Leonardo prezentuje rój dronów

9 października 2020, 14:52
Zrzut ekranu 2020-10-9 o 15.52.25
Rys. Leonardo
Defence24
Defence24

Flota małych, zdalnie pilotowanych, statków powietrznych wyposażonych w wariant wabika BriteCloud koncernu Leonardo, udowodniła funkcjonowanie koncepcji działania roju dronów - poinformowała firma Leonardo.

Koncern Leonardo, działając w partnerstwie z Biurem Szybkich Zdolności Królewskich Sił Powietrznych (RCO), z powodzeniem przeprowadził test „na żywo” zdolności „roju dronów”. Podczas pokazu, szereg małych, zdalnie pilotowanych statków powietrznych wyposażonych w technologię zakłócającą systemy elektroniczne, koncernu Leonardo, został wykorzystany dla zdezorientowania i zakłócenia działania radarów testowych, które symulowały systemy obrony powietrznej wroga.

Zainspirowana rojami owadów koncepcja rojów dronów już została uznana przez brytyjskie Ministerstwo Obrony za technologię przyszłości, która może zmienić zasady gry na współczesnym polu walki. Po szybkim cyklu rozwojowym, w ramach którego RCO i inżynierowie koncernu Leonardo ściśle współpracowali z brytyjskimi MŚP, Callen Lenz i Blue Bear, ten test koncepcji na żywo przeprowadzony przez brytyjskie Siły Zbrojne stanowi kluczowy krok na drodze do udowodnienia wartości jaką reprezentuje zdolność działania autonomicznego roju dronów.

Podczas pokazu szereg dronów firmy Callen Lenz zostało wyposażonych w zmodyfikowany wabik BriteCloud koncernu Leonardo, pozwalając każdemu dronowi indywidualnie generować efekt zakłócania. Ponadto, pakiety wabików zostały zaprogramowane i nawigowane tak, aby ze sobą współpracowały w celu wywołania maksymalnego efektu dezorientacji. Zostały przetestowane w działaniu przeciwko naziemnym systemom radarowych symulującym stanowisko obrony powietrznej wroga.

Rój dronów wyposażonych w technologię BriteCloud zakłócił z powodzeniem, przy użyciu szumu elektronicznego, działanie "wrogich" systemów radarowych. Informacje uzyskane w trakcie pokazu zostaną wykorzystane dla wzbogacenia wiedzy służącej potencjalnym przyszłym programom brytyjskim mającym na celu uzyskanie zdolności działania autonomicznych rojów dronów.

Technologia BriteCloud, która została pierwotnie opracowana jako wabik ochronny wysokich technologii dla odrzutowców bojowych, weszła do służby w RAF-ie w roku 2018, co stanowiło wspólne osiągnięcie Leonardo i RCO. Znana ogólnie pod nazwą Expendable Active Decoy (EAD), każda partia wabików BriteCloud może indywidualnie imitować sygnaturę radarową statku powietrznego, z którego jest wystrzelona, sprawiając że wrogi system radarowy śledzi wabik wielkości puszki z napojem zamiast sam statek powietrzny. Technologia BriteCloud, to jedyny produkt tego typu dostępny na świecie. Obecnie przechodzi proces oceny przez Amerykańskie Siły Zbrojne.

image
Reklama
Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 34
Reklama
Antek
wtorek, 13 października 2020, 08:53

A nasze wojsko dalej zacofane większość sprzętu z PRLu o dronach bojowych możemy pomarzyć. Jesteśmy w tyle za Ukraina i Rosją.

czwartek, 15 października 2020, 17:53

A ty skąd masz takie wiadomosci

Dany
wtorek, 13 października 2020, 07:17

Czekam aż powstanie broń niszcząca elektronikę. Coś mi się wydaje że czysta mechanika wróci do mody.

:))
poniedziałek, 19 października 2020, 12:08

Raczej powstaną systemy hybrydowe.

Monkey
sobota, 10 października 2020, 15:18

Takie przemyślenia od Monkey ;-)))) Jestem ciekaw, czy przy dalszym rozwoju technologii zakłócania za kilkadziesiąt lat nasi potomkowie nie powrócą do pola bitwy, gdzie walka będzie się toczyć głównie w zasięgu środków obserwacji optycznej, w podczerwieni, noktowizji - czyli na dystansie maksymalnie może 5 kilometrów z dodatkiem artylerii strzelającej przy posiadaniu ograniczonych środków rozpoznania bardziej „na ślepo” niż to można robić dziś. Nie zawsze przecież będzie się można wspomóc satelitami czy maszynami tak załogowymi, jak i bezzałogowymi.

men
sobota, 10 października 2020, 13:53

Stanisław Lem "Niezwyciężony" lata 60/70, atak roju na super hiper wypasiony WB.......... jak ktoś nie czytał polecam, a ich zwalczanie........ no cóż wszystko zależy ile w tym roju będzie tych dronów.... na dzień dzisiejszy nie znam systemu który by nie został przeciążony/ stracił skuteczność/został zniszczony przy ataku roju o np 100 i więcej "elementów"- wszystko zależy od skali - koszt/efekt. Na tym tle "jaranie" się naszego super -MONa , Warmate1 w ilościach aptekarskich budzi tylko politowanie.

Dubelt
wtorek, 13 października 2020, 19:27

To nie był rój dronów - tylko zupełnie co innego ; zorganizowana, wysoce mobilna chmura złożona z miriadów lotnych elementów wytwarzających zarówno między sobą jak i w kierunku przeciwnika różnorakie oddxiaływania elektromagnetyczne.

wiarus
sobota, 10 października 2020, 19:04

Zgadza się - "Niezwyciężony" jest dobrym przykładem i przez 60 lat jakoś nikt tego nie zauważył i nagle "wywala" się otwarte, drzwi obwieszczając odkrywcze novum.

Gnom
poniedziałek, 12 października 2020, 08:22

To starsze niż myślisz. W filozofii (i to nie tylko tej marksistowskiej) istnieje podejście mówiące o tym, że zmiany zmiany ilościowe rodzą zmiany jakościowe, a zmiany jakościowe zmiany ilościowe. To opinie dużo wcześniejsze niż data urodzin Lema - przy całym szacunku dla jego wizjonerstwa.

Hjkk
sobota, 10 października 2020, 03:39

Ukradzione od Chińczyków?

Eytu
piątek, 9 października 2020, 20:09

Powinnismy miec 100 samolotów zdalnie sterowanych lecących z prędkoscią maksymalną 500 km/h , z silnikiem turbosmigłowym , na przyklad na bazie orlika. Wyposażonych w system swoj obcy i wysyłający dodatkowo "odbicie radarow"e za pomocą nadajnika - czyli żeby imitował F-16/ mig- 29 itd. albo nawet ciężkie samoloty transportowe. Kierunkowy nadajnik fal musi być "spory". Samolot musi mieć także czuły odbiornik fal radarowych, aby rozpoznał z jakiego kierunku jest namierzany i tam skierował fałszywy obraz.

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
piątek, 9 października 2020, 19:38

Nie ma co się podniecać rojami dronów czy innymi dronami na każdą nową broń są szybko robione środki zaradcze, jak wiadomo drony są dość delikatne i broń przyszłości trochę już teraźniejszości - Lasery sobie z takimi poradzi bez problemu, oczywiście przy porządnej wojence użycie broni jądrowej eliminuje wiekszość dronów i innego badziewia uzależnionego od elektroniki i łączności radiowej a coś co leci rojem jest celem idealnym.

Eytu
sobota, 10 października 2020, 14:59

@Grzegorz- Lasery na cieżarówkach Oshkosh ( https://www.defence24.pl/mobilne-dziala-laserowe-w-linii-za-dwa-lata ) istotnie poradzą sobie dobrze, ale z dronami - czyli tymi obiektami które mają niską prędkość w poziomie i pionie. Dron po angielsku w wolnym tłumaczeniu "bzykacz", "brzęczyk " czyli statek powietrzny domyślnie z dwoma i wiecej śmiglami działającymi w płaszczyżnie pionowej osi obrotu) . Z czasem dronami zaczęło się nazywać wszystkie obiekty zdalnie sterowane. Jezeli te "drony " na zdjeciu będą użyte to można zaryzykować twierdzenie , że ich predkość minimalna to 120-150 km/h. I lasery z takimi "dronami" będą miały problem ( wyjątkiem będzie sytuacja gdy dron będzie poruszał się czołowo do działa lasera lub pod bardzo ostrym kątem 0- 5 stopni )

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
niedziela, 11 października 2020, 11:50

Prędkość celu nie ma nic do skuteczność broni laserowej bo promień lasera jak wiadomo razi z prędkością światła a celowanie jest dość proste, A Drony to są właśnie wszelkie pojazdy bezzałogowe pierwotnie to były myśliwce przerobione na cele ćwiczebne a nie żadne zabawki ze śmigłami które pojawiły się 40 lat później.

Eytu
wtorek, 20 października 2020, 17:55

Z tymi dronami racja. "Drones, as the radio-controlled craft are called, have many potentialities, civilian and military. Some day huge mother ships may guide fleets of long-distance, cargo-carrying airplanes across continents and oceans. Long-range drones armed with atomic bombs could be flown by accompanying mother ships to their targets and in for perfect hits. [Popular Science, November 1946] " Z laserami może za 10 -15 lat będzie można razić precyzyjnie na odległość większą niż 1 km cele bardzo szybkie.

dim
sobota, 10 października 2020, 12:19

Istotą prawidłowo użytego roju będzie to, że cel zaatakowany zostanie ze wszystkich stron naraz i w jednym momencie. A wtedy, nawet jeśli będą to naprawde taniuteńkie środki napadu - "plastikowe jednorazówki" - to i tak wykonają zadanie zniszczenia, czy obezwładnienia celu, a po pierwsze oczywiście jego obrony przeciwlotniczej. Rój może zostać zdesantowany z rakiety, co oczywiście kosztuje, czy z samolotu - samolot wtedy ryzykuje, ale może też wystartować z pułapek lądowych, stałych lub ruchomych - np. z "cywilnych ciężarówek", które w moment po tym znów prezentują się jak cywilne auta. Może Pan taki rój nazwac sobie "aktywnym kinetycznie polem minowym, z wbudowaną inteligencją" czy jak pan chce. Wszystko... tylko nie lot w ciasnej grupie, jak Pan to sobie wyobraził. Poza tym takie grupy byłyby dobrze widoczne na radarach, gdy pojedyncze małe drony mogą wcale nie odróżniać się od ptactwa.

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
niedziela, 11 października 2020, 12:18

Ze wszystkich stron naraz to już koncert życzeń ja bym dodał jeszcze że z kosmosu i z pod ziemi. Daj spokój z tymi dronami, co z tego że nie będzie się odróżniać od ptactwa jak Pancyry w Syrii udowodniły że Ptactwo jest dla nich najlepszym celem. Rozumiem że fantazjować każdy może ale bądźmy poważni. A tak na poważnie to istnieje już od dawna skuteczne uzbrojenie, pociski rakietowe są nie mniej "inteligentne" od dronów i dąży się żeby były szybsze miały większy zasięg latały jak najwyżej albo tuż nad ziemią. Projektanci prawdziwego uzbrojenia się mylą a racje mają koledzy z forum twierdząc że powolny dron ale super inteligenty (bo przecież koledzy mają smartfona i też jest inteligentny to dron nie będzie gorszy) może to co zaawansowane rakiety kosztujące wiele milionów. A roje dronów to super broń bo rój dronów atakuje rojem? myślenie na poziomie 10 latka. Jak by tak zaatakować rojem rakiet to co efekt lepszy czy gorszy a może gwarantowany?

dim
niedziela, 11 października 2020, 20:01

Klasyczny pocisk możesz strącić, potrafiłaby to już Loara. A strąć rój setek dronów, wyprodukowanych w tej samej lub niższej łącznej cenie ? Obroń się przed nim ? A dlaczego nie mają wybierać najbardziej skutecznego sposobu ataku, czyli ze wszystkich stron naraz ? jakiś problem techniczny ? - Zero problemu. Poza tym pierwszy atak kieruje się na opl przeciwnika, gdy następne fale dronów przyjbędą np. w minuty po jej obezwładnieniu. Może nawet szybciej. I to nie jest żadna fantazja, ja nie fantazuję. Zazwyczaj tylko, tylko, tylko (!) syntetyzuję w jedną całość, obiektywnie już istniejące możliwości techniczne. Właśnie przeglądałem internetowe katalogi z chin i w cenach hurtowych, po kilkadziesiąt dolarów, widzę płyty z układami elektronicznymi o nie mniejszym stopniu skomplikowania, niż potrzebuje np. taki prosty dron - samobójca. Tak niski koszt, to po prostu kwestia milionów egzemplarzy zamówienia.

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
poniedziałek, 12 października 2020, 17:50

Jeden klasyczny pocisk można strącić ale 2-3 lecace jednocześnie już nie koniecznie szczególnie szybkie i małe jak Brimstone czy Hellfire czy ostatni testowane wyroby Tureckie, I co będzie tańsze 3 Brimstony czy dziesiątki setki dronów które z racji małej prędkości będą kolejno zdejmowane a ich mała cześć bojowa nie gwarantuje skutecznego porażenia celu.

tut
piątek, 9 października 2020, 22:54

Widzę, że posiada Pan głęboką wiedzę dotyczącą nowoczesnego uzbrojenia w tym dronów wojskowych ich przeżywalności, odporności na zakłócenia oraz autonomii. Również doktryny użycia strategicznej i taktycznej broni nuklearnej nie są Panu obce. Jednym zdaniem. Nie znam się, ale się wypowiem.

dim
piątek, 9 października 2020, 19:03

Pamiętam, całkiem niedawno, przy okoliczności zestrzelenia ukraińskiego pasażera przez stary system rosyjski, w Iranie, niektórzy z Państwa niemal z oburzeniem odrzucali, wyśmiewali możliwość techniczną, że ktoś dronem mógłby wywołać sztuczne echo samolotu wojskowego, czy pocisku manewrującego, po czym echo nagle "skasowało się", a stara rosyjska rakieta naprowadziła się na pobliski samolot pasażerski. Wskazywałem, że co najmniej dwa kraje o skrajnie wysokiej technologii mogłyby być w tym ówcześnie zainteresowane politycznie. A tu okazuje się, że mamy jeszcze inne kraje, które taką technologię wtedy już trenowały. Musiały trenować już wtedy, skoro dziś wykonują pokazy i to w postaci całego roju.

Fanklub Daviena
sobota, 10 października 2020, 12:24

Rosja i Chiny niedawno przedstawiły RB ONZ dowody, że latem tego roku amerykańskie zwiadowcze RC-135 szpiegując w pobliżu rosyjskiego wybrzeża Pacyfiku i na Morzu Południowochińskim wysyłały z transponderów fałszywe sygnały udające malezyjskie samoloty pasażerskie! Oczywiście USA i Wielka Brytania zawetowały potępiającą rezolucję. Cenzura w naszych mediach oczywiście te fakty przemilczała.

Davien
sobota, 10 października 2020, 19:49

Taak, i oczywiście jak widac RB ONZ w rosyjsko-chińskie zmyslenia nie uwierzyła:) A funek histerii dostał:)) Ale, ale czyzby sie okazało że Rosjanie zestzrelili kolejnego pasażera czyli MH370?

dim
sobota, 10 października 2020, 19:45

He he... A pozdrów tam te wasze "przedstawicielstwa dyplomatyczne" tudzież "biura handlowe". Ambasada rosyjska w Atenach większa jest chyba od Makro czy Ikei, oddzielnego dużego biurowca "Konsulatu Federacji Rosyjskiej" nie licząc, w tym samym mieście. Czy może to są tylko jakieś biura konsulatu, specjalnie dla "wydarzeń kulturalnych" ? W każdym razie w zupełnie innej dzielnicy i właśnie bynajmniej nie w dyplomatycznej, a takiej nadmorskiej, gdzie tysiące ludzi przechodzi non-stop. Taaaa... pewnie też malezyjskie. I to w przyjaznej Grecji. A co musi dziać się w innych krajach, mniej przyjaznych Rosji ?

dim
piątek, 9 października 2020, 18:40

I psiakość, dim znów wyfantazjował rzeczywistość: roje dronów. Na pewno od lat już przygotowywaną, a teraz tylko ogłoszoną. Póki co, internauci "nie zgadzają się" ani na znacznie prostsze i bardziej oczywiste uwagi o dronach. Ot, choćby rosyjskie drony nad Kaliningradem. Obserwacyjne - naprowadzające daleko poza horyzont radiolokacyjny, wystrzelone stamtąd pociski. No i cóż z tego, że NATO "napewno" (jak twierdzą moi oponenci) mieć będzie przewagę powietrzną ? Taki dron może zostać momentalnie wystrzelony w niebo silnikiem pomocniczym, wykona swe zadanie (czyli naprowadzi atak) i po niewielu minutach "znika" z nieba, np. w końcowej fazie "spadania" hamując się na spadochronie. Proste jak drut i też nie wierzę, aby Rosjanie gdzieś nad tym już nie pracowali. Przecież oni też boją się, że nie będą mieć nad O.K. przewagi w powietrzu, mimo swej "bańki". A rakiet ani myślą stamtąd zabierać.

Bursztyn
piątek, 9 października 2020, 17:29

Blue bear produkuje drony

rED
piątek, 9 października 2020, 17:19

Fajne tylko po co o tym trąbić na prawo i lewo?

MAZU
piątek, 9 października 2020, 17:07

Jeśli ruscy i chinole nie ukradną tej technologii to sporo się zmieni. M

Gosciu
sobota, 10 października 2020, 20:03

3500 dronow kierowanych z jednego stanowiska to chińskie osiągnięcie. Kto przebije?

Gjkk
sobota, 10 października 2020, 02:33

Co do rojów dronów chinole są przed pomarańczowymi kowbojami.

Oj oj
piątek, 9 października 2020, 17:49

Cvinole niczego nie muszą kraść. Coś, chyba dwa lata temu zaprezentowali w locie rój dronow. Wydaje się, że akurat w techlogii dronow nie są nic a nic zapóźnieni.

pawlak
piątek, 9 października 2020, 17:38

A skad wiesz ze Leonardo nie zwinelo tej technologii? Az tak bardzo wierzysz w rycerskosc zachodu?Powiedz to robotnikom m in Huty BAildon gdzie Niemiec ja kupil i zamknal itp....

Bumer
niedziela, 11 października 2020, 10:16

Biznes to biznes panie pawlak. Kiedyś potentatami w produkcji sterylizatorów szpitalnych były 2 firmy: niemiecka i szwedzka. Powstała 3cia firma w Stanach, którą Szwedzi wykupili. Po kilku latach zamknęli bo po co mieć konkurencje. Ktoś wzioł za hutę kasę i tyle. Na zachodzie jeżeli coś nie ma strtegicznego znaczenia to sprzedają komu chcą. Jeżeli założyłby pan firme,która dobrze prosperuje to szybko znajdą się chętni którzy ją za duże pieniadze kupią nawet z tej samej branży żeby się umocnić na rynku.

Davien
sobota, 10 października 2020, 09:34

A niby od kogo?? O Rosji tak zacofanej że kupuje wycofywane na Zachodzie drony jako supertechnike?? Czy od Chin??

Tweets Defence24