Pływający BTR-4EM dla ukraińskiej piechoty morskiej [WIDEO]

9 stycznia 2021, 09:41
BTR-4EM Ukraina
Prezentacja BTR-4EM w zakładach Morozwa, pomiedzy czołgiem Opłot i BUłat. Fot. Ukroboronprom
Reklama

Jak poinformował dyrektor charkowskiego Biura Konstrukcyjnego im. Morozowa, Jakow Mormuło, w 2021 roku siły zbrojne Ukrainy mają otrzymać 77 pojazdów opancerzonych typu BTR-4. Ma się wśród nich znaleźć 60 maszyn BTR-4EM o podwyższonej pływalności, przeznaczonych dla ukraińskiej piechoty morskiej. Zastąpią one w tej formacji obecnie używane, poradzieckie wozy BTR-80.

Informacje o planowanej na ten rok dostawie nowych transporterów pływających dla piechoty morskiej ukraińskiej marynarki wojennej pojawiły się na początku grudnia, wraz z udostępnionymi przez charkowskie zakłady filmami z testów morskich. Na nagraniu specjalna wersja pojazdu BTR-4EM, wyposażona m. in. w dodatkowe elementy podnoszące pływalność, opuszcza pokład łodzi desantowej Projekt 1176 Akuła i płynie o własnych siłach na morską plażę.

Widać, że oprócz pływaków, od standardowego BTR-4E maszyna różni się m. in. „kominami” po lewej stronie w pobliżu silnika. Dłuższy doprowadza powietrze, a krótszy wieńczy rurę wydechową zapobiegając jej zalaniu podczas poruszania się w wodzie. Jest to o tyle istotne, że pojazd w wodzie jest niemal całkowicie zanurzony, a woda niejednokrotnie przelewa się ponad górnym pancerzem.

Aby podołać tej sytuacji morski BTR-4EM, który posiada dość duże drzwi boczne przedziału kierowcy i średnio szczelną tylną rampę, z pewnością otrzymał też nowe pompy zenzowe o większej mocy niż wersja lądowa. Wariant dla ukraińskiej piechoty morskiej korzysta z doświadczeń uzyskanych przez KB Morozowa podczas produkcji wozów BTR-4M dla Indonezji, jednak tamten wariant jest lżej opancerzony i wyposażony przez co jego „dzielność morska” jest większa. BTR-4EM jest od niego wyraźnie cięższy i głębiej "siedzi w wodzie", a teoretyczna linia zanurzenia nijak się ma do realnej. Brak jest niestety informacji czy pojazd podczas testów został dociążony aby symulować desant i uzbrojenie, ale jest to dość prawdopodobne. 

Decyzja o pozyskaniu przez ukraińską marynarkę wojenną wozów BTR-4EM to efekt zmiany wymagań technicznych i przejście z koncepcji wozu w układzie 6x6 do cięższego pojazdu 8x8. Spowodowało to zmianę faworyta, którym jeszcze rok temu był pojazd Ataman 3 6x6 prywatnej firmy Praktika. Powstał dokładnie w oparciu o wymagania ukraińskiej piechoty morskiej. Przy masie 23 ton zapewnia on ochronę przed wybuchami na poziomie STANAG 4569 4a/4b i poziom balistyczny 2 dla załogi i 6 żołnierzy desantu. Uzbrojenie stanowi wieża bezzałogowa Spisa uzbrojona w 30 mm armatę automatyczną, karabin maszynowy i 2 pociski kierowane Barier. Ataman 3 jest również dostępny w wersji 8x8, jednak żaden z wariantów nie został jeszcze wdrożony do seryjnej produkcji.

Tymczasem zmiana wymagań i przejście do cięższego wariantu 8x8 otworzyło drogę seryjnie produkowanym w Charkowie pojazdom BTR-4 i w dość szybkim tempie powstała wersja BTR-4EM łącząca zaawansowane rozwiązania z ciężkiego BTR-4MW oraz „indonezyjski” wariant morski. Przy trzyosobowej załodze i 7 żołnierzach desantu, maszyna jest uzbrojona w wieżę bezzałogową BM-3 Szturm z armatą automatyczną ZTM-1 kalibru 30 milimetrów i karabinem maszynowym oraz opcją użycia dodatkowych modułów, w tym podwójnej wyrzutni pocisków Barier. Ponadto wieża uzbrojona jest również w karabin maszynowy KT lub PKT 7,62 mm oraz automatyczny granatnik KBA-117 30 mm zamontowany po lewej stronie uzbrojenia głównego.

Niewątpliwą zaletą wprowadzenia do piechoty morskiej BTR-4EM, w miejsce BTR-80, jest unifikacja z wojskami lądowymi i rozbudowany oraz sprawdzony system obsługi. Natomiast zastanawiające jest to, że ponad 4/5 tegorocznej produkcji mają stanowić właśnie pojazdy w wersji „morskiej”. Może to oznaczać pilną potrzebę zastąpienia BTR-80 ze względu np. na ograniczone zapasy części lub znaczne zużycie pojazdów, wystawionych jak by na to nie patrzeć na silnie korozyjne środowisko słonej wody i zmiennych temperatur.

Nie jest też wykluczone, że obecnie większa uwaga i środki Kijowa zostały skierowane w stronę marynarki wojennej i wzmocnienia południa kraju. Wskazują na to np. kosztowne decyzje związane z budową okrętów wspólnie z Turcją czy informacje o planach wzmocnienia tego obszaru ciągłą siecią stacji kontrolnych dla systemów bezzałogowych.

Reklama
Reklama

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 23
Reklama
dim
niedziela, 10 stycznia 2021, 17:12

Jeszcze rozważam... Pojazd zanurzony tak głęboko nie tylko, że nie ma żadnego zapasu pływalności, np na usterkę pomp, bo także nie jest w stanie prowadzić obserwacji, nie mówiąc o prowadzeniu ostrzału celów na brzegu. Następna kwestia - ogólniejszej natury: Zapewne na brzegu wystarczą z brzegu liczne, proste drony, typu zbliżonego do polskiego TL (patrz strona WB Electronics), i cały desant diabli wzięli. Czyli zatonął i to zanim opuściły go załogi, już w minutę - dwie po wydaniu rozkazu użycia takiej amunicji krążącej. I czy to nie jest znacznie prostsze i tańsze rozwiązanie obrony, niż użycie skrajnie kosztownej w produkcji, bardzo trudnej do ukrycia, za to łatwej do wykrycia i zniszczenia, konwencjonalnej artylerii ? Którą też oczywiście trzeba mieć, ale nigdy jej dość...

ito
niedziela, 10 stycznia 2021, 20:45

Źle myślisz- nie ZAMIAST a OBOK. Czyli artyleria+ drony- i uzbrojone i samobójcze, plus artyleria rakietowa plus śmigłowce i samoloty- jeśli je ktoś ma.

dim
poniedziałek, 11 stycznia 2021, 06:36

Na 500 km brzegu... ? Zapewne każdy posterunek policji otrzyma baterię krabów ? Ale jak je ukryjesz ? Czy może tak samo łatwo, jak żołnierza z tubą ? Myślę, że pomyliłeś dwie sprawy - co innego niszczenie statków desantu - te widać z daleka i dają mocne echa, przy tym wyposażone są w systemy ochrony pasywnej i aktywnej. A co innego niszczenie pojazdów w wodzie. Echa są niewyraźne, przemieszane z echami fałszywymi (tak przynajmniej organizowałbym desant), natomiast zdolność tych pojazdów do samoobrony póki co żadna. A gdy już pojawią się nagle wszystkie z APS'ami (czego bym nie lekceważył, gdyż najeźdźca uprzednio przygotowuje się do najazdu), chciałbym wystrzelać je z tych ładunków APS jeszcze zanim wyjadą na brzeg. Czyli także organizowałbym tanie, fałszywe drony atakujące, towarzyszące temu właściwemu, wyposażonemu jak należy. A potem powracające i lądujące, jeśli przeżyły. Tak czy owak niezbędne tu będą umiejętności działania rojem. I to dlatego MON corocznie ogłasza już coroczne konkursy, z wysokimi nagrodami, sterowania rojami dronów, w tym w warunkach zakłóceń radioelektronicznych, przprowadzane na kilku poziomach, poczynając od szkół średnich, następnie kategoria prac studentów uczelni technicznych... i oczywiście sponsorowane tak czy owak prace wybranych, kilku corocznie, rasowych zespołów konstrukcyjnych ;-)

ito
wtorek, 12 stycznia 2021, 13:00

Ugrupowanie obronne raczej nie polega na obstawieniu równo całej możliwej linii ataku- jeśli nie wiemy gdzie nastąpi uderzenie zazwyczaj na pierwszej linii są niewielkie siły obserwacyjne i przesłonowe, a te przeznaczone do odparcia uderzenia wyczekują w głębi ugrupowania. A wyłączanie artylerii z niszczenia desantujących pojazdów wydaje się nierozsądne. Tym bardziej, ze patrząc na sposób pływania tego transportera do wyłączenia go z walki powinno wystarczyć bliskie trafienie ze 155- tki, a nawet z raka- przechyli się, łyknie do chwytów powietrza wody albo zaleje go fala- i bul bul.

ito
niedziela, 10 stycznia 2021, 13:54

Chyba jednak przegięli z dopancerzaniem. Nie wiem, jak będzie się sprawował w walce, ale na ćwiczeniach grozi im kupa wypadków.

dim
niedziela, 10 stycznia 2021, 16:48

Można temu zaradzić. Przykładowo działać mogłyby doczepione do kadłuba i napełniane powietrzem, "eksplodowane" awaryjnie, pływaki dodatkowe. Nie muszą być duże. Zapewnie jest też jakaś pompa rezerwowa - akumulatorowa. W każdym razie dodać ją, to nie byłby wielki problem. Jasne, rozumiem to, że w strefie postsowieckiej, życie żołnierza nie ma dużej wartości. Ale sprzętu byłoby żal.

ito
wtorek, 12 stycznia 2021, 13:06

Pompy zęzowe ma na pewno- ale mają one ograniczona wydajność. Pływaki ratunkowe- ok, o ile nie potną ich odłamki (patrz doświadczenia alianckie z lądowania w Normandii). Ja przy sprzęcie tak źle pływającym widziałbym raczej dodatkowe duże pływaki sztywne, wypełnione może jakąś pianką, odrzucane po dotarciu na brzeg. Inaczej przy stanie morza powyżej 1 szykuje się dramat nawet bez przeciwnika.

RUDY
sobota, 9 stycznia 2021, 19:25

Pływa jak topór.

KrzysiekS
sobota, 9 stycznia 2021, 16:24

Ukraina nie mając wyjścia opiera się o regionalnych sojuszników mających realną siłę. Może czas żeby Polska zaczęła o tym myśleć bardziej poważnie.

dim
niedziela, 10 stycznia 2021, 16:54

Rośki są pół-fińskie, op będą szwedzkie. Fakt - szkoda że nie dogadano się o polsko, czesko, słowackiego Borsuka. My sobie, a tamte dwa kraje razem. A byłoby taniej, w większej liczbie, potem taniej także z logistyką. Pytanie czy jest szansa, że w razie napaści na Polskę, Finowie, Szwedzi, Słowacy i Czesi przyślą swoje wojsko ?

BUBA
sobota, 9 stycznia 2021, 13:25

Co to jest podwyzszona plywalnosc ?

General stefan
sobota, 9 stycznia 2021, 18:50

Morze pływać żabka, lub na plecach

dr
sobota, 9 stycznia 2021, 14:36

Pojazd tonie nieco dłużej

ppp
sobota, 9 stycznia 2021, 14:29

Minimalny zapas pływalności i ogromna ociężałość . Na dostępnych filmach w internecie amerykańskich , chińskich czy rosyjskich wozów wjeżdżających z impetem do wody z pochylni okrętu desantowego można było spodziewać się czegoś podobnego po BTR-4 lecz ten ociężały powolny wjazd i głębokie zanurzenie raczej przypomina uszkodzoną łódź podwodną .

ppp
sobota, 9 stycznia 2021, 11:38

W porównaniu z desantowaniem wozów BTR-82A ten BTR-4 wygląda mizernie pod względem możliwości desantowania i pływalności . Trzeba obejrzeć ile czasu i z jaką prędkością trwa desantowaniem transporterów BTR-82A a jak to się odbywa na zamieszczonym wyżej filmie . Ciekawe jak to wygląda przy stanie morza z występowaniem większych fal. To też gorzej wygląda od desantowania czy przekraczania przepraw przez stare BMP .

sża
sobota, 9 stycznia 2021, 15:23

Ale należy docenić to, że pomajdanowa Ukraina pomimo tego, że jest gospodarczo upadłym krajem, to cały czas coś tam budują czy modernizują, a u nas tylko niekończące się dialogi...

ppp
niedziela, 10 stycznia 2021, 15:15

Z tym trzeba się zgodzić , że coś próbują w Charkowie robić a przy małych zamówieniach brak jest tam funduszy na prace badawcze i konstrukcyjne . Jak prześledzić wcześniejsze lata i ilość budowanych prototypów w celu sprawdzenia nowych koncepcji i znalezienia optymalnego rozwiązania na danym etapie możliwości produkcyjnych i technicznych ten zakład i biuro konstrukcyjne osiągał ogromne sukcesy . Dzisiaj widać , że jest odcięty od zaplecza finansowego i rynku zbytu i nie stać go na przeprowadzenie szerokiego zakresu badań i opracowania godnych następców swoich poprzednich konstrukcji . Zresztą nasze zakłady są w podobnej sytuacji - bez rodzimych odbiorców i możliwości eksportu każdy zakład upadnie . I to tutaj na filmie widzimy - powolny upadek potężnych niegdyś zakładów . Można to przyrównać do upadku w sumie niegdyś bliźniaczej do zakładów Charkowskich fabryki w Wołgogradzie ( dawne STZ) .

Juras
poniedziałek, 11 stycznia 2021, 14:17

Dobrze powiedziane.

Ryszard 56
sobota, 9 stycznia 2021, 11:30

a kiedy u Nas rożne warianty Rosomaków??

Trochę rozsądku
sobota, 9 stycznia 2021, 18:31

Niestety już są, i pochłaniają moce produkcyjne niezbędne na produkcję standardowych wozów uzbrojonych. Moim zdaniem na wozy specjalistyczne powinny być wybierane inne podwozia, a Rosomaki powinny być dedykowane głównie do zadań przewożenia desantu. Przeznaczanie Rosomaka na np. wóz ewakuacji medycznej to bzdura i marnowanie kosztownego podwozia.

Hektor
niedziela, 10 stycznia 2021, 10:57

Raczej należałoby uruchomić nową linię montażu Rosomaków w innych zakładach jeśli Siemianowicom brakuje mocy przerobowych.

Demo
sobota, 9 stycznia 2021, 19:45

Ciekawe... A na misjach to Rośki pewnie tylko woziły żołnierzy...? Podwozie jest na tyle uniwersalne, że każda z dodatkowych wersji specjalnych bardzo dobrze się sprawdza do tego do czego została stworzona.

Olaf
sobota, 9 stycznia 2021, 12:59

Już dawno są wersje Rosomak-wem, Rosomak-WD, Rosomak-wpt, Rosomak wersjach transportera piechoty, wersja KBWP, moździerz Rak, i inne.

Tweets Defence24