Reklama
  • WIADOMOŚCI

Pływające elektrownie z Turcji dla Kuby. Energia jako broń

Turecki statek-elektrownia przypłynął na Kubę, by wspomóc ten kraj w kryzysie energetycznym. Jest to dowód, że takie jednostki mogą być bardzo użyteczne w czasie nagłego blackoutu.

Statki elektrownie firmy Karpowership pracujące dla Brazylii
Statki elektrownie firmy Karpowership pracujące dla Brazylii
Autor. karpowership.com/brazil

Turecki statek „Belgin Sultan” wpłynął do portu w Hawanie i jako mobilna elektrownia został podłączony do sieci energetycznej całej wyspy. Tego rodzaju wsparcie dla kubańskiego rządu jest o tyle dziwne, że wcześniejsze kontakty polityczne pomiędzy Hawaną a Ankarą nie były uważane za szczególnie przyjazne. Świadczy o tym chociażby to, że turecki prezydent Erdogan odwiedził Kubę jedenaście lat temu, w 2015 roku. Dodatkowo uwaga rządu tureckiego jest teraz skupiona na wojnach Iranu ze Stanami Zjednoczonymi i Izraelem oraz Libanu z Izraelem.

Reklama

Jak się jednak okazuje, Turcy uznali takie wsparcie za coś ważniejszego od geopolityki i postanowili wesprzeć zwykłych Kubańczyków, borykających się z ciągłymi przerwami w dostawie prądu do sieci krajowej – przy okazji na tym zarabiając. To prawdziwa deska ratunku dla Kuby, która od stycznia jest pozbawiona wystarczających dostaw paliwa dla swoich elektrowni z powodu blokady Stanów Zjednoczonych. Turecka pomoc ma jednak swoje ograniczenia. Statek-elektrownia „Belgin Sultan” wymaga bowiem paliwa, a z tym na Kubie jest również problem.

Jak na razie jedynym krajem, który stara się dostarczyć Kubańczykom ropę, jest Rosja. Jednak jak dotąd, Amerykanie zgodzili się na przepuszczenie tylko jednego rosyjskiego tankowca „Anatolij Kołodkin”, który pod koniec marca zacumował przy kubańskim terminalu naftowym Matanzas. Na jego pokładzie przywieziono około 700 000 baryłek ropy naftowej, jednak szacuje się, że wystarczy to na trzy tygodnie lub przy oszczędzaniu – na miesiąc. Natomiast nie wiadomo, czy drugi tankowiec z Rosji, który już podobno został wysłany, będzie przepuszczony przez amerykańską blokadę.

W przyszłości rozwiązaniem dla Kuby może być energetyka słoneczna. W jej rozwoju może pomóc dobra współpraca z Chinami, które są światowym liderem w produkcji paneli słonecznych. Efektem takiej kooperacji jest już ponad czterokrotny wzrost mocy energii słonecznej w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy (z 262 MW pod koniec 2024 roku do około 1200 MW pod koniec 2025 roku). Ambitne plany władz w Hawanie zakładają, że do 2050 roku sto procent energii wykorzystywanej na Kubie będzie pochodzić ze źródeł odnawialnych.

„Belgin Sultan” należy do firmy Karpowership, która jako jedyna na świecie posiada flotę statków energetycznych. To właśnie specjaliści z Karpowership zaprojektowali i zbudowali pierwszą na świecie pływającą elektrownię w ramach projektu „Powership”. Później podobne rozwiązania integrowano na bardzo różnych platformach, różniących się nie tylko wielkością i mocą (od 30 do 470 MW), ale również sposobem zasilania (wykorzystując LNG, gaz ziemny i paliwa płynne).

Statki elektrownie firmy Karpowership pracujące dla Brazylii
Statki elektrownie firmy Karpowership pracujące dla Brazylii
Autor. karpowership.com/brazil

Turecka firma stara się przy tym nie budować nowych statków, ale kupuje już używane jednostki pływające różnych klas i wielkości, które później przebudowuje na pływające elektrownie. Wśród nich były też budowane w Stoczni Gdynia dwa statki ro-ro (projektu 8222):

  • „Finnpine" – zbudowany w 2002 roku, przebudowany na typ Shark i obecnie pływający jako „Karadeniz Powership İbrahim Bey";
  • „Finnwood" – zbudowany w 2002 roku, przebudowany na typ Shark i obecnie pływający jako „Karadeniz Powership Mehmet Bey" (z elektrownią o mocy 123 MW) i działający głównie w Indonezji.

Dzięki flocie statków liczących obecnie 45 jednostek pływających (o łącznej mocy ponad 8000 MW), Karpowership może świadczyć usługi jednocześnie w wielu krajach, oferując wynajęcie swoich statków na dowolny okres, w tym umowy krótkoterminowe, średnioterminowe i długoterminowe. Wśród ponad dwudziestu użytkowników są m.in. – Wybrzeże Kości Słoniowej, Ghana, Gabon, Gambia, Mozambik, Senegal, Irak, Indonezja, Gujana, Brazylia, Ekwador i Dominikana. Jest to również jedyna firma na świecie, która jest w stanie bardzo szybko odtworzyć system energetyczny w miejscach objętych kryzysem lub wojną.

Turecka firma zapewnia, że jednostki Powership mogą być wdrożone do działań w ciągu maksymalnie 30 dni i są podłączone bezpośrednio do krajowej sieci energetycznej w celu natychmiastowego uruchomienia zasilania. Ich zaletą jest dodatkowo neutralność dla środowiska, możliwość cumowania w dowolnych portach morskich oraz brak konieczności budowania specjalnej infrastruktury lądowej (zapobiega się w ten sposób wylesianiu i degradacji gleby oraz eliminuje ryzyko związane z tradycyjnymi procesami inżynierii, zaopatrzenia i budowy).

„Belgin Sultan” pozwala na zasilanie sieci mocą od 15 do 76 MW. Niestety, potrzeby Kuby są o wiele większe. Aby zaspokoić tylko minimalne zapotrzebowanie, kubański system energetyczny musi dostarczyć użytkownikom ponad 3000 MW. Obecnie te dostawy są na poziomie od 2000 MW do 2500 MW. Jest więc bardzo prawdopodobne, że kolejne tureckie jednostki wpłyną do Hawany. Według agencji Reuters u wybrzeży Kuby jest w tej chwili aż pięć tureckich statków energetycznych o łącznej mocy 250 MW.

Reklama

Zobacz również

WIDEO: Offset czy „offset”? Miliony na Jelcza, miliardy na Apache | Defence24 Week #153
Reklama