbrojeniówki. PZL Warszawa już nie jest PZL-em ale sprawa handlu uzbrojeniem w naszym kraju leży i kwiczy. Bez względu kto nie byłby u władzy schemat jest ten sam. Jakaś dziwna niemoc handlowa. Druga rzecz to zakupy. Ciągle z tego samego kierunku tak jakbyśmy byli ubezwłasnowolnieni.

Marek
poniedziałek, 21 października 2019, 09:00

Leopardy są od Niemców. F-16 od Amerykanów. Wieża do Kraba to angielska licencja. Podwozie do niego to koreańska licencja. Rosomak to fińska licencja. Wieża do niego pochodzi od Włochów. Samoloty szkolne też. O czy więc tu waść rozmawiasz?

zyzio
wtorek, 29 października 2019, 13:49

Wieża to nie przypadkiem kupilismy licencje angielska, angielskiej licencji z RPA zamiast bezpośrednio w RPA? Tacy to my sprytni są? Do tego z RPA miała byc z amunicja a angielska jest bez? Jak to wyglada?

mo
poniedziałek, 21 października 2019, 20:24

Ilościowo wygląda całkiem OK. Gdy policzymy ile co kosztowało to proporcje się odwrócą. Ukręcony łeb śmigłowcom Caracal na rzecz BH. Nie ważne, że kupili kilka sztuk. Patriot i HIMARS, miało być ponad 10 mld Czy stać nas na F35 za kolejne mld?? Należy pamiętać, że żyjemy w Europie która jakby nie patrzeć jest bliżej nas niż przez ocean. Jeżeli nie zadbamy sami o siebie to nikt nam nie pomoże. Zostaniemy jak Kurdowie.

BUBA
sobota, 19 października 2019, 15:16

Dlaczego nie sprzedajemy naszych PZL Orlik

Davien
niedziela, 20 października 2019, 13:30

Bo nikt panie BUBA nie chce przeróbki z samolotu tłokowego na turbosmigłowy jak ma dostepne oryginalne turbosmigłowce, do tego wcale bym sie nei zdziwił jak taniej i sporo lepiej wyposazone.

Marek
poniedziałek, 21 października 2019, 10:13

Nie ma większego znaczenia czy to przeróbka, czy nie jeśli dobrze wykonana. Natomiast takie "drobiazgi" jak Glass Cockpit już jak najbardziej tak. Poza tym wygląda na to, że Airbus zamiaruje do końca przyszłego roku zmodernizować wszystkie Orliki do wersji TC-II Advanced i dopiero później zająć się ewentualnym eksportem.

Gnom
poniedziałek, 21 października 2019, 08:45

Znów wiesz wszystko, o znaffco!. Pomijając prawdziwe wyśnienie michalspjder, to porównaj sobie Orlika z M-14 i TC II z PT. Inny płatowiec, dedykowany pod możliwości silnika turbośmigłowego i to w konkretnym przedziale mocy. Dodatkowego powiem ci, że TC II był przygotowany do podwieszeń podskrzydłowych i to nie tylko zbiorników. Ale co tam inni wiedzą - tylko ty wyrocznio wiesz wszystko.

michalspajder
niedziela, 20 października 2019, 19:19

Skoro przerobiony na turbosmiglowy, to znaczy,ze jest turbosmiglowy. Co do ceny i lepszego wyposazenia, staralem sie cos wyszukac, ale nic nie znalazlem na potwierdzenie Panskich argumentow, Panie Davien. Bede jednak wdzieczny (a pisze to bez zadnej ironii), jesli pan poda jakies tytuly publikacji albo adresy stron, gdzie moge to znalezc. Albo jakiekolwiek inne wskazowki. Z gory dziekuje.

Davien
poniedziałek, 21 października 2019, 10:30

Panie Michał, Orlik powstawał pod silnik tłokowy o znacznie mniejszej mocy i do tego była przystosowana jego konstrukcja. A co do informacji to polecam np co prawda dośc stary juz artykuł o wyborze maszyn szkolnych i treningowych dla Sił Powietrznych gdzie było porównanie Orlika z innymi maszynami turbosmigłowymi( Lotnictwo)Co do ceny panie Michał to Orlików powstało zaledwie 50, co w porównaniu do produkowanych w setkach egzemplarzy konkurentach znaczaco podnosi cene. Co do awioniki to ma pan 16 Orlików w wersji TC-II z awionika Garmin'a ale jest to klasyczna awionika, a nie Glass Cocpit, której Orlik nie ma.( Dziennik Zbrojny) Próba sprzedazy eksportowej Orlików niestety skończyla sie tragicznie katastrofa w Kolumbii

michalspajder
poniedziałek, 21 października 2019, 14:14

Zgadzam sie, byla jaks katastrofa w Kolumbii. Cos mi sie obilo o uszy. Co do ceny, wyjasnienie Panskie jak najbardziej trafne, niestety wyprodukowac sie udalo tylko aptekarskie ilosci. Ale i tak uwazam, ze trzeba probowac, bo siedzenie z zalozonymi rekami i narzekanie, ze jestesmy gorsi nic nam nie da.Pan Marek napisal rowniez powyzej, ze Airbus planuje modyfikacje do TC-II Advanced, a nawet byl o tym film na defence24.pl, nie tak dawno.Z tego co pamietam, wieki temu byl plan modyfikacji do standardu TC-III (moze nawet i z 15 lat temu to bylo, jak nie wiecej, czytalem w Nowej Technice Wojskowej) i tam Glass Cockpit byl wlasnie planowany. Niestety, jakos nic z tego nie wyszlo. Do tego duzym atutem Orlika jest 6 wezlow na podwieszenia po 250kg, czyli 1500 kg w calosci, co jest nie do przecenienia w misjach chociazby przeciwpartyzanckich, ale nie tylko. Wiecej sie chyba nie da, bo Orlik w porownaniu do Texana jest lzejsza maszyna.I dalej sie bede upieral, ze skoro ma silnik turbosmiglowy, to jest samolotem turbosmiglowym:-))) I jeszcze jedno, odpowiedzialem Panu w dyskusji o torpedach troszeczke wczesniej, nie podajac konkretnego zrodla moich danych. To rowniez Nowa Technika Wojskowa,numer 6/2018, artykul Pana Marka Dabrowskiego.

Davien
poniedziałek, 21 października 2019, 17:15

Michał, a gdzie ja pisałem że nie nalezy próbowac? Tyle ze MON jak widac albo nie bardzo ma pomysł co z Orlikiem zrobic albo znowu nie ma kasy. Miała byc modernizacja do Glass Cocpit, i MON w 2017r zrezygnowało z niej, instalacja awioniki Garmina zaledwie na 16 Orlikach, Orlik ma 4 wezły podwieszeń w wersji TC II a nie 6 . Panie Michał, ja nie twierdze ze to nie maszyna turbosmigłowa bo taki jest, nawet poprawili skrzydła i statecznik ale przy maszynach od poczatku powstających pod silnik turbosmigłowy... Porównaj go z reszta chocby z takim PC-7 czy Tucano. A cod o torped to mam ten sam numer NTW.

Marek
poniedziałek, 21 października 2019, 11:52

Tylko, że TC-II Advanced ma tyle wspólnego z Orlikiem napędzanym gwiazdą, że właściwie Orlikiem nie powinien się już nazywać. Glass Cocpit to dla Airbusa nie jest problem. U nas Orliki faktycznie go nie mają, bo MON tego nie chciał, choć proponowano.

Davien
poniedziałek, 21 października 2019, 17:16

I o to własnei sie rozbija fakt że nikt Orlika nie kupuje bo jak samo państwo producent nie uzywa takiej wersji...

Tweets Defence24